dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Moderator: kaśka

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez owca » 04 Kwi 2017, 18:22

ehhh wtorkowy wieczór a ja zamiast się uczyć na egzamin, oczywiście rozmyślam... jakie to życie jest nijakie... Nie mam żadnych marzeń. W sumie mogłabym umrzeć juro i nie miałoby to dla mnie znaczenia. Czuję pustkę. Czarną dziurę. Tak akurat dziś. Od 30 minut. No dobrze, moim już chyba jedynym marzeniem jest oddać potrzebującym moje organy, niech żyją Ci którzy chcą żyć !!!
Awatar użytkownika
owca
 
Posty: 71
Rejestracja: 11 Sty 2017, 21:57

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez asia » 04 Kwi 2017, 18:52

owca napisał(a):moim już chyba jedynym marzeniem jest oddać potrzebującym moje organy, niech żyją Ci którzy chcą żyć !!!

No pewnie. Poświęcasz się przez pół i albo i całe życie, to i koniec musi być spektakularnie charytatywny. Poświęcenie i cierpienie.
A jakby tak dupkę wziąć w troki i coś zrobić ? Może jakaś przyjaciółka ? Może nowe buty albo co? A może okna umyć, wytrzepać dywan i zmęczyć się do bólu ? Może obejrzeć jeden odcinek " Co ludzie powiedzą " ?
30 minut to nie żaden problem, czasem i w żalu trzeba się popławić. Tylko nie zakop się w tym na dobre !
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7049
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Agnieszka1234 » 04 Kwi 2017, 18:58

owca, ale jest jakiś powód ? Coś się stało, czy po prostu "piszesz" czarne scenariusze ?
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Jakub50 » 04 Kwi 2017, 19:02

Ja wczoraj sobie przed snem wkręciłem że kiedyś umrę i co dalej że nie chce umierać w ogóle . Jakieś 40 lat życia mi zostało i że to bardzo mało .
Jakub50
 
Posty: 99
Rejestracja: 30 Lis 2013, 05:58
Miejscowość: Łódź

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez owca » 04 Kwi 2017, 19:48

Powód? czy ja wiem. Wydam się zazdrosnym potworem. Czemu inni mają to czego ja nie mam, mają marzenia, czują się spełnieni, czerpią radość z życia? A ja nie mam nic z tych rzeczy... Tak chciałabym zbawić świat, pomagać innym, robić kolejne Szlachetne Paczki, dawać radość dzieciom, zwierzętom w schroniskach... a nie umiem pomóc samej sobie... Tak się właśnie czuję. Już nawet się zastanawiam, czy nie wmówiłam sobie, że mój ojciec jest takim złym człowiekiem... (nawet mam przebłyski, że chodził ze mną przecież na spacery, grał w gry planszowe, odrabiał lekcje i może jestem niesprawiedliwa dla niego) Wiem że wyrządził mi i mojej mamie wiele przykrości, że być może nieudany związek rodziców odbił się na mnie za bardzo i dlatego nie umiem sobie poukładać w głowie... Ale dręczy mnie to, że nie umiem z nim rozmawiać. Te przykrości których doznałam przez ostatnie 4 lata jakby wymazały to co było dobre kiedyś tam. Chyba mając tak niepoukładane życie... wzięłam sobie kiedyś na głowę hazardzistę o którym wiedziałam, że gra... wierząc że go "uratuję" bo kto jak nie ja?! Tylko, że nie zrobiłam wtedy nic by mu pomóc... nie wyszło mi to ratowanie, nie miałam tej wiedzy co mam dziś na temat tej choroby. Czuję jakby życie mnie oszukało... Miało być pięknie... a wyszło jak wyszło. Ile człowiek jest w stanie znieść kopniaków? Właściwie tak, powinnam się zająć nauką ale zbyt wiele myśli kłębi mi się w głowie, mimo że biorę coaxil (w sumie to zamiennik). Więc zamiast się uczyć to rozmyślam, potem jestem zła że straciłam tyle godzin na nic. Przyjaciółka nie rozumie jak mogę mieć takiego doła i takie czarne myśli. Wiem, że chce dobrze, próbuje mnie podnieść na duchu. Ale chyba nie powinnam wymagać zrozumienia od kogoś, kto nigdy nie zaznał takich problemów w życiu i mnie po prostu nie zrozumie, jaki to jest ból to wszystko...
Awatar użytkownika
owca
 
Posty: 71
Rejestracja: 11 Sty 2017, 21:57

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Warszawiak » 04 Kwi 2017, 20:13

podobno najlepszym sposobem na takie stany jest pomóc innemu uzależnionemu. Tak wyczytałem w Wielkej Księdze AA, może jakiś miting,pomoc innemu w potrzebie?
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez tojatoja » 04 Kwi 2017, 21:18

owca napisał(a):Powód? czy ja wiem.

Mialam takie stany o jakich piszesz i z powodu i bez powodu. Zeazywszy ze jestes w trakcie terapii i w takim stanie jakim jestes. Spokojnie. Pracujac ze sobą/nad sobą bedziesz sobie coraz lepiej z nimi radzic. Fajnie ze piszesz i wyrzucasz je na forum. Jesli masz ochotę na odpoczynek to nie wyrzucaj sobie ze marnujesz czas. Zatroszczenie się o siebie wlasnie w takich chwilach (obnizonego nastroju) jest b.wazne. I to tylko od Ciebie zalezy jak bedziesz na siebie patrzec. Badz dla siebie dobra jak dla tych wszystkich dookola co chesz byc. To Ty potrzebujesz pomocy od siebie a nie inni. Nie mozesz dac komus tego czego nie masz a odrywasz uwagę od swoich problemow.
owca napisał(a):Miało być pięknie... a wyszło jak wyszło.
owca napisał(a):A kto Ci obiecywal ze mialo byc pięknie?
owca napisał(a):człowiek jest w stanie znieść kopniaków?

Ile zniesc? Tez tak milalm. Ile jeszcze? Tyle abym zmadrzala! Spokorniala i szla z podniesioną głową dalej! Owca to sa doswiadczenia nie kopnikaki.
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez tojatoja » 04 Kwi 2017, 21:19

Poprawka
owca napisał(a):Miało być pięknie... a wyszło jak wyszło

Kto Ci obiecywal to?
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Agnieszka1234 » 04 Kwi 2017, 21:31

owca napisał(a):Wydam się zazdrosnym potworem.

Nie jesteś potworem. Nawet , jeśli zazdrościsz innym to co w tym złego ? Ja tez wielu osobom zazdroszczę i co ? Nie wolno mi ? ;)
Owieczko myślę, że czujesz się po prostu skrzywdzona, rozżalona i rozczarowana. Ja miałam bardzo podobnie jak dowiedziałam się o chorobie męża. Już wielokrotnie o tym pisałam. Pochodzę z rodziny alkoholików i postanowiłam za wszelką cenę, że mój dom będzie inny. Miałam zaplanowane życie od A do Z. To jaki miał być mój facet też miałam zaplanowane. No i spotkałam takiego, który bardzo szybko dał się „urobić” pod te ramy jakie przygotowałam dla niego. Decydowałam absolutnie o wszystkim : gdzie idziemy, co robimy, kiedy maja pojawić się dzieci, kiedy weźmiemy ślub. Tak sobie żyłam szczęśliwa (?), że wszystko idzie zgodnie z planem. Tylko, że kompletnie nie wzięłam pod uwagę, że ten posłuszny facet okazał się kimś zupełnie innym niż myślałam. Że te ramy w jakie go włożyłam tylko mnie odpowiadały. Gdy wyszło na jaw uzależnienie męża, to jakby mi się ten misternie budowany obraz mojego domu rozwalił w drobny mak. Wszystko okazało się nieprawdą. Jak ja wtedy cierpiałam! Wcześniej na zewnątrz byłam zadowolona, ale wewnątrz wiecznie sobie dokopywałam, wiecznie w duchu narzekałam na siebie : a to za głupia, a to za brzydka, a to za gruba. Dokopywałam sama sobie, byleby tylko za dobrze się nie czuć. No ale jak mogłam narzekać na głos, skoro wszyscy we mnie widzieli tą zaradną, mądrą, dzielną. Ja chciałam za taką uchodzić, mimo iż kompletnie tak się nie czułam. I stało się ! Nieszczęście ! Wreszcie mogłam dać upust tej wewnętrznej cierpiętnicy i pokazać jak mi źle ! Wszyscy musieli wiedzieć jaka jestem nieszczęśliwa. Użalałam się nad sobą jak to niedobry los mnie doświadczył, jak mój podły mąż mnie skrzywdził. Pewno dalej by tak było, gdybym nie znalazła tego forum. Bo nagle zobaczyłam, że nie tylko ja jestem z takim problemem. Dzięki temu wyszłam do ludzi. Poznałam takie osoby, które mimo, że chore potrafią cieszyć się życiem. Na swojej drodze spotkałam kobiety zadowolone z życia mimo tego, że mają mężów nałogowców, jak również te, które są same i też są zadowolone. Które nie udają kogoś kim nie są. Kurcze ja tez tak chciałam! Nawet jak poszłam na terapię to jeszcze długo mną telepało i ten „wewnętrzny krytyk” miał decydujący głos. Bardzo często zadawałam sobie pytanie, które często Kaśka powtarzała : co ci to robi (to dokopywanie sobie) ? Z czasem jak nabierałam szacunku do siebie to już widziałam, że krzywdzę się w ten sposób. A jak już siebie polubiłam, to się krzywdzić nie chciałam. W miarę upływu czasu (i terapii) zaczęłam zauważać pozytywne zmiany. Najpierw malutkie, potem coraz większe. Zaczęłam żyć swoim życiem i zauważać, że to wcale nie jest tak, że świat jest zły, każdy tylko chce mnie skrzywdzić. Bo to tak naprawdę ode mnie zależy czy krzywdzić się pozwolę. Zmieniło się tylko (aż ? ) moje nastawienie. Ta wiecznie nadąsana cierpiętnica odeszła w niebyt. Naprawdę teraz potrzebne by było nie lada nieszczęście, żebym czuła się do d..py.
Ostatnio miałam dość ciężkie doświadczenie, które sprawiło, że się rozkleiłam i musiałam się wypłakać. I wiesz co ? kompletnie się tego nie wstydziłam, że potrzebuję przytulenia. Na szczęście miałam komu się wypłakać , wyżalić, poradzić się.
Widzisz, nie chcę już uchodzić za tą silną babę co sobie ze wszystkim sama radzi. Wole być sobą, czyli zwykłą, wrażliwą kobietą, która ma swoje wzloty i upadki. Która wreszcie czuje i się tego nie wstydzi. Jednak różnica polega na tym, że czerpię radość z życia takiego jakie mam, a nie zamartwiam się tym czego nie mam.
Trzymaj się owieczko i wiedz, że po burzy zawsze wychodzi słońce.
No tom się rozpisała…, Boszz już dawno tak się nie rozlałam, ale chyba mi to było potrzebne. :)
Pozdrawiam
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez tojatoja » 04 Kwi 2017, 22:49

Agnieszka1234 napisał(a):Boszz już dawno tak się nie rozlałam, ale chyba mi to było potrzebne.

Aga Mistrzu-Potworze Ty pisz,pisz :D nie krępuj się :lol:
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Sowa » 05 Kwi 2017, 00:08

Owca, oprócz wszystkiego, co już Ci napisano, może warto czasem wyobrazić sobie, że masz jeszcze w domu nomen omen kozę :D (jak w tym dowcipie żydowskim, jeśli nie znasz to wygooglasz).
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4282
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Agnieszka1234 » 05 Kwi 2017, 07:16

tojatoja, sama pisz mądralo. Chyba już czas na zmianę warty no nie? :)
Świeżej krwi tu trzeba
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez Aga43 » 05 Kwi 2017, 09:56

Owca ja też zazdroszczę.Ale nie pozwalam żeby mnie zżerała.Mój stan trwa od długiego czasu,jestem zazdrosna o pary.Mijam ich na chodniku,rozmawiają,przytulają się.Z początku wyłam na ulicy a w domu pytali się co mi się stało?Ludzie mnie mijali i patrzyli.Do dzisiejszego dnia czuję zazdrość i złość też.Ja z Tym nie walczę,po prostu muszę to przeżyć na swój sposób.Radzę sobie jak potrafię.Świata zbawiać nie chcę.Pragnę osiągnąć stabilizację.
Aga43
 
Posty: 831
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez ANIS » 05 Kwi 2017, 10:35

zgadzam się całkowicie z asią, im mniej robiłam tym więcej myślałam nakręcałam się a to wszystko odbijało się na otoczeniu. To że nie robiłam wcale nie wynikało z lenistwa tylko z ciągłego rozmyślania po co? na co? dlaczego? Owca musisz wyjść do ludzi może pobiegać może zapisać się na język lub wyjść do fryzjera? Paradoksalnie im bardziej zorganizujesz sobie wolny czas tym lepiej będziesz się czuła i miała więcej energii...

a co do zazdrości, to chyba całkiem normalne... ja nawet ostatnio słuchałam znajomych które budują domy lecą na wakacje do Tajlandii a mnie w środku ściska przecież my też mogliśmy!!! a teraz co?? teraz nic... żyjemy dalej
ANIS
 
Posty: 54
Rejestracja: 29 Lip 2016, 10:31

dziś mi jakoś tak bardzo źle...

Postprzez asia » 05 Kwi 2017, 11:32

Desiderata, którą czytamy na mitingu mówi o tym aby się nie porównywać.
Bo jak masz lepiej od innych stajesz się próżny. Jak masz gorzej - zgorzkniały.
Święte słowa, prawda ?
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7049
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Następna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: MSN [Bot] oraz 2 gości