pytanie do hazardzistów

Moderator: kaśka

pytanie do hazardzistów

Postprzez ilonka307 » 29 Mar 2011, 16:59

kieruję je właśnie do Was bo wiem, że najlepiej mi coś uświadomicie,
uczęszczam na terapię, mam spotkania z psychologiem, wiem co to jest uzależnienie i jak można się uzależnić od "czegoś", wiem, jakie popełniałam błędy w relacji z mężem (nawyki), nauczyłam się żyć własnym życiem...i tutaj zrodziło się coś co mnie przerasta.
Nie potrafimy funkcjonować jako małżeństwo...ja swoje, on swoje, kłócimy się wszędzie i o wszystko, czy to normalny proces...
mój terapeuta powiedział mi, że mam dać nam czas, ale ja mam obawy, że ten czas nam na dobre nie wyjdzie, odnoszę wrażenie, że nasze wzajemne uczucia z każdym dniem gasną.
Czy każdy z was podczas leczenia miał tak straszne problemy z komunikacją międzyludzką, z funkcjonowanie w społeczeństwie?
Czy warto czekać?
Jak było w waszych związkach, w relacjach z partnerami? (przepraszam jeżeli to pytanie nie jest zbyt prywatne).
Z góry dziękuję za posty.
czy już wiesz kim jesteś?
ilonka307
 
Posty: 129
Rejestracja: 30 Wrz 2010, 22:43
Miejscowość: wielkopolska

Postprzez zbysob » 29 Mar 2011, 18:39

jesli sie wylacznie klocicie to faktycznie podstawowy problem to komunikacja. Ale nie tylko. Wzajemne pretensje (brak akceptacji partnera WRAZ z jego ulomnosciami w naszym rozumieniu) oraz niepozalatwiane sprawy powoduja ze nie ma porozumienia. Oczywiscie takie porozumienie powinno byc budowane na szczerej chcei z obu stron. jesli tego nei ma to pewnei niewiele mozna dogadac. jesli jest tylko tradycyjnie wchodzicei na odpowiednie tory (odpowiednia mina, dobor slow i argumentow, powtarzajace sie "a bo ty") powoduja ze jestescie w klinczu i nie mozecie sie posunac do przodu. Poza tym napisalas "wiem" a to tylko pol sukcesu. Bo sama wiedza to za malo, trzeba to poczuc. Czas jest kluczowym elementem. jesli za 2-3 miesiace bedziecie rozmawiac tak samo (albo przestaneicie calkiem) to faktycznie jest klopot. Moze terapia rodzinna taka pomoc psychologiczmna wtedy da jakies rezultaty . Czasem potrzebny jest mediator ale nikt kto "stoi" badz moze stac po czyjejs stronie. Moze zebby zaczac rozmawiac potzrebujecie kogos kto okresli reguly i w pierwszzym momencie bedzie ich starznikiem.Potem juz jest z gorki bo umiecie. Pytanie tylko czy chcecie?
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12573
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez zbysob » 29 Mar 2011, 18:41

no i staznikiem :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12573
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez artur0407 » 29 Mar 2011, 18:50

ilonka307 napisał(a):Jak było w waszych związkach, w relacjach z partnerami?
Rozdraznienie z jednej i drugiej strony,kłotnie czeste i zazwyczaj o byle co,ale.....TO już było i nie wraca :smile: Terapeuta ma rację,ze najbardziej potrzeba Wam czasu :smile:
ilonka307 napisał(a):Czy warto czekać?
WARTO :smile:
Pozdrawiam A ;) rtur.
Awatar użytkownika
artur0407
 
Posty: 1711
Rejestracja: 28 Cze 2010, 01:26
Miejscowość: warm-mazurskie

Postprzez madz » 29 Mar 2011, 23:30

Witam wszystkich.
Pisze bo nie wiem co mam o tym wszystkim myslec moj partner jest w ośrodku terapi i uzależnien jest tam juz 3 tyg. za tydzien wychodzi i muszę przyznac ze jest we mnie straszny starch.Pierwsze dwa tygodnie jego pobytu napawały mnie optymizmem zaczelismy z sobą normalnie rozmawiac wydawało mi sie wszystko powoli zmierza w dobra strone. Niestety w ostatnich dniach czar prysnoł ciągle sie kłócimy nie potrafimy z sobą normalnie rozmawiać ciągle są wyrzuty.A tak juz całkiem strasznie zaczeło byc kiedy przez przypadek od niego dowiedziałam sie ze w osrodku pił piwo i grał w karty.Spokojnie powiedziałm ze tak nie mozna to znów w ciągu godz. usłyszałam dwie wersje jak było a potem trzecia tez nie wiem czy prawdziwa niewazne.Zapytałam czy zamierza powiedziec o tym komus tam usłyszałam ze nie bo to ja mam z tym problem i jak wyjdzie z osrodka to będzie grał w karty.Przemilczałam to tylko wtedy zaznaczyłam ze po raz kolejny straciłm do niego zaufanie ze znów oszukuje.Musze zaznaczyc ze mój partner grał przede wszystkim w kasynach i czasami w kary.I chyba ta informacja tez jest wazna ze to on przyszedł i poprosił abym go zawiozła do osrodka bo nie daje rady Następnego dnia zadzwoniłam do kierownika osrodka i opowiedziałam mu co tam sie stało reakcja była natychmiastowa zaznaczyłam tez ze jesli bedzie mówił to prosze aby powiedział ze wie to odemnie poniewaz szczerosc jest najwazniejsza.Tak tez sie stało.Dzis usłyszałam ze moze dobrze zrobiłam choc najpierw powinnam go o tym poinformowac jaki mam zamiar. Nie potrafimy juz sie ze soba dogadac ciągle krzyczy na mnie klnie jest taki jak kiedys takie mam wrazenia jak był tu i grał.Spokojnie mówie dlaczego tak postąpiłam ze to on zachował sie nieodpowiedzialnie.Nie wiem co mam o tym myslec co robic.Proszę o podpowiedz z góry dziękuję

Pozdrawiam
madz
madz
 
Posty: 18
Rejestracja: 13 Wrz 2010, 22:38
Miejscowość: kielce

Postprzez madz » 29 Mar 2011, 23:35

Wiem ze skoro zdecydowałam sie na to ze pomogę mu muszę tez powoli ufac a przede wszystkim byc przy nim i wspierac dzis zastanawiam sie czy to ma sens czy to normalne podczas terapi takie zachowania? Czsem zastanawiam sie czy on tam nie udaje.Mam mętlik taka jest prawda :grin:
madz
madz
 
Posty: 18
Rejestracja: 13 Wrz 2010, 22:38
Miejscowość: kielce

Postprzez Sowa » 29 Mar 2011, 23:39

madz napisał(a):Nie wiem co mam o tym myslec co robic.Proszę o podpowiedz z góry dziękuję

Madz, postąpiłaś ok, na terapii jest zwykle zakaz picia i grania. Niestety widać, że to zdarzenie wiele Cię kosztowało. Twój partner jest na terapii, tam się nim zajmą. A co z Tobą? Co masz myśleć? Co robić? Myśl o SOBIE, rób dla SIEBIE.
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4616
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Postprzez markoz » 30 Mar 2011, 06:42

madz napisał(a):skoro zdecydowałam sie na to ze pomogę mu muszę tez powoli ufac a przede wszystkim byc przy nim i wspierac
Ktoś kto nie chce pomocy a nawet jest w pewnym stopniu "dumny" że na terapii grał w karty i pił piwo nie zasługuje na to aby dotrzymywać zobowiązań. Nie możesz go "nieść na plecach" bo szybko się zmęczysz.
madz napisał(a):Nie wiem co mam o tym myslec co robic.
powiedz mu o tym że nie zgadzasz sie na takie jego zachowanie, traktowanie ciebie i że jego choroba nie tłumaczy jego wulgarności. Jeżeli chce nadal postępować w ten sposób to niech sobie radzi sam. :lol: :lol:
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5235
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez artur0407 » 30 Mar 2011, 08:24

Madz Twój partner mógl byc na terapii i z niej nie korzystać najzwyklej.Ot tak byc bo być-zaliczyć.
madz napisał(a): ciągle krzyczy na mnie klnie jest taki jak kiedys takie mam wrazenia jak był tu i grał.
Jak dla Mnie to objaw glodu hazardowego u Twojego partnera.Ja tak miałem ,,od euforii po pianę z ust,,-nigdy nic po środku.Dwa kolory uznawałem -czarny albo bialy.A są inne przecież. :smile: W skali od 1do 10 nigdy nie bylo u Mnie 5...zawsze te skrajne.Oczywiscie odbijałem(psychicznie nigdy fizycznie)Sobie to na innych-najcześciej niestety na żonie(też Madzi) :oops: Co do gry w karty i picia w osrodku. :oops: ...to bez komentarza.Pozdrawiam Artur :smile:
Pozdrawiam A ;) rtur.
Awatar użytkownika
artur0407
 
Posty: 1711
Rejestracja: 28 Cze 2010, 01:26
Miejscowość: warm-mazurskie

Postprzez NATALIA45 » 30 Mar 2011, 08:52

madz napisał(a):Wiem ze skoro zdecydowałam sie na to ze pomogę mu muszę tez powoli ufac a przede wszystkim byc przy nim i wspierac dzis zastanawiam sie czy to ma sens czy to normalne podczas terapi takie zachowania?


Witaj Madz
Powiem tak... nic nie musisz.On jest dorosly i to on musi sam zadbac o siebie.Obawiam sie, ze trzy tygodnie terapii on uznal za dobry urlop a nie podszedl powaznie do sprawy.
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Postprzez jaro » 30 Mar 2011, 10:06

W jakim jest ośrodku?
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez ilonka307 » 30 Mar 2011, 12:20

zbysob napisał(a):Wzajemne pretensje (brak akceptacji partnera WRAZ z jego ulomnosciami w naszym rozumieniu) oraz niepozalatwiane sprawy powoduja ze nie ma porozumienia.


zbysob masz rację ja nadal nie zaakceptowałam choroby partnera...dużo wiem, ale co z tego, wymagać od chorego normalnego zachowania...hmm...


zbysob napisał(a):Pytanie tylko czy chcecie?


właśnie...zasadnicze pytanie...dziś najchętniej rozłożył bym ręce i zastosowała "ratuj się kto może", ale jakaś siła mi nie pozwala, każe czekać...jak pisze artur0407..warto...się okaże...
czy już wiesz kim jesteś?
ilonka307
 
Posty: 129
Rejestracja: 30 Wrz 2010, 22:43
Miejscowość: wielkopolska

Postprzez jaro » 30 Mar 2011, 12:49

Ilona, to nie działa jednokierunkowo. Przyczyną problemów jest pewnie jego zaburzone postrzeganie świata, siebie i waszych relacji, ale i twoje postrzeganie siebie i waszych wzajemnych relacji (nie wnikam w jakich proporcjach). Oczywiscie źrodłem tego jest jego choroba, ale tylko jego zdrowienie (jak się zacznie) nie musi automatycznie wszystkiego naprawić.
Pod warunkiem, ze to jest główną przyczyną problemów z komunikacja. Moga pokazać się te, które wcześniej były przykryte hazardowymi problemami.
Daj jemu odrobinę czasu i odrobine czasu sobie. M.in. na "poczucie", a nie tylko zrozumienie pewnych rzeczy. Ale danie sobie trochę czasu nie oznacza czekania z załozonymi rękami
jaro
 
Posty: 4634
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez madz » 30 Mar 2011, 21:03

Dziekuje za dobre słowa. Dzis poszedł do terapeuty i opowiedział co sie stało i co sie dzieje uzyskał informacje ze ma głody i stąd biorą sie takie zachowania.Niby roaumie niby wie ale jest to ale....
Jest w osrodku w Janochach.
madz
madz
 
Posty: 18
Rejestracja: 13 Wrz 2010, 22:38
Miejscowość: kielce

Postprzez madz » 30 Mar 2011, 21:11

Rozmawiam z kierownikiem osrodka ze swietnie tam pracuje udziela sie jest aktywny tym bardziej nie umiem tego zrozumiec.
madz
madz
 
Posty: 18
Rejestracja: 13 Wrz 2010, 22:38
Miejscowość: kielce

Następna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość