młody mąż hazardzista

Moderator: kaśka

młody mąż hazardzista

Postprzez Aga43 » 17 Maj 2017, 21:07

marcin_opolskie napisał(a):to jeszcze dopisz czy dalej twierdzi że "jest zdrowy" i

Oczywiście ze jest zdrowy,przecież to ja jestem chora,zła kobieta,ku*** i taka tam....nie leczy się bo niby z CZEGO? Teraz drapie zdrapki i Bóg wie co jeszcze.
Dzieci mam,dorosłą córkę i 12 let.synka.Z początku codziennie dzwonił do syna,spotykał się, potem się "urwało"potem przerwa,teraz po swojej wypłacie go zabiera na dzień, dwa (raz w miesiącu).
Aga43
 
Posty: 909
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

młody mąż hazardzista

Postprzez Ania22 » 17 Maj 2017, 21:08

To normalne w tej chorobie, ze przestal‚ sie Wami interesować, bo jego teraz interesuje tylko gra... moj mąż robil dokładnie to samo... urodziłam dziecko i przez rok moze pomogl mi 3 razy w kapaniu małego, nigdy nie wstal‚ w nocy do dziecka, w ciągu dnia moze 5 min potrzymal na rękach i to tyle... nie jestem terapeutą, ale skoro mąż zaraz po terapii chce chodzić na mecze, to może byc tak, ze on po prostu zgodził się na terapię na odczepnego i wcale nie uwaza się za chorego, po prostu chce zamydlic wszystkim oczy, uśpić czujność i grać dalej, tym razem bez Twojego biadolenia, bo przecież był na terapii i nie masz prawa się czepiać... Tylko i wyłącznie jego szczera chęć wyzdrowienia może mu pomóc, to on musi CHCIEC, a nie wszyscy wokół...
Awatar użytkownika
Ania22
 
Posty: 349
Rejestracja: 20 Lis 2016, 09:03

młody mąż hazardzista

Postprzez Ania22 » 17 Maj 2017, 21:16

Mąż nie chce zrezygnować z oglądania sportu, bo chce dalej grać i oszukiwać samego siebie... rozumiem co czujesz,naprawdę ja też mam ochotę tego mojego męża wyszarpac, ale na co mi to i tak nic to nie da, dopóki on nie zechce się zmienić, a ja i mój syn mamy JEDNO ŻYCIE, nie będziemy czekać na ten cudowny dzień gdy on zrozumie i zechce się zmienić, bo życie płynie i toczy się tu i teraz, a on może zrozumieć jutro, za 10 lat lub nigdy i co wtedy? Mam stracić swojego zdrowie, czas, swoje życie, na życie w ciągłym strachu i niepewności? Nie chcę tak i robię wszystko, by polepszyć moja i dziecka sytuację... brawo ze zapisalas się na terapię, poszukaj jeszcze może grupy wsparcia lub mitingow al-anon lub haz-anon ale tych jest znacznie mniej... pozdrawiam serdecznie
Awatar użytkownika
Ania22
 
Posty: 349
Rejestracja: 20 Lis 2016, 09:03

młody mąż hazardzista

Postprzez marcin_opolskie » 17 Maj 2017, 21:17

Aga43 napisał(a):Oczywiście ze jest zdrowy,przecież to ja jestem chora,zła kobieta,ku*** i taka tam....nie leczy się bo niby z CZEGO? Teraz drapie zdrapki i Bóg wie co jeszcze.

no i właśnie bo niby z czego... ehh gdy to się nie zmieni to nic się nie zmienia...
jeszcze terapii nie skończył a już mówi o karnecie na mecze; dalej tylko to jest ważne; czarno to widzę bardzo; przykre ale prawdziwe...
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

młody mąż hazardzista

Postprzez Aga43 » 17 Maj 2017, 21:26

Marcin pomyliłeś mnie z żonawrozpaczy :P
Aga43
 
Posty: 909
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

młody mąż hazardzista

Postprzez marcin_opolskie » 17 Maj 2017, 21:38

nic nie pomyliłem - Twoja historia to kolejny przykład że jak hazardzista sam dla siebie nie zatrybi że jest chory i potrzebuje pomocy innych to nawet utrata rodziny mu niestraszna... troszkę tylko Cię "naciągnąłem" na dopowiedzenie :wink:
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

młody mąż hazardzista

Postprzez marcin_opolskie » 17 Maj 2017, 21:39

miał być też wiersz przerwy przed tekstem o karnecie ale gdzieś się skubany zapodział :roll:
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

młody mąż hazardzista

Postprzez Aga43 » 17 Maj 2017, 21:40

Ania22 napisał(a):naprawdę ja też mam ochotę tego mojego męża wyszarpac,

O tak było tak,ale te nerwy mnie wykończyły doszczętnie i odpuściłam.Najgorsze dla mnie to właśnie było,zrozumieć że ja nic nie mogę zrobić,ja!Przyszła bezsilność i ją przyjęłam.
Aga43
 
Posty: 909
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

młody mąż hazardzista

Postprzez Aga43 » 17 Maj 2017, 21:41

Ok teraz rozumiem marcin :D
Aga43
 
Posty: 909
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

młody mąż hazardzista

Postprzez marcin_opolskie » 17 Maj 2017, 21:42

wszystko przez tego pustego wiersza co miał być a go nie ma, :mrgreen:
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

młody mąż hazardzista

Postprzez emjot » 17 Maj 2017, 21:45

Żonowrozpaczy, gotowej recepty na poradzenie sobie z problemem nie ma. Na mnie zadziałała terapia szokowa, którą wprowadziła moja żona (była). Podpisaliśmy rozdzielność, podział majątku - wszystko jej przekazałem, alimenty dzieciom, moja terapia. I szczerość na każdym kroku - takie były początki. Od tamtej pory nie gram. Skończyło się niestety rozwodem i praktycznie zupełnym brakiem kontaktu, ale - jestem trzeźwy. Wiem, co straciłem, wiem przez kogo to się stało. Paradoksalnie mogę dzisiaj żonie (byłej) podziękować za jej determinacje i zdecydowane posunięcia. A dzięki temu, że od czasu do czasu zaglądam na forum dla współuzależnionych i mam okazję czytać Wasze posty, jeszcze bardziej rozumiem jej postępowanie.
emjot
 
Posty: 15
Rejestracja: 29 Kwi 2017, 21:24

Re: młody mąż hazardzista

Postprzez Ania22 » 17 Maj 2017, 22:23

Aga43 napisał(a):O tak było tak,ale te nerwy mnie wykończyły doszczętnie i odpuściłam.Najgorsze dla mnie to właśnie było,zrozumieć że ja nic nie mogę zrobić,ja!Przyszła bezsilność i ją przyjęłam.

Miałam dokładnie to samo,bo najtrudniej jest tą swoją bezsilność w tej kwestii zaakceptować, ale terapia i grupa bardzo mi w tym pomaga, choć wiadomo jak mam kontakt z mężem, słucham jego manipulacyjnych słów, to widzę, że nie zbudowalam jeszcze dla siebie tarczy ochronnej przeciw jego słowom, ale pracuje nad tym i coraz lepiej mi to wychodzi... dobijaja mnie te sprawy sądowe, nie mi to spokoju, ciągle boję się wysmiania w sądzie itp.
Awatar użytkownika
Ania22
 
Posty: 349
Rejestracja: 20 Lis 2016, 09:03

młody mąż hazardzista

Postprzez Agnieszka1234 » 18 Maj 2017, 07:20

Żono a masz jakieś imię ?

żonawrozpaczy napisał(a):A czy w trakcie odstawienia on w ogole moze chodzic na mecze? Bo on twierdzi ze po wyjsciu z osrodka od razu kupuje sobie karnet na gks...

Takie podejście rzeczywiście nie wygląda ciekawie, ale...z drugiej strony rzadko który hazardzista idzie się leczyć z własnej nieprzymuszonej woli. Jeden tutaj taki to nawet z dworca jak jechał chciał zwiewać, tylko żony się bał ;) Pojechał jak sam twierdził po to by nauczyć się grać tak, żeby nikt nie wiedział. A jednak coś tam zaskoczyło i facet nie gra 20 lat (Zbysob gdzie Ty jesteś w ogóle ? ).
Bywają jednak też takie przypadki, że facet idzie dla świętego spokoju, byleby się wszyscy odczepili. Jak będzie w przypadku Twojego męża nie wiem, ale wiem, że nie ma sensu teraz gdybać i zastanawiać się czy może czy nie może oglądać meczy. To jest tylko i wyłącznie jego działka. Na terapii dostanie narzędzia jak sobie radzić ze swoją chorobą. Czy skorzysta ? Na to wpływu nie masz.
Ty w tej chwili masz możliwość odpocząć i na spokojnie pomyśleć czego chcesz. Jakiego chcesz życia dla siebie i dzieci ?
Masz te alimenty ? To jest priorytet. Żadnego spłacania długów na szybko, żadnej pomocy. Tylko w ten sposób mąż ma szansę dostrzec, że ma problem. Jak dotąd zapewnialiście mu po prostu komfort gry. Jak on ma zdrowieć, jeśli nie odczuwa żadnych konsekwencji swojego nałogu ? To jest paskudna choroba. Tutaj szantaże, płacze, groźby nie działają. Tylko i wyłącznie pozostawienie go samemu sobie, żeby miał szansę zmierzyć się z rzeczywistością.
Na spokojnie załatwiaj te alimenty (to podstawa), zajmij się swoją terapią, nie wiem przejdź się może na jakiś otwarty miting AH i tam na pewno uzależnieni powiedzą Ci więcej o tej chorobie.
Wiem, że to o czym piszę wydaje się z kosmosu, bo sama miałam takie wrażenie jak tu weszłam. Szlag mnie trafiał, że nikt mi nie chce pomóc co zrobić, żeby on...
Jednak wierz mi można zając się sobą bez oglądania się na chorego męża. Tylko trzeba chęci i działania. I czasu, bo poczucie, że nie masz wpływu na inną osobę nie dzieje się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przynajmniej u mnie tak było.
Powodzenia :)
Agnieszka1234
 
Posty: 3247
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

młody mąż hazardzista

Postprzez Sowa » 18 Maj 2017, 08:46

żonawrozpaczy napisał(a): Przez rok nie mógł podjac normalnej pracy bo wzial dofinansowanie na DG z Urzedu Pracy,

nie wiem kto ściemnia, ale dofinansowanie na DG nie wyklucza podjęcia legalnej pracy na etat. Nie można tez zamknąć firmy po miesiącu (jak rozumiem było to nieoficjalne zamknięcie), bo w takim przypadku należy zwrócić dotację.
Jak czytam, że utrzymujesz darmozjada i pracujesz na jego długi, to mnie z lekka strzela i mam ochotę powiedziec Ci: kochana, puknij się w głowę! Życzę Ci, żebyś przejrzała na oczy, zadbała o siebie i dzieci.
Brawa dla Ciebie za decyzję o terapii. Tu, na forum są mądre dziewczyny które wyszły ze współuzaleznienia, Ty też dasz radę, tylko na razie odstaw męża na półkę, bo nie jesteś w stanie mu pomóc, jeśli sam tego nie będzie chciał.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4565
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Re: młody mąż hazardzista

Postprzez żonawrozpaczy » 18 Maj 2017, 17:52

Sowa napisał(a):
żonawrozpaczy napisał(a): Przez rok nie mógł podjac normalnej pracy bo wzial dofinansowanie na DG z Urzedu Pracy,

nie wiem kto ściemnia, ale dofinansowanie na DG nie wyklucza podjęcia legalnej pracy na etat. Nie można tez zamknąć firmy po miesiącu (jak rozumiem było to nieoficjalne zamknięcie), bo w takim przypadku należy zwrócić dotację.
Jak czytam, że utrzymujesz darmozjada i pracujesz na jego długi, to mnie z lekka strzela i mam ochotę powiedziec Ci: kochana, puknij się w głowę! Życzę Ci, żebyś przejrzała na oczy, zadbała o siebie i dzieci.
Brawa dla Ciebie za decyzję o terapii. Tu, na forum są mądre dziewczyny które wyszły ze współuzaleznienia, Ty też dasz radę, tylko na razie odstaw męża na półkę, bo nie jesteś w stanie mu pomóc, jeśli sam tego nie będzie chciał.


Hmmm to nie jest tak, ja sie zgadzalam na to, zeby otworzył własna DG, myslalam ze tego chce, do tego sie nadaje. Ja wiem, ze on by sobie z wlasna DG poradzil gdyby nie to, ze jego mysli krążą wokół gry.... :( gdybym ja to wczesniej wiedziała... dofinansowanie wykluczyło podjecie pracy na etat-pytalismy w UP.
żonawrozpaczy
 
Posty: 528
Rejestracja: 14 Maj 2017, 13:19

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Lilka oraz 3 gości