Zakłady Bukmacherskie ponad mną:(

Moderator: anwaz

Zakłady Bukmacherskie ponad mną:(

Postprzez Tom » 28 Paź 2008, 18:52

Witam wszystkich. Ja tak w skrócie opowiem w czym ja się topie:( Od lat już kilkunastu gram w zakłady bukmacherskie/było też granie na automatach ,ale na dzień dzisiejszy nie mam z tym jakiegoś problemu,bo mnie do tego nie ciągnie,gdyż te wygrane mnie nawet nie satysfacjonują/. Na poczatku to były może nie aż tak wielkie granie,ale juz robiły podłoże pod to co się dziś dzieje.Gdzieś od 2,3 lat gram w zakłady bukmacherskie przez internet i tu dopiero zaczeło się granie:( Na dzień dzisiejszy zadłużony jestem jak na moje zarobki strsznie,że mało co z wypłaty zostaje:( Nie będę się tu opisywał o moich długach,bo za głupote trzeba będzie teraz przez pare lat słono zapłacić:( Tak sobie mysle jak to znajomi żyją sobie swobodnie i kasy im zostaje na wszystko,a ja bym mógł sobie na coś pozwolić to musze kolejny kredyt wziąść,ale ile ich mozna:( Na dzień dzisiejszy nie przestałem jeszce grać i czekam na czas kiedy wezmę wypłate i spróbuje zagrać jeszce przed okresem kiedy te pieniądze będą mi potrzebne do spłacenia rat i opłat za listopad. Jak się uda to będzie spłacone i jeszce coś zostanie,a jak nie to znów kolejne noce nie przespane i martwienie się skąd wziąść znów kase:( Już nie raz myslałem,by to skończyć,ale przeważnie wtedy coś tam wygram i jest ok,ale póżniej wszystko wraca do normy i musze dołożyć jeszce od siebie do tego wszystkiego. Nie wiem czy ja się sam sobie tłumacze czy co,ale to jest to,że w zakładach bukmacherskich non stop jest inna oferta i się wydaje,że to teraz b,edzie napewno ok. W ostatnich kilku miesiącach miałem naprawde duże wygrane,ale zamiast wypłacić to myślałem,a co tam idzie tak dobrze to jeszce troszke zarobie i popłace długi,ale im więcej mam pieniędzy ugranych to coraz bardziej mnie ponosi i to co nazbieram w tygodniu to przegrać potrafie w jeden wieczór:( Dobra to w tym momencie narazie kończe,bo pisze i pisze i wydaje mi się jakbym siężalił i tłumaczył,a mi nie o to chodzi,bo chciałbym poczytać o Wasztch doświadczeniach z bukmacherką i przekazaniu do mnie kilka słów mobilizujących do przestania grać i wzięcie się za prawdziwe życie w radości i uśmiechu a nie w problemach.Pozdrawiam[/code]
Tom
 
Posty: 6
Rejestracja: 27 Wrz 2008, 19:31

Postprzez Marek z 3miasta » 28 Paź 2008, 20:12

Tom napisał(a):chciałbym poczytać o Wasztch doświadczeniach z bukmacherką i przekazaniu do mnie kilka słów mobilizujących do przestania grać

No to pewnie zdziwisz się. Ja nie będę Ciebie "mobilizował". Przecież Ty chcesz grać
Tom napisał(a):Na dzień dzisiejszy nie przestałem jeszce grać i czekam na czas kiedy wezmę wypłate i spróbuje zagrać
No to graj sobie jak chcesz. Zmobilizują Ciebie konsekwencje Twojego hazardu. Albo nie zmobilizują ... jeszcze. Bo za male będą. Bo jeszcze łudzisz się i okłamujesz, że "uda się".

Wiesz, że dla nałogowego hazardzisty są tylko cztery drogi wyjścia z uprawiania hazardu?
1. Więzienie za długi albo za przestępstwo popełnione aby "zdobyć" pieniądze.
2. Zamknięty szpital psychiatryczny, ponieważ można nie wytrzymać ciśnienia psychicznego.
3. Śmierć samobójcza albo z ręki kogoś skrzywdzonego przez Ciebie lub z ręki wierzycie4la.
4. Zdrowienie - czyli terapia i mitingi AH.

Wybór należy do Ciebie. To Twoje życie i Ty możesz zrobić z nim co chcesz.
Ja mam swoje życie. Wybrałem zdrowienie.

Marek
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Postprzez ... » 28 Paź 2008, 20:36

hej. grałem tylko u bukmachera. i przegrywałem. wszystko. jak każdy hazardzista, którego poznałem. się okazało, że nieistotne w co się gra. jedno i to samo cholerstwo.

hm... skoro wychodzisz cały czas na minus i wiesz ze jak zagrasz kolejny raz to i tak przegrasz to czemu masz to robić jeszcze raz?
bo tym razem się uda?
mi się nigdy nie udało a moja wiara w to, że się bramek nie strzelała.

masz problemy z motywacją? ja też miałem. poszedłem na mityng AH i się zmotywowałem.

pozdro.
...
 

Postprzez Arek » 28 Paź 2008, 21:06

Tom powiem ci tylko tyle że HAZARDZISTA niewiadomo ile by wygrał prędzej czy póżniej i tak to przegra( raczej prędzej).Czytałem twojego posta i ciesze się że już nie gram i nie mam tych myśli i nie przespanych nocy z kąd wziąśc pieniądze na gre i na życie.Jak grałem to też zazdrościłem znajomym,że ich na wszystko stac,dzisiaj 2,5 roku jak nie gram mnie również stac na małe co nieco.Wydaje mi się że ty na dzień dzisiejszy nie chcesz przestac grac tylko chciałbyś umiec wyciągac z tego kase.Jeśli jesteś hazardzistą to Ci się to nigdy nie uda.
Awatar użytkownika
Arek
 
Posty: 487
Rejestracja: 07 Lis 2005, 10:42
Miejscowość: rybnik

Postprzez asia » 28 Paź 2008, 21:36

Ja, podobnie jak Marek, nie będę Cię motywować. Chcesz- to graj. Póki co, Twoim zmartwieniem są pieniądze i obawa przed fiskusem.
Poczujesz inne konsekwencje - my tu będziemy czekać na Ciebie.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6670
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Tom » 29 Paź 2008, 06:29

Dziękuję za te jakby nie było mocne słowa. Spodziewałem się,że wypowiedzi będą w takim tonie i na to czekałem,bo tylko one mogą zmotywowć i podkreślić zagrożenia. Jak dla mnie to nie tylko jest problem finansowy choć wiąże się z tym,ale również staje nad tym bym mógł ułożyć sobie dalej życie,bo mam z kim,ale na dzień dzisiejszy to nie wyobrażam sobie jakby to miało być:(
Tom
 
Posty: 6
Rejestracja: 27 Wrz 2008, 19:31

Postprzez asia » 29 Paź 2008, 08:50

Tom napisał(a):,bo mam z kim,ale na dzień dzisiejszy to nie wyobrażam sobie jakby to miało być:(


To poczytaj posty w dziale współuzależnienia i dowiesz się jak wygląda życie z czynnym hazardzistą. Wyobraźnia nie będzie Ci potrzebna...
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6670
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Mucha » 29 Paź 2008, 20:46

Wiesz co nie wiem do czego tu Cie mobilizować. Straciłeś kontrolę nad swoim graniem, nad pieniędzmi, którymi dysponujesz i nad swoim życiem. Chcesz jeszcze większego bagna to graj i przestan udawać, że przyszedłeś tu po mobilizację. Życie Ci sie wali, a Tobie mobilizacji potrzeba. Do czego???
Mucha
 
Posty: 514
Rejestracja: 08 Sie 2008, 16:24
Miejscowość: Poznań

Postprzez anwaz » 30 Paź 2008, 06:57

Witaj Tom jeśli to co czytasz na tym forum świadectwa ludzi którzy zdrowieją z hazardu i żyją szczęśliwie nie grając odbudowują swoje związki zyskują przyjaciół szacunek i miłość innych ludzi. Jeśli to Cię nie przekonuje do tego że warto iść tą drogą to NIKT I NIC CIĘ NIE PRZEKONA.
Pozdr..anwaz...
P.S. To ty musisz chcieć przestać...
Uczę się żyć od nowa
i poznaje siebie na nowo
Awatar użytkownika
anwaz
 
Posty: 2377
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:24
Miejscowość: Poznań

Postprzez Tom » 02 Lis 2008, 14:55

Tak czytam to wszystko co piszecie i na początku wiedziałem,że nie będa to miłe rozmowy i stwierdzenia ,ale teraz czuje się jakos zaszczuty i zamiast próbować mnie jakos podnieść na duchu i jakos podbudować,że da się życ inaczej i nie rób tak,to wszyscy wzieli stronę ataku i nie wiem czy to jest dlatego,ze się wypowiadają same osoby które żyły z tymi osobami i teraz do innych z takim problemem tak sie odnoszą,bo widzą w nich wrogów,ale nie sądze,bo różni ludzie się wypowiadają.

Dziekuję za wszystkie wypowidzi,bo napewno mnie utwierdziły w tym co już wiedziałem i napewno dały mi wiele do myslenia.
Tom
 
Posty: 6
Rejestracja: 27 Wrz 2008, 19:31

Postprzez Emilka » 02 Lis 2008, 15:24

Ty widzisz w tych wypowiedziach jakiś atak na Ciebie. Ja widzę w tym racjonalne podejście do sprawy. Jeśli chcesz grać to graj.

Poczytaj moje posty, zobacz jak wygląda życie z człowiekiem, który jest uzależniony.
Emilka
 
Posty: 133
Rejestracja: 02 Mar 2008, 16:46
Miejscowość: Poznań

Postprzez jaro » 02 Lis 2008, 16:28

Emilka napisał(a):Poczytaj moje posty, zobacz jak wygląda życie z człowiekiem, który jest uzależniony.

Uważam, że to fatalne rozwiązanie dla człowieka, który dopiero wchodzi na ścieżkę- nie chce pisać od razu zdrowienia- na ścieżkę niegrania.
I broń Boże nie po to, żeby chować głowę w piasek, uciekać przed konsekwencjami, albo udawać, że czegoś nie było. Z innej prostej przyczyny: na samym początku (nie tylko na początku, ale wtedy jest najtrudniej) poczucie winy i wstyd są uczuciami, które są ogromnym zagrożeniem na tej drodze. Emocje jakie wywołują mogą wręcz spowodować odwrotny skutek od zamierzonego- zawrócenie z tej drogi. Bo bez wsparcia może być to obciążenie nie do zniesienia.
Na terapii przeszłość jest "rozgrzebywana" do bólu. Po to, żeby uświadomić sobie własną bezsilność i skutki uzależnienia w swoim życiu i życiu najbliższych. Ale jest to robione w obecności terapeutów, w grupie innych uzależnionych. W grupie ludzi, z których każdy był w jakimś stopniu "katem" dla swoich najbliższych. Odsyłanie "świeżych" do takiej lektury bez żadnego innego wsparcia jest- delikatnie pisząc- nierozsądne.
Podobnie jak:
Emilka napisał(a):Jeśli chcesz grać to graj.

Sam czasami mówię : idź pograj jeszcze i wróć jak będziesz gotowy. Ale widzisz Emilka- dramat większości z nas polegał na tym, że nie chcieliśmy grać, a graliśmy.
Nie myślcie, że jestem zwolennikiem głaskania po główce i stwarzania przytulnego kącika dla tych na początku drogi. Wręcz przeciwnie. Na terapii nikt się ze mną nie cackał. Ani terapeuci, ani grupa. Okres zrywania strupów przeszłości wspominam jako jeden wielki ból. Ale to był uzdrawiający ból. Ale łzy tam wylane były w obecności innych uzależnionych. Surowych w ocenach i kopiących w dupę kiedy ściemniałem, ale rozumiejących mnie i nie odrzucających, kiedy byłem szczery.
Tom- nie szukaj tutaj podnoszenia na duchu. Znajdziesz coś innego- zrozumienie. To ogromnie dużo. A to, co czasami rozumiesz jako atak- to w większości przypadków Twoja broniąca się choroba. Nauczenie się słuchania i słyszenia- to nie jest łatwe i nie przyjdzie od razu. Ale przyjdzie jak już na starcie nie będziesz negował wszystkiego, co usłyszysz, albo traktował tego jak atak.
pozdrowienia
jaro
jaro
 
Posty: 4566
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez Cichy » 02 Lis 2008, 17:37

wow jaro..jestem pod wrazeniem
brav
Cichy
 
Posty: 345
Rejestracja: 03 Paź 2008, 20:50
Miejscowość: Krakow

Postprzez Cichy » 02 Lis 2008, 17:43

ale rozumiem tez Toma.Chłopak pisze co odczuwa.
Blagam o trochę uczucia...
Cichy
 
Posty: 345
Rejestracja: 03 Paź 2008, 20:50
Miejscowość: Krakow

Postprzez asia » 02 Lis 2008, 23:04

Uważam, że to fatalne rozwiązanie dla człowieka, który dopiero wchodzi na ścieżkę- nie chce pisać od razu zdrowienia- na ścieżkę niegrania.

Zgadzam się Jaro. Tylko Tom, w swoim pierwszym poście nic nie napisał o chęci niegrania, a wręcz przeciwnie. Napisał: "nie przestałem jeszce grać i czekam na czas kiedy wezmę wypłate i spróbuje zagrać ". :sad:
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6670
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Następna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość