Film

Moderatorzy: anwaz, admin

Film

Postprzez Arek » 25 Kwi 2007, 09:08

Wczoraj zobaczyłem na TVN reklamę że w czwartek o 21.30 leci film oparty na faktach pt.hazardzistka.Zazwyczaj nie patrze na filmy o hazardzie ale dlatego że wszystkie zachęcały do uprawianie hazardu albo pokazywały jakie to jest fajne życie jak się gra.Mam nadzieje że ten film to jest przestroga dla ludzi którzy nie upadli na dno jeszcze.
Awatar użytkownika
Arek
 
Posty: 487
Rejestracja: 07 Lis 2005, 10:42
Miejscowość: rybnik

Postprzez Andrea » 25 Kwi 2007, 09:46

Ja widziałam ten film - przywiózł go na płycie mój mąż z któregoś wyjazdu. No i film jest o kobiecie, która uzależnia się od automatów i odrzuca wszelką pomoc. I historia po prostu bardzo smutna, choć nie znam końca, a nie obejrzałam go, pewnie jakichś 20 lub 30 minut, bo płyta była strrrasznie porysowana, nie wiem, kto ją tak zmaltretował :neutral: .
Nie mnie oceniać film, bo cóż, ja się na tym nie znam, ale wiem, że po godzinie oglądania filmu miałam potem przez cały dzień widok automatów wszelakiej maści przed oczami, nieustannie wirowały mi kolorowe światełka, no i grały muzyczki w głowie..... Bo widok automatów i grania zajmuje znaczną część filmu. A to chyba nie jest wskazane dla zdrowiejących hazardzistów?
Przygnębiające :sad:
Awatar użytkownika
Andrea
 
Posty: 161
Rejestracja: 13 Sty 2006, 11:54
Miejscowość: Kielce

Postprzez admin » 25 Kwi 2007, 10:28

Dkładnie tak , Andrea.
Nawet jeśli przesłanie jest inne, to w głowie zostaje ten obraz, te muzyczki - co może prowadzić prostą drogą do nawrotu.
Zazwyczaj hazardzista po jakimś czasie zakłamuje swoją historię, pozostają "ciekawe" wspomnienia na temat atmosfery czy wygranych.
To tak jakby ktoś sobie wymyślił, że pójdzie po jakimś czasie do kasyna po to tylko żeby zobaczyć jak wiele osób przegrywa. To jest fikcja, to co wyniesie z takiej wizyty to podniesienie adrenaliny i pewny powrót do nałogu.
Na mnie takie filmy działały nawet po długim czasie abstynencji.

pozdrawiam

admin
Admin
Awatar użytkownika
admin
 
Posty: 880
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:00
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Jaro » 25 Kwi 2007, 12:57

Widziałem ten film. Chociaż ma w przesłaniu przestrogę i może pokazać laikom, że hazard może być uzależnieniem i chorobą (pokazuje fazy uzależnienia, jego wpływ na pracę i rodzinę, nieudane próby kontrolowania grania), to nie polecam go hazardzistom w początkowej fazie zdrowienia. Zacząłem go oglądać po jakiś 2-3 miesiacach abstynencji. Byłem wtedy w dobrym nastroju. Ale widok automatów, muzyczka, klimat- natychmiast poczułem się jakbym był w salonie. Oblałem się potem, nastrój "siadł".
Dokończyłem oglądanie dużo później. Przebiegło znacznie spokojniej, ale pewnie też coś zostawiło.
Ja takie filmy na razie sobie daruję. Może kiedys
pzdr
Jaro
 

Postprzez anwaz » 25 Kwi 2007, 17:17

No to może należy go oznaczyć np. film dozwolony pow 18 lat abstynencji :lol:
To oczywiście żart. Film oglądałem. Wprowadził mnie w nastrój przygnębienia i smutku.
Jeśli ktoś nie ma zbyt dobrego samopoczucia to nie polecam. Ja tam wolę sobie odpuścić i nie sprawdzać jak na mnie zadziała. Takie sprawdzanie siebie już kiedyś przerabiałem.
pozdr...ANWAZ...
Uczę się żyć od nowa
i poznaje siebie na nowo
Awatar użytkownika
anwaz
 
Posty: 2374
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:24
Miejscowość: Poznań

Postprzez marcin.k » 25 Kwi 2007, 20:37

Ja wiem,że nie obejrze bo nie chce i tyle :mrgreen: :mrgreen:
Wiem,że mam chory umysł i nie chce sprawdzać jak stabilny jestem po 11 miesiącach nie grania.
Pozdrawiam
Marcin.k
Pamiętaj Kim jesteś,ale nie lękaj się niczego...
marcin.k
 
Posty: 491
Rejestracja: 20 Sty 2007, 19:35
Miejscowość: warszawa

Postprzez krzysiek36 » 25 Kwi 2007, 21:15

film oglądałem, nie polecałbym go osobom które są wzrokowcami, tzn dla których dużym wyzwalaczem jest już sam widok maszyn, we mnie wzbudził mieszane uczucia z jednej strony smutek i złość a z drugiej zaciekawienie jak problem widzą za wielką wodą, poleciłbym go raczej dla rodzin hazardzistów i osób zainteresowanych tematem jako przestrogę i możliwość trochę lepszego zrozumienia osoby uzależnionej, film na dvd chodził też pod tytułem zrujnowana

pozdrawiam
"kto się wcześnie położy i wcześnie z łóżka wyskoczy, ten od tego głupieje i nie widzi na oczy"- Mazer Rackham
krzysiek36
 
Posty: 411
Rejestracja: 21 Mar 2006, 21:04
Miejscowość: Lublin

Postprzez Buzz » 25 Kwi 2007, 22:57

Nie oglądam rzeczy z wyzwalaczami , bo pewnie jestem wzrokowcem :shock: . "Nie chce już mi się" ryzykować i prowokować i choć miałem ten film w ręku postanowiłem go sobie odpuścić , za to obejrzałem ładny film od Janusza pt."Dwanaście kroków" i z tego się cieszę!Buzz(wzrokowiec)
Temet nosce. (łac.) , Gnothi seauton. (gr.) , Poznaj samego siebie.— Autor nieznany
myśl zapisana (po grecku) na fasadzie świątyni Apollina w Delfach
Awatar użytkownika
Buzz
 
Posty: 2987
Rejestracja: 23 Lut 2006, 01:10
Miejscowość: pomorskie

Postprzez Arek » 26 Kwi 2007, 08:44

Zastanawia mnie tylko jedno.Oglądanie filmów to nieodzowny element terapii.Wydaje mi się że pokazywanie takich filmów na terapii czemuś ma służyc.Wydaje mi się że jeżeli na każdym kroku będziemy uciekac od jakiś wyzwalaczy i nie będziemy mogli się im przyjżec i z nimi życ (nie mówie żeby zaraz chodzic do kasyna bo nie o takie ekstremalne rzeczy mi chodzi ) to gdy się przypadkiem pojawią to nie będziemy wiedziec jak się mamy zaczowac.Ja dalej mam mieszane uczucia,bo jakoś wszystko oceniacie i krytykujecie a jakoś zagrożeń w internecie prawie nikt nie skrytykował.
Awatar użytkownika
Arek
 
Posty: 487
Rejestracja: 07 Lis 2005, 10:42
Miejscowość: rybnik

Postprzez zbysob » 26 Kwi 2007, 09:41

No ja sie tez zastanawiam. Ogladanie filmow na terapii (ja mialem przyjemnosc ogladac filmy o alkoholikach - amerykanski hit "Gdy mezczyzna kocha kobiete" znam na wyrywki:) )
pewnie tez mialo czemus sluzyc. Czemu? A cholera wie :) Nigdy sie tego ie dowiedzialem, bo tez ze strony kolezanek z terapii komentarze byly troche dziwne i chyba nie takie bylo zamierzenie terapeutyczne. Zreszta do konca nie wiem po co i dlaczego. Ale jednak na terapii ogladanie czegos w "tym temacie" jest w miare bezpieczne - tam codziennie konfrontowany bylem ze swoim zyciem i gra - w bezpiecznym otoczenieu i warunkach - tak obecnie, z wlasnej woli pchac sie na sile w ogladanie wyzwalaczy jest nieco ryzykowne. Pewnie Arku ze trzeba sie nauczyc radzic sobie w takich sytuacjach. Czesto mozemy byc konfrontowani z wyzwalaczami w dosc gwaltowny i nieoczekiwany sposob, powinienem umiec sobie z tym poradzic. Z czasem moje reakcje na bodzce zewnetrzne oslably, nie ma paniki, checi zagrania. Ale do dzis nie moge powiedziec ze widok automatu, melodyjka z niego plynaca, mrygajace lampki itp jest mi obojetne. Nie jest i staram sie jak moge unikac takich widokow. Nie mam takiej potrzeby. Jednak film pewnie bede ogladal. Dlaczego? Otoz nie wiedzialem go jeszcze, zakladam, ze oprocz automatow istnieje w tym filmie inna warstwa, jakas forma pokazania choroby-hazardu i czlowieka w tej matni. A jezeli bedzie mnie za bardzo krecilo to pilot w reke i mam jeszcze kilka innych programow. Istnieje tez taka mozliwosc ze wieczorem zapomne ze jest ten film - zapominanie idzie mi coraz lepiej - i bede ogladal cos innego albo klepal na forum.
pozdrawiam Zbyszek
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 10003
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez Buzz » 26 Kwi 2007, 09:52

Jasne Arku ,że oglądanie filmów , to nieodzowny element terapii , ale , czy gdzieś , w jakimś ośrodku, film pt. "Hazardzistka" , to jest uznany film terapeutyczny?
Arek napisał(a):Wydaje mi się że jeżeli na każdym kroku będziemy uciekac od jakiś wyzwalaczy i nie będziemy mogli się im przyjżec i z nimi życ (nie mówie żeby zaraz chodzic do kasyna bo nie o takie ekstremalne rzeczy mi chodzi ) to gdy się przypadkiem pojawią to nie będziemy wiedziec jak się mamy zaczowac.
Osobiście jestem zdania , że życie podaje mi ogromną liczbę wyzwalaczy , więc nie widzę powodu , aby dokładać sobie dodatkowe , wystawiać siebie na próbę , "przyglądać się im" i "z nimi żyć".Wolę żyć bez testowania , a miejsca , w których się pojawiają niespodziewanie opuszczam bez żalu.Nie krytykuję zagrożeń w internecie , tak jak nie krytykuje innych zagrożeń , bo nie mam potrzeby kontaktowania się z nimi i podobnie jak innych zagrożeń , tych internetowych unikam również.Jestem też zwolennikiem metody nazwanej w skrócie "co mi to robi"? i wolę obejrzeć sobie jak działa na mnie z pozoru niewinna rzecz i jeśli może być ona dla mnie zagrożeniem , to po prostu jej unikam.Buzz(ostrożny)
Temet nosce. (łac.) , Gnothi seauton. (gr.) , Poznaj samego siebie.— Autor nieznany
myśl zapisana (po grecku) na fasadzie świątyni Apollina w Delfach
Awatar użytkownika
Buzz
 
Posty: 2987
Rejestracja: 23 Lut 2006, 01:10
Miejscowość: pomorskie

Postprzez asia » 26 Kwi 2007, 14:52

Widziałam ten film.Fakt, nie poleciłabym osobom , które są na początku swojej drogi zdrowienia. Za dużo hazardu.Mnie oczywiście najbardziej zainteresowało pokazanie w filmie kobiety-hazardzistki. Odnalazłam tam siebie w wielu scenach.Film nie był dla mnie wyzwalaczem.Raczej smutnym wspomnieniem.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 4862
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Marek z 3miasta » 26 Kwi 2007, 17:07

Poczytałem Wasze posty i profilaktycznie nie będę dzisiaj wogóle oglądać TV, bo jak palec opsnie się na nie ten guzik pilota to, może być bieda :neutral:.
Nie 'testuję' siebie, po co mi to. Lepiej dmuchać na zimnie.
Poczytam trochę, połażę po necie, pościągam jakieś linuxy :smile:

Dzięki za informacje i ostrzeżenie.
Marek
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4768
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Postprzez max » 26 Kwi 2007, 22:45

wlasnie obejzalem ten film.Musze powiedziedziec , ze tragedia.Oczekiwalempo waszych postach czegos glebszego co faktycznie rusza temat hazardu.A tu nic! jakas pani przepuszcza kase fundacji, traci meza idzie do wiezienia ... Rezyser mogl znalezc setki o wiele tragiczniejszych konsekwencji grania.Tak na prawde film nie wnika w sama istote grania i na pewno ktos kto nie jest w temacie nie odebral tego filmu jako przestroge , lecz opowiesc o pani , ktora z nieokreslonych przyczyn przegrala kupe siana.Film plytki i ani troche nieodslonil prawdy o tej chorobie. Tam ani razu nie pojawia sie chyba slowo choroba! A tak na marginesie to my wszyscy wiemy , ze problem kasy to taki czubek gory lodowej.Choroba zwana uzaleznieniem od hazardu ma o wiele powazniejsze skutki w innych czesciach naszego zycia i psychiki.Szkoda , ze rezyser nie podjal probypodjecia tez tego tematu.
max
max
 
Posty: 1019
Rejestracja: 29 Gru 2006, 11:31

Postprzez lola » 26 Kwi 2007, 23:12

Ja też obejżałam ten film i widzę że oglądałam go inaczej niż ty.
Było w nim coś co mnie poruszyło, a mianowicie zachowanie dzieci.
Ostatnio na terapii omawialiśmy to zagadnienie i jakoś wydawało mi się, że moich dzieci i ich postępowania nie da się zaszufladkować, że moje dzieci są inne niż te o których się mówi na terapii. Film otworzył mi oczy.
lola
 
Posty: 134
Rejestracja: 02 Kwi 2006, 01:01
Miejscowość: Gdańsk

Następna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron