Jakie sa szanse

Moderator: kaśka

Postprzez monika300379 » 21 Maj 2010, 19:29

Witam po paru miesiacach u mnie tak jak pisaliscie zycie wyglada inaczej przyzwyczailam sie ze jestem sama z dziecmi moje zycie jest spokojniejsze i bardziej ustabilizowane ale nie o tym chcialam pisac .Tak jak pisalam wczesniej maz wogole nie utrzymywal ze mna kontaktu to trwalo 5 miesiecy przez ten okres czasu dzwonilam pisalam smsy nie bylo zadnej reakcji.Nagle jakis miesiac temu przyszedl list a w nim wyjasnienia ze nie mogl przyjechac ani dzwonic bo przebywal w szpitalu psychiatrycznym poniewaz probowal sie powiesic a zyje tylko dzieki sasiadowi.Napisal tez ze jego lekarz mowil mu zeby odpowiedzial mi w liscie na pytanie czemu gral i czemu sie powiesil tak tez moj maz zrobil wiem tez ze oprocz tego ze gral to doszedl do tego alkoholizm napisal mi ze po naszym odejsciu nie dawal sobie rady wiec zaczol pic ponoc teraz chodzi na terapie grupowa a wczesniej mial spotkania z psychiatra.Ostatnio przyjechal nas odwiedzic te odwiedziny byly dziwne nie umial ze mna rozmawiac po odwiedzinach napisal mi tylko smsa ze trudno mu wyrazac swoje uczucia ze ciagle mnie kocha i chcialby zebysmy znowu byli rodzina ze wie co stracil.Powiem szczerze ze nie wiem co mam o tym wszystkim myslec czy to prawda czy tylko mnie podpuszcza i to kolejne klamstwa nie wiem mam metlik w glowie.
monika300379
 
Posty: 15
Rejestracja: 03 Sty 2007, 12:39
Miejscowość: Gütersloh

Postprzez NATALIA45 » 22 Maj 2010, 09:26

Witaj moniko.Moim zdaniem ja bym do konca nie ufała męzowi.Jeśli go kochasz daj mu szanse ale nie odrazu.Niech was odwiedza i niech ma kontakt z dzieckiem.Niech nim się teraz duzo zajmie.A Ty obserwuj tok wydarzeń.Jeśli zobaczysz ,że nie gra nie pije poswieca wolny czas na Was i będzikesz pewna że wszytko jest ok to może daj mu szanse.Pozdrawam
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Postprzez monika300379 » 22 Maj 2010, 10:06

Wiem ze nie moge ufac do konca mezowi nawet mu powiedzialam ze jezeli chce dostac kolejna szanse musi sie bardzo postarac i udowodnic ze teraz my jestesmy najwazniejsi i przede wszystkim kontynuowac leczenie zobaczymy moze nasze odejscie rzeczywiscie cos w nim zmienilo czas pokaze.Pozdrawiam
monika300379
 
Posty: 15
Rejestracja: 03 Sty 2007, 12:39
Miejscowość: Gütersloh

Postprzez koralewski » 25 Maj 2010, 00:00

monika300379 napisał(a):nie wiem co mam o tym wszystkim myslec czy to prawda czy tylko mnie podpuszcza i to kolejne klamstwa nie wiem mam metlik w glowie.


witam,

proponuję potraktować go tak jak byś sama chciała być potraktowaną gdybyś zrobiła co zrobił on. Proponuje też bardzo go kochać i się za niego modlić. Być przy nim na ile to dobre dla Was, i wspierać. Szukać prawdy:) Pewnie masz też kogoś pod ręką, jakiegoś terapeutę który Ci conieco podpowie?

pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę
"Zdrowy rozum to rzecz bardzo dobra i powinien tkwić w głebi nas zawsze, ale liczyć się z nim można tylko pod warunkiem, że dodamy jako opiekunkę i mistrzynię mądrość twórczą, by mu ciągle przypominała, jak nieskończenie wielka jest jego głupota"
koralewski
 
Posty: 600
Rejestracja: 19 Paź 2008, 18:40

Postprzez luceo1000 » 25 Maj 2010, 14:16

koralewski napisał(a):proponuję potraktować go tak jak byś sama chciała być potraktowaną gdybyś zrobiła co zrobił on. Proponuje też bardzo go kochać i się za niego modlić. Być przy nim na ile to dobre dla Was, i wspierać. Szukać prawdy:)
i to jest takie piękne :grin:
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
Awatar użytkownika
luceo1000
 
Posty: 649
Rejestracja: 04 Gru 2009, 00:40

Postprzez monika300379 » 25 Maj 2010, 18:28

Dziekuje za wszystkie opowiedzi niestety terapeuty nie moge sie poradzic dlatego pisalam na tym forum to jedyne miejsce gdzie szukam porady poniewaz jestem zagranica a z moim niemieckim raczej sie nie dogadam.pozdrawiam
monika300379
 
Posty: 15
Rejestracja: 03 Sty 2007, 12:39
Miejscowość: Gütersloh

Postprzez Buzz » 26 Maj 2010, 23:34

monika300379 napisał(a):dlatego pisalam na tym forum to jedyne miejsce gdzie szukam porady poniewaz jestem zagranica a z moim niemieckim raczej sie nie dogadam
To wracaj do Polski , bo możesz nie mieć za co wrócić :cry:
Temet nosce. (łac.) , Gnothi seauton. (gr.) , Poznaj samego siebie.— Autor nieznany
myśl zapisana (po grecku) na fasadzie świątyni Apollina w Delfach
Awatar użytkownika
Buzz
 
Posty: 3012
Rejestracja: 23 Lut 2006, 01:10
Miejscowość: pomorskie

Postprzez NATALIA45 » 11 Cze 2010, 20:54

Mija półtorej miesiaca jak jestem sama:(i dziś od córki dowiedziałam sie ,że rozmawiała z tatą.Niestety mąż nie planuje leczenia bo dalej uważa,ze to tylko depresja i przez to gra.Nie robi nic aby odzyskać rodzinę ma tylko żal do mnie ,że go nie chce i go wyrzuciłam z domu:(dalej mnie obwinia za całe zło.Nawet szuka już mieszkania do wynajęcia(mieszka na razie na matki mieszkaniu która wyjechala)Czy to oznacza ,że jednak mam się już pogodzić z końcem małzeństwa?:(
Córka również powiedziala mi ,że tata nie zyczy sobie abym otwierała jego korespondencje(czyli zaległych rachunków i ponagleń)i ona ma ją odbierać i przekazywać jemu abym ja ich nie widziała.Czy Powinnam mu je dawać nie zagladając czy splaca lub nie robi wiekszych długów nie majac jeszcze rozdzielnosci majatkowej?
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Postprzez gosia44 » 11 Cze 2010, 21:37

Witam. Nawet gdy zaglądniesz do jego korespondencji...to nic Ci to nie da, bo i tak nie będziesz tego spłacać....Ja załatwiłam rozdzielczość z datą wsteczną i dlatego nie interesuje mnie to....Nie wiem jakie ma długi, myślę tylko o tym, abym ja nie miała długów ....Wydawało mi się że pogodziłaś się z nową sytuacją...tzn. że zostałaś sama i musisz dać sobie radę...a Ty wciąż masz nadzieję że Twój mąż zacznie się leczyć i wróci do Ciebie...Też tak miałam...ale minął rok i nic się nie zmieniło...Niestety trzeba zacząć myśleć tylko o sobie....Dajesz rady innym...ale sama masz problem...masz wciąż nadzieję że wszystko będzie tak jak dawniej...ale niestety to są złudne marzenia...Ja mam takich marzeń na szczęście coraz mniej..Pozdrawiam
gosia44
 
Posty: 47
Rejestracja: 09 Sty 2010, 20:47

Postprzez gosia44 » 11 Cze 2010, 21:46

I jeszcze jedno...gdybym nie była współuzależniona, czy chociażby odrobinę nie interesowała się moim chorym mężem, to nie zaglądałabym na to Forum !!!! Dlatego nie chcę się mądżyć, że wszystko wiem[...] Jest ze mną może lepiej, ale wciąż tutaj wchodzę...i nie jest to uzależnienie...więc jeszcze muszę coś w swoim życiu zmienić żeby przestać tak nagminnie w ten problem ingerować !!!!! :)
gosia44
 
Posty: 47
Rejestracja: 09 Sty 2010, 20:47

Postprzez nika » 11 Cze 2010, 22:00

Natalia - daj czas czasowi, trudno aby rzeka zmieniła koryto w kilka tygodni. Nie uważam, że nie powinnaś mieć nadziei - ona jest Twoja i nie uciekałabym od uczuć, bo w rzeczywistości i tak nie jest to możliwe. Można natomiast zrobić bilans strat i zysków, zastanowić się czego kategorycznie nie chcesz a co jest dla Ciebie ważne - takie ustalenie życiowych priorytetów. Warto też abyś ten czas wykorzystała tylko dla siebie, odbudowała swój własny świat. Nie wiemy co nas spotka jutro, więc po co zadręczać się znakami zapytania? Trzeba żyć dniem dzisiejszym, tak aby nam było dobrze.

Co do długów - zgadzam się z Gosią44 - rozdzielność wsteczna załatwi temat a Ciebie te długi przecież nie dotyczą.
Awatar użytkownika
nika
 
Posty: 2014
Rejestracja: 14 Lis 2007, 19:47
Miejscowość: Kraków

Postprzez asia » 11 Cze 2010, 22:14

NATALIA45 napisał(a):Czy Powinnam mu je dawać nie zagladając czy splaca lub nie robi wiekszych długów nie majac jeszcze rozdzielnosci majatkowej?

Nie dawać bez skserowania. Przyda Ci się w sądzie o rozdzielność.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7206
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez nika » 11 Cze 2010, 22:22

asia napisał(a):Nie dawać bez skserowania. Przyda Ci się w sądzie o rozdzielność.

Ty to masz głowę :-) nie pomyślałam o tym a to przecie bardzo ważne.
Awatar użytkownika
nika
 
Posty: 2014
Rejestracja: 14 Lis 2007, 19:47
Miejscowość: Kraków

Postprzez zbysob » 11 Cze 2010, 23:53

A tak calkiem btw czy dowody zebrane w ten sposob (jesli korespondencja nie jest na oboje malzonkow) a ponoc obowiazuje tajemnica korespondencji moga zostac przedstawione przed sadem? Nie chodzi o to ze sie czepaim (troche tez :) ) ale tak bardziej ogolnie. Teoretycznie dowod uzyskany w nielegalny sposob powinien nie byc brany pod uwage.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12366
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez asia » 12 Cze 2010, 08:31

Sąd dopuści oczywiście takie dowody. A jeśli nawet nie, to mając w ręku te ksera wezwań, wyciągów etc. , można zawsze wnioskować aby sąd wystąpił sam do tych wszystkich instytucji.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7206
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość