Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Moderator: kaśka

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez anobo » 19 Mar 2012, 10:17

brawka dla Ciebie :) dziś jest 25 dzień mojego niegrania z mitingami i terapią i jest mi z tym zajebi..cie :)
Boże,użycz mi pogody ducha,abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał to,co mogę zmienić.I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego
Awatar użytkownika
anobo
 
Posty: 923
Rejestracja: 26 Lut 2012, 18:32
Miejscowość: Radom

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez gochka » 19 Mar 2012, 10:22

anobo, a na jaka Ty to terapie chodzisz, skoro ciagle widze, ze jestes tutaj?
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam..
Awatar użytkownika
gochka
 
Posty: 1022
Rejestracja: 21 Sty 2012, 12:06
Miejscowość: Legnica

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez anobo » 19 Mar 2012, 10:34

jakie ciągle ? hmm .. ?? ze trzy dni nie byłem na forum .. a na terapię poszedłem popołudniową..
w tamtym tygodniu miałem : środa grupa głód , czwartek grupa wsparcia( w ramach terapii miał być portret ale gościu nie przyszedł ;] i była po prostu grupa wsparcia,też ciekawe doświadczenie ) , piątek grupa edukacja , dziś pierwszy raz idę na grupę uzależnienie :) na godz.17. :p i wcale nie siedzę zxawsze . Ty siedzisz zawsze :p ;) aha .. do tego ah :) wtorek i sobota :p i uczę się siebie , pierwsze dni mnie przerażały bo nie czułem nic , kompletnie żadnych uczuć , ale powoli zaczynają się pojawiać , cieszę się z tego tym bardziej , że to ciepłe uczucia związane z moją żoną.Poza tym już trzy dni w dzienniczku głodu pusto. bez wybuchów złości , które były u mnie normą :) nie wiem co będzie dalej , ale chcę poznawać siebie i uczyć się żyć , uczyć się odpowiedzialności , a to czego już się dowiedziałem i uczę się tego cały czas to ... małe kroczki i nic na siłę

Pozdrowienia z zachmurzonego Radomia

Robert :)
Boże,użycz mi pogody ducha,abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał to,co mogę zmienić.I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego
Awatar użytkownika
anobo
 
Posty: 923
Rejestracja: 26 Lut 2012, 18:32
Miejscowość: Radom

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez anobo » 19 Mar 2012, 10:37

a to że mnie widać to może być widać bo w pracy nawet jak nie widzę stronki to jej nie zamykam tylko sobie wisi w zakładce otwarta :p
Boże,użycz mi pogody ducha,abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał to,co mogę zmienić.I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego
Awatar użytkownika
anobo
 
Posty: 923
Rejestracja: 26 Lut 2012, 18:32
Miejscowość: Radom

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez gochka » 19 Mar 2012, 13:16

Mialam na mysli to, ze w ogole tu jestes. I dziekuje za odpowiedz. Teraz juz wiem, ze nie jestes na terapii stacjonarnej ani dziennej. O to mi chodzilo.
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam..
Awatar użytkownika
gochka
 
Posty: 1022
Rejestracja: 21 Sty 2012, 12:06
Miejscowość: Legnica

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez anobo » 20 Mar 2012, 11:49

czyli wiesz że na popołudniowej :p
Boże,użycz mi pogody ducha,abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał to,co mogę zmienić.I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego
Awatar użytkownika
anobo
 
Posty: 923
Rejestracja: 26 Lut 2012, 18:32
Miejscowość: Radom

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez ab » 16 Cze 2014, 11:34

Witam ponownie po 2 latach nieobecności na forum :) Może mój post będzie trochę nie na temat ( albo tylko pozornie nie na temat ), ale na tym forum i na mitingach zawsze spotykałem się ze zrozumieniem, dlatego podzielę się tym co teraz przeżywam. Jeżeli ktoś będzie miał czas i ochotę poświęcić chwilę, to moja historia jest opisana w pierwszym poście. Nie gram od listopada 2010 roku, ale jak wszyscy wiemy z doświadczenia uzależnienie od hazardu jest chorobą emocji i z tymi właśnie emocjami mam problem. Nie mogę sobie poradzić z na pozór wcale nie taką trudną sprawą i proszę o zrozumienie, mimo, że z boku problem może wydawać się śmieszny, nieistotny i irracjonalny. Przepraszam też za "matrymonialny" wstęp, ale jest on potrzebny żeby przejść do istoty problemu. Życzę sporo zabawy przy czytaniu tego co napiszę, ale dla mnie to jest śmiech przez łzy, bo realnie cierpię. W wieku 17 lat ( teraz mam 22 ) miałem dwa marzenia: 1. Zarobić fortunę na zakładach bukmacherskich i żyć jak król, 2. Spędzić życie z dziewczyną, w której się wówczas bez pamięci zakochałem :) Rok później życie zweryfikowało moje plany o zarobieniu fortuny, w miłości też nie wyszło. Zapominałem powoli o tej dziewczynie, zacząłem się interesować i spotykać z innymi dziewczynami, ale rok temu ona odnowiła kontakt, przeprosiła za pewne rzeczy - teraz relacja jest czysto koleżeńska i mi, jej też, zupełnie to do pewnego momentu nie przeszkadzało. Ale kiedy w maju pojawiła się realna szansa, że we wrześniu będziemy mogli wspólnie wyjechać i spędzić razem cały miesiąc, zacząłem po prostu wariować i straszliwie się nakręciłem na to, że musi do tego dojść i pewne stare nadzieje i uczucia odżyły. Pojawiły się nieracjonalne obawy i wręcz obsesje, które nadal trwają, że ten wyjazd to dla mnie jedyna szansa żeby sobie w końcu na dobre odpowiedzieć na pytanie czy ona czy nie ona. Generalnie sprawa jest trochę bzdurna i dziecinna, ale problem polega na tym, że ja od miesiąca przeżywam jakiś emocjonalny koszmar. Nie radzę sobie z nauką na studiach, a zdanie egzaminów jest koniecznym warunkiem wyjazdu we wrześniu ( egzaminy za 2 tygodnie i jak tak dalej pójdzie, to rzeczywiście nie zdam ) Męczą mnie lęki o to, że zawali mi się życie i osobiste i studenckie chociaż wcześniej nie miałem w ogóle problemów z nauką i wkurza mnie to, że nie umiem normalnie załatwiać spraw uczuciowych i o nich rozmawiać i sprawa, która trwa już 5 lat wciąż nie jest do końca rozwiązana ani wyklarowana ( dziecinada! ) Niemal codziennie mam napady płaczu, strachu i irracjonalnych myśli, że całe moje życie mi się zawali. Cała ta sytuacja uwidacznia mi mój kompletny brak wiary w siebie, nadmierną wrażliwość i skłonność do poddawania się zupełnie irracjonalnym lękom. Problem jest niby błachy, ale doprowadził mnie do stanu ciągłego napięcia i wyczerpania emocjonalnego i boję się, że to się źle skończy. Rodzina, co jest poniekąd zrozumiałe, twierdzi, że sprawa się jakoś rozwiąże i będzie dobrze. Do tego pogłębiają się moje tendencje do odkładania spraw na później, zastępowania hazardu internetem i telewizją co tylko wzmacnia i nakręca moje lęki. Próbuje sobie jakoś przemówić do rozumu i się ogarnąć, ale nie mogę sobie poradzić. Przeraża mnie fakt, że taka sytuacja doprowadziła mnie do takiego stanu emocjonalnego. Do tego dochodzą skłonności autodestrukcyjne i jakaś dziwna satysfakcja z tego, że cierpię. Co prawda zawsze miałem kłopoty z samooceną, ale radziłem sobie z dużo trudniejszymi problemami. Generalnie dawałem sobie radę i nie miałem nigdy stanów lękowych czy depresyjnych. Przy wcześniejszych życiowych niepowodzeniach czy trudnościach potrafiłem w miarę racjonalnie podchodzić do sprawy i robić co było potrzebne w danej sytuacji, a teraz emocje zupełnie biorą górę :( Wiem, że po sesji egzaminacyjnej muszę się udać do jakiegoś psychologa i gruntownie popracować przede wszystkim nad moją samooceną. Proszę Was o zrozumienie, pozdrawiam :).
ab
 
Posty: 22
Rejestracja: 29 Lip 2010, 15:45

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez książę_persji » 16 Cze 2014, 12:20

Ja rozumiem. I nawet nie taki żenujący ten post jak go zapowiadałeś.

Niestety nie mam nic mądrego do powiedzenia. Znaczy się jest takie podłe rozwiązanie tej sprawy. For a while - jak to się mówi. Godzina po godzinie robisz to co sobie rozpiszesz (mi na terapii nawet pozwolili rozpisac sobie godzinę na użalanie się) i sprawdzasz czy teza Marksa o dominacji materii nad duchem jest prawdziwa. Masz do rozpisania 2 tygodnie - rozpisz pierwsze 20 godzin. Starczy.

Pozdro.
Piasek piaskowi nierówny
książę_persji
 
Posty: 89
Rejestracja: 30 Maj 2010, 20:34

Re: Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez ab » 16 Cze 2014, 13:23

książę_persji napisał(a):Ja rozumiem. I nawet nie taki żenujący ten post jak go zapowiadałeś.


Dzięki stary, podniosłeś mnie na duchu tym stwierdzeniem ;). Dzięki w ogóle za odpowiedź i za zainteresowanie.
ab
 
Posty: 22
Rejestracja: 29 Lip 2010, 15:45

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez asia » 16 Cze 2014, 14:07

Ja też nie widzę nic żenującego w temacie, ani tym bardziej nic do śmiechu. Zwłaszcza, że cierpisz.
Nie umiem współodczuwać z Tobą, bo takie lęki są mi obce.
Ale napiszę Ci jakie mam odczucia. Niewątpliwie podłożem tego wszystkiego jest to, co sam widzisz : bardzo niska samoocena.
Już sam wstęp , który napisałeś pokazuje mi Twoją niepewność. Życzysz nam dobrej zabawy przy czytaniu, jakby rzeczywiście czyjeś cierpienie mogłoby nas rozbawiać…
Spróbuj nie wizualizować sobie przyszłości. Przecież i tak nie masz na nią wpływu, zwłaszcza na to co i czy w ogóle coś się wydarzy w czasie tego wyjazdu. Zafundowałeś sobie jakąś „ jazdę” tylko po to , aby cierpieć bo może się nie uda.
A może zacznij planować jeden dzień do przodu. Tylko jeden dzień.
Może to Ci pozwoli okiełznać przynajmniej czas, którym nie umiesz racjonalnie gospodarować.

Ps. No i dobry pomysł z tą pracą nad samooceną.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6958
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez zbysob » 16 Cze 2014, 22:29

Witaj ab - masz, jak to w Misiu bylo, rozterki na miare swojego wieku i czasu :) i chyba niewielu jest takich co nie przezywalo czegos podobnego . Poprzednicy Ci juz napisali - ja doloze jedno. Jesli juz chcesz sobie robic jakies projekcje to postaraj sie wyobrazic sobie ze wychodzi a nie ze jest klapa. To rownie prawdopodobne bo masz zawsze 50% szansy (albo sie uda albo sie nie uda zatem fifty-fifty :) ). Pogadac z psychologiem tez nie zawadzi i wcale nie musisz z tym czekac na "posesji" - zaordynuj to sobie zamiast telewizji :)
Pozdrawiam i przypominam ze jak mawial chyba Lec - wszystko mija nawet najdluzsza zmija :)
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12205
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez romekgg » 16 Cze 2014, 23:23

zbysob napisał(a): To rownie prawdopodobne bo masz zawsze 50% szansy (albo sie uda albo sie nie uda zatem fifty-fifty )

no i tu bym się z tobą nie zgodził bo przy takim podejściu .... mi kojarzy sie to z hazardem ( morze po prostu jestem troche przeczulony w tym aspekcie )
Też przeczytałem Twój post ab i z pewnością nie jest żenujący .Mam takie pytanie czy ONA wie o twojej chorobie ?
Moim zdaniem udany związek dwojga ludzi musi być oparty na prawdzie ,szczerości , szacunku i wzajemnym zaufaniu .
pozdrawiam Romek

zbysob napisał(a):i przypominam ze jak mawial chyba Lec - wszystko mija nawet najdluzsza zmija

Zbyszku sory ale tu też sie z Tobą nie zgodzę miłość nie przemija po prostu zabija ją rutyna , przyzwyczajenia i takie tam ale jeśli umiesz ją szukać w swoim "sercu " to zawsze ją odnajdziesz . :D
Zdałem sobie sprawę jak mało zależy od nas a jak dużo od Siły Wyższej
Awatar użytkownika
romekgg
 
Posty: 1119
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:56
Miejscowość: małopolska

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez milo » 17 Cze 2014, 16:48

ab ... jesteś jeszcze bardzo młody . to chyba tylko hormony.... psycholog na pewno pomoże poukładać "priorytety".... ale tv spokojnie odstaw, tam i tak nie ma nic do oglądania, zżera czas i zamula mózg.... no i jest jeszcze jedno, co MOŻESZ zrobić - módl się :) i to na poważnie. Dla mnie Twój post tez nie był ani śmieszny, ani żenujący ani jakiś tam... po prostu - takie jest życie. A rozmowa z NIĄ na pewno też pomoże. Jak macie być razem, to będziecie, a jak nie ... cóż ... ja na pewno nie wlazłabym drugi raz do tego samego związku .... ale to ja.

Pozdrawiam cieplutko :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4241
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez zbysob » 17 Cze 2014, 23:22

romekgg napisał(a):no i tu bym się z tobą nie zgodził

romekgg napisał(a):Zbyszku sory ale tu też sie z Tobą nie zgodzę


czy to tylko lato czy sie czepiasz ? :)
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12205
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Mój problem z hazardem - pytania i prośba o porady

Postprzez romekgg » 23 Cze 2014, 11:08

A tak chciałem rzucić granat zaczepny ale już mi przeszło więc chyba faktycznie to lato :mrgreen:
Zdałem sobie sprawę jak mało zależy od nas a jak dużo od Siły Wyższej
Awatar użytkownika
romekgg
 
Posty: 1119
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:56
Miejscowość: małopolska

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość