czy on mi nie da spokoju?

Moderator: kaśka

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez załamana87 » 30 Lip 2013, 16:18

Witam,
Jestem żoną hazardzisty czynnego... Może od początku, rozstałam się z mężem jakieś 10 miesięcy temu. Przerosło mnie to czego za każdym rogiem się dowiadywałam, rosnąca przemoc, brak środków dla dziecka i na mieszkanie i dalsza gra i kłamstwa. On wyjechał za granicę "odrobić długi", próbowałam go ściągnąć na terapię dając mu ultimatum albo wraca i się leczy, albo ja odchodzę. (wniosek prosty "najpierw długi potem terapia"- zwyczajnie nie chciał się leczyć), było naprawdę ciężko na początku, jeszcze się bałam, jeszcze wierzyłam, ale złożyłam odpowiednie pozwy do sądu niestety od września 2012 do tej pory ani jedna rozprawa nie jest zakończona bo on się nie stawia, wyrzuciłam jego ciuchy do teściowej. Alimenty raz płaci 10 razy nie, na dodatek twierdzi, że powinnam mu być wdzięczna bo jedne z najwyższych w kraju płaci ( 1 000 zł) nieregularnie i kiedy chce (np. przez 2 miesiące nie płaci). Za granicą mieszkał w hotelu na ulicy "burdelowej" jak się śmiali pracownicy, mnóstwo kasyn i kobiet lekkich obyczajów. On pożyczał od ludzi pieniądze chociaż zarabiał ponad 6,5 euro na godzinę (potem stawka wzrosła, ale mi się nie przyznaje ;)), tak że się ludzie wkurzali i mówili, że więcej razy nie pożyczą, chyba że na chleb, jak pytałam o długi to tekst "lista zginęła" z godzinami ;) od jakiegoś czasu czyli około 8 miesięcy nic mnie nie obchodzi, nie pytam, nie chcę widzieć, mam to gdzieś co się z nim działo, dzieje, jednak mimo tego, że nie chcę wiedzieć on sam mnie męczy np nie przyznaje się już że jest hazardzistą, twierdzi, że jest tak hazardzistą jak narkomanem, alkoholikiem, itd z kosmosu i że każdy jest przeciwko niemu. I w ogóle nie obchodzi go co ja mówię i myślę :D (gdyby tak było to uwiercie mi skakałabym pod sufit :) ale on nagle stracił pracę i wrócił do kraju i tak mam piękne wspomnienia 10 miesięcy spokoju :D ponieważ stracił znowu coś na czym mu bardzo zależało postanowił powrócić do azylu rodzinnego (mnie ;) i ciężko jak to mnie kocha i dziecko, plus wysyła kwiaty pocztą kwiatową (heh, jak grał też dostawałam kwiaty, tak, że w domu śmiali się, że można kupić kozę bo by się wyżywiła tymi kwiatami ;) ) to wszystko jest dziwne, siedzi w Polsce już sporo czasu, ani pracy, ani terapii. W ogóle to z czego się ma leczyć jak jest zdrowy ;) no i ogólnie stwierdził, że góra jedna terapia, albo sam psycholog i tyle więcej mu nie trzeba bo jest święty ;) ...
To życie to dno nie chcę żyć z hazardzistą i nigdy nie chciałam. Byłam współuzależniona bardzo, przez długi czas dawałam mu wracać, ale nie pilnowałam go, nie karałam, to było męczarnią, jak powiedziałam, że przegrał 20 tyś to na mnie z krzykiem "że liczyć nie umiem" :D a było tego co najmniej 2 razy więcej. Te 10 miesięcy względnej samotności (bo mam rodzinę i dziecko) było najwspanialszymi w moim życiu. Mam swoje sprawy, swoje życie, swoje dziecko, studia, hobby książki, gry komputerowe, przyjaciół. Nie chcę do niego wracać, ale jemu nie da się wytłumaczyć, odcięłam się totalnie nawet na sms nie odpisuję tylko o kontakty z dzieckiem, jak przyjeżdża do dziecka to z nim nie rozmawiam, nie pytam o długi bo mnie to nie obchodzi, nie pytam zy gra, czy się leczy, ja tylko chcę, żeby mi dał żyć. On potrafi czarować, tak że człowiekowi się go żal robi, ale strach jest silniejszy no i z hazardzistą czynnym nie da się nic zbudować. Po drugie nawet nie chcę, chcę w życiu wsparcia, miłości, szczerości i wzajemnej pomocy, nie chcę sama budować związku i go scalać i zbierać wiązanki kwiatów. Chcę żyć.
załamana87
 
Posty: 3
Rejestracja: 30 Cze 2013, 15:53

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez załamana87 » 30 Lip 2013, 16:23

P.S. teściowa też do mnie dzwoniła, żebym mu dała szansę, bo on tak kocha dziecko no i od września 2012 tam za granicą nic nie grał :D:D No i jak mu nie dam szansy to będę mieć teścia na sumieniu bo jest chory
załamana87
 
Posty: 3
Rejestracja: 30 Cze 2013, 15:53

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez kiedyskiedys » 30 Lip 2013, 17:15

witaj!
Zastanowil mnie Twoj temat. Czemu akurat taki?
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2254
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez załamana87 » 30 Lip 2013, 20:04

nie wiem, chyba sama nie wiem co mam myśleć ;) On jest ojcem mojego dziecka, ale przytłacza mnie myśl, że może mnie dalej oszukiwać i nie mam nad tym panowania, czy kwiaty są rozwiązywaniem problemów? Mężczyzna romantyczny jest ideałem kobiet ale i odpowiedzialny i dojrzały, a on nawet nie jest na tyle dojrzały żeby iść na terapię i oprócz tego chodzić na meetingi. Co z tego, że nie robi nic ze swoim życiem, a nagle postanowił wrócić sobie jak gdyby nigdy nic. Nawet nigdy nie przeprosił tak proso z serca, tylko zawsze mnie o wszystko obwiniał. To przeze mnie przegrał, bo pojechałam do rodziców, to przeze mnie grał bo się kłóciliśmy, to przeze mnie wszystko...
załamana87
 
Posty: 3
Rejestracja: 30 Cze 2013, 15:53

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez człowiek1000 » 30 Lip 2013, 20:21

Dalej jesteś współuzależniona, ale to można wyleczyć :). Z opisu wynika, że dalej postępuje w zgodzie z hazardem. Zero pracy, terapii itp. Zero odpowiedzialności.
załamana87 napisał(a):P.S. teściowa też do mnie dzwoniła, żebym mu dała szansę, bo on tak kocha dziecko no i od września 2012 tam za granicą nic nie grał :D:

Jak kocha dziecko to dlaczego nic nie robi dla spokojniejszego życia ? Możesz o to zapytać teściowej. I skąd wie, że nie grał ? Mieszkała i żyła nim ? Jestem zdania, że życie z czynnym hazardzistą jest nie do zniesienia. Poszukaj terapii dla siebie, bo tylko to powinnaś teraz zrobić.
człowiek1000
 
Posty: 3943
Rejestracja: 30 Lis 2009, 09:50
Miejscowość: Dolny Śląsk

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez katakana » 30 Lip 2013, 20:22

Czytając Twój wpis zastanawia mnie Twój nick, bo na załamaną to nie wyglądasz ;]
Awatar użytkownika
katakana
 
Posty: 404
Rejestracja: 21 Kwi 2013, 20:22
Miejscowość: Białystok

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez renata1984 » 30 Lip 2013, 21:27

załamana87 napisał(a):teściowa też do mnie dzwoniła, żebym mu dała szansę, bo on tak kocha dziecko


Witaj załamana :)
Ja też ostatnio rozmawiałam z teściową.... Nie mieszkam z mężem już prawie półtora roku, jesteśmy po pierwszej sprawie rozwodowej,a ona przyjechała do mnie i pytała mnie czy ja jestem pewna, bo przecież decyduję za nas 3 (mam 2 córeczki ). Usłyszałam że nie jestem tą samą osobą co kilka lat temu (bo już grzecznie nie przytakuję, tylko mówię co myślę :P ), że jestem pełna złości i mściwa, bo ograniczam jej synowi kontakty z dziećmi, a on je przecież kocha i ma prawo...Tylko że zapomina sobie, że jej syn nie płaci alimentów od listopada, nie interesowało go czy dzieci mają na jedzenie, leki, itp... Nie poszedł też na terapię, bo po co skoro ja już zdecydowałam, że nie chcę z nim być? Zarzuca mi, ze moją terapią było tylko forum :P
Trochę się rozpisałam, może nie nie do końca na temat, ale chciałam powiedzieć, żebyś nie przejmowała się teściową, bo ona zawsze będzie bronić swojego syna, choćby nie wiem jak nabroił ..
Awatar użytkownika
renata1984
 
Posty: 185
Rejestracja: 20 Sty 2012, 21:53
Miejscowość: podkarpackie

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez gochka » 30 Lip 2013, 21:35

Ja tez nie rozumiem tematu. Troche chcesz postawic sie w swietle tej "wygranej" (dziwnie to to brzmi :P ). Tak probujesz pokazac, ze masz wladze, ze on wraca z podkulonym ogonem, ze jestes taka boska, ze bez Ciebie to by zginal. Ja to znam. On jednak wcale nie chce Ciebie jako osoby, on zwyczajnie potrzebuje sprzataczki, kucharki i kobiety do lozka. I temat bym odwrocila, bo to raczej Ty sie jego uczepilas, a nie on Ciebie. To Ty masz problem z tym, ze nie umiesz sobie poradzic. To Twoje wspoluzaleznienie. Nie jest wcale tak jakbys chciala zeby bylo, czyli nie wyzdrowialas, tak jak Ci sie wydaje. Chodzisz na terapie?
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam..
Awatar użytkownika
gochka
 
Posty: 1022
Rejestracja: 21 Sty 2012, 12:06
Miejscowość: Legnica

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez Agnieszka1234 » 30 Lip 2013, 23:43

załamana87 napisał(a):od jakiegoś czasu czyli około 8 miesięcy nic mnie nie obchodzi, nie pytam, nie chcę widzieć, mam to gdzieś co się z nim działo, dzieje, jednak mimo tego, że nie chcę wiedzieć on sam mnie męczy

No to dużo miejsca w swoim poście poświęciłaś komuś kto Cię w ogóle nie obchodzi. Mnie też się wydaje, że
załamana87 napisał(a):Byłam współuzależniona bardzo
na czas przeszły jeszcze za wcześnie :) Ale to zawsze można zmienić i wiele odpowiedzi znajdziesz właśnie na terapii.
renata1984 napisał(a):Zarzuca mi, ze moją terapią było tylko forum :P

A tak z ciekawości zapytam poszłaś na terapię ?
Agnieszka1234
 
Posty: 3144
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez mysza77 » 31 Lip 2013, 07:06

człowiek1000 napisał(a): życie z czynnym hazardzistą jest nie do zniesienia.

Podpisuję się pod tym.
renata1984 napisał(a):Zarzuca mi, ze moją terapią było tylko forum

A ja wg. małżonka czytałam ( i czytam nadal ) forum tylko po to, żeby dowiedzieć się , cyt : "jak uje...ć chłopa" :) ...
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli...
Awatar użytkownika
mysza77
 
Posty: 427
Rejestracja: 22 Sty 2012, 00:02
Miejscowość: lubelskie

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez NATALIA45 » 31 Lip 2013, 07:39

Witaj na forum załamana,
Ja mam tylko jedno pytanie...czy ty masz rozdzielność majątkową z mężem?
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez Ewa27 » 31 Lip 2013, 10:06

mysza77 napisał(a):A ja wg. małżonka czytałam ( i czytam nadal ) forum tylko po to, żeby dowiedzieć się , cyt : "jak uje...ć chłopa"

ooo właśnie, do tego terapia dla współuzależnionych jest instrukcją jak się rozwieść i mu dowalić :lol:
Chcę zrozumieć żeby nie znienawidzić
Ewa27
 
Posty: 24
Rejestracja: 02 Lut 2013, 00:42
Miejscowość: Katowice

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez NATALIA45 » 31 Lip 2013, 16:08

Ewa27 napisał(a):ooo właśnie, do tego terapia dla współuzależnionych jest instrukcją jak się rozwieść i mu dowalić :lol:


Ja chyba byłam na innej terapii.
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez zbysob » 31 Lip 2013, 18:31

bylo mniej o rozwodach? a moze bylas chora jak to przerabiali :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

czy on mi nie da spokoju?

Postprzez renata1984 » 31 Lip 2013, 21:46

Agnieszka1234 napisał(a):A tak z ciekawości zapytam poszłaś na terapię ?


Aga jeśli mnie pytasz to ja chodzę, ale na indywidualną. Na grupową niestety nie mam na razie szans ani możliwości.
Awatar użytkownika
renata1984
 
Posty: 185
Rejestracja: 20 Sty 2012, 21:53
Miejscowość: podkarpackie

Następna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron