Kwestie finansowe, a codzienność

Moderator: kaśka

Kwestie finansowe, a codzienność

Postprzez Agnieszka1234 » 26 Mar 2017, 17:57

owca napisał(a):a jeśli to nie jest dobra decyzja? a po co się męczyć, a co jeśli to będzie męczarnia do końca życia i ciągłe zastanawianie się "czy on gra?"

To minie, jeśli faktycznie będzie zdrowiał (Ty również) to i zaufanie wróci.
Bo tak naprawdę to, że zaufasz ma większe znaczenie dla Ciebie niż dla niego. Bo to Ty odzyskasz wewnętrzny spokój i cały ten kołowrót myśli zniknie. Uwierz, że to niesamowita ulga.
Ale na wszystko trzeba czasu. I nie da rady "na niby", ani "na skróty". Próbowałam, szarpałam się strasznie i bołało jak cholera.
Agnieszka1234
 
Posty: 3170
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Kwestie finansowe, a codzienność

Postprzez tojatoja » 26 Mar 2017, 18:11

owca napisał(a):tak, tak właśnie mam.. ta niepewność, widzę swoje chore poplątanie, myśli w głowie nie dają mi czasem spokoju..

Dlatego owca napisałam Ci ze to wszystko wymaga czasu. Na decyzje przyjdzie jeszcze czas. Ja sobie dalam do ukonczenia terapii. U mnie akurat zajęlo mi to tyle ile napisalam. Kazdy/kazda ma inny. Wiec spokojnie. Szczególnie ze konczysz dopiero podstawową. Tez u mnie nic nie wniosła. Ale jak sie zacznie praca nad sobą to dopiero jazda :D wyzsza szkoła jazdy! Ja miałam wspaniała terapeutkę indyw. ,która umiejętnie przeprowadzala mnie przez te okresy (miała do mnie anielską cierpliwosc :) ) co do Twojego męza on tez potrzebuje czasu. Zdrowieje. Pewnie ze sprawa upadłosci jest priorytetowa. Tez bym sie denerwowala. Jesli nie podziala w wyznaczonym terminie mozecie "renegocjowac"ustalania,terminy. Podejzewam ze nie dzieje sie tak z jego złej woli. Raczej z innych trudnosci. Pewnie napiecie z tego powodu tez Wam nie słuzy. Dlatego tez pomysl co sie stanie jesli mąz nie złozy,badz nie dostaniecie tej upadlosci...bo moze czekasz z utęsknieniem na cos co nie nastąpi. Głowa do góry :D
tojatoja
 
Posty: 835
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Kwestie finansowe, a codzienność

Postprzez owca » 26 Mar 2017, 21:03

jak Was czytam mam wrażenie że faktycznie jestem daleko w lesie z tym zdrowieniem.... eh :(
Awatar użytkownika
owca
 
Posty: 71
Rejestracja: 11 Sty 2017, 21:57

Kwestie finansowe, a codzienność

Postprzez tojatoja » 26 Mar 2017, 21:25

[quote="owca"]jak Was czytam mam wrażenie że faktycznie jestem daleko w lesie z tym zdrowieniem
Owca wyczytujesz to co chcesz wyczytać. My Ci piszemy ze nie dzieje sie wszystko od razu. Ty widzisz wersje pesymistyczna ze jestes daleko w lesie. Tu nie ma zaczarowanej rózczki,ktora wszystko naprawi. Uczyłam się na doswiadczeniach swoich i innych, wyciągałam wnioski (niekorzystne - bolaly),szukałam wszelkich mozliwych form wsparcia ( terapia, forum, mitingi,rozmowy z innymi zonami uzaleznionych,literatura). Jednym słowem robiłam i robię dalej co tylko mogę by sobie pomóc. Postaraj się byc dla siebie łagodniejsza...
tojatoja
 
Posty: 835
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Kwestie finansowe, a codzienność

Postprzez owca » 27 Mar 2017, 17:28

spróbuję się postarać ;)
Awatar użytkownika
owca
 
Posty: 71
Rejestracja: 11 Sty 2017, 21:57

Kwestie finansowe, a codzienność

Postprzez zbysob » 27 Mar 2017, 22:52

nie - zrób to , nie staraj się ani nie próbuj, zrób
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12360
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Poprzednia

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość