chłopak hazardzista

Moderator: kaśka

chłopak hazardzista

Postprzez Agnieszka1234 » 25 Sty 2019, 09:59

Paulah napisał(a):Ale dla mnie to póki co niewykonalne, nienaturalne zostawić kogoś bliskiego - nie wiem wydaje mi się że póki kogoś kochamy, łudzimy się że coś się zmieni to ciężko podjąć taką decyzję,

Przecież jeśli kochasz chcesz dla tej osoby jak najlepiej prawda ? Czasem właśnie zostawienie jest czymś najlepszym co można zrobić. Czasem jedynym wyjściem.
Polecam film "Mój piękny syn". Leci teraz w kinach.
Doskonale oddaje to o czym piszesz. Jak również to, że choćbyś nie wiem jak kochała nie jesteś w stanie swoją miłością wyleczyć uzależnionego. Jeśli sam nie będzie tego chciał, będzie się pogrążał coraz bardziej.
Ostrzegam, że potrzebne są chusteczki. Mnie ten film urzekł.
Agnieszka1234
 
Posty: 3087
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

chłopak hazardzista

Postprzez Paulah » 08 Lut 2019, 20:22

Agnieszka1234 napisał(a):Polecam film "Mój piękny syn". Leci teraz w kinach.


tak zgadza się piękny film, widziałam zanim był w kinie krążył w dobrej jakości po internecie ;)

Z jakimi "przypomnieniami" oprócz telefonów, komornika itp spotkali się Wasi partnerzy jeżeli chodzi o spłatę długów?

Ostatnio mojemu chłopakowi spuszczono powietrze w dwóch oponach... on twierdzi, że to przypadek dzieciaki mają ferie i dla zabawy ktoś to zrobił.
A mi od razu przyszło na myśl że to może nie przypadek że akurat jemu to zrobili? Spokojne osiedle, auto prawidłowo zaparkowane...
Zapytałam czy oddał tą kasę byłej to powiedział że część oddał resztę w przyszłym miesiącu, że są dogadani i żebym nie snułam jakiś teorii że to może jakieś groźby, że nie miałby mu kto grozić bo wszystko ma pod kontrolą...

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że moje życie z nim wygląda całkiem normalnie. Tylko czasami przy takich z pozoru błahych sytuacjach widzę jak pracuję moja głowa, że ten wpływ jego choroby wpływa na moje myślenie - normalnie to bym pomyślała że faktycznie ktoś przypadkowo zrobił żart z tymi oponami a tak martwię się że może mu ktoś zrobić krzywdę

Widzę też ostatnio że zdarza mu się być myślami gdzieś daleko, siedzi czasami czy to u rodziców czy znajomych taki zadumany.... zdarzyło się też ostatnio że budził się w nocy z krzykiem albo gwałtownie się budził ze snu. I pytałam delikatnie czy może znowu gra, czy może chęć gry go tak nęka to mówi że sam nie wie co się dzieje ale że na pewno jest tym wszystkim trochę zmęczony plus w pracy też nie jest lekko ale że sobie radzi, że to może gorszy moment i jakoś to przejdzie...

A mi przez to że jest "całkiem normalnie", nie ma jakiś większych kłopotów niż jego długi, brakuje siły żeby go zostawić i żeby go tym może pchnąć do leczenia, pisaliście że każdy ma jakiś punkt wytrzymałości chciałabym żeby u mnie coś takiego wystąpiło bo póki co tkwię w jakimś zawieszeniu i brak mi tego bodźca do podjęcia radykalnych kroków... do bani to wszytsko
Paulah
 
Posty: 19
Rejestracja: 28 Gru 2018, 22:57

chłopak hazardzista

Postprzez Paulah » 08 Lut 2019, 20:30

Czytam Wasze wypowiedzi w tym wątku po raz kolejny i jestem naprawdę pod wrażeniem jaka duża mądrość z nich bije... dziękuję za te wszystkie odpowiedzi

tak bym chciała mieć taką mądrość i umieć ją zamienić w czyny....
Paulah
 
Posty: 19
Rejestracja: 28 Gru 2018, 22:57

chłopak hazardzista

Postprzez Marta 26 » 09 Lut 2019, 06:53

U mnie granicą było dobro mojego dziecka
Życie z hazardzista normalne... na pewno:)
,zajmij się wreszcie swoim życiem, mi.ostatnio ktoś powiedział, że uzalam się nad sobą zamiast iść do przodu i to prawda
Trzeba odciąć się od toksycznych osób, będziesz żyć jego życiem czy zaczniesz swoim, co Cię obchodzą jego długi, a w ogóle myślisz o.przyszłości, stworzysz z nim.dom, rodzinę, za co, długów będzie coraz więcej
Carpe diem!
Marta 26
 
Posty: 337
Rejestracja: 12 Lut 2013, 08:02
Miejscowość: Iława

chłopak hazardzista

Postprzez Agnieszka1234 » 12 Lut 2019, 09:09

Paulah napisał(a):Tylko czasami przy takich z pozoru błahych sytuacjach widzę jak pracuję moja głowa, że ten wpływ jego choroby wpływa na moje myślenie - normalnie to bym pomyślała że faktycznie ktoś przypadkowo zrobił żart z tymi oponami a tak martwię się że może mu ktoś zrobić krzywdę
Widzę też ostatnio że zdarza mu się być myślami gdzieś daleko, siedzi czasami czy to u rodziców czy znajomych taki zadumany.... zdarzyło się też ostatnio że budził się w nocy z krzykiem albo gwałtownie się budził ze snu. I pytałam delikatnie czy może znowu gra, czy może chęć gry go tak nęka to mówi że sam nie wie co się dzieje ale że na pewno jest tym wszystkim trochę zmęczony plus w pracy też nie jest lekko ale że sobie radzi, że to może gorszy moment i jakoś to przejdzie...

Przeczytaj to jeszcze raz, albo ze dwa i zobacz czy tak z ręką na sercu możesz powiedzieć, że
Paulah napisał(a):Najgorsze w tym wszystkim jest to, że moje życie z nim wygląda całkiem normalnie.


Analizowanie, rozkminianie, rozbieranie na czynniki pierwsze jego zachowań, odgadywanie jego myśli, gra, nie gra, spłaca nie spłaca, sięgnął dna, nie sięgnął, co powiedzieć, a jak pytać tak, żeby nie urazić, a może lepiej nie znać odpowiedzi ? Bo może jakoś to będzie ? To nie jest normalne. To obciążające dla Ciebie. Jesteś czujna jak ważka i robisz za pogotowie emocjonalne. Dla mnie to było bardzo wyniszczające i ogromnie dużo energii pochłaniało.

Choć dzisiaj też mi się zdarza coś tam analizować, ale wtedy zwykle jakaś dobra dusza, (albo ja sama) przywoła do porządku ;)

Paulah napisał(a): mi przez to że jest "całkiem normalnie", nie ma jakiś większych kłopotów niż jego długi, brakuje siły żeby go zostawić i żeby go tym może pchnąć do leczenia,

Zostaw go bo tego chcesz, a nie żeby coś tym uzyskać. Inaczej to manipulacja. Owszem może zadziałać, ale wcale nie musi. Warto mieć tego świadomość.
Agnieszka1234
 
Posty: 3087
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

chłopak hazardzista

Postprzez danutka123 » 12 Lut 2019, 23:28

Paulah trzeba czasu.
Nikt Ci nie powie że masz się z nim rozstać bo to niestety są decyzje które trzeba podjąć samemu.
Rozstanie albo będzie strzałem w dziesiątkę i gość dozna olśnienia i pójdzie się leczyć albo nie dozna i nie pomoże.Ja byłam pewna że mój mąż na leczenie nie pójdzie.Wielu rzeczy nie jestem pewna do tej pory ale wiem i wiedziałam wtedy że z hazardem żyć nie chcę bo jest coraz gorzej, to wszystko postępuje. Zastanów się czego TY chcesz i na co się godzisz w swoim życiu.
danutka123
 
Posty: 108
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42

chłopak hazardzista

Postprzez tojatoja » 13 Lut 2019, 11:00

Paulah napisał(a):Najgorsze w tym wszystkim jest to, że moje życie z nim wygląda całkiem normalnie.
ale jest jak to napisałas do bani.
Paulah napisał(a):pytałam delikatnie czy może znowu gra,
obchodzisz się jak z jajkiem, strach przed tym co się wydarzy, bo moze za duzo się dowiesz i banka "normalności" pryśnie. Moze zagra przez Ciebie jak sie zdenerwuje. Nie wiem przypuszczam co moze Ci "kotłować"w głowie. Bo chyba kotłuje jak nic się nie zmienia?
Agnieszka1234 napisał(a):Dla mnie to było bardzo wyniszczające i ogromnie dużo energii pochłaniało.
nie rozumiałam tych gadek o pochłanianiu mojej energi bo to była moja energia i mogłam ją poświęcac na co chciałam a chciałam na męza ;) to był moj wybór. Do czasu gdy zaczęłam ponisić fizyczne i psychiczne straty w swoim zdrowiu. Byłam juz tym zmęczona i to spowodowało ze zaxzęłam zwracać uwagę na moje dobro psychiczne (o materialne było mi prosciej zadbac). Po prostu zauwazyłam ze pewne "wojenki" mi nie służa, zaczęłam dązyć do spokoju. Kazdy musi dojsc do pewnych rzeczy sam więc nie oceniam, nie pospieszam moge napisac jak to u mnie się dzieje.
tojatoja
 
Posty: 786
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Poprzednia

Wróć do Mój partner jest Hazardzistą

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron