Strona 10 z 11

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 02 Cze 2019, 19:04
przez KingaKatarzyna
Janusz..bardzo dobry teks "i że Cię opuszczę gdy będziesz sie niszczył" tak właśnie zrobiłam i próbuje nie dać się manipulować i nie dąrze do kontaktu z nim..poprostu czasem mi jeszcze smutno ze do tego doszło i.. że okazał sie tak słaby i wiem ze nie pozwole mu wrócić żeby niszczył mnie dalej i wykorzystywał mimo że go kocham..chłopie ze wsi właśnie wiem że nie zniknie jak katar..i powiedziałam mu ze jak nie zamierza sie leczyć to nie mamy o czym rozmawiać..milo a czemu mam iść na miting ja rozumiem że nie moge mu pomagać i go chronić ze muszę zadbać o siebie i mojego syna

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 05 Cze 2019, 20:53
przez milo
Czemu masz iść? Idź a potem zdecydujesz czy to właściwe miejsce.

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 06 Cze 2019, 07:04
przez miszokienka
To nie jest tak, że "masz iść, bo jak nie pójdziesz to coś tam", ale raczej "pójdź na miting, to może Ci mocno pomóc w sytuacji, w której się znajdujesz".
Ja miting traktuję jako miejsce gdzie mogę posłuchać doświadczeń innych osób, które mają ten sam problem co ja. Nikt mi nie mówi, że mam zrobić tak i tak, czy muszę zrobić to i to. Sam decyduję o tym, co chcę wziąć, co jest mi bliskie. Sam decyduję co o sobie powiem. Po prostu łatwiej jest żyć i układać swoje życie na nowo, korzystając z doświadczeń innych ludzi mających te same problemy co ja.

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 09 Cze 2019, 10:40
przez KingaKatarzyna
Hej może macie racje moze powinnam iść tylko już nie wiem gdzie może nie na miting dla współuzależnionych tylko terapia dla złamanych serc ..łapie sie na myślach że nie chce mi się dłużej żyć jest mi strasznie smutno...wydaje mi sie że jestem do niczego że nie dam rady już żyć z kimś innym..nikt inny mnie nie zaakceptuje taką jaka jestem nawet próbować mi się już nie chce...czuje wielka pustkę nic mnie nie cieszy...tylko to forum mi zostało

Re: ..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 09 Cze 2019, 10:51
przez chłop ze wsi
właśnie po to chodzi sie na mitingi.
A poza tym dokończ zdanei: Żyję dla
- męża
-dzieci
-siebie
Wydaje mi się że jak zaczniesz żyć dla siebie, polubisz siebie to i ludzie wokół tez Ciebie polubią. Na razie to chodzisz i cierpisz . Nie żal się tylko zacznij działać.
Powodzenia

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 10 Cze 2019, 04:44
przez milo
KingaKatarzyna napisał(a):wydaje mi sie że jestem do niczego że nie dam rady już żyć z kimś innym..nikt inny mnie nie zaakceptuje taką jaka jestem nawet próbować mi się już nie chce...czuje wielka pustkę nic mnie nie cieszy..

Masz racje : WYDAJE CI SIĘ
Zadaj teraz sobie to jedno pytanie : " Czy akceptujesz siebie taką, jaka jesteś" ???? CZY TY akceptujesz ???
Sugeruję książkę pt. "Koniec współuzależnienia" , może ktoś podpowie jeszcze inne tytuły.

No i oczywiście nadal proponuję wybrać się na mityngi .... bo "to" samo nie przejdzie. Ta "pustka" w duszy nie wzięła się "znikąd". Oczywiście nie da się też jej "zapchać" innym człowiekiem.

Jednak - zrobisz, jak zechcesz - to Twoje życie, Twoje "chcę/nie chcę", Twoja "pustka"....

Bożena

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 13 Lis 2019, 20:17
przez KingaKatarzyna
Hej..znów jestem :(..nie wiem czy ktoś jeszcze zagląda tu ale napisze bo nie wiem co mam zrobić..mój były hazardzista przed wczoraj miała wypadek samochodowy ma uszkodzony kregosłup i leży w szpitalu..wiele razy próbowaliśmy jakość rozstać sie po koleżeńsku ale ja nie mogłam wolałam go nie widziec i zapomniec i nie pozwalałam na jakieś wpadania na kawe czy herbat bo mnie to wszystko bardzo bolało..i on chyba na to przystał wkoncu bo zostawiał młodego przed blokiem i juz nie wchodził do mnie..teraz nie wiem czy mam do niego pojechać i go odwiedzić ? napisałam co prawda ze z synem trzymamy kciuki za operacje z powrót do zdrowia odpisał że dziekuje i życzy nam wszystkiego dobrego...ale czy mam jechać nie wiem :( Bardzo go Kocham nie wiem co mam robić

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 13 Lis 2019, 22:14
przez KingaKatarzyna
dzien po wypadku pisał na facebooku odpisywał ludziom na komentarze do mnie nic nie napisał...gdy bym nie zagadała pewnie wogóle by do mnie nie napisał..13 lat razem ..dowiedziałam sie o wypadku od jego mamy która zadzwoniła do mnie dzień wcześniej..co niektorzy mowia ze nie jestem mu obojetna ..czasem przyjezdzał pod blok podobno i siedział sobie i mowił ze to nie jest tak ze on nic nie czuje do mnie..moze mnie tylko tak pocieszał..Boże nie wiem co mam robić

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 13 Lis 2019, 22:16
przez KingaKatarzyna
czy ja znowu myślę tylko o sobie..?

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 13 Lis 2019, 22:24
przez KingaKatarzyna
proszę doradźcie..

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 14 Lis 2019, 07:45
przez Marta 26
Terapia, psycholog terapeuta cokolwiek

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 14 Lis 2019, 11:04
przez Aga43
KingaKatarzyna napisał(a):teraz nie wiem czy mam do niego pojechać i go odwiedzić ?

Sama musisz podjąć taką decyzję.
Myślę że może i synek będzie chciał odwiedzić tate.,ale to trzeba zapytać syna czy chce.

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 14 Lis 2019, 19:07
przez KingaKatarzyna
Synek pewnie bedzie chciał...ale ja chyba nie pojade nie mam siły..:'(( pojedzie z dziadkiem jego obojetność mnie totalnie zabija..nie mam po co jechać..a jeszcze nie dawno był u nas i nas przytulał jak mnie to wszystko boli

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 14 Lis 2019, 19:15
przez KingaKatarzyna
tak bardzo chiała bym usłyszeć że chiał bym WAS zobaczyć...

..czy już nie walczyć o ten związek? ;[

PostWysłany: 14 Lis 2019, 21:41
przez kiedyskiedys
Wypadek to inna sytuacja niż zagranie czy powrót nad ranem z kasyna
Z czysto ludzkiego podejścia ja bym pojechał. Zależy tylko co ty czujesz i czy chcesz go widzieć.