Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Moderator: kaśka

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Warszawiak » 19 Sty 2017, 15:13

Karola5555 napisał(a):że ma dwa tygodnie wolnego i w tym czasie nie wiadomo co robi

Karola5555 napisał(a):Jednego jestem pewna - nie chce go widywać bo to zły człowiek


No to są dwie opcje:
- dalej się wk..iać, co rzutuje na zły nastrój, stres, nerwy
- spróbować zaakceptować ten stan rzeczy i pomyśleć co można zrobić na "tu i teraz", żyć dniem dzisiejszym i tylko temu stawiać czoło, nie myśleć o ogromie obowiązków na przyszłość (po co Ci to).
NIEZALEŻNIE OD TEGO CO WYBIERZESZ, ON SIĘ NIE ZMIENI. Chodzi tylko i wyłącznie o Twój stan psychiczny i fizyczny.

Byłaby trzecia opcja żeby porozmawiać z nim na spokojnie, np. poprosić o rozmowę w cztery oczy. Pewnie ciężki temat, ale może mu pokazać cały ten wątek i inaczej na to spojrzy.

Póki co z tego co piszesz to jest "egoistą". Mi mówili na terapii że najskuteczniejsza jest jak się najbardziej myśli o zdrowieniu i najwięcej się temu poświęca. W sensie zadbanie głównie o siebie. Może on doskonale wie, że teraz ratuje swoje życie i stawia to za nr. 1. Będąc chorym i w uzależnieniu ciężko pomagać innym.
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 19 Sty 2017, 16:29

Pewnie masz rację, że skupia się na zdrowieniu i ratuje swoje życie. No i ja tez muszę ratować swoje właśnie dlatego, że związałam się nieświadomie z takim człowiekiem. W sumie ta choroba zabrała nam całą radość jaka wiąże się z posiadaniem rodziny oraz moje zdrowie. Na dobrą sprawę powinnam się cieszyć z tego że nie jesteśmy razem i mam już to częściowo za sobą. Ale to tak nie działa. Przepadło 10 długich lat i trzeba wszystko zaczynać od nowa.
Bardzo liczę na to że terapia będzie pomocna, choć obawiam się tej drugiej części czyli spotkań w grupie.
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez marcin_opolskie » 19 Sty 2017, 16:32

nawet nie wiesz jak bardzo nie będziesz chciała później "oddać" tych grupowych :wink:
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 19 Sty 2017, 16:37

Oby było tak jak piszesz :)
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez kiedyskiedys » 19 Sty 2017, 16:37

Karola5555 napisał(a):Przepadło 10 długich lat i trzeba wszystko zaczynać od nowa.


Tak samo jak z hazardem. Te same myslenie u mnie. Dlatego Ah uczy aby zamknac drzwi przeszlosci.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2384
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez marcin_opolskie » 19 Sty 2017, 16:39

sama sprawdzisz, zobaczysz, poczujesz i może za jakiś czas napiszesz jeśli zechcesz oczywiście, jak to jest/było. powodzenia i wewnętrznego spokoju.
Zmieniaj to co możesz zmienić...
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4232
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Warszawiak » 19 Sty 2017, 17:32

marcin_opolskie napisał(a):nawet nie wiesz jak bardzo nie będziesz chciała później "oddać" tych grupowych :wink:


Sedno, potwierdzam :)
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez tojatoja » 20 Sty 2017, 12:50

Karola5555 grupowa terapia to niepowtarzalne przezycie. Masz szanse skorzystac z takich doswiadczen gdzie nie sa dane gdzie indziej. Masz szanse widziec i czuc siebie sluchajac innych.
tojatoja
 
Posty: 848
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Jagoda33 » 18 Maj 2018, 08:05

Witajcie, jestem żoną hazardzisty. Jesteśmy ze sobą kilkanaście lat, mamy dzieci. Oboje uczęszczamy na terapię. W czym problem ? Mąż dostał już wiele szans,jedną terapię przerwał, chodzi na kolejną( są widoczne i odczuwalne zmiany) natomiast wciąż wypływają kolejne kłamstwa np.zatajonych długów ( stąd zastanawiam się ile On wynosi z terapii ? zastanawiam się czy te zatajone długi na które kombinuje pieniądze oszukując mnie -np oddaje dług poprzez doładowanie komuś telefonu,mam dowody,kłamie aż postawiony przed ścianą przyznaje się do kłamstwa: czy to nie świeże długi z niedawnego grania chociaż zarzeka się,że ostatnio grał w grudniu...przecież na terapii uczy się,że długi powinien spisać-ja powinnam o nich wiedzieć bo razem prowadzimy gospodarstwo domowe). Mamy osobne konta,mam dostęp do Jego wypłaty...a nieustannie podczas sytuacji kiedy mam dowody na kłamstwo-szantażuje mnie, wyznaje swoje prawdy, przyznaje się do części chyba po to,żeby zamydlić mi oczy...stara się...po czym nawet niechcący coś odkrywam. Jego kłamstwa niszczą nasze życie i mnie samą. Co robić? o rozdzielności w sądzie i alimentach nie chce słyszeć, żeby nie miał namieszane w papierach ( a ja po wyznaniach prawd mam mieszane uczucia bo jak zrobić to-złożyć papiery do sądu osobie,która leczy się,stara się a jednak zdarza Jej się kłamać???). Bardzo proszę o rady...
Jagoda33
 
Posty: 31
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Agnieszka1234 » 18 Maj 2018, 09:23

Witaj Jagodo
Jagoda33 napisał(a):Co robić? o rozdzielności w sądzie i alimentach nie chce słyszeć, żeby nie miał namieszane w papierach

Se może nie chcieć. Alimenty i rozdzielność nie są by namieszać komuś w papierach, tylko byście Ty i dzieci mieli zabezpieczenie przed konsekwencjami jego choroby. Nie wahałabym się ani chwili i biegiem składała pozwy. Wzory masz w kąciku prawnym.
Co do reszty - nie wygląda to za ciekawie. Dzięki terapii chory człowiek dostaje szansę powrotu do normalnego życia. Jeśli w dalszym ciągu kłamie, oszukuje, kombinuje jakkolwiek to nazwać widocznie nie robi wszystkiego by zdrowieć.
Co możesz Ty zrobić ? Ano zając się sobą, żebyś Ty też nauczyła się zdrowych zachowań i umiała podjąć decyzję co dalej. Chodzisz na terapię, więc pewnie wiesz na czym to polega. Poza tym na forum napisano tony postów na ten temat. Dział współuzależnienie do Twojej dyspozycji.
Pozdrawiam Cię.
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Jagoda33 » 18 Maj 2018, 09:48

Agnieszka1234 dziękuję za szybką odpowiedz. Jednym słowem swoim niekonsekwentnym działaniem ( uleganie Jego obietnicom, zapewnieniom) umacniam Go w nałogu? krzywdzę siebie i dzieci bo targa mną chęć trwania w iluzji, że będzie lepiej ? Jeśli odpowiedż na to pytanie jest pozytywna to już dociera do mnie brutalna prawda ( problem stanowi moja chęć trwania w iluzji ? bo już poczynił pewne zmiany...tylko te kłamstwa i niedopowiedzenia...i jestem rozdarta...bo skoro są zmiany a ja złoże papiery do sądu to poczuję się jakbym zrobiła mu krzywdę- i to jest pewnie moje chore myślenie?)...
Jagoda33
 
Posty: 31
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Agnieszka1234 » 18 Maj 2018, 10:11

W jaki sposób robisz mu krzywdę składając papiery do sądu ?
W jaki sposób robisz mu krzywdę zabezpieczając pieniądze na utrzymanie Waszych dzieci, czy zapewniając sobie bezpieczeństwo finansowe w postaci nieodpowiadania za jego długi ?

Jeśli zaczniesz dbać o siebie i dzieci przede wszystkim poczujesz się bezpieczniej, a jemu pokażesz, że już nie tak łatwo Tobą manipulować. Uniezależniasz się od niego i pokazujesz w ten sposób, że nie jesteś kłębkiem rozpaczy, tylko dorosłą, odpowiedzialną osobą. I pozwalasz jemu dorosnąć. To również komunikat, że sobie poradzisz bo panujesz nad swoim życiem. Z nim czy bez niego. Właśnie po to jest terapia dla współuzależnionych i to słynne "zajęcie się sobą". Czy on skorzysta i zechce dołączyć ? To już jego sprawa. Jeśli podejdzie poważnie do swojej choroby możecie być fajną rodziną.

I tak poprzez takie konsekwentne działania psujesz mu jego iluzję, więc nie dziw się, że jest przeciwny.
Życzę Ci dużo siły i konsekwencji.

Bądź, czytaj, pisz i pytaj.
Agnieszka1234
 
Posty: 3239
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Re: Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Jagoda33 » 04 Cze 2018, 19:43

To znowu ja...na ostatniej terapii,na którą uczęszczam od pół roku- usłyszałam, że wróciłam do pierwszego spotkania( oporny ze mnie przypadek). W sprawie rozdzielności i alimentów byliśmy z mężem na wspólnym spotkaniu u Jego terapeuty ( w naszym przypadku rozdzielność jak najbardziej, natomiast alimenty to niekoniecznie!!!)- ogólnie to zaskoczyło mnie to jak bardzo był spięty i przez całe spotkanie pocił się z nerwów...Cholernie trudne jest życie z hazardzistą( nie wiem czy zdrowiejącym bo podczas rozmowy z terapeutą dotarło do mnie, że nie uznał swojej bezsilności...więc piętno przeszłości zbiera swoje żniwo- dzisiaj dzwonił z pracy żeby mi pow,że zestresował się bo stłukł lusterko w firmowym aucie- co odebrałam jako przygotowywanie gruntu pod kłamstwo do zbliżającej się wypłaty). Jak zająć się sobą? Jak nie dać się manipulacjom i kłamstwom?
Jagoda33
 
Posty: 31
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Jagoda33 » 04 Cze 2018, 19:48

Jak żyć z hazardzistą ( i narkomanem) ??? W cieniu tych wszystkich traum przeszłości... najzwyczajniej w świecie się boje...
Jagoda33
 
Posty: 31
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Re: Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez chłop ze wsi » 04 Cze 2018, 20:59

Jagoda33- masz to na co godzisz się. Piszesz ,że mąż chodzi na terapię i jednocześnie gra( czasami-jak dodajesz usprawiedliwiająco). A jest dokładnie odwrotnie- twój mąż gra i chodzi na terapię aby Ciebie trochę uspokoić, obłaskawić , zmanipulować( wybierz co prawdziwe) i dzięki temu grać, mieć miskę, dom i przytulanko. U niego gra jest najwazniejsza- bo jest hazardzistą. A ty się na to godzisz.
Piszesz ,że byliście razem u terapeuty. Terapeuta nie chciał jednocześnie rozmawiać ze mną i żoną chociaz hazardzistą był/jest nasz syn a my szukaliśmy ratunku niby dla niego a wyszło że w efekcie dla siebie.I chodziliśmy na spotkania indywidualnie.
Posłuchaj żon hazardzistów na forum- rozdzielność to bezpieczeństwo dla Ciebie, alimenty to bezpieczeństwo dla waszych dzieci i jednoczesnie sygnał dla hazardzisty że koniec żartów.Nie wahaj się tylko zrób.
Jagoda33 napisał(a):Jak żyć z hazardzistą ( i narkomanem) ???
Pytanie jest inne- czy żyć z hazardzistą i narkomanem. Jeśli tak , to życie takie właśnie będzie z hazardzistą i narkomanem.Zapewniam Cię że istnieje inne życie i to całkiem blisko ale, jak na wstępie.
Pamiętaj -decyzja i konsekwencja w jej realizacji.Powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 536
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości