Hazard a Rodzina

Moderatorzy: anwaz, admin

Hazard a Rodzina

Postprzez markoz » 04 Wrz 2009, 11:32

Niemal każdego dnia jesteś świadkiem ludzkich dramatów. Ktoś stracił pracę, dom, pieniądze. Ktoś inny przeżył śmierć bliskiej osoby, odejście partnera albo ciężką chorobę w rodzinie. Jest ci smutno, współczujesz, oferujesz swoją pomoc. Ale kiedy zły los puka do twoich drzwi, właściwie nigdy nie jesteś na to przygotowana. W jednej chwili twój świat się rozpada na kawałki. Czujesz się bezradna/y, nie wierzysz, że akurat tobie się to przydarzyło. Nie potrafisz o tym mówić. Nie prosisz o pomoc, bo byłoby to równoznaczne z przyznaniem się przed samą sobą, że spotkało cię coś, czego nie da się odwrócić, wymazać z pamięci. To naturalne.

Kiedy twój partner kocha hazard.

Życie z partnerem hazardzistą to jak jazda na rozpędzonej karuzeli, na dodatek bez trzymanki. Zaczyna się niewinnie. Brydż z kolegami, toto-lotek regularnie, potem „jednoręki bandyta” i wreszcie wypad do kasyna. To wszystko, aby odreagować stres. Aż nagle okazuje się, że dłużnicy dobijają się do drzwi. On próbuje tłumaczyć, że to chwilowa zła passa, że się odegra. Ale ty już wiesz, że ze wszystkim zostałaś sama, bo twój partner jest w szponach poważnej choroby.

Życie z hazardzistą często nas przerasta, nawet, jeśli kochasz partnera i zależy ci na związku. Proporcjonalnie do jego wygranych i przegranych, w twoim sercu pojawiają się sprzeczne emocje. Czasami jest ci go żal, bo to dobry człowiek i dla rodziny skoczyłby w ogień. Pragniesz go wspierać, wierzysz, że to zabawa. Innym razem czujesz lęk, bezradność wściekłość i masz ochotę wystawić mu walizki za drzwi. Nawet, jeśli nie macie problemów finansowych albo nic o tym nie wiesz, to przez skórę czujesz, że jest to niebezpieczne. Ta rozrywka zmienia mężczyznę, którego kochasz. Staje się on coraz bardziej nieobecny, obojętny na sprawy rodziny, jest coraz mniej zainteresowany pracą. Bywa, że jest agresywny. Najpierw kręci, a kiedy kłamstwa wychodzą na jaw, obiecuje, że to ostatni raz. A ty czujesz, że to przestała być niewinna zabawa. Może w twojej głowie pojawia się szalona myśl, żeby zabrać dzieci i uciec jak najdalej. Ale przecież nie możesz tego zrobić. Ciągle jeszcze pragniesz mu pomóc, bo jesteś z nim na dobre i na złe. Jednak pewnego dnia już nie wytrzymujesz, rzucasz mu w twarz: „jesteś chory. Musisz się leczyć”, a on patrzy na ciebie z wściekłością, jak na największego wroga i syczy przez zęby: „ Gdybym chciał, przestałbym grać, ale ja po prostu nie chcę”. Może nawet dodaje: ”To przez ciebie muszę tak ciężko harować. To tobie wiecznie mało”. Nie rozumiesz, co się z nim stało, co się stało z waszym małżeństwem. Czujesz, że wasz okręt tonie, a ty jesteś jedyną osobą, która może go ocalić. Zgoda, ale najpierw musisz ocalić siebie i swoje życie.

Jak można pomóc?

1. Hazard to poważna choroba, która wymaga leczenia. Nie możesz zrozumieć hazardzisty, ale spróbuj zrozumieć jego chorobę. Korzystaj z dostępnych źródeł, by zdobyć jak najwięcej informacji na ten temat. Dzięki temu zrozumiesz, że twój partner żyje w świecie iluzji. Im częściej gra, więcej przegrywa, popada w coraz większe długi, tym trudniej jest mu skończyć. Bez możliwości grania nie jest w stanie poradzić sobie z negatywnymi emocjami. Każda wygrana nakręca apetyt na kolejny zysk, a każda przegrana powoduje potrzebę odegrania się. Hazardzista powoli traci kontakt z rzeczywistością i możliwością kontroli. Dlatego równowaga waszego życia zostaje zachwiana. Członkowie rodziny powoli zostają włączeni w obsesję hazardzisty, przez co stają się współuzależnieni. Jeśli chcesz przerwać ten zaklęty krąg, sama musisz się z niego wydostać.
2. Za swoje zachowanie zawsze odpowiada ten, kto choruje. Nie jesteś w stanie kontrolować hazardzisty, ale możesz kontrolować swoje życie. Zamiast analizować, ile przegrał partner, czy ile ma długów, skup się na sobie i zdrowych członkach rodziny.
3. Wróć do normalnego trybu życia. Hazardu sama nie pokonasz. Oddziel to, na co masz wpływ, od tego, na co wpływu nie masz i zajmij się tym pierwszym. Zamiast zatrzymywać go, kiedy wybiera się do kasyna, zablokuj wasze konto.
4. W żaden sposób nie chroń hazardzisty. Żeby chciał się leczyć, musi doświadczyć negatywnych konsekwencji choroby.
5. Nie pytaj ani siebie, ani jego o przyczynę. Wszystkie podawane przez niego powody uzależnienia to wyraz samooszukiwania( uzależnionego myślenia). Nie wierz w jego obietnice. On ich nie dotrzyma.
6. Skorzystaj z pomocy profesjonalisty. Ty też potrzebujesz wysłuchania, zrozumienia i wsparcia. Jeśli odzyskasz siły, łatwiej ci będzie postanowić, co dalej. A kiedy partner poczuje, że się zmieniłaś, będzie musiał spojrzeć prawdzie w oczy.
7. Pamiętaj, że hazard to nie tylko kasyna. To też salony gier, gra w karty, wyścigi konne, gry w Internecie, gdzie gra się korzystając z karty kredytowej. To wszystkie gry, w których można zyskać lub stracić pieniądze, a o sukcesie decyduje ślepy los.

Gdzie znaleźć pomoc?

www.hazardzisci.org www.anonimowihazardzisci.org. www.hazardzisci.org/forum

tu między innymi znajdziesz test” czy żyjesz z hazardzistą?”, daty i miejsca mityngów dla osób współuzależnionych. Są informacje na temat Haz- Anon, czyli grupy otwartej dla tych, którzy żyją w bliskim związku z hazardzistą, porady prawne, adres mailowy, pod który codziennie możesz napisać i podzielić się swoimi problemami, forum, na którym możesz dostać kontakt do miejsc w całej Polsce, w których prowadzona jest terapia osób uzależnionych od hazardu.
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 4913
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez markoz » 04 Wrz 2009, 11:34

Jest to artykuł psycholog Ewy Klepackiej . Nie weszło to w poście
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 4913
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez antek » 04 Wrz 2009, 12:14

Dzięki markoz!!!
Moim zdaniem ten post powinien zawsze widnieć na pierwszym planie tego forum głównie w dziale dla współuzależnionych.Może stanowić duże ułatwienie w zrozumieniu problemu,szczególnie dla początkujących.
antek
 
Posty: 256
Rejestracja: 23 Sty 2009, 22:37
Miejscowość: Lodz

Postprzez zuzek » 04 Wrz 2009, 15:32

ciekawe dlaczego nie pisze tez w formie zenskiej....
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Postprzez markoz » 04 Wrz 2009, 17:15

Zuzek :lol: myślę że większość to hazardziści mężczyźni , ale można przetłumaczyć na inny rodzaj :lol:
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 4913
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez zuzek » 04 Wrz 2009, 18:23

no wlasnie ciekawe jak to naprawde jest :)
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Postprzez Marcin S » 04 Wrz 2009, 18:24

Zuzek jak sama widzisz hazardzistki tez we wszystkim moga klopot znalezc :smile:
Fajnie jest nie myslec
Marcin S
 
Posty: 882
Rejestracja: 26 Cze 2008, 19:31
Miejscowość: Dublin

Postprzez asia » 04 Wrz 2009, 20:52

E tam Marcin. Kłopot będzie jak zacznę na mitingu przedstawiać się "mam na imię Asia i jestem uzależniony od hazardu"...
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 4812
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez zuzek » 04 Wrz 2009, 23:03

:D

mam na imie zuza i jestem hazardzista :D
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Postprzez zona » 05 Wrz 2009, 00:30

Markoz-po raz kolejny mi zaimponowałeś :smile: Dziękuję Ci za ten tekst ..Myślę że faktycznie warto by było zamieścić go na stronie głównej,bo tam najpierw szukają pomocy osoby współuzależnione i zainteresowane a tu jest zawarte dokładnie to co na początek trzeba wiedzieć i zrobić i gdzie szukać pomocy.To jest idealny tekst dla osób które piszą w pierwszym poście "...co mam zrobić?...jak mu pomóc?...gdzie iść?" Jeszcze raz brawo :grin:
Ludzi trzeba kochać a rzeczy używać-nigdy na odwrót!
Awatar użytkownika
zona
 
Posty: 306
Rejestracja: 13 Cze 2008, 21:58
Miejscowość: warszawa

Postprzez markoz » 05 Wrz 2009, 10:38

To zależy od admina; jeżeli przeżuci to fajnie ,tak jakoś nie miałem odwagi zamieścić tekstu na stronie współuzależnionych. :oops:
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 4913
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez antek » 05 Wrz 2009, 10:53

To ja życzę Ci takiej odwagi.
Fajnie by było gdyby admin przerzucił ten tekst na główną.
Jakby co mój głos już jest.
antek
 
Posty: 256
Rejestracja: 23 Sty 2009, 22:37
Miejscowość: Lodz

Postprzez zona » 06 Wrz 2009, 01:05

Adminie :!: -moja prośba ( i jak widać nie tylko moja) o umieszczenie artykułu Pani Ewy Klepackiej na stronie głównej portalu.Taki tekst chciałabym znależć wchodząc tu po raz pierwszy i w rozpaczy szukając pomocy.Tu wielki ukłon w stronę autorki za znajomość tematu,celność i empatię.

Pozdrawiam-Zona

PS.Markoz...odwagi!!! :wink:
Ludzi trzeba kochać a rzeczy używać-nigdy na odwrót!
Awatar użytkownika
zona
 
Posty: 306
Rejestracja: 13 Cze 2008, 21:58
Miejscowość: warszawa

Postprzez Bosy82 » 06 Wrz 2009, 11:31

także proponuje by umieścić ten artykuł - wypowiedź na stronie głównej wiem że gdy moja narzeczona dowiedziała się że jestem hazardzistą wiele te słowa by jej pomogły do zrozumienia całej sytuacji
Boże użycz mi pogody ducha :)
Bosy82
 
Posty: 50
Rejestracja: 09 Gru 2006, 15:58

Postprzez ilonka307 » 08 Lis 2010, 20:17

interesujące, zrozumiałe, będę czytać codziennie
czy już wiesz kim jesteś?
ilonka307
 
Posty: 129
Rejestracja: 30 Wrz 2010, 22:43
Miejscowość: wielkopolska

Następna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości