Witam, jestem tu nowa szukam pomocy dla brata. Jest uzalezniony od hazardu, nie wiem od jak dawna ,ja i rodzice wiemy od kilku miesięcy o jego problemach. Przyznał się kiedy przerosły go długi i potrzebował pomocy(pieniedzy).
Brat ma 27 lat, pracuje, mieszka z rodzicami, mie ma dziewczyny.Od dawna prowadził życie beztroskiego singla. Koledzy ,imprezy - to jego całe zycie. Pod koniec roku wylądował w szpitalu po zatruciu alkoholowym, lekarz skutecznie go nastraszył i przestał pić - ograniczył się do sporadycznego picia piwa. Myśle, że wtedy zaczął intensywnie grać na maszynach i w totolotka. Zaczeły się długi więc, żeby je spłacić brał kredyty bankowe, którymi oczywiście tylko częsciowo regulował należności resztę przegrywał. O tym ze cos sie dzieje mama domysliła się po zwiększajacej się lawinowo korespondencji z banków. Pytany oczywiscie zaprzeczał i mówił ze to tylko reklamy i oferty z banków.
W kwietniu "stracił płynnośc finansową" i z płaczem przyznał się mamie do długów (5 tys). Mama zła ale przestraszona sytuacja pomogła wzieła na siebie kredyt zeby mógł spłacic swoje długi.(Teraz już wiemy ze był to bład). Kazała mu się leczyć znalazła Ośrodek Pomocy Uzaleznionym, umówiła z pania psycholog. to było 2 miesiące temu.
Na dzień dzisiejszy brat gra nadal, w jeden dzień przegrał cała swoja wypłate. Jego zadłuzenie sięga 60 tys zł, rodzice(emeryci) zadłuzyli się przez niego na 12 tys. Pogorszył się jego stan psychiczny ma mysli samobójcze, straszy ze sie rzuci pod pociąg, nie wraca na noce do domy, płacze ze nie moze sobie z tym wszystkim poradzic. Mama przez niego strasznie cierpi, cały czas na lekach uspokajajacych.
Był na dwóch spotakniach z pania psycholog i na jednym z terapeutą z Karanu, niestety w Rzeszowie nie ma terapi grupowej ani mitingów.
Przepraszam za tyle tekstu ale skracałam ile mogłam. Może ktoś z Was zna grupę spotykajacą się w Rzesozwie albo województwie podkarpackim. Z góry bardzo dziękuje.
