gototopgototop
Home Prawnik odpowiada Hazard a unieważnienie ślubu kościelnego

SOS dla hazardzistów
i ich rodzin

Codziennie możesz do nas napisać na adres
:

andrzej@hazardzisci.org
lub
asia@hazardzisci.org

Polecane ośrodki terapeutyczne

Poznański Ośrodek Terapii Uzależnień
Poznański Ośrodek Terapii Uzależnień
Miasto: Poznań
Ulica: oś. Piastowskie 81
Telefon: 0-61 877-28-73
Ośrodek Terapii Uzaleznień
Ośrodek Terapii Uzaleznień
Miasto: Szczecin
Ulica: Ostrowska 7
Telefon: 091-4558343
Samodzielny Publiczny Zakład Terapii Uzaleznień i Współuzaleznienia
Samodzielny Publiczny  Zakład Terapii Uzaleznień i Współuzaleznienia
Miasto: Siemianowice Śląskie
Ulica: Al. Młodych 16
Telefon: 0 32 7654138
Hazard a unieważnienie ślubu kościelnego PDF Drukuj Email

Proszę o pomoc. Od ślubu kościelnego minęło 6 lat, od 2 lat jestem po

rozwodzie cywilnym. Mąż nie przystąpił do sakramentu spowiedzi przed ślubem,

najzwyczajniej w świecie nie miał na to ochoty, księdza oszukał że był, a

"kartka jest w samochodzie", nie ukrywam, że nie zaprzeczyłam temu kłamstwu.

Kochałam człowieka za którego wychodziłam za mąż, dlatego skłamałam. Przez

cały czas trwania małżeństwa mąż przegrywał pieniądze w "maszyny" oraz w

karty. Chwalił się niejednokrotnie, że jego dziadek potrafił przegrać lub

wygrać całą wypłatę, tak też czynił jego ojciec, często grywał w maszyny,

czego sama byłam niejednokrotnie świadkiem.

 

Mąż nie miał stałej pracy, pracował dorywczo, najczęściej na czarno jako

barman w dyskotece, o zmianie profesji nie było mowy, bo miał zbyt duże

wymagania, a za małe umiejętności. Nie chciał również "zniżyć się" do pracy

fizycznej. Był i jest zdrowym człowiekiem. Kierował się zasada co tu zrobić

aby zarobić a nic nie robić. O dzieciach nie było mowy, gdyż był mało

poważną osobą, tym bardziej, że utrzymanie domu spadło na mnie. Wielokrotnie

różnego rodzaju sprzęty domowe lądowały w lombardzie, nie mówiąc o

jakiejkolwiek biżuterii. Później oczywiście większość lub całość mojej pensji

przeznaczał na wykupienie rzeczy. Brałam kredyty bankowe, które w większości

oczywiście sama musiałam spłacać. Przez większą część małżeństwa nie czułam,

że jestem kochana, natomiast czułam że jest jeszcze jakaś kobieta w naszym

związku, co później potwierdziło wiele osób. Czułam za to jak jestem

manipulowana przez jego rodzinę i niego. Można się zastanawiać dlaczego za

niego wyszłam? Miłość jest ślepa, a ja ślepo wierzyłam i liczyłam że się

zmieni, jednak to były złudzenia. Proszę o pomoc, czy mam szanse na

unieważnienie tego małżeństwa? Jestem osobą wierzącą, poznałam człowieka

który podobnie jak ja jest po rozwodzie cywilnym i jest osobą wierzącą.

Chcemy wspólnie stworzyć rodzinę, chodzimy do kościoła, jednak męczy nas i

boli niemożność uczestniczenia w pełni w mszy świętej. Z góry dziękuję i

czekam.

Patologia , która jest opisana w historii kwalifikuje się pod zaburzenie,

którego cechą charakterystyczną jest uporczywość, powtarzający się

hazard. Takie zaburzenie trwa i niejednokrotnie narasta mimo niekorzystnych

skutków takie jak zubożenie rodziny, konflikty rodzinne i społeczne,

niszczenie i rozbicie własnego życia.

Patologiczni hazardziści ryzykują utratę pracy, rodzinę, zaciągają długi,

kłamią i łamią prawo by uzyskać środki do gry. Osoba dotknięta tym

zaburzeniem odczuwa intensywny i niepohamowany popęd do gry, nad którym nie

może zapanować.

Przy ocenie tego przypadku należy określić stopień wielkości tego

zaburzenia. Jeśli jest on taki wielki, że nie pozwala podjąć istotnych

obowiązków małżeńskich, wzajemnej pomocy, wychowaniu potomstwa, to należy

taka osobę uznać, za niezdolną do wyrażenia prawdziwej zgody małżeńskiej.

Mgr lic prawa kanonicznego

http://www.kosciol.pl/users.php?mode=profile&uid=1350

Małgorzata Baran