Jak mu pomóc...?

Moderator: kaśka

Jak mu pomóc...?

Postprzez zbysob » 02 Mar 2017, 08:33

a ja tam piszę sobie ANONIMOWO ...
nikt mnie nie zna :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12497
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Jak mu pomóc...?

Postprzez Aga43 » 02 Mar 2017, 09:36

doris napisał(a):Aga43, Nie dam, wiem , ale do tej pory kontroli żadnej nie było i za każdym razem wracał do gry

Doris dopóki sam nie będzie chciał nic nie zdziałasz,ja próbowałam bezskutecznie.
Aga43
 
Posty: 904
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Jak mu pomóc...?

Postprzez doris » 02 Mar 2017, 10:06

Jest jeszcze sprawa tego typu, że mieszkamy z jego rodzicami. Mama nie może się pogodzić, że syn resztę życia będzie spłacać długi. Ode mnie na swoje kredyty nie dostał nigdy nawet grosza, od rodziców owszem, nie raz. Boję się, że i tym razem mnie nie posłuchają będą starali się "trochę pomóc". Szkoda tylko, że kosztem mojego życia z nim :cry:
doris
 
Posty: 8
Rejestracja: 28 Lut 2017, 15:44

Jak mu pomóc...?

Postprzez ANIS » 02 Mar 2017, 12:51

tu nie zazdroszczę, mam dokładnie to samo. Moja teściowa daje kasę na zasadzie musisz mi oddać ale czy egzekwuje te pieniądze? oczywiście nie!
uprzedź ją porozmawiaj, może pokaż wpisy z forum innych matek i żon. Ja tak zrobiłam ale myślę że to było jedyne zetknięcie mojej teściowej z forum, a ona dalej robi swoje (czasem mąż się wygada skąd miał pieniądze) ale ja mam czyste sumienie ona też jest dorosła.
ANIS
 
Posty: 54
Rejestracja: 29 Lip 2016, 10:31

Jak mu pomóc...?

Postprzez marcin_opolskie » 02 Mar 2017, 12:56

doris napisał(a):boję się, że i tym razem mnie nie posłuchają będą starali się "trochę pomóc"

może spróbuj pokazać im że zajmują się KONSEKWENCJAMI (długi) a nie istotą problemu; coś jakby ktoś im raz w tygodniu szybę w domu tłukł a oni nie zajęli się zgłoszeniem sprawy i ściganiem sprawcy tylko wołają szklarza i wstawiają nową szybę... błędne koło; coś jak dawanie "potrzebującemu" pod sklepem na "bułkę" którą on za chwilę wypija za rogiem w bramie.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Jak mu pomóc...?

Postprzez Sowa » 02 Mar 2017, 13:25

to też i może warto teściowej powiedzieć wprost, że dawanie hazardziście kasy to jak dawanie wódki alkoholikowi, narkomanowi dragów.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4553
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Jak mu pomóc...?

Postprzez doris » 08 Mar 2017, 22:19

Mija tydzień od ostatniego wpisu, staramy się żyć "normalnie" w oczekiwaniu na terapię (koniec marca). Niestety coraz częściej u mojego hazardzisty pojawia się temat długów i tego, że nie ma szans na ich spłatę, a odsetki z dnia na dzień rosną, wiem, ze to konsekwencje choroby, ale może macie jakieś sposoby na poradzenie sobie z tymi dołkami?
doris
 
Posty: 8
Rejestracja: 28 Lut 2017, 15:44

Re: Jak mu pomóc...?

Postprzez miszokienka » 08 Mar 2017, 22:54

Proste pytanie: czy on to mówi jako uzasadnienie, że musi dalej grać bo inaczej nie spłaci, czy mówi tak dlatego, że go bolą konsekwencje?
Jeśli to pierwsze, to ja też tak sobie racjonalizowałem granie. "Musiałem" grać, bo w uczciwy sposób takich pieniędzy szybko nie zrobię. Tak myślałem. I tak się usprawiedliwiałem przed samym sobą. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń kierował mną i nie pozwalał zobaczyć tego, że już wiele prób kończyło się przegraną. Zdrowy człowiek pomyślał by, że to nie ma sensu skoro rezultat jest zawsze negatywny. Uzależniony powie sobie "tym razem to już MUSI się udać" albo "teraz to NA PEWNO się uda".
Jeśli chodzi o zauważalnie konsekwencji to z nimi już tak jest, że pracowałem na nie długo, więc na poradzenie sobie z nimi też potrzeba czasu.
Powodzenia, bądź mądra i nie daj się zmanipulować, bo jeśli szuka pretekstu do gry to widać, że siebie już przekonał.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1391
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Jak mu pomóc...?

Postprzez doris » 09 Mar 2017, 07:24

miszokienka, Tak, te usprawiedliwienia też już znam "nie mam kasy to muszę grać, odegrać się", tym jedynie wpędza się w ogrooomne długi, nie rozumie tego, że ta gra już nic nie da :( aktualnie jest chyba tak przybity tymi długami, że ciężko mu myśleć nawet o grze, do tego pojawia się też wstyd, że wyda się w pracy fakt iż jest uzależniony, bo przecież nie będzie go 6 tygodni, a tam jeszcze nic nie wiedzą...
doris
 
Posty: 8
Rejestracja: 28 Lut 2017, 15:44

Jak mu pomóc...?

Postprzez Agnieszka1234 » 09 Mar 2017, 08:00

A Ty jak sobie radzisz ?
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Jak mu pomóc...?

Postprzez doris » 09 Mar 2017, 10:22

Agnieszka1234, sama nie wiem. Może zabrzmi to jakbym była wredna baba, ale chce żeby już jechał, chce odpocząć, bo na te chwilę na zmianę się dołujemy. Ciężko będzie walczyć z tęsknotą, ale dla mnie ta jego terapia to ostatnie wyjście aby ten związek dalej miał prawo bytu, od trzech lat ciągle to samo :(
doris
 
Posty: 8
Rejestracja: 28 Lut 2017, 15:44

Jak mu pomóc...?

Postprzez Warszawiak » 09 Mar 2017, 10:35

nie odpowiedziałaś na pytanie Agnieszki. Ciągle on i on i on,jego długi on on,my,on,on. A co u Ciebie? Myślałaś o fachowej pomocy dla siebie samej?
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Jak mu pomóc...?

Postprzez tojatoja » 09 Mar 2017, 11:51

doris napisał(a): mnie ta jego terapia to ostatnie wyjście aby ten związek dalej miał prawo bytu,

A bierzesz tez po uwagę ze ta terapia jego moze nie uratowc waszego związku?
tojatoja
 
Posty: 848
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Jak mu pomóc...?

Postprzez Agnieszka1234 » 09 Mar 2017, 14:11

Dzięki Warszawiak, o to mi własnie chodziło :)
doris napisał(a):od trzech lat ciągle to samo

masz szansę to zmienić. Wiem, że teraz mąż jest dla Ciebie najważniejszy, że długi, że najważniejsze, żeby zdrowiał (ja tam nawet zdrowieć za męża chciałam, bo wiedziałam lepiej co i jak ;)).
Jednak zachęcam, żebyś poszukała pomocy dla siebie. Dołujesz go ? A po co ? Daj mu spokój i poszukaj mitingu dla współuzależnionych w swojej miejscowości. Jak nie ma Haz Anon to Al Anon. Potem idź, posłuchaj, może nawet coś powiesz :) Dostaniesz wsparcie, zrozumienie i siłę. Może Ci się spodoba dbanie o siebie.
Ja zadbałam i wiem, że warto.
Pozdrawiam
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Jak mu pomóc...?

Postprzez marcin_opolskie » 09 Mar 2017, 14:15

Jest Aga - jest moc :)
doris, jak już "sama nie wiesz" to posłuchaj innych dziewczyn...
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości