nie wiem co robić

Moderator: kaśka

nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 13 Kwi 2014, 08:42

Witam ponownie wszystkich serdecznie. Dawno mnie u Was nie było. Myślałam, że dałam radę, ale widać rozgardiasz w głowie jest i będzie. Przypomnę, że mój syn jest hazardzistą, kiedyś opisywałam swoją koszmarną historię i bardzo mi pomogliście. Uczestniczyłam w 1,5 rocznej terapii. Nauczyłam się wiele, a moja determinacja w walce o siebie i spokojne życie spowodowała, ze moja osobowość podzieliła się na 2 - ja "nowa" i ja "stara". Często dochodzi we mnie do "starć", co niestety powoduje rozchwianie emocjonalne nerwy i złe samopoczucie. Ciężkie to wszystko jest. Opiszę co mnie do Was sprowadziło. Mój syn od 4 lat mieszka osobno w mieszkaniu, które jest moje, on ma placić za nie czynsz i media, dbać o nie i to wszystko. Płacił za czynsz nieraz z parodniowym opóznieniem, czasem w terminie, ale jakoś to było. Zawsze martwię się o niego, żeby nie stało się coś złego bo mieszkał sam. Nie chciałam zrywać z nim kontaktu, ale go mocno ograniczałam, żeby nie wyszło na to, że go kontroluję, ale pewnie i tak to bylo widać, bo moja podświadomość zawsze pisze najgorsze i ciężkie do przeżycia scenariusze. Nie wiem skąd ten pesymizm we mnie, ale nie umiem się tego pozbyć. Ale piszę dalej. Syn poznal rok temu kobietę, zaczął wiązać sobie z nią nadzieje na ułożenie sobie życia. Podzielił się z nami rodzicami tą wiadomością, a my bardzo się ucieszyliśmy, że może wreszcie jego zycie nabierze realnego kształtu i nowych wartości. Nie wiem czy gra, choś wydaje mi się, że tak, bo nigdy nie ma pieniędzy. Lecz nie rozmawiam o tym z nim, zresztą i tak by nic nie powiedział. Jego dziewczyna jest w 4 miesiącu ciąży. Poinformował nas o tym, cieszy się bardzo, widzę radość na jego twarzy. Dziewczyna jest fajna, mądra ( takie robi wrażenie-mało ją znam), więc nadzieja była, że zacznie się to wszystko układać. Mieszkanie, w którym obecnie syn mieszka to kawalerka, wiec małe. Zadeklarowaliśmy pomoc przy zamianie mieszkania, żeby stworzyć jakieś godziwe warunki egzystencji, tym bardziej, że ona jest z innej miejscowości. Wiadomo, że jeśli rodzice nie pomogą, to dziś młodym jest trudno. Młodzi ucieszyli się z chęci naszej pomocy. Mieli zacząć szukać mieszkania, zaczeliśmy interesować się procedurami zamiany mieszkania itp. Wszystko zaczęło nabierać rumieńców, ale mój synek oczywiście zawalił. Przestał płacić za czynsz za obecne mieszkanie. Po prostu nie zaplacił i już, nawet nie starał się uzgodnić cokolwiek. Zaczęłam się domagać zapłaty, ale nie przejął się tym w ogóle. Zapowiedziałam, że jesli nie zapłaci do tego wtorku, to po prostu ma się wyprowadzić. Zresztą niejednokrotnie go przed tym ostrzegałam - nie powinien być tym zaskoczony. W odwecie esemesami dowiedziałam się że jeśli tak stawiamy sprawę, to on sie nas wyrzeka i do konca życia zostaniemy sami, a jego dziecka w ogóle nie zobaczymy, że sami tak chcieliśmy! Przeżyłam szok, nie spodziewałam się takiej reakcji z jego strony. Później do mnie doszło, że to, że będziemy sami do końca zycia, to nas nie zaskoczyło, bo tak naprawdę od zawsze jesteśmy sami, bo on się nami nie interesuje. Jestem rozchwiana emocjonalnie, nie wiem co mam robić , jak postąpic. Z jednej strony wiem, że powinnam być konsekwentna i nie popuścić, ale z drugiej strony boję się, że jeśli sie nie wyprowadzi w wyznaczonym terminie, to będę musiała zmienić zamki i zostanie na ulicy. Nie dam chyba rady tego zrobić. Szukam jakiegoś innego rozwiązania, które by jakoś załagodziło sytuację. Wiem też że oni potrzebują pomocy finansowej, sami sobie nie poradzą. Szkoda mi jej i dziecka. Nie wiem czy ona wie jaką przeszłośc ma moj syn i z jakim ryzykiem się wiąze ich przyszłe życie. Nie wiem co powinnam zrobić. Chcę pomóc jej i dziecku, jak mam postąpić w tej sytuacji wobec syna. Jego głupi upór i brak oceny zagrożenia mnie po prostu przeraża. Pomóżcie mi proszę, nie chcę popełnić jakiegoś glupstwa żeby im zaszkodzić. Chce im pomóc. Boję się, że on z nas rodziców wobec niej zrobi najgorszych, a on jak zawsze będzie ofiarą. Chciałabym to jakiś załagodzić. Nie wiem , czy zadzwonić do syna i jeszcze raz probować rozmawiać? czy czekać na dalszy rozwoj wydarzeń. Do wtorku jeszcze dwa dni, a ja jestem roztrzepana i nie wiem co zrobić, boję się zeby nie zrobił jakiegoś głusptwa. Sama jestem córką hazardzisty i alkoholika, więc wiem jaka przyszłość czeka dzieciątko i ją. Bo mam zrobić, żeby jakoś temu zapobiec? Czy rozmawiać z nią? Najlepiej żeby mnie w ogole nie bylo. Zapiszę sie na konsultację do mojej psycholog, ale będę musiała poczekać, bo jest kolejka. Czekam na jakies Wasze zdanie. Jest to dla mnie bardzo ważne. Dziękuję.
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

nie wiem co robić

Postprzez niesia » 13 Kwi 2014, 12:40

sasanko,
bardzo Ci współczuję, po pierwsze. wyobrażam sobie jak się zamęczasz tym co powinnaś, tym co wiesz, a tym co czujesz - jako Ty, w relacji z synem, z mężem, odnośnie synowej, wnuka... to bardzo trudne.
krótko się przedstawię - miałam męża hazardzistę.
a oto moje porady:
- dotrzymaj słowa. jeśli ustalenie o płaceniu czynszu zostało złamane, zmień zamki.
(wiem jak trudno dotrzymać groźby, która się komuś dało - kilka Wielkich Tragicznych Przykładów z własnego życia opisałam na forum już kilka lat temu)
- dziewczynę syna uświadom co do jego problemów. nie masz wpływu na to jak ona to odbierze - być może uzna Cię za podłą mamusię. a może będzie Ci wdzięczna, mimo cierpienia. w każdym razie powinna to wiedzieć.
(znów z własnego podwórka - nie wiem co bym zrobiła była, gdyby ktoś mnie "ostrzegł", ktoś z rodziny mojego męża, nie wiem czy zostałabym z nim. nie da się przewidzieć "co by było gdyby". ale wiem, że powinni mi byli powiedzieć.)
- jeśli dziewczyna poprosi Ciebie/Was o pomoc, pomóżcie jej. nie wiem jak konkretnie można by rozwiązać tę sytuację. może ona mogłaby zostać w tym mieszkaniu, a on nie.
- nie pomagajcie synowi, w niczym. on na to nie zasługuje. nie dotrzymuje ustaleń, szantażuje, grozi, manipuluje. to nie on jest w ciąży i to nie on powinien się wysypiać, dobrze jadać, wypoczywać i się nie denerwować. i nie ma Wam czym grozić. bolą Cie jego "wyrzekania", ale on nie ma żadnego asa w rękawie, to jest tylko i wyłącznie manipulacja emocjonalna.
sasanko, pięć lat temu napisałaś tutaj:
sasanka napisał(a):Mój syn jest hazardzistą od wielu lat, ma 30 lat i niczego w życiu nie osiągnąl z wyjątkiem dlugów.(...) Syn dwa razy podejmował leczenie, nie dał rady, musiał odejść z ośrodka, po roku namawiania i męczarni poszedł znów na terapię, ponoć chodzi do tej pory, ale wiem , że gra, znów nie ma pieniędzy, znów gdzieś łazi, a przecież po roku kontaktów z psychologiem , z ludźmi uzależnionymi dowiedział sie na czym polega niebezpieczeństwo i jak należy mu stawić czoła i nie dał rady? Dlaczego?

ILE LAT JESZCZE WSZYSCY NAOKOŁO BĘDĄ PRZEZ NIEGO CIERPIEĆ?
ja miałam takiego samego męża.
jego matka do tej pory za niego spłaca, załatwia, "pomaga". on przez nią nigdy się nie zmieni. bo po co?

wiesz co jest w tym wszystkim dobre i piękne? że Twój syn dał życie. ciesz się wnukiem, pomagaj synowej, na ile dasz radę, na ile ona się do Ciebie o to zwróci. potraktuj ja z szacunkiem, z uczciwością. daj jej szansę skorzystać z Twojej otwartości i serca.
nie pomagaj synowi, nie płać za niego, nie dawaj mu mieszkania, nie wychodź mu naprzeciw, nie dzwoń do niego, nie układaj się z nim.
jeśli on zacznie coś zmieniać w sobie naprawdę, zauważysz to.

życze dużo wytrwałości i siły! <3
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś." Dominick Coniguilaro
Awatar użytkownika
niesia
 
Posty: 730
Rejestracja: 18 Lis 2007, 21:22

Re: nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 13 Kwi 2014, 13:23

Dziękuję niesia za odpisanie. Napisałaś dokładnie to co mówi mój mąż, a ja "niby" wiem - terapia zrobiła swoje i dala mi swiadomość faktów - ale mialam jakaś nadzieję, że moze jest jakies inne łagodniejsze rozwiązanie. Tak myślalam, że powinnam porozmawiać z jego partnerką, ale boję się o nią. Nie wiem jak zareaguje-jest w ciąży- nie chcę jej denerwować. Z drugiej strony padnie ofiarą jego manipulacji, a jeśli by się coś stało z ciążą obwinilby mnie i wtedy nie wiem co bym zrobila. Nie wiem co on w ogóle jej opowiada no i jak przedstawi zaistniałą sytuację. Pewnie juz jestem czarownicą i babą jagą. A ona nieswiadoma wszystkiego pewnie będzie go wspierać. Myślałam o tym, żeby dać jej możliwość zamieszkania w tym mieszkaniu z dzieckiem, ale ona jest z innego miasta, wiec raczej nie będzie chciała, a jesli nawet to on by miał gdzie być. Pomoc zaoferuję oczywiście, ale jeśli on ją nastawi to mogę dziecka nawet nie mieć możliwości zobaczenia. Boże jakie to straszne, a te zamki w drzwiach? nie wiem czy dam radę.....a może jest jeszcze jakis inny haczyk? Czy taki człowiek może tak nienawidzić swoją matkę? czy to takie jego manewry. Jakoś nie mogę tego pojąć mimo terapii i wiedzy jak działa hazard na psychikę.
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

nie wiem co robić

Postprzez romekgg » 13 Kwi 2014, 17:45

wszelkie ustępstwa wobec grajacego hazardzisty wcześniej czy póżniej obrócą sie przeciwko Tobie .
Teraz w jego głowie ,dziecko stało sie mocna karta przetargową w stosunku do Ciebie . Mogę przypuszczać ( tak wywnioskowałem z twojego postu )że smsy pisze do Ciebie nie do twojego męża tylko dla tego że Ciebie jeszcze może zmanipulować a jego już nie .
Mam trzy dorosłe córki . Mam szczęście że nie poszły w ślady ojca ale nawet gdyby tak było to moja pomoc polegała by tylko i wyłącznie na utrudnianiu im grania i pokazaniu im drogi która pomaga wielu hazardzistom .

Partnerce syna bez zadnych skrupułów powinnaś powiedzieć o jego uzależnieniu bo znając zycie on z pewnościa tego nie uczynił .
pozdrawiam Romek .
Zdałem sobie sprawę jak mało zależy od nas a jak dużo od Siły Wyższej
Awatar użytkownika
romekgg
 
Posty: 1119
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:56
Miejscowość: małopolska

Re: nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 13 Kwi 2014, 18:00

[quote="romekgg"]wszelkie ustępstwa wobec grajacego hazardzisty wcześniej czy póżniej obrócą sie przeciwko Tobie .
Napisałeś brutalną prawdę, o której zapomniałam, ale rzeczywiście tak jest, dziekuję to mo otwiera załzawione oczy i daje siłę, dobrze ze dzisiaj niedziela, wiec mogę sie wyplakać, bardziej nad swoją glupią ulegloscią pojmowaną przeze mnie jako mąrdością...cholera, zla jestem na siebie, ale nadal w podswiadomości mam nadzieję, ze on sie odezwie, no i te zamki w drzwiach trzeba będzie wymienic, Boże....czy znajdę siłę?
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

nie wiem co robić

Postprzez NATALIA45 » 13 Kwi 2014, 18:45

Sasanko zaproś dziewczynę do siebie, nie musisz jej opowiadać w czarnych kolorach o chorobie syna. Powiedz jej, że ten problem był ( i może być dalej jak nie będzie sie leczył)ale czy dalej gra to ty sama nie wiesz( bo to jest prawda)Wytłumacz jej skąd decyzja z zmienieniu zamków abyś naprawdę nie została ta czarna owcą. Możesz zapewnić ją o pomocy jako przyszła babcia ale tylko jej, bo zamiana mieszkania to będzie głupi pomysł, gdyż on juz nie płaci czynszu a co będzie jak czynsz będzie wiekszy?Nie rób nic szybko i na siłę, kawalerka to nie tragedia jak na początek związku. Niech syn pokaże, że zasługuje na to co już ma i że będzie dobrym mężem i ojcem.Daj mu dorosnąć i odpowiadać za siebie, żonę i dziecko.I nie daj się ani szantażować ani manipulować, bo teraz własnie syn to robi.
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Re: nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 13 Kwi 2014, 19:01

Całe szczęście, że jesteście - nabieram siły, powraca racjonalne myslenie i spokój (byc moze pozorny), ale zaczynam dzięki Wam mysleć! Poczekam do wtorku, zobaczę jak on postąpi, co wymyśli,ale nie ustąpię. Potem porozmawiam z nią, zapewnię o swoim wsparciu i chęci pomocy. Rzeczywiście masz rację Natalia, kawalerka to nie nieszczęście, niech synuś pokaże że cos potrafi, a zresztą, na razie to przecież nas rodziców juz nie uznaje, wiec chyba sie wyprowadzi i całe szczęście, wreszcie mój koszmar z wiecznym wyciąganiem pieniędzy na czynsz się skończy. Naprawdę mam go dość i tych jego ekscesów. Do wtorku pewnie obrosnę w siłę i nie dam się. Tak myślę, że jeśli pozbędzie się mieszkania, to może to będzie jego dno i wreszcie los pokaże mu wlaściwą droge, a może to że dałam mu mieszkać w moim mieszkaniu to opóźniło to jego dno? tak teraz myślę, chcąc dobrze, wyszło mi jak zawsze...eh
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

nie wiem co robić

Postprzez milo » 13 Kwi 2014, 19:07

Nie rozpamietuj przeszłości. Dzisiaj działaj. Czytaj, czytaj i pisz. Na pewno ktoś Ci odpowie. :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4321
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Re: nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 13 Kwi 2014, 19:12

czy spikeria dzisiaj dziala? jakie tam jest haslo do pokoju?
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

Re: nie wiem co robić

Postprzez niesia » 13 Kwi 2014, 19:17

Sasanko, obyś odnalazła sił e w sobie i miała jej coraz więcej :)
jeszcze dwa słowa - nie zgadzam się z Natalią45, bo odebrałam jej poradę (być może niesłusznie z intencją) jako raczej "łagodne uświadomienie" synowej co do "problemu, który był" i "nie wiadomo czy jest" - po zachowaniu Twojego syna wyraźnie widać, że jest po uszy w chorych mechanizmach, i naprawdę nie ma znaczenia czy teraz aktualnie gra czy nie. jest chory, kropka. juz krzywdzi, i na pewno będzie krzywdził, jeśli sie za siebie nie weźmie.
pozwalam sobie na takie pisanie, bo ja też pare lat lat temu byłam w analogicznej do Twojej synowej sytuacji, sasanko. Mój narzeczony, potem mąż, tez mówił mi o "problemie, który kiedyś był". jego rodzina coś tam mi przemycała, ale nikt nie mówił wprost - po prostu nie stać ich było na to. a najlepsze było, że po jakimś czasie, kiedy już miałam pełen obraz sytuacji i przyszłam do nich z pretensją, że mi otwarcie nie powiedzieli jaki on jest, jakie ma problemy i co mnie z nim czeka, to oni mi przyznali, że tego nie zrobili, chociaż mogli i mieli wybór, bo... "i tak byś nas nie posłuchała" :mrgreen: wybacz śmiech, ale to już ten etap, kiedy tylko śmiać się z tego można...
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś." Dominick Coniguilaro
Awatar użytkownika
niesia
 
Posty: 730
Rejestracja: 18 Lis 2007, 21:22

nie wiem co robić

Postprzez sasanka » 13 Kwi 2014, 20:33

niesia napisał(a):jego rodzina coś tam mi przemycała, ale nikt nie mówił wprost - po prostu nie stać ich było na to. a najlepsze było, że po jakimś czasie, kiedy już miałam pełen obraz sytuacji i przyszłam do nich z pretensją, że mi otwarcie nie powiedzieli jaki on jest, jakie ma problemy i co mnie z nim czeka,


Niesia, a moze mysleli tak ja ja teraz, że moze go ta sytuacja zmieni, że moze znajdzie sile i sie przeciwwstawi nalogowi? Nie chcieli niszczyć tego co moglo byc dobre? Bali sie pewnie tez przyszlości i negatywnych efektow ewentualnego swojego dzialania. Ja tez się boję jej powiedziec wprost, tym bardziej ze jest w ciaży, ale na pewno nie zostawie jej u dziecka bez pomocy, pomimo sprzeciwu mojego syna i faktu ze sie nas wyrzekl, a wyrzekl sie bo po prostu przeszkadzamy mu zyc w iluzji i pozbawiamy go wygody posiadania mieszkania i proby nie ponoszenia tego kosztów. Więc jestesmy zli i niewygodni, trzeba sie nas pozbyc.
Cyceron

Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.
Awatar użytkownika
sasanka
 
Posty: 126
Rejestracja: 30 Mar 2009, 16:28
Miejscowość: Wrocław

nie wiem co robić

Postprzez NATALIA45 » 14 Kwi 2014, 07:58

niesia napisał(a): nie zgadzam się z Natalią45, bo odebrałam jej poradę (być może niesłusznie z intencją) jako raczej "łagodne uświadomienie" synowej co do "problemu,

Możesz sie nie zgodzić niesiu, ale trzeba pamiętać, że dziewczyna jest w ciąży i należy jej wytłumaczyć bardzo łagodnie a nie walenie z grubej rury.
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

nie wiem co robić

Postprzez zbysob » 14 Kwi 2014, 09:08

Jak jest w ciaży to tym bardziej ma prawo wiedziec ze ojciec jej dziecka nie jest specjalnie godny zaufania, oraz ze na tym co mowi raczej solidnego zamku sie nie zbuduje. Facet jest chory i niewiele zrobil zeby sie z ta choroba poukladac.
Forma szantazu jaka '"zaproponowal" wlasnej mamusi troche to pokazuje. Tu nie ma na co czekac i owijac prawde w rozowe papierki. Mysle Sasanko , ze doskonale wiesz co masz zrobic - szukasz tylko potwierdzenia - to sa napewno nieprzyjemne kroki (dla wszystkich) ale niestety konieczne. Trzymaj sie, dzialaj i pisz jesli to Ci w czyms pomaga.
p.s. sluchaj meza, madrze gada (jak na meza) :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

nie wiem co robić

Postprzez niesia » 14 Kwi 2014, 10:52

zbysob zacnie prawi!
sasanko, powiem brutalnie - nie decyduj za swoją synową co jest dla niej dobre, a co złe, to nie Twoje kompetencje. ona ma prawo wiedzieć na czym stoi. uważam, że macie z mężem OBOWIĄZEK jej powiedzieć, że ojcem jej dziecka jest nałogowy hazardzista, nieodpowiedzialny, kłamliwy, stosujący groźby, szantaże, kradzieże, także wobec najbliższych. serce matki cierpi - ale to jest elementarna uczciwość, nieprawdaż? jeśli on się ogarnie, pewnie będzie wspaniałym ojcem, mężem, synem - na razie, wybacz, nie jest nim. martwisz się, że jej zaszkodzą nowiny - bo na co liczysz? że syn zobaczy swoje dziecko i nagle, w jednej chwili, stanie się innym człowiekiem? nie licz na to.... teraz ona jest w ciąży, potem będzie w połogu, potem będzie karmiąca, potem dziecko będzie małe, potem może będzie następne... kiedy nadejdzie odpowiedni moment, żeby nazwać rzeczy po imieniu?
NATALIA45 - nie rozumiemy się. nie chodzi o "jak", tylko "co" powiedzieć. a trzeba powiedzieć prawdę, a nie półprawdę albo kłamstwo. nie zakładam - a nawet wręcz przeciwnie - że sasanka ma zamiar rozjechać dziewczynę czołgiem przy tej okazji. na pewno znajdzie odpowiednie słowa.
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś." Dominick Coniguilaro
Awatar użytkownika
niesia
 
Posty: 730
Rejestracja: 18 Lis 2007, 21:22

nie wiem co robić

Postprzez madzikers » 14 Kwi 2014, 11:08

Witaj Sasanko,

wyobrażam sobie, jak kraje się matczyne serce, widząc, jak błądzi syn.
Twoja miłość do niego jest heroiczna i tylko matka może pojąć ból, jaki Ci przysporzył. Gratuluję podjęcia terapii przez Ciebie - zamiast załamywać ręce, poszukałaś wsparcia emocjonalnego i racjonalnego.

Twój syn otrzymał od Ciebie bardzo wiele. I otrzymuje nadal, gdyż chyba tylko matka jest w stanie przebaczyć tak wiele.
Nie wydaje się, by był gotowy docenić to, co od Ciebie otrzymał, ani to, że niedługo będzie ojcem. Czy jest gotów podjąć się wychowywania dziecka?
Najlepsze, co możesz zrobić dla jego partnerki - uzmysłowić jej, jak wygląda sytuacja, ale bądź gotowa na to, że jej reakcja może być odmienna od tej, jakiej się spodziewasz. Być może będzie Ci wdzięczna, być może zareaguje na to agresją, lękiem i niechęcią. Jej reakcja nie zależy od Ciebie - ludzkie reakcje są różnorakie, jeżeli chodzi o kwestie, które nie pasują do stabilnego światopoglądu. Nie przewidzisz, jak ona zareaguje, ale jedno jest wiadome - być może dzięki Twojej interwencji Twój wnuk będzie miał lepsze życie.

Twój syn jest już dorosły, jest zdolny do brania odpowiedzialności za swoje życie. To on podejmuje ścieżki, którymi kroczy - Ty już nie masz na to wpływu. Dałaś mu tyle, ile mogłaś, otrzymał od Ciebie wiele szans, ale jest dorosły, musi być traktowany tak, jak dorosły.

Życzę ukojenia dla Twojego serca.
Kino, foto i kicły. hej.
Awatar użytkownika
madzikers
 
Posty: 31
Rejestracja: 24 Lis 2013, 18:03
Miejscowość: Łódź

Następna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości