Jakie sa szanse

Moderator: kaśka

Postprzez zbysob » 19 Lis 2009, 11:14

Cos na temat napisalem pare postow wyzej. Jesli hazrdzista gra, dalej prowadzi zycie oparte na klamstwie, to zwiazek NIE ISTNIEJE i to absolutnie nie jest wina Twojej corki.
anna 06 napisał(a):Czy pomimo wszystko ma żyć w tej patologii

Na to pytanie tylko ona moze odpowiedziec. Ale zeby moc odpowiedziec potrzebuje pewnej perspektywy, spojrzenia na swoje zycie troche z boku. I jesli uzna ze nie ma zgody na takie zycie podejmie wlasciwa decyzje. Bo tylko ona ma prawo decydowac o tym jak i z kim chce zyc.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12600
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez antek » 19 Lis 2009, 13:18

anna 06 napisał(a):wiem ,że dobrze robi.Również dla tego hazardzisty.

Wiesz anna 06,nie zamierzam poruszać i zagłębiać się tu na forum na tematy religijne,przysięgi przed Bogiem itp.Uważam,że religia jest sprawą bardzo osobistą.Natomiast ośmielę się stwierdzić,że Twoja córka powinna(tutaj długo zastanawiałam się nad słowem "powinna",ale jednak zdecydowałam się go tu użyć) przede wszystkim dziękować Bogu za to,że ma mądrą matkę,czyli Ciebie.
Gdyby nie wsparcie mojej mamy to nie wiem czy dziś byłabym na tym etapie zdrowienia ze współuzależnienia.Ona też czytała to forum.Wiem,że ona nie rozumie wszystkiego tak do końca,że czasami szkoda jej było zięcia,ale wiedziała,że robię tak,bo tak trzeba.Widziała,że było mi strasznie ciężko,znosiła też moją agresywność i opryskliwość(bo niestety tak próbowałam sobie radzić ze stresem),ale nigdy mnie o nic nie obwiniała.Mając taką osobę przy sobie było mi dużo łatwiej.
Wiedziałam,że każda moja decyzja będzie tylko moją decyzją.Nie ważne co powiedzą inni.Nic nie jest ważniejsze od mojego szczęścia.
Pewnie,że przysięga zobowiązuje,bo przecież po to ją składamy.Ale co jest ważniejsze tekst czy życie???
Pamiętam jak poszłam 1szy raz do ośrodka i błędnie zostałam skierowana do terapeuty od uzależnień zamiast współuzależnienia.No ale skoro już tam byłam to sobie porozmawialiśmy.Też powiedziałam mu,że nie chcę tak dalej żyć i że kiepsko trochę się czuję z tym,że zastosowałam wobec męża szantaż emocjonalny w postaci:albo leczenie i małżeństwo,albo hazard i rozwód.Terapeuta powiedział mi,że czasami niestety tak właśnie trzeba,ale muszę się liczyć z tym,że mąż jednak wybierze hazard,a wtedy to już trzeba wiać gdzie pieprz rośnie.Oj,nie to chciałam wtedy usłyszeć.Strasznie mi się to nie podobało.Bardziej chciałam dostać instrukcję obsługi hazardzisty i że wszystko będzie dobrze i że będziemy żyć długo i szczęśliwie... :mrgreen: Niestety rzeczywistość nie jest taka prosta.
Z tego co piszesz mąż córki wybrał na dzień dzisiejszy hazard.U córki juz nie ma komfortu grania więc uciekł do swoich rodziców,bo tam jeszcze ma poklask i "zrozumienie".Wcale nie dziwię się Twojej córce,że nie chce tak dalej żyć,bo w takiej patologii nie da się żyć.Nawet Bóg nie obdarzył nas takimi możliwościami.Oczywiście możemy tkwić w tym w ramach przysięgi,ale to nie jest ŻYCIE,to jest godzenie się na patologię.
Pozostaje jeszcze prawo wyboru.
antek
 
Posty: 258
Rejestracja: 23 Sty 2009, 22:37
Miejscowość: Lodz

Postprzez monika300379 » 14 Gru 2009, 21:21

To znowu ja pisalam we wczesniejszych postach ze odchodze od meza i tak zrobilam jestem juz 3 tygodnie sama czuje sie okropnie nie chce mi sie zyc a bol jaki czuje jest nie do zniesienia,strach przed samotnoscia mnie paralizuje.Moj maz nawet nie zaplakal jak wyjezdzalismy 700 km od niego nie dzwoni nie interesuje sie dziecmi chce je odwiedzic dopiero za pol roku leczyc sie tez nie leczy . Pozaty jestem zla na siebie bo mimo ze wiem jak wygladalo moje zycie z nim chcialabym wrocic nie wiem czemu tak jest wole poprostu to niz zaczynac wszystko on nowa bo to mnie przeraza niewiem teraz czuje sie gorzej niz jak zylam z nim mimo ze gral ale mimo to mialam pewne poczucie ze w miare kontroluje swoje zycie a teraz czuje sie bezsilna boje sie przyszlosci wszystkiego funkcjonuje tylko dla dzieci nie wiem czy dobrze zrobilam. :sad:
monika300379
 
Posty: 15
Rejestracja: 03 Sty 2007, 12:39
Miejscowość: Gütersloh

Postprzez genia » 14 Gru 2009, 22:54

Cześćj Monika ,rozumiem ,że możesz czuć się fatalnie i jesteś przerażona nową sytuacją .Zazwyczaj wszelkie zmiany budzą lęk i niepokój ,który nakręca kolejny niepokój "co to będzie?" , "jak sobie dam radę ?",ale wszystko co nowe,jest tylko na początku nowe,potem już się z tym zaznajamiamy,oswajamy,doświadczamy i nie jest już takie przerażające i okazuje się ,że nawet nieźle nam idzie,ale potrzeba na to czasu...Gdybyś nadal była z grającym hazardzistą ,to żyła byś w ułudzie ,sama byś siebie oszukiwała.Pamiętam jak ja tak właśnie robiłam,wierzyłam ,we wszystko co mi mówił,tylko dlatego,że bardzo chciałam aby to była prawda,mimo że fakty "bezczelnie"dawały o sobie znać,to bardzo długo nie dawałam im dojść do głosu...Przecież Ty i Twoje pociechy zasługujecie na lepsze ,spokojniejsze życie,dobrze zrobiłaś ,bo przestałaś się oszukiwać...a zaraz też oswoisz się z tym nowym życiem.Głowa do góry,początki nie są łatwe ,ale potem się wszystko powolutku układa...Pozdrawiam.Genia
genia
Awatar użytkownika
genia
 
Posty: 183
Rejestracja: 24 Lut 2006, 16:55
Miejscowość: pomorskie

Postprzez zbysob » 14 Gru 2009, 23:24

Monika , po czesci rozumiem co czujesz, lepsze jest nam z;e ale znane niz nieznane. Ale co do jednego moge cie zapewnic. Za jakis czas bedzie o niebo lepiej. Dla ciebie a moze dla niego tez. Tylko wiesz ze samo odejscie to dopiero poczatek drogi. To co zrobilas jest dobre dla ciebie i dla dzieci. Grajacy hazardzista nie jest ani mezem ani ojcem, moze byc tylko ciezka kotwica. Teraz jak troche odsapniesz bedzie czas na to zeby sie poukladac. Sama nie dasz rady - popros o pomic specjalistow. To co w tobie sie teraz dzieje jest do przeskoczenia i poukladania. I znowu zycie zacznei miec sens i kolor, chociaz pewnei teraz nie wydaje ci sie to mozliwe.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12600
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez zuzek » 15 Gru 2009, 09:18

monia, on sie nie interesuje, bo w najlepsze sobie gra. No i pewnie nawet sie z tego ucieszyl ze dalas mu spokoj. Ja jak gralam tez chcialam zeby wszyscy dali mi spokoj, bo po co mieli mi przeszkadzac. Nawet pamitam pierwsze spotkanie u terapeuty jak mu mowilam ze bym chciala zeby moj maz ode mnie odszedl. Tak mowila moja chora glowa, nie liczylo sie dla mnie 10 lat malzenstwa, nie liczylo sie wtey nic, bo kochalam tylko gre. Dzieki sile wyzszej w pore i resztkami zdrowego rozsadku jestem tu gdzie teraz jestem. U boku mam meza i dziecko i za to dziekuje.

Moze Twoj maz tez sie jeszcze opamieta, moze zrozumie co stracil. Ale pamietaj, teraz jestes najwazniejsza Ty i dzieci. Zadbaj o siebie. Przyjdzie moment ze sobie powiesz, tak teraz jest to czego mi brakowalo. Dasz sobie rade. Powodzenia zycze .....
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Postprzez monika300379 » 15 Gru 2009, 17:07

Dzieki za wsparcie mam nadzieje ze dam rade i przetrzymam to wszystko pozdrawiam
monika300379
 
Posty: 15
Rejestracja: 03 Sty 2007, 12:39
Miejscowość: Gütersloh

Postprzez anna 06 » 17 Gru 2009, 09:36

Dasz sobie radę.Moja córka trwa.Próbowałam rozmawiać z jego matką o mądrej pomocy dla syna a mojego zięci.Ale nic nie wskórałam.Dostałam jasną odpowiedz "nic nie będę czytała, On mówi, że nie gra "Broni syna, nie może zrozumieć, że to choroba.Czy jeszcze próbować czy dać sobie spokój? Córka daje sobie radę, częściej się śmieje,kocha dzieci.Myślę Moniko, że i na Twojej i mojej córki ulicy światło zaświeci.Pozdrawiam
anna 06
 
Posty: 13
Rejestracja: 08 Kwi 2009, 20:47

Postprzez zbysob » 17 Gru 2009, 18:11

anna 06 napisał(a):Czy jeszcze próbować czy dać sobie spokój

Zdecydowanie dac sobie spokoj. Mamusi synka mowisz ze on ma problemy ???? Nie zartuj :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12600
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez nikita » 03 Sty 2010, 19:36

Witaj Andrea!
Czy twoj mąz długo dojrzewał do tego żeby się leczyć? bo umnie gra już co najmniej dwa lata i nie chce słyszeć o leczeniu
Pozdrawiam Nikita
nikita
 
Posty: 19
Rejestracja: 27 Mar 2009, 19:11
Miejscowość: Rzeszów

Postprzez nikita » 03 Sty 2010, 19:50

Witaj anna 06
Moja teściowa jest też osobą zwiazaną z kosciołem i też mnie obwinia że moj mąż gra.Jeszcze potrafi spłacać za niego kredyt i przyjmować korespodencje z banku żeby do domu nie przychodziły listy
Pozdrawiam Nikita
nikita
 
Posty: 19
Rejestracja: 27 Mar 2009, 19:11
Miejscowość: Rzeszów

Postprzez luceo1000 » 03 Sty 2010, 22:11

zuzek napisał(a):U boku mam meza i dziecko i za to dziekuje.

to jesteś szczęśliwa ale dlaczego tak namawiasz innych aby zostawiła swego męża
gdzie jakieś wparcie, gdzie walka o to aby mąż został uratowany...
owszem nie ma już szans ,wszystkie możliwości wyczerpane ok
ale trzeba walczyć do końca
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
Awatar użytkownika
luceo1000
 
Posty: 649
Rejestracja: 04 Gru 2009, 00:40

Postprzez zbysob » 03 Sty 2010, 22:23

Moze dlatego ze to zuzek jest hazardzista i wie o czym mowi :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12600
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez kaśka » 04 Sty 2010, 17:41

luceo1000 napisał(a):gdzie walka o to aby mąż został uratowany...


mąż nie ma "zostać uratowany" tylko ma się uratować sam. Jak będzie ciągnięty przez kogokolwiek ratowany to wynik jest łatwy do przewidzenia.
Wsparcie owszem - życzliwie , z boku obserwując i MENTALNIE wspierając ale NIE RATUJĄC !!!
Czy to wreszcie ktoś zrozumie?

Kaśka
kaśka
 
Posty: 1358
Rejestracja: 16 Lis 2005, 20:53
Miejscowość: Szczecin

Postprzez darson » 04 Sty 2010, 17:43

kaśka napisał(a):Czy to wreszcie ktoś zrozumie?
.......ja zrozumiałem :oops: :!:
Darek GA
Awatar użytkownika
darson
 
Posty: 1693
Rejestracja: 21 Gru 2006, 22:43
Miejscowość: Mazowieckie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości