Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Moderator: kaśka

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez Ifa » 05 Lut 2017, 21:43

Kiedy odkryłam problem hazardowy męża wydawało mi sie, ze to odosobniony przypadek,ze niewiele jest na świecie osob gotowych tracić swój czas i pieniądze w tak blachy sposób.
Teraz mam zupełnie inne przekonanie. Zrozumiałam, ze tu gdzie mieszkam w Wielkiej Brytanii to poważny problem społeczny, na każdym kroku sa sklepy bukmacherskie, jest kilka dużych i popularnych firm która obsługuje te sklepy i podlegahacevim platformy internetowe, piłka nożna i wyścigi konne to oficjalne religie państwowe, promocje w stylu "niech Twój przyjaciel założy u nas konto to oboje dostaniecie po £50, oraz nadewsztatko rząd który czerpie z hazardu ogromne podatki w miejsce tych alkoholowych i tytoniowych, których EU zabroniła reklamować i promować.
Nagle zaczęłam zauważać, ze wielu jeśli nie większość dorosłych mezczczyzn regularnie obstawia zawody sportowe. Nie jazdy ma z tym oczywiście problem.

Dziś znajoma opowiedziała mi o tym, ze jej maz wygrał wczoraj £800 i ze jest bardzo szczęśliwa, bo pomoże to w ich domowym budżecie bardzo. Próbowałam delikatnie powiedzieć, żeby sie miała na baczności, ze to grząski grunt, ale z jej szczęściem z wygranej i pewnością , ze maja nad wszystkim kontrole oraz tego ze ich tego typu problemy nie dotyczą nie miałam żadnych szans.

Bardzo zle sie czuje po tej rozmowie, jakby przejechał po mnie walec.
Jej poczucie, ze uzależnieni i ich rodziny to inna (gorsza) kategoria ludzi wykopało pod moja wątła samoocena solidny dołek. Jej stwierdzenia "mam dostęp do konta bankowego męża i pierwsza będę wiedziała, ze dzieje sie cis niedobrego" spędzają mnie do poziomu- ja nigdy nie miałam dostępu do konta męża, ufałam mu.
A ostateczne podsumowanie "ja sie nie boje o swoją przyszłość, jeśli on bedzie miał problem, to odejdę i swietnie sobie dam radę w życiu z naszym synem" podsumowują mnie jako kogoś kto sobie nie radzi, choć jestem od niej duzo starsza, o niebo lepiej wykształcona, posiadam doświadczenie zawodowe i całkiem fajna prace nie umiałam odejść od męża i wierze ze jego noworoczne postanowienia i niedawno rozpoczęta terapia do czegoś konstruktywnego nas doprowadza.
Czemu tak mi zle po spotkaniu z kandydatka na wspoluzalezniona?
Ifa
 
Posty: 43
Rejestracja: 08 Gru 2015, 18:49

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez milo » 05 Lut 2017, 22:01

to nie jest "kandydatka" :(
to juz nie Twoja sprawa
Zajmuj sie SWOIM zdrowieniem i ucz sie, jak wspierac męża a nie dawac mu komfortu gry.
Ona - to jest jej życie. Jej wybory. Jej zwiazek.

Pozdrawiam :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4316
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez Agnieszka1234 » 05 Lut 2017, 22:37

Ifa napisał(a):ja nigdy nie miałam dostępu do konta męża, ufałam mu.

Ja miałam dostęp i do konta i wydawało mi się, że całe życie mam poukładane i pod kontrolą.
Jakieś 3-4 tyg. przed tym jak wyszła sprawa z uzależnieniem męża, siostra opowiadała mi o przypadku zmiennika jej męża, że przegrał 40 tys i że żona wzięła z nim kredyt i teraz będą spłacać. Jak ja wtedy pomstowałam, że "co za kretynka !!! ja na jej miejscu wywaliłabym na zbity pysk !!!" i w ogóle co to ja bym nie zrobiła.
Mijają 3-4 tygodnie i zdarza się wielkie bum, mąż hazardzista, długu 3 x więcej, a ja ... nie potrafię odejść :|
A taka mądra byłam jeśli chodziło o cudze sprawy. Okazało się, że jednak najgłupsza we własnej ;)
Potem, jak zaczęłam swoją terapię to najchętniej wszystkich bym do terapeuty wysłała, każda koleżanka (jak patrzyłam na związek) współuzależniona i tak fajnie mi było zajmować się wszystkim, tylko nie sobą.
Na szczęście mi przeszło :)
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez Warszawiak » 06 Lut 2017, 08:39

Ifa napisał(a):Jej poczucie, ze uzależnieni i ich rodziny to inna (gorsza) kategoria ludzi

To źle o niej świadczy, jest jeszcze opcja, że TY tak to odebrałaś, a intencje były inne.

Generalnie widzę tu trochę żalu. Że ktoś potrafi normalnie grać. To jest drażliwy temat. Poza mitingami i ludźmi w temacie uzależnień nie wchodzę w to bo mi szkodzi. Oni nie rozumieją tych mechanizmów itd. Często uzależnienie jest odbierane jako głupota i kropka. Po co ja mam z nimi o tym gadać? To ich sprawa, mogę nie wchodzić w rozmowy, jak np. ktoś mówi, że trafił w lotto, ok - widocznie może grać, zaakceptowanie i zmiana tematu.

Ty możesz być pomocna jak coś pójdzie jednak nie tak i okaże się, że jest problem, granie poza kontrolą bo masz duże doświadczenie, ale póki nie ma takiej sytuacji pomyśl co Ci dają takie spotkania, a raczej takie rozmowy.
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez tojatoja » 06 Lut 2017, 13:47

Ifa napisał(a):ja sie nie boje o swoją przyszłość, jeśli on bedzie miał problem, to odejdę i swietnie sobie dam radę w życiu z naszym synem" podsumowują mnie jako kogoś kto sobie nie radzi, ch

A jak myslisz czy łatwiej się roztac czy budowac związek od nowa? Kto wtedy jest silniejszy ten co probuje i buduje (oczywiscie jak obie strony sie staraja) czy poddaje się?
Ifa napisał(a):jestem od niej duzo starsza, o niebo lepiej wykształcona, posiadam doświadczenie zawodowe i całkiem fajna prace

I tego sie trzymaj,bo to prawda! Nie ma podstaw by "zachwiewac" Twoje poczucie wartosci! A takie chwile zwatpien jeszcze beda sie zdarzac,ale coraz rzadziej :) I
I dobrze czytac ze mąz zaczyna cos ze sobą robic. Trzymaj się i nie wątp!
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez Agnieszka1234 » 06 Lut 2017, 21:58

tojatoja napisał(a):Kto wtedy jest silniejszy ten co probuje i buduje (oczywiscie jak obie strony sie staraja) czy poddaje się?

Bo ja wiem czy rozpatrywałabym to w kategorii silny, słaby ?
Może ten co się rozstaje zwyczajnie ma dość, nie chce więcej cierpieć ? Po prostu odchodzi, bo jest zdrowy ? Może zostać, wspierać, ale wcale nie musi.
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez tojatoja » 07 Lut 2017, 08:20

Tak Aga masz rację zle to napisalam. Chodzilo mi o wysilek jaki sie wklada w naprawianie. Nie neguje rozstan ( tez o tym myslalam).
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez ANIS » 09 Lut 2017, 13:00

... tak naprawdę wszystko zależy od punktu siedzeniaIfa, myślę że jak koleżanka znajdzie się w podobnej sytuacji jak "my" to wiele rzeczy przewartościuje. Ja raczej też jestem z tych wyszczekanych z receptą na całe życie swoje i innych, a uzależnienie mojego męża spowodowało że zachowywałam czasem dalej zachowuje jak totalna sierota.

ale ostatnio miałam podobnie spotkałam znajomego gadaliśmy o wielu rzeczach i o wolnym czasie, nagle zaczął mi opowiadać o grze na giełdzie, że takie z tego łatwe pieniądze, dodatkowe źródło dochodu, powiem więcej nawet nie myślałam, że są z tego szkolenia, kursy i to całkiem drogie! i już miałam moment żeby go pouczać, nawet grozić w pewnym momencie już nie myślałam o dalszej rozmowie tylko o tym jego hobby... pewne odczucia strach już chyba zostaną zawsze....
ANIS
 
Posty: 54
Rejestracja: 29 Lip 2016, 10:31

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez milo » 09 Lut 2017, 17:29

Takie spotkania zdarzają mi się coraz częściej , albo po prostu to ja zaczynam być "przewrażliwiona" na ten temat ... i nie tylko na temat hazardu... na własny użytek nazwalam to sobie "sonar" , ale można inaczej - "intuicja", "skaner" , "przewrażliwienie" czy inaczej. W luźnych rozmowach ze znajomymi, którzy "znają" te tematy - wyszło, że oni maja tak samo. Podejrzewam,że to "skutek uboczny" doświadczania stresu i adaptacji do tego stresu. Już w dzieciństwie byłam przewrażliwiona na osoby spożywające w nadmiarze alkohol i wcale nie chodziło o zapach. Może nie wszyscy tak maja, ale coraz częściej spotykam się z takimi spostrzeżeniami. Ale kiedy trzeci raz obejrzałam film pt. "28 dni" , to uspokoiłam się, ze wcale nie jestem "dziwna", ze to tak czasem jest . Przestałam doszukiwać się w moim charakterze "dziwności" :) A to wreszcie pozwoliło mi nabrać dystansu do takich osób i już nie miałam potrzeby "ratowania" kogokolwiek.
Bo przecież mogę zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie mam możliwości zmusić go, by się napił tej wody.
Bożena
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4316
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez tojatoja » 11 Lut 2017, 15:46

milo napisał(a):to wreszcie pozwoliło mi nabrać dystansu do takich osób i już nie miałam potrzeby "ratowania" kogokolwiek.

Znam milo to uczucie checi pomagania. U mnie to wygląda to teraz tak ze "ratuję"siebie. Co nie znaczy ze jak ktos mnie poprosi o pomoc to odmawiam.
milo napisał(a):mogę zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie mam możliwości zmusić go, by się napił tej wody.

Wlasnie
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez Agnieszka1234 » 11 Lut 2017, 22:51

milo napisał(a):Bo przecież mogę zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie mam możliwości zmusić go, by się napił tej wody.

Całkiem niedawno moja siostra złożyła wniosek o przymusowe leczenie dla mamy. Ja zgodziłam się zostać świadkiem. Mama jest w takim stanie, że dalsze spożywanie alkoholu zagraża jej życiu. Mimo to pije nadal.
Nie wiem czy to cokolwiek zmieni, ale chociaż w ten sposób mogę pomóc.
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez miszokienka » 12 Lut 2017, 10:04

Agnieszka1234, czy pomoże to się okaże. Sądzę, że na pewno nie zaszkodzi.
Na pewno same będziecie dzięki temu miały mniej wyrzutów sumienia, na zasadzie "może mogłam coś zrobić, a nie zrobiłam..."
Efekt ewentualnego leczenia nie zależy już od Was tylko od mamy. I tylko tutaj uważajcie, żeby nie wziąć ewentualnego niepowodzenia na siebie.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1290
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez milo » 12 Lut 2017, 10:21

Agnieszko, zrobiłaś już sporo.
Mądrze zrobiłaś i jest szansa. Czy mama te szansę wykorzysta, to już nie od Ciebie zależy. Wiesz o tym.
Nie musisz kochać swoich rodziców . Możesz kochać swoich rodziców.
Ja uważam taki wniosek za przejaw miłości do rodzica.
Bożena
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4316
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez tojatoja » 12 Lut 2017, 11:54

Agnieszko robicie co mozecie. Moja mama i ciocia poszly tą samą drogą co do ich brata alkoholika. Wiedzą ze zrobily co mogly. Jestem z Toba myślami, bo zadne słowa tu nic nie dadzą
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Spotkanie z kimś zaczynającym przygodę z hazardem

Postprzez Agnieszka1234 » 12 Lut 2017, 17:43

miszokienka napisał(a):Sądzę, że na pewno nie zaszkodzi.

Też tak sądzę.
Dzięki
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Następna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości