Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Moderator: kaśka

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Agnieszka1234 » 09 Sty 2017, 13:53

Karola alimenty na dziecko to podstawa w związku z hazardzistą. To nie jest kasa dla ciebie tylko zabezpieczasz w ten sposób pieniądze na utrzymanie dziecka. Dzisiaj mąż płaci dobrowolnie a jutro może już nie mieć kasy bo przegra. Wyrok niech leży w szufladzie, ale jeśli mąż przestanie ci płacić, bo np. wierzyciele się upomną o długi hazardowe to wyrok dajesz do komornika i alimenty masz egzekwowane w pierwszej kolejności.
Pomyśl o tym.
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Aga43 » 09 Sty 2017, 18:56

Karola alimenty złóż najszybciej a najlepiej jutro.mi też mąż dobrowolnie dawał kasę ale się "łaskawie"skończyło.już jestem po zasądzeniu.wiem że ci ciężko,ból i beznadzieja.ale zrób to bo to dla dziecka.Nie czekaj bo jak ja sama z mizernej wypłaty muszę nas utrzymać i dziaduje! i jeszcze rozdzielność majątkowa sądowa żeby nie płacić długi męża tylko żyć godnie z synkiem.
Aga43
 
Posty: 831
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Re: Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Kasia Gdańsk » 09 Sty 2017, 22:56

Aga43 napisał(a):Karola alimenty złóż najszybciej a najlepiej jutro.mi też mąż dobrowolnie dawał kasę ale się "łaskawie"skończyło

Karolino-Aga43 ma rację.
Mimo,że nie mam dzieci - to znam dobrze hasło płacenia "dobrowolnego".
U mnie też się w pewnym momencie mąż hazardzista przestał płacić ...
Teraz się pozabezpieczałam finansowo i jestem w innej sytuacji,ale wtedy był to dla mnie dramat.
Pomyśl o dziecku.Zadbaj o siebie i o nie.
Kasia Gdańsk
 
Posty: 33
Rejestracja: 13 Cze 2016, 18:57

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez ullla83 » 10 Sty 2017, 09:44

Karola to co dziewczyny piszą o alimentach to prawda. Musisz się zdobyć na odwagę żeby złożyć wniosek do sądu. W pewnym momencie może mąż przestać ogarniać długi i też Tobie nie będzie placil pieniędzy.
A pieniądze na dziecko są w pierwszej kolejności egzekwowane przed innymi długami.
Robisz to dla dziecka a nie dla siebie. Ty we wniosku i w sądzie też występujesz w imieniu dziecka jako przedstawiciel ustawowy.
Pomyśl o tym bo to pierwsze działanie i priorytetowe. Wiem że to trudne, sama to przechodziłam ale warto to miec na uwadze i wiedziec o tym , a jak bedziesz gotowa to zlozyć do sadu.
Trzymam kciuki !
ullla83
 
Posty: 21
Rejestracja: 11 Lis 2016, 22:49

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Misiek 81 » 10 Sty 2017, 17:57

Witaj Karola 5555 . Jest Ci ciężko i to zrozumiałe. Ale musisz wziąć się w garść. Dziecko potrzebuje silnej Mamy ! Zadbaj o Siebie i pociechę. Mąż cóż..dopóki NIE zobaczy ,że potrzebuje pomocy fachowej będzie dalej żył życiem dotychczasowego chorego hazardzisty. Wierzę że dasz radę. Życzę Ci siły i wytrwałości. Pozdrawiam serdecznie Michał Hazardzista
Misiek 81
 
Posty: 367
Rejestracja: 12 Mar 2016, 14:53
Miejscowość: Peterborough

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez tojatoja » 10 Sty 2017, 23:00

Karola5555 to prawda ze wszyscy tutaj znalezlismy sie bedac w dolku. Czytajac widzisz ze da sie wyjsc na prosta ale trzeba zaczac dzialac. Jest tu nadzieja na przemian z porazkami. Jak w zyciu. Ja zlapalam sie tej nadzieji. Zachecam Cie do walki o siebie i dziecko
tojatoja
 
Posty: 817
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 12 Sty 2017, 10:20

Macie rację, na pozew rozwodowy jeszcze nie jestem gotowa ale sprawę o alimenty muszę założyć. Mijają kolejne dni a ja ciągle miotam się w uczuciach. Mąż zachowuje się jak zupełnie obcy człowiek, nie chce ode mnie pomocy, współczucia, nic zupełnie. Nie można się do niego w żaden sposób zbliżyć. Dlatego staram się zająć codziennymi sprawamu, pracą, domem i przyzwyczajam się do myśli że to nie jest już mój mąż i że jestem sama a on ma swoje życie. W sumie nie wiem czemu to takie trudne skoro zawsze tak było przez jego chorobę. Staram się przetrwać.
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Warszawiak » 12 Sty 2017, 10:32

Karola5555 napisał(a):W przyszłym tygodniu dowiem się gdzie można uczęszczać na terapie


I jak z tym tematem? Myślałaś o jakimś mitingu dla współuzależnionych (może być też dla współuzależnienia od alkoholików czego jest więcej)
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 18 Sty 2017, 19:53

Witam Wszystkich,
jestem po pierwszej wizycie u lekarza w Poradni Uzależnień, dostałam skierowanie do terapeuty oraz leki antydepresyjne. Niestety wizyta u terapeuty dopiero za dwa tygodnie a mam wrażenie, że czas leci a wcale nie jest lepiej. Postanowiłam odciąć się od męża na ile to możliwe, nie chce wiedzieć co robi itd. Do rozpaczy i szału doprowadzają mnie informacje, że np ma kilka dni wolnego a nie fatyguje się żeby zabrać gdzieś syna, pobyć z nim i wpada tylko na 5min raz w tygodniu. Dziś wyleciał do Norwegii do siostry, wraca w niedzielę, okazało się nagle, że chętnie organizuje sobie czas sam, natomiast z nami nie wyjeżdżał nigdzie twierdząc że musi być w pracy i podobne brednie. Strasznie to smutne bo teraz ciągle bierze wolne bez problemu. To chyba zwyczajnie zły człowiek. Odcinam sie więc żeby nie oglądać tego wszystkiego. Jeśli chce widywać syna to musi się powysilać i zorganizować wspólny czas a nie wpadać gdy mu się zachce. Do tej pory drzwi były zawsze otwarte ale koniec z tym. Nie wiem czy dobrze robię ale inaczej zwariuję.
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Agnieszka1234 » 18 Sty 2017, 22:13

Karola5555 napisał(a):Niestety wizyta u terapeuty dopiero za dwa tygodnie a mam wrażenie, że czas leci a wcale nie jest lepiej.

Na to, żeby było lepiej potrzeba czasu.
Karola5555 napisał(a):Do rozpaczy i szału doprowadzają mnie informacje, że np ma kilka dni wolnego a nie fatyguje się żeby zabrać gdzieś syna, pobyć z nim i wpada tylko na 5min raz w tygodniu.

Doskonale rozumiem Twoją złość. Może powiesz mężowi czego oczekujesz ?
A skąd masz te informacje ? Jeśli nie chcesz ich otrzymywać, to najlepiej wprost powiedzieć. Wiesz ja miałam podobny przypadek jak mąż z nami nie mieszkał, niby mówiłam, że mnie to nie obchodzi ale chciwie słuchałam jakichkolwiek wieści, nawet sama prowokowałam rozmowy (choć bolało okropnie). Zwyczajnie nie potrafiłam rozmawiać o niczym innym.
Karola5555 napisał(a):Jeśli chce widywać syna to musi się powysilać i zorganizować wspólny czas a nie wpadać gdy mu się zachce. Do tej pory drzwi były zawsze otwarte ale koniec z tym.

Ustalcie terminy wizyt i tego się trzymaj. Warto w tym wszystkim zaprowadzić jakiś porządek w życiu dziecka. I tak już dużo się w nim dzieje.
Moim zdaniem mąż nie powinien wpadać i wypadać kiedy mu się żywnie podoba. W końcu wy tez możecie mieć jakieś plany z których nie zrezygnujecie z powodu niezapowiedzianej wizyty.
Trzymaj się ciepło Karola i zaglądaj na forum.
Pozdrawiam :)
Agnieszka1234
 
Posty: 3136
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Re: Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 19 Sty 2017, 14:00

A skąd masz te informacje ? Jeśli nie chcesz ich otrzymywać, to najlepiej wprost powiedzieć. Wiesz ja miałam podobny przypadek jak mąż z nami nie mieszkał, niby mówiłam, że mnie to nie obchodzi ale chciwie słuchałam jakichkolwiek wieści, nawet sama prowokowałam rozmowy (choć bolało okropnie). Zwyczajnie nie potrafiłam rozmawiać o niczym innym.

No właśnie gdy mąż wpada raz na jakiś czas i gdy się z nim widuje to zawsze przekazuje mi jakieś informacje i strasznie to boli gdy słyszę, że ma dwa tygodnie wolnego i w tym czasie nie wiadomo co robi, a na pewno nie interesuje się nami, za to ma czas na wyjazdy, nie myśląc o tym, że w domu zostaje chore dziecko(nawet nie zapyta czy ma się synem kto zająć)albo gdy słyszę, że musi odpocząć (bo przecież ja odpoczynku nie potrzebuje).
Niestety nie da się z nim dogadać jeśli chodzi o kontakty gdyż on nigdy nie wie kiedy będzie mu się chciało zobaczyć syna, czy akurat danego dnia nie będzie zbyt zmęczony itd. Właściwie w żadnych codziennych obowiązkach nie uczestniczy, ani nie zaprowadza ani nie odbiera syna z przedszkola, mimo że kończy pracę bardzo wcześnie, wie że pomaga mi moja mama więc czuje się zwolniony z obowiązków., natomiast ja pędzę po pracy do domu z siatami żeby odciążyć trochę mamę. Jednego jestem pewna - nie chce go widywać bo to zły człowiek, który zabiera mi ostatki sił, wmawiając mi jednocześnie że to moja wina, że za bardzo to biorę do siebie. Najgorsze jest to ze nie mogę zmusić się by wyjść do ludzi, unikam kontaktów bo nie mam na nie siły, nawet przez telefon już z nikim nie rozmawiam, czuję że jest już bardzo źle dlatego myślę, że terapia to jedyna szansa by zacząć rozmawiać z ludźmi i na nowo odnaleźć siebie.
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez marcin_opolskie » 19 Sty 2017, 14:07

Karola5555 napisał(a):czuję że jest już bardzo źle dlatego myślę, że terapia to jedyna szansa by zacząć rozmawiać z ludźmi i na nowo odnaleźć siebie.

ja myślę że bardzo dobrze myślisz.
powodzenia
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4072
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 19 Sty 2017, 14:08

Dodam jeszcze, że mąż kontynuuje terapie, z tego co wiem to nie gra, nie pije itd. Trwa to ponad 3 miesiące, z czego dwa miesiące terapii zamkniętej, ostatnio był w Stanominie na kilkudniowym zjeździe, więc jest osobą która się leczy ale jednocześnie mam wrażenie że jest coraz gorszy dla nas, a my jesteśmy dla niego coraz bardziej obojętni. Myślałam że terapia zwróci mi męża a mam wrażenie że go odbiera, bo jemu jest lepiej gdy nie ma nas na karku. A może trzeba powiedzieć sobie, że zwyczajnie nigdy nas nie kochał.
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Misiek 81 » 19 Sty 2017, 14:24

Karola. Uważam ,że za szybko oczekujesz zmian. Tak NIE ma. Jak ze wszystkim w życiu potrzeba czasu. Leczy się to dotyka tego czego wcześniej nie widział. A to często bardzo boli. Piszę o Tym jak Ja miałem. Być może wszystko układa sobie na nowo. Bądź cierpliwą
Misiek 81
 
Posty: 367
Rejestracja: 12 Mar 2016, 14:53
Miejscowość: Peterborough

Jestem żoną hazardzisty, potrzebuję Waszej pomocy.

Postprzez Karola5555 » 19 Sty 2017, 14:32

Ale czy dotykanie tego czego wcześniej się nie widziało nie powoduje że widzi się krzywdę którą się wyrządzało najbliższym i chce się tą krzywdę naprawić? Ja widzę tylko że chce się nas jak najszybciej pozbyć i tyle.
Karola5555
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Sty 2017, 17:38

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości