BLAGAM O POMOC!

Moderator: kaśka

BLAGAM O POMOC!

Postprzez zbysob » 11 Gru 2018, 07:31

chyba jednak grochem o ścianę
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12497
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Re: BLAGAM O POMOC!

Postprzez kaśka123 » 11 Gru 2018, 11:39

joajoa123 napisał(a):boje sie samotności, że będę w pustym domu, nie bedzie nikt na mnie czekał. zwykłej szarej codzienności. boje się zbliżających świąt. boje sie żyć bez mężczyzny. wiem dla was to wyolbrzymianie. ja sie czuje bezradna i bezsilna


To Wynajmij mieszkanie z kimś, lub jak masz swoje to wynajmij komuś pokój. Jedź na święta do domu albo wyjdź do klubu i się zabaw, poznaj kogoś.
Jak zechcesz coś zmienić to i sposób znajdziesz.
Narazie status quo.

A tak mi się nasuwa jedno pytanie... : czy aby przypadkiem nie czujesz się teraz cholernie samotna?
kaśka123
 
Posty: 415
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48

BLAGAM O POMOC!

Postprzez miszokienka » 11 Gru 2018, 17:05

A jesteś pewna, że jak mąż jest w domu, to na Ciebie czeka? Ja jak grałem, to nie w smak mi był powrót żony do domu np. z pracy, bo mi w graniu przeszkadzała...
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1389
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

BLAGAM O POMOC!

Postprzez adwokat2 » 11 Gru 2018, 21:45

Jeśli mógłym jakoś pomóc... Może zaproponuj żeby do mnie zadzwonił. Numer kontaktowy wysłałem w wiadomości prywatnej. Pozdrawiam. Rafał AH.
adwokat2
 
Posty: 41
Rejestracja: 11 Sty 2018, 12:57

BLAGAM O POMOC!

Postprzez joajoa123 » 12 Gru 2018, 18:14

przepraszam, że nie odpisuję. od tygodnia nie chodzę do pracy mam "jelitowke " święta tuż za rogiem, a ja nie moge się pozbierac i przestać gapic w pusta ścianę. potrzebuje czasu na pobieranie myśli. idzie mi to jak krew z nosa. dziękuję za wszystkie odpowiedzi pod postem!!! mega dobrze was miec! kogos kto choć trochę mnie rozumie i kogos kogo mogę się wygadac.
joajoa123
 
Posty: 54
Rejestracja: 05 Lip 2018, 21:57

BLAGAM O POMOC!

Postprzez kaśka123 » 12 Gru 2018, 21:08

Chodzisz na terapię jakąś albo mitingi?
kaśka123
 
Posty: 415
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48

BLAGAM O POMOC!

Postprzez joajoa123 » 13 Gru 2018, 20:50

chodziłam, przestalam. nie ma nic w moim mieście. poddalam się.
joajoa123
 
Posty: 54
Rejestracja: 05 Lip 2018, 21:57

BLAGAM O POMOC!

Postprzez Agnieszka1234 » 13 Gru 2018, 21:06

joajoa123, ale tak szczerze. Chcesz cokolwiek zmienić ?
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

BLAGAM O POMOC!

Postprzez joajoa123 » 13 Gru 2018, 21:40

bardzo !!! chce normalnego życia, bez strachu ...
joajoa123
 
Posty: 54
Rejestracja: 05 Lip 2018, 21:57

BLAGAM O POMOC!

Postprzez Agnieszka1234 » 13 Gru 2018, 23:23

No dobra, to już jakiś początek. Znaczy nie ma mowy o poddawaniu się.

Jutro rano dzwonisz do swojej psycholog (tej co byłaś z niej zadowolona) i umawiasz się na wizytę. Wstyd, dumę chowasz do kieszeni. Pewnie nie da rady tak z marszu się dostać, ale zawsze to jakiś punkt zaczepienia. Potem oczywiście się leczysz. Tyle ile trzeba. Terapia to nie są dwa spotkania i pstryk, świat nagle staje się kolorowy. To dość długi proces. Ale warto.

Nie wiem dokładnie jak to się w UK odbywa, ale zbadałabym się również w kierunku wykluczenia depresji. Ta Twoja apatia jest niepokojąca i warto temu się przyjrzeć. Ostatnio okazało się, że bliska mi osoba ma początki depresji, choć w życiu bym nie powiedziała. A to już nie przelewki i w tym przypadku "dasz radę" można w buty wsadzić.

Podejrzewam, że miasto nie stoi na pustyni. Jeśli nie ma u Ciebie, grupy wsparcia/mitingu dla współuzaleznionych szukasz w okolicznych miastach. SZUKASZ TAK, ŻEBY ZNALEŹĆ. Nie wiem czy milo podała Ci kontakty do dziewczyn z UK, ale na pierwszej stronie prema podał Ci namiary. Na szybko naliczyłam 13 numerów telefonu. Dzwonisz, mówisz w czym rzecz. Spokojnie, nikt na Ciebie nie nakrzyczy, nie wyśmieje. Dostaniesz wsparcie i zapewne namiary, gdzie się możesz udać. Piszesz, że pracujesz, z finansami nie jest źle, więc możesz dojeżdżać. Dodatkowo nie jesteś ograniczona opieką nad dzieckiem, więc możesz spokojnie poświęcić czas sobie.

Martwisz się o święta. Daj sobie spokój z planowaniem idyllicznych świąt z facetem, bo nawet jeśli dziś coś Ci obieca to nie jest w stanie obietnicy dotrzymać. Ty tylko kupisz sobie kilka miłych chwil, jak miną będziesz cierpiała jeszcze bardziej. Uważam, że w tym stanie lepiej by było, gdybyś była wśród bliskich. Nie wiem czy masz ochotę na wynurzenia, ale z doświadczenia wiem, że lepiej się wygadać, niż trzymać problemy w sobie.

Zostawiasz faceta w spokoju. Bez rozmyślania, zastanawiania się czy sobie coś zrobi, gra nie gra, traci kasę, nie traci, bez pomagania, odgadywania jego próśb zanim w ogóle pomyśli żeby Cię o pomoc poprosić, bez wymyślania jakiś czarnych scenariuszy. Choćby Cie skręcało nie pomagasz. Nie twierdzę, że to łatwe, ale daje się. Odsuwasz się, żeby złapać oddech. Jeśli masz możliwość wyjazdu, odseparowania się to jak najbardziej wyjedź. Zmiana perspektywy pomaga.

Planujesz jeden dzień naprzód, bez zastanawiania się jak bardzo będziesz czy nie będziesz samotna. W tej chwili widzisz wszystko w czarnych barwach,a to tylko generuje lęki w Twojej głowie. Wiem, ze dzisiaj Ci bardzo trudno, ale zaufaj ten stan minie. Jeśli tylko nie zakopiesz się w tym bólu i żalu minie. Ja jak tu weszłam byłam tak roztrzęsiona, ze nie wiedziałam jak się nazywam. Czarnodupie totalne. Ja dałam radę to i Ty dasz.

Zamiast gapić się na pustą ścianę i rozpaczać, spróbuj poszukać czegoś co Cie odpręży. Jeśli lubisz : czytać, oglądać filmy, słuchać muzyki, biegać, ćwiczyć, malować, dziergać, wyszywać, sklejać modele, układać puzzle, tańczyć, itp. rób to. Szukaj tego co Ci sprawia/sprawiało radość. Warto do tego wrócić. Wyjdź też do ludzi, umów się do kina/teatru, czy na obiad, czy nie wiem gdzie tam się chodzi czy to przyjaciółką, czy z koleżanką z pracy, czy sąsiadką.

To tak na szybko przyszło mi do głowy, pewnie inni będą dopisywać. Czy jesteś w stanie to zrobić ?

A i jeśli przyjdzie Ci do głowy, ze jesteś głupia, beznadziejna, słaba, masz trudny charakter czy inne tego typu bzdury staraj się zajmować głowę czym innym. To nie jest prawda. Za to doskonała wymówka, żeby nic nie robić, a użalać się nad swoim losem. Jesteś współuzależniona. To daje się leczyć. Ale wymaga czasu, pracy nad sobą i cierpliwości.
Dzisiaj zarówno Ty jak i Twój facet czekacie aż JAKOŚ się ułoży. Nie ułoży się. Facet Cie rani, Ty na to pozwalasz. Będzie tylko gorzej. Jeśli zaufasz i zaczniesz działać możesz to zmienić. Wierz mi można odbudować swoją wartość, ufać sobie i swoim wyborom.

No i pisz na forum jak Ci idzie. Czy dobrze czy źle. Ja na początku pisałam non stop, od rzeczy poważnych po głupoty. Jak masz ochotę napisz do kogoś pw, bierz telefony i rozmawiaj. Mi to pomagało/pomaga.

No to do roboty !
i dobranoc.
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

BLAGAM O POMOC!

Postprzez joajoa123 » 14 Gru 2018, 00:09

ps. A co sądzicie o trzymaniu pieniędzy. zaproponował mi oddawanie całej wypłaty? żebym to ja trzymała cala gotówkę, a on bedzie sie rozliczal z każdego grosza.
joajoa123
 
Posty: 54
Rejestracja: 05 Lip 2018, 21:57

Re: BLAGAM O POMOC!

Postprzez kaśka123 » 14 Gru 2018, 08:43

joajoa123 napisał(a):ps. A co sądzicie o trzymaniu pieniędzy. zaproponował mi oddawanie całej wypłaty? żebym to ja trzymała cala gotówkę, a on bedzie sie rozliczal z każdego grosza.


Ja myślę że jeśli hazardzista chodzi na terapię, widać że się zmienia, to taki ogranicznik w postaci odcięcia się od gotówki może mu bardzo pomóc. Gotówką to wyzwalacz także coś w tym jest.
Jednak żeby to wszystko miało sens, to on musi chcieć się zmieniać. A po co się zmieniać jeśli zawsze się spadnie na 4 łapy. Nie chcę oceniać ale myślę że to może też być tylko manipulacja.
Kilko osób mowilo tutaj o trzymaniu kasy przez partnera. U mnie zadziałało natomiast coś innego.
Przeprowadziłam rozdzielnosc i miałam gdzieś jego kasę. Dopilnowalam jedynie co miesiąc żeby dolozyl się do rachunków. Nie pytałam na co wydaje i ile. Nie dawałam mu kasy a on mnie. Zostawiłam go samopas ze spłacaniem rat, ubieranie się itd. Teraz sam planuje swoje wydatki i nie ma pieniążków na hazard. Natomiast przyznam że nigdy nie usłyszałam od niego prośby o trzymaniu kasy.
kaśka123
 
Posty: 415
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48

BLAGAM O POMOC!

Postprzez kaśka123 » 14 Gru 2018, 08:53

Agnieszka1234 napisał(a):. Ja jak tu weszłam byłam tak roztrzęsiona, ze nie wiedziałam jak się nazywam. Czarnodupie totalne. Ja dałam radę to i Ty dasz.


Ja też dałam radę. Chociaż na początku, to co tutaj czytałam to były jakieś herezje.
Jakie zmiany w ogóle?! Jaka rozdzielnosc?! Nigdy w życiu tego nie zrobię. Jak to samato czy tamto przecież jesteśmy razem, wszystko mamy razem. Za chwilę dziecko, napewno go zmieni. Wszystko sie jakos ułoży, co oni mi tu na tym forum mówią w ogóle Oo?
Guzik. Nic się samo nie zmieni.
Joajoa123 Zacznij, a sama się przekonasz ile w Tobie siły. Jesteś silna kobietą i nie daj sobie wmówić nic innego. Trudno jest podjąć jakiekolwiek kroki, wiem o tym. Ale wiem też że da się i że warto.
kaśka123
 
Posty: 415
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48

BLAGAM O POMOC!

Postprzez Agnieszka1234 » 14 Gru 2018, 09:16

joajoa123, w pierwszym odruchu ręki mnie opadły. Ale być może ja czegoś nie rozumiem.

Z tą kasą, owszem tak jak Kasia napisała. Ja pomogłam, na prośbę męża odcięłam go od gotówki. To wymaga stanowczości i konsekwencji. Czy on się leczy ? Czy dalej granie i jakieś (za przeproszeniem) pier...lenie u psychologa raz na tydzień, a Ty robisz za bankomat, ewentualnie worek treningowy ? Jesteś w stanie teraz brać sobie na bary jego finanse ?
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

BLAGAM O POMOC!

Postprzez asia » 14 Gru 2018, 10:36

No beton dziewczyna. Klasyka tunelowego myślenia.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7346
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości