Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Moderator: kaśka

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez nałogowiec » 21 Lis 2018, 22:29

Witajcie Panie i Panowie współuzależnieni , mam do Was pytanie a w szczególności do płci pięknej, ponieważ chciałbym żeby moja żona podjęła terapię dla współuzależnionych. Delikatnie jej wspominałem o ośrodku i o forum, jednak nie jest zainteresowana. Następnie powiedziałem jej że chciałbym aby nasze relacje były jeszcze lepsze i że powinna iść na terapię. Jednak ona się wstydzi i nie wierzy w terapię i boi się zaufać drugiej osobie. Nasza córka dorasta i coraz więcej rozumie i widzi , pyta i bardzo odbijają się na niej nasze kłótnie. Proszę Was o pomoc i powiedzcie co Wami kierowało , lub co na Was wpłynęło że podjęłyście terapię i jak Wam jest teraz , po jej zakończeniu. Dziękuje z góry za dzielenie się Waszym doświadczeniem :-)
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 60
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez tojatoja » 22 Lis 2018, 15:23

Jak dowiedziałam się z dnia na dzień o hazardzie i kosmicznych długach męża dostałam takiego strzała, że prawie "zwariowałam". To spowodowało, ze zaczęłam szukac pomocy dla siebie i wsparcia. Znalazłam tu na forum inf co robic dalej poza formalnosciami,(alimenty i rozdzielnosc) ktore od razu zalatwiałam. Oprócz tego ze dowiedzialam sie o terapii dla współ.to czułam ze jest mi to potrzebne. Wtedy tak b.potrzebowałam pomocy bo cały świat na tamten czas mi się zawalił, ze poszłabym na koniec świata po nią. Cięzko to opisac co mna kierowało i dlatego nie chcę się wypowiadac na temat osòb ktore nie korzystają z pomocy w takich sutuacjach. Wiem, ze jest takich sporo i szczerze podziwiam za to ze dają radę bo ja wtedy byłam w rozsypce. Wiem ze terapia "uratowała" mi życie, równorzędnie ze wsparciem innych wspóluzaleznionych. Wtedy tez strasznie potrzebowałam dowodów na to ze innym małzenstwom udaje się. Terapia nauczyła mnie podstaw radzenia sobie, jednak to dopiero czas i doświadczenia powodują poprawę mojego stanu emocjonalnego.
tojatoja
 
Posty: 770
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez nałogowiec » 22 Lis 2018, 22:53

Dziękuję Ci tojatoja za szczerą i wyczerpującą odpowiedź. Powiem Ci że moja żona nie daje rady,ona funkcjonuje w swoim bezpiecznym , samemu stworzonym , zamkniętym świecie. I po prostu szkoda mi jej , czasem mam wrażenie że nie potrafię z nią rozmawiać i dotrzeć do niej. Myślę że jeszcze mi nie wybaczyła po mimo mojego zadośćuczynienia. Możliwe że poza przegranym zaufaniem , czasem , straciliśmy to co kiedyś nas łączyło i było między nami. Ja nie potrafiłem powiedzieć jej prosto w oczy o moim uzależnieniu, długach i tym co robiłem jak grałem. Nie przechodziło mi to przez gardło. Napisałem jej maila, na tyle byłem wtedy gotowy, na więcej nie było mnie stać. Widziałem , że ją to bardzo przygniotło, zaczęła pytać od kiedy , gdzie, z kim , dlaczego itd. I mimo to że jej powiedziałem ona tego nie zrozumiała. Jak działa ta choroba i dlaczego tak się zachowywałem. To straszne jak dwoje ludzi mieszkających razem , tworzących rodzinę , będąc na wyciągnięcie ręki, jednocześnie jest tak daleko w samotności. Zastanawiam się ile jeszcze będziemy ze sobą walczyć o nie istotne rzeczy. Czas pokarze.
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 60
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez Zawzięta » 23 Lis 2018, 20:16

Mną pokierował totalny brak siły, a będąc w ciąży wiedziałam że bez wsparcia i zrozumienia nie dam rady. Podobnie jak tojatoja zostałam zakończona nowiną o hazardzie i też byłam na skraju załamania i nic innego niż WOTU nie przyszło mi do głowy. Dziś jestem świeżo po zakończeniu tetapii i nadal nie wiem czy jestem w stanie z mężem żyć w fajnej relacji-mimo, że rozumiem jego chorobę,poznałam mechanizmy, działanie.
Zawzięta
 
Posty: 40
Rejestracja: 18 Lip 2017, 12:30

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez danutka123 » 23 Lis 2018, 22:11

Ja na terapię nie poszłam od razu po tym jak się dowiedziałam o hazardzie męża. Teraz myślę że pewnie dlatego że wtedy nie rozumiałam hazardu i uzależnienia od niego męża, byłam pewna że sam sobie z tym poradzi. Kiedy nałóg wypłynął na wierzch ponownie (po 6 latach od momentu jak się dowiedziałam) poszłam na terapię. Ale byłam wtedy w stanie gdzie wiedziałam, że sama sobie nie poradzę, że potrzebuję wsparcia i to mną kierowało. Chodzę na terapię od września więc na razie mogę powiedzieć tyle że z niecierpliwością czekam na każde kolejne spotkanie i czuję się tam rewelacyjnie. Oczywiście nadal miewam gorsze i lepsze momenty, ale myśl że mam gdzieś miejsce w którym mogę wygadać się na wszystkie tematy jest super.
danutka123
 
Posty: 75
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez nałogowiec » 03 Gru 2018, 14:10

Dziękuje Zawzięta za odpowiedź. Cieszę się że poszłaś po pomoc i ukończyłaś terapię. Ja mam podobnie jak Ty , nie wiem czy jesteśmy w stanie żyć ze sobą w dobrych relacjach i budować wspólną przyszłość. Myślałem że to się zmieni po terapii. Widzę że Wasi mężowi tak jak ja swoją żonę , postawiłem przed faktem ( długi , uzależnienie, kłamstwo i cała ta iluzja w jakiej żyłem ). Danutka123 cieszę się że jesteś na terapii i nawiązuje nowe znajomości.To dobre miejsce na wygadanie się i wiesz że nie musisz nikomu się tłumaczyć i zostaniesz zrozumiana a nie oceniona. Dużo pozytywnej energii bije z Twojej wypowiedzi. Pozdrawiam serdecznie.
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 60
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez Aga43 » 03 Gru 2018, 18:16

Tak po prawdzie,to nie byłam do końca przekonana co do terapii.Wręcz mówiłam że nie mam problemu,nie jestem uzależniona,nie potrzeba mi żadnego lekarza.Chociaż świat runął i czułam się jakbym miała rozpaść się na kawaleczki.Poszłam do terapeuty,bo dużo tu dobrych rzeczy wyczytałam w postach wspólniczek.Każda zachęcała do terapi,czytałam jak teraz radzą sobie w życiu i poprostu też chciałam być taka "mądra,pewna siebie,złożona do kupy itd"
Aga43
 
Posty: 757
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez tojatoja » 05 Gru 2018, 12:00

Nałogowiec a myślałeś o terapi małzenskiej? Moze na taką żona się zgodzi. Jak widzisz na przykładach w wielu małżeństwach nie jest łatwo się podniesc po złym co się wydarzyło. Jednak mysle ze warto probować jesli obie strony chcą byc razem tylko nie potrafią poradzic sobie z tym co sie stało.
tojatoja
 
Posty: 770
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Dlaczego zdecydowaliście się pójść na terapię dla wpółuzal.

Postprzez nałogowiec » 05 Gru 2018, 22:11

Dziekuje Ci Aga43 za odpowiedź, widzę wiele podobieństw do mojej sytuacji w Twojej wypowiedzi.
Myślałem o terapi małżeńskiej tojatoja , na początku wydawało mi się to trochę zabawne. Jeśli ma pomóc to pewnie. Jednak mam wrażenie że moja żona nie zgodzi się na to. Nawet na kursie tańca chciała prowadzić, pomimo że jej to nie za dobrze wychodziło, delikatnie rzecz ujmując :-) Raczej nie jest zbyt ufną osobą i nie lubi jak ktoś jej mówi co ma robić, uparta i nie jest otwarta na nowości :-( Jeśli ją złapiesz za rękę jak coś źle zrobiła, to powie że to nie jest jej ręka. Do błędu się nie przyzna , brnie w kłamstwo. Jak zapytasz dlaczego nie ? To Ci powie " nie bo nie" Ciężki temat.
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 60
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk


Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość