pomózcie mi, jestem załamana

Moderator: kaśka

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez ninka84 » 10 Sty 2017, 14:02

Witam, chciałam napisać już dawno ale nie potrafiłam się zebrać, nie wiem od czego mam zaczac.
Jestem żoną hazardzisty. O jego problemie wiem od sierpnia. Ma bardzo dużo długów, przegrał w sumie ok 200 tysięcy złotych, zaciąga nowe pożyczki, od kolegów, z tzw chwilówek. Starałam się pomóc, rozmawiałam, prosiłam, były szantaże, groźby i prośby. Wszystko na nic. Zdecydowałam się powiedziec rodzinie, zpaisałam go na terpię, niestety nie skorzystał.
We mnie jest tak dużo poczucia krzywdy bo oprócz tego wszystkiego mąż od dwóch lat ma kochankę. Ciągle mi mówił ze z nią skonczył, ja dałąm mu szansę a pozniej okazywało sie ze to pic na wode, ze dalej ta kobieta jest w jego zyciu.
Mąż zaczał sie dziwnie zachowywac, nie wracal po kilka dni na noc do domu, nie odbierał telefonów, pozniej przychodził i potrafił spac kilka kolejnych dni, płakał ze ma depresję, ciągle groził ze popelni samobójstwo. Stracił pracę. Dzwonilam po psychiatrach, czytałam jak mu pomoc, zaczelam uczeszczac na terapie dla wspoluzalenionych. Maz stał sie bardzo agresywny, awantury, wyzwiska, podnoszenie na mnie reki stało sie moją codziennoscią. Gdy chciałam odejsc - grozil ze zabije mnie, siebie, dziecko. Okazalo sie ze bierze narkotyki, jest uzalezniony. Ja mimo wszytsko ciągle probowałam mu pomoc. Jednak takie zycie stało sie koszmarem dla mnie, dla naszej 3 letniej córeczki.
Na zycie nie daje mi ani grosza, gdy chce pieniedzy mowi ze jestem materialistką, gdy chce go zostawic - mowi ze w najgorszym momencie zycia go zostawiam, ze jestem potworem. Przy naszej córce mnie wyzywa, potrafi mowic do niej ze mama to szm****. Jestem załamana. Czuje ze nigdy sie od niego nie uwolnię.
Mi brakuje na zycie a on wszystko co ma to przegrywa, nie dając nawet 100 zł miesiecznie. Sama spłacam kredyt mieszkaniowy, sama utrzymuje dom i rodzinę. Całe szczescie mam prace ale moja pensja starczy tylko na te wszystkie oplaty, kredyt itd. A za co zyc?
Złozyłam pozew o rozdzielnosc majatkową z datą wsteczną, czekam na termin rozprawy. Złozylam takze pozew o separacje z wylacznej jego winy.
Mam wrazenie ze zycie moje sie skonczylo, trzymam sie tylko ze wzgledu na córeczkę. Ostatnio podczas awantury chcial zabrac nam telewizor i krzyczal ze sprzeda do lombardu (nie chcialam mu dac na papierosy). MOja córeczka zaczela tak plakac i prosic zeby tata odlozyl telewizor na miejsce. To przesądzilo o wszystkim.... nie chce tak zyc, nie chce takiego zycia dla mojego dziecka.
ninka84
 
Posty: 113
Rejestracja: 06 Gru 2016, 15:07

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez marcin_opolskie » 10 Sty 2017, 14:36

ninka84, witaj na forum.
Musisz zadbać o siebie i dziecko; rozdzielność separacja ok, a co z alimentami??
Nie daj sobą dalej manipulować, z tego co piszesz doprowadził do sytuacji że nie potrafiłaś wykonać żadnego konkretnego ruchu; dobrze że w końcu widzisz że tak było. Co do szantaży z twojej strony - grożenie że coś zrobisz jeśli on zrobi to lub tamto i późniejszy brak konsekwencji z Twojej strony tylko go rozzuchwalał i działania takie przynoszą efekt odwrotny. Jeśli podnosi na Ciebie rękę nie ma litości -telefon na policję , raz drugi.
Strasznie smutno czytając to co piszesz, aż chętnie bym sobie "porozmawiał" z owym....
Trzymaj się, tylko działanie dla siebie i dziecka - bez tego nic się nie zmieni, a on zmieniać jak widać nie zamierza.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4072
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez ninka84 » 10 Sty 2017, 14:38

Napisalam w pozwie o separację o alimentach. Ale on nie ma z czego placic, pracy nie ma, z Funduszu Alimentacyjnego chyba tez nic nie dostane bo moje dochody są za wysokie i nie łapiemy się :(
ninka84
 
Posty: 113
Rejestracja: 06 Gru 2016, 15:07

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez ninka84 » 10 Sty 2017, 14:39

Ma załozoną nieoficjalną niebieską kartę, kolega mi pomogł to załatwic bez uruchamiania calej procedury. Mam zrobioną obdukcję, takze dodałam ten dowód do wniosku o separację. Zaczynam walczyc ale ciezko...
ninka84
 
Posty: 113
Rejestracja: 06 Gru 2016, 15:07

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez marcin_opolskie » 10 Sty 2017, 14:40

To się jeszcze zobaczy, będziesz mieć zasądzone jakby co. Stawiaj jasne granice i bądź konsekwentna, Twoje dziecko Cię potrzebuje. Jemu nie pomożesz z prostej przyczyny - on sam tego nie chce (przynajmniej dziś).
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4072
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez tojatoja » 10 Sty 2017, 23:06

Ninka84 bardzo mi przykro. I najgorsze jest to jak dzieci sa świadkami nieradzenia sobie doroslych ludzi. Moze to wlasnie ten moment w ktorym povzulas ze nie chcesz takiego zycia dla swojego dziecka bedzie poczatkiem dobrego. Tego Ci zycze
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez marta79 » 27 Sty 2017, 21:34

ninka, walcz choćby ostatkiem sił o siebie i dziecko...to jedyny słuszny kierunek a zobaczysz wszystko się zmieni...to co dzisiaj przeżywasz kiedyś będzie tylko historią...po burzy zawsze wychodzi słońce...
trzymaj się...pozdrawiam ciepło
"Ze wszystkich części ciała najbardziej trzeba czuwać nad palcem wskazującym..." Josif Brodski
Awatar użytkownika
marta79
 
Posty: 1040
Rejestracja: 26 Lis 2010, 12:12
Miejscowość: łódzkie

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez jaro » 27 Sty 2017, 21:50

Marta, gdzieś Ty bywała? :)
jaro
 
Posty: 4617
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez Agnieszka1234 » 27 Sty 2017, 22:05

O Marta! Fajnie Cię "widzieć" :)
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez marta79 » 03 Lut 2017, 07:52

Kochani, witajcie :)
Nie udzielam się teraz na forum ale wracam z sentymentem i czytam, bo m.in. dzięki Wam zaczęłam przeżywać swoje życie świadomie. Po nasyceniu się już wiedzą i po tym jak otrzymałam wystarczającą ilość wsparcia i nadziei od Was postanowiłam bardziej skupić się na swoim życiu w realu, w swoim środowisku, w swojej rodzinie. Zaczęłam bardziej udzielać się w swojej grupie al anon i w ogóle w środowisku trzeźwościowym. Pracuję, wychowuję dzieci i nadal jestem z tym samym mężem :wink: Konsekwencje jego uzależnienia są i pewnie długo jeszcze będą ale one nie mają już całkowitej władzy nad moim życiem...proporcje się zmieniły...kłopotom i problemom staram się nadawać ich właściwy rozmiar i zawsze pamiętam o tym że nie ma sytuacji bez wyjścia. Zaczęłam też budować więź z moją Siłą Wyższą i teraz w dużym stopniu to Ona jest moim Źródłem :)
Tak że Kochani, Wy którzy jeszcze bardzo cierpicie, nie zapominajcie, że ciemność nie istnieje...ciemność oznacza tylko brak światła...wystarczy je włączyć...przecież to takie proste...pomyślcie o tym...
Dziękuję, że Jesteście :)
Pozdrawiam ciepło :)
"Ze wszystkich części ciała najbardziej trzeba czuwać nad palcem wskazującym..." Josif Brodski
Awatar użytkownika
marta79
 
Posty: 1040
Rejestracja: 26 Lis 2010, 12:12
Miejscowość: łódzkie

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez tojatoja » 03 Lut 2017, 08:30

Dziekuje za to co napisalas Marto!
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez Agnieszka1234 » 03 Lut 2017, 10:27

marta79 napisał(a):Nie udzielam się teraz na forum

To się trochę poudzielaj bo nas wspólniczek coraz mniej tutaj :)
Z Twojego posta bije spokój, dobrze mi się czytało.
Cieszę się, że Ci się ułożyło. Oby tak dalej.
Też pozdrawiam :)
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez marcin_opolskie » 03 Lut 2017, 11:06

marta79, brawo, gratulacje. Jeszcze więcej Pogody Ducha życzę. pozdrawiam :D
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4072
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez Aga43 » 03 Lut 2017, 17:19

Marto dziękuję ci za te słowa i pozdrawiam.
Aga43
 
Posty: 831
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

pomózcie mi, jestem załamana

Postprzez ullla83 » 05 Lut 2017, 18:23

Wtaj Marta! Bardzo dobrze mi się czytało Twoją wypowiedź. Popieram że można życ z mężęm uzaleznionym ale zmienic proporcje konsekwencji jego nałogu. Trzeba nie dawać górować złym skutkom i działaniu. A ciemność naprawdę nie istnieje wystarczy tylko włączyć światło.
Dziękuję za przypomnienie!
ullla83
 
Posty: 21
Rejestracja: 11 Lis 2016, 22:49


Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości