nie wiem co robić

Moderator: kaśka

nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 18 Kwi 2014, 18:57

No jestem, już po wszystkim, wczoraj nie mialam czasu nawet wlaczyć kompa, a bylam tez wykonczona. Opowiem Wam jak przebrnęłam przez "sądny" dzień eksmisji syna. Pojechaliśmy z mężem, drzwi zamknięte, więc weszlismy (mamy klucze), jego nie bylo, byl w pracy, ale zadnych symptomów chcęci wyprowadzki, czyli wszystko gra.... Wykonalam telefon, odebral, a ja go poinformowalam, że wlaśnie jesteśmy w SWOIM mieszkaniu i że zamierzamy się tu wprowadzić, trzeba tylko, żeby zabral swoje rzeczy i jeśli nie przyjedzie za godzinę i nie zabierze, to po prostu zostaną spakowane i wystawione przed drzwi, i że zmieniamy zamki. Nie powinien być zdziwiony bo przecoeż o naszej decyzji byl poinformowany wczesniej. Powiedzialam to cicho, spokojnie, ale kategorycznie. Wystraszyl sie bardzo, slyszalam w jego glosie strach, i blaganie, że on zaraz będzie z pieniędzmi, tylko zebym poczekala. Zapytalam, dlaczego tego nie zrobil wczesniej, przeciez mial czas kilka dni. Powiedzial, że się bal odezwać, że bardzo zaluje słów, że to co pisal to nieprawda itd i blagal, żebym nie pozbawiala go mieszkania. Rzeczywiście, po pracy byl, dal pieniądze, nawet zaliczkowo na przyszly miesiąc. Przedstwilam warunki nastepnych platności i powiedziałam, żeby nie szukal jakiś nowych słów, które mogą mnie zranić - bo na mnie to juz nie zadziała. Po prostu, chce mieszkać to musi placic i kropka. Mąż jeszcze dolożyl swoje slowa i poszliśmy. Cieszylam się, że wytrwalam w postanowieniu, ale wiedzialam, że jeśli popuszczę, przegram. Dopiero w aucie puscily mi nerwy i napięcie. Tak mi go strasznie szkoda, że wpadł w tak ciężką chorobę. Ale co z tego , on i tak nie rozumie tego co sie stało, w swoim rozumowaniu nadal jestem złą matką, która chciala go wywalić z mieszkania, przez jakis glupi czynsz. Może sam zrozumie kiedyś, że trzeba sie leczyc. Muszę jeszcze znaleźć odpowiedni moment i porozmawiac z jego partnerką o jego chorobie. Znów wyzwanie przede mną....ehhh.
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

nie wiem co robić

Postprzez milo » 18 Kwi 2014, 19:49

Gratuluje konsekwencji w dzialaniu. Wiele Cie to kosztowalo ... matce trudniej. Za to efekt - bezcenne. Trzymam kciuki. Malymi kroczkami, byle do przodu.
Miłość matki zniesie bardzo duzo - nawet wypchniecie pisklaka z gniazda, by wreszcie samo latało i by potrafilo zbudowac własne gniazdo.
Jak matka matkę pozdrawiam.

Ps. Nie wszystko na raz, malymi oroczkami, a z partnerką syna też ułożysz relacje.
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4320
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

nie wiem co robić

Postprzez Reni » 18 Kwi 2014, 20:57

Bardzo się cieszę, że wytrwałaś, że się nie ugięłaś. Gratuluję. Wiem, że to boli, strasznie boli być konsekwentną w takich sytuacjach, nie popuściłaś to się liczy :*
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku."
Awatar użytkownika
Reni
 
Posty: 105
Rejestracja: 02 Lis 2013, 07:51

nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 19 Kwi 2014, 06:58

Jutro Święta Wielkanocne, dla jednych beztroskie i wesołe, dla innych takie jak co dzień. Wszystkim Wam kochani, życzę wszystkiego najlepszego, w chwilach zawirowań, wątpliwości i smutku życzę, abyśmy znaleźli w sobie wolę walki o siebie, wiarę w to, że nadejdzie taki dzień, w którym dla nas i dla naszych najbliższych zaświeci wreszcie słońce i będziemy się uśmiechać częściej. Jeszcze raz samych pogodnych i jasnych dni, dni bez smutku i łez.
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

Poprzednia

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości