Kocham hazardzistę.

Moderator: kaśka

Kocham hazardzistę.

Postprzez mysza77 » 04 Wrz 2013, 11:12

Zastanawiam się dlaczego użyłam tego cudzysłowiu... Napisałam w ten sposób, ponieważ małżonek ostatnio bardziej przypominał mi swoją osobą i swoim zachowaniem jakieś zombie, zwłaszcza przez ostatni miesiąc... Nie panował nad swoim wulgarnym językiem, nie zważał na obecność synów, kolegów, którzy do nich przychodzili, obrażał podle moją Mamę, wyzywał młodszego syna, a starszego buntował przeciwko mnie... Manipulował nim, a pomagała mu w tym jego rodzina... I czasami zastanawiam się, czy on jest rzeczywiście paranoikiem, czy na tyle jest sprytny, że udaje... Nie wiem... I jest że mnie dużo złości na niego, za krzywdę jaką wyrządził dzieciom. próbując nawet ich rozdzielić , mówiąc mi wprost żebym wy... z młodszym dzieckiem, a starszy zostaje z nim... I dziękuję Bogu , że dostałam tyle siły, żeby się stamtąd wyprowadzić...
Chłopcy dostrzegają już plusy zmiany miejsca zamieszkania, trudno mi było ze starszym synem na początku naszego nowego życia, potrafił być niegrzeczny i w stosunku do mnie i do swojej drugiej Babci... Na szczęście ten bunt i stres powoli mu mija, przeżył początek roku szkolnego w nowej szkole, bez swoich "starych" kolegów i nawet podoba mu się... A młodszy syn - nie ma problemów z nawiązywaniem nowych znajomości,już ma grono wielbicielek , a on potrafi zwrócić na siebie uwagę trzpiot mały :) ...
A mi również służy ta zmiana klimatu, oj tak :D ...
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli...
Awatar użytkownika
mysza77
 
Posty: 427
Rejestracja: 22 Sty 2012, 00:02
Miejscowość: lubelskie

Kocham hazardzistę.

Postprzez NATALIA45 » 04 Wrz 2013, 16:07

asia napisał(a):Razi mnie zwłaszcza cudzysłów


Oj Asiu to jeszcze nie znasz innych słów jakie kłębią( kłębiły) się w głowie na męża jak byli czynnymi hazardzistami.:)
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2217
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Kocham hazardzistę.

Postprzez asia » 04 Wrz 2013, 21:27

No wiem, wiem i domyślam się. Pamiętam też siebie. Tylko zawsze mam gdzieś w głowie myśl, że nawet jak robiłam okropne rzeczy to tak naprawdę nie byłam potworem tylko chorym człowiekiem.
Pewnie jestem przewrażliwiona i dlatego zwracam uwagę na takie słowa.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6996
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Kocham hazardzistę.

Postprzez NATALIA45 » 05 Wrz 2013, 07:46

asia napisał(a):, że nawet jak robiłam okropne rzeczy to tak naprawdę nie byłam potworem tylko chorym człowiekiem.


Asiu znasz mnie i wiesz, że ja w czasie grania Romana nie powiedziałam mu żadnego obraźliwego słowa i nie ważne jakim był potworem, po prostu zawsze szanuje ludzi jakimi są( chodź nie zaprzeczam, że na końcu języka już miałam różne najgorsze słowa). Ale nie każdy jest taki jak ja a życie przez kilka lat jak piszesz z" potworem" odbija się bardzo na tej drugiej stronie. I tak samo jak Ty uważasz, że nie byłaś potworem a chorym człowiekiem jest dla Ciebie zrozumiałe tak i ta drugą stronę trzeba zrozumieć, że ma prawo po tym wszystkim co przeszła aby swoje słowa i emocja kierowała w taki sposób. Nie oczekuj od wszystkich zon Asiu aby zrozumiały tą chorobę i miały wytłumaczenie dla niej. Tak se ne da u wszystkich :)
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2217
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Kocham hazardzistę.

Postprzez Agnieszka1234 » 05 Wrz 2013, 08:08

NATALIA45 napisał(a):Oj Asiu to jeszcze nie znasz innych słów jakie kłębią( kłębiły) się w głowie na męża jak byli czynnymi hazardzistami

No tylko, że tymi myślami tak naprawdę robiłam krzywdę tylko sobie. W końcu męża to waliło, on chciał po prostu grać w spokoju :D
Dopóki obwiniałam męża o wszelkie zło tego świata dopóty w swoich oczach byłam tą idealną żoną ratującą z poświęceniem dom i małżeństwo. Podział ról był prosty: on ten zły, ja ta dobra. Złość gniew, poczucie krzywdy, czasem nawet nienawiść uniemożliwiały mi obiektywną ocenę.
W trakcie terapii zaczęło do mnie dochodzić : „no dobra on to zło wcielone i wyrządza mi wiele krzywd, ale jak to jest do cholery, że na to pozwalam ?”. Odpowiedź „bo kocham” przestała mi wystarczać. Więc pogrzebałam trochę, powyciągałam z siebie co boli i na tym moim misternie budowanym wizerunku osoby idealnej (wszak byłam zbiorem cnót wszelakich :lol: ) zaczęły się pojawiać pierwsze rysy, potem całe pęknięcia. Już nie było tak, że wina leżała tylko po jego stronie. Znalazło się również zrozumienie dla osób uzależnionych . A cudzysłów zniknął bo jeśli uczciwie spojrzeć o sobie też mogłabym niejednokrotnie tak napisać.

Mysza zrobiłaś coś fantastycznego. Wreszcie przestałaś gadać a pokazałaś, że nie godzisz się na takie traktowanie Ciebie i waszych dzieci. Brawo ! Oby teraz było już tylko z górki :) Może i ten cudzysłów też z czasem zniknie :) Powodzenia.
Agnieszka1234
 
Posty: 3110
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Kocham hazardzistę.

Postprzez katakana » 05 Wrz 2013, 08:12

Agnieszka1234 napisał(a):Więc pogrzebałam trochę, powyciągałam z siebie co boli i na tym moim misternie budowanym wizerunku osoby idealnej (wszak byłam zbiorem cnót wszelakich ) zaczęły się pojawiać pierwsze rysy, potem całe pęknięcia

Jestem na początku drogi i mojego leczenia, ale już widze pierwsze rysy (ogromny gniew, który siedzi we mnie od lat na wszystko i wszystkich), tylko boje się zetknięcia z pęknięciami, o których piszesz. Wiem, że musze stawić czoła, ale cholernie się boję odkryć z czego wziął się ten gniew (bo oczywiście w moich oczach runie wizerunek Super Kasi) wszystko chyba przede mną :)
Awatar użytkownika
katakana
 
Posty: 404
Rejestracja: 21 Kwi 2013, 20:22
Miejscowość: Białystok

Kocham hazardzistę.

Postprzez zagubionazona » 08 Wrz 2013, 11:59

Moniko cieszę się że wreszcie nastał spokój w Waszym nowym domu ;)
że jesteś szczęśliwa wreszcie i że chłopcy będą mieć spokój bo dzieci właśnie tego bardzo potrzebują .

Bardzo mocno nadal Wam kibicuję Tobie , dzieciakom a teraz szczególnie mamie .
Pamiętaj pokorna i usilna modlitwa czyni cuda...Trzymajcie się cieplutko
"Trzeba mieć niemało odwagi, aby się ukazać takim, jakim się jest naprawdę"
Awatar użytkownika
zagubionazona
 
Posty: 444
Rejestracja: 08 Lip 2011, 07:46

Re: Kocham hazardzistę.

Postprzez kaśka » 10 Wrz 2013, 09:52

katakana napisał(a):ale cholernie się boję odkryć z czego wziął się ten gniew (bo oczywiście w moich oczach runie wizerunek Super Kasi) wszystko chyba przede mną :)


Niepotrzebnie się boisz:) To, co odkryjesz spowoduje, że będziesz miała wrażenie jakby stukilowy wór spadł ci z pleców i to dosłownie. Ja to przeżyłam na terapii i wierz mi, było to uczucie nieomal fizycznej ulgi.
Najciekawsze z tego wszystkiego jest to, ze kompletnie nie zdajemy sobie sprawy, ile energii i wysiłku kosztuje na "taszczenie" tego bagażu super-żony/super-partnerki ogarniającej cały świat. To odczuwa się dopiero, kiedy ten wór spada z pleców a wtedy NIE MA JUŻ MOŻLIWOŚCI powrotu do tego, co było. To tak jakbyś patrzyła na coś i nagle widząc cały czas to samo zobaczyła coś całkiem innego.

Pozdrawiam, Kaśka
kaśka
 
Posty: 1358
Rejestracja: 16 Lis 2005, 20:53
Miejscowość: Szczecin

Kocham hazardzistę.

Postprzez katakana » 10 Wrz 2013, 17:45

Dzięki Kaśka :)
To, że się boje odkryć co się tam we mnie głęboko kryje, nie oznacza, że nie jestem tego ciekawa :)
Wiem tylko, że pewnie będzie nie fajne na początku uświadomienie sobie, że taka idealna nie jestem jak bym chciała.
kaśka napisał(a):ile energii i wysiłku kosztuje na "taszczenie" tego bagażu super-żony/super-partnerki ogarniającej cały świat.

To zapewne też odkryje, ale nie patrze na swoją terapię jako leczenia się od swojego związku i swojej roli w nim. Chciałabym odkryć siebie, to co jest ze mną od zawsze, dłużej niż mój Tomasz :) Chce się dowiedzieć dlaczego w pewnych sytuacjach jestem taka jaka jestem, a bywam cholernie nieprzyjemna, ale również chce odkryć swoje dobre strony :)

Kasia
Awatar użytkownika
katakana
 
Posty: 404
Rejestracja: 21 Kwi 2013, 20:22
Miejscowość: Białystok

Kocham hazardzistę.

Postprzez kaśka » 12 Wrz 2013, 08:53

No to czekam na pierwsze relacje:)

Pozdrawiam, Kaśka
kaśka
 
Posty: 1358
Rejestracja: 16 Lis 2005, 20:53
Miejscowość: Szczecin

Kocham hazardzistę.

Postprzez mysza77 » 04 Cze 2019, 06:23

Hej :)
Po paru latach postanowiłam ponownie się z Wami przywitać.
Od jakiegoś czasu czytam swoje wpisy na forum, ponieważ niektóre z nich na chwilę obecną, są dowodem w sądzie :) , w sprawie o podział majątku wspólnego, jaką założyłam ponad rok temu byłemu mężowi. Właśnie dziś mam kolejną i mam nadzieję, że ostatnią walkę w sądzie o to, co mi się należy. Oczywiście wg byłego męża nie należy mi się nic. To nadal bardzo chory człowiek, chory m.in. z nienawiści do mnie.
A ja - stanęłam dość mocno na nogi od tamtego czasu, jestem zaradna, niezależna, szanuję siebie, ale sporo musiało się jeszcze wydarzyć w moim życiu, bym doszła do takiego etapu :wink:
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
Monika
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli...
Awatar użytkownika
mysza77
 
Posty: 427
Rejestracja: 22 Sty 2012, 00:02
Miejscowość: lubelskie

Kocham hazardzistę.

Postprzez marcin_opolskie » 04 Cze 2019, 16:31

Miło poczytać. Brawo Ty. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4034
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Kocham hazardzistę.

Postprzez Aga43 » 08 Cze 2019, 16:00

Cześć mysza77.Mam nadzieję,że podział majątku poszedł po Twojej myśli.
mysza77 napisał(a):A ja - stanęłam dość mocno na nogi

Super,tak trzymaj.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego Ci życzę.
Aga43
 
Posty: 821
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Kocham hazardzistę.

Postprzez milo » 10 Cze 2019, 04:28

Cieszę się bardzo, że stanęłaś na własnych nogach - stabilnie i że jesteś zadowolona z efektów Twoich działań. Bo przecież "samo się" nie zrobiło. Zaglądaj częściej na forum. Pozdrawiam i życzę konsekwencji w działaniu. :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4299
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Poprzednia

Wróć do Mój partner jest Hazardzistą

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: marcin_opolskie, martape, Pat oraz 4 gości