Zdrada

Moderator: kaśka

Zdrada

Postprzez pokonana » 15 Wrz 2013, 20:22

Witam,
jak przeczytałam o zdradzie, to od razu się utożsamiłam. Od tygodnia WIEM i to na chwilę temat, którego nie ogarniam. Ale może zacznę od początku. Wszystkie Wasze podpowiedzi i uwagi przemyślę.
Przez półtora roku małżeństwa byłam szczęśliwa. Żyliśmy z problemami, ale wydawało mi się, z ogromną miłością wzajemną. Gdy byłam w 7 - ym miesiącu ciąży przez przypadek dowiedziałam się, że mąż gra. Ogłupiło mnie to niesamowicie, bo o uzależnieniach miałam wiedzę podstawową, potoczną, o hazardzie żadną. Ale od razu ustaliliśmy, że bez pomocy specjalistów się nie obejdzie. Mąż zdecydował się na mitingi i terapię indywidualną. Wszystkim nam naokoło wmówił, że on sobie poradzi z graniem tak jak dał radę z papierosami i marihuaną.
Potem był poród, półroczna choroba synka, świat leczenia hazardu zniknął okryty innymi problemami. Myślałam, że wszystko ok, ale po kilku miesiącach wszystko wróciło. Dokładnie rok po "pierwszym razie", po horrorze, jaki rozgrywał się w domu od ok. 3 miesięcy, mąż przyznał się do tego, że gra i ćpa na nowo. Tym razem terapia 8 - tygodniowa na dziennym + mitingi. Zaczęło robić się dobrze. Zaszłam w ciążę. 2 tygodnie po skończonej terapii trach - ćpanie. I coraz gorzej. Na początku lipca zniknął bez słowa. Utrzymywał kontakt gdy chciał pożyczyć pieniądze, albo jakieś organizacyjne sprawy załatwić. Cały czas modliłam się, aby Bóg szybko pozwolił mu się stoczyć na dno, dał siłę do pokonania nałogów i wrócił go nam. Tydzień temu dostaję mejla od jego kochanki, z którą ma romans od połowy maja, do której się wyprowadził. Zdjęłam obrączkę, przestałam się modlić o jego powrót, pozbyłam się złudzeń... Pomaga mi teraz branie wszystkiego na rozum. I tego jednego nie ogarniam - zdradził bo co?
Dodam, że on jest na dnie, ponoć wybiera się do ośrodka dla narkomanów na rok. ja też jestem już na drugim etapie terapii dla współ., ciąża przebiega dobrze, synek też zdrowy, radzimy sobie. Tylko chciałabym zrozumieć tę cholerną zdradę, która boli jak diabli.
Pozdrawiam.
pokonana
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Wrz 2013, 13:21

Zdrada

Postprzez zbysob » 15 Wrz 2013, 23:22

a wszystko inne rozumiesz? jest ok? zatem dlaczego w tej kwestii mialoby byc inaczej?
chcesz brac na rozum (watpie zeby sie udalo ) ale moze to przemowi do rozumu. Moze to jest wlasnie jego sposob osiagania dna? Nie usprawiedliwiam ani nie tlumacze bo tez nie taka moja rola. Jak dla mnie po prostu dopelnia obrazu upodlenia jakie szykuje uzaleznienie.
Z drugiej strony to ciagle mnie cos zaskakuje: dlaczego akurat zdrada w tej sferze najbardziej boli? Inne bola mniej?
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Zdrada

Postprzez NATALIA45 » 16 Wrz 2013, 07:42

Witaj pokonana na forum
Nie próbuj zrozumieć czegoś co nie jest ci potrzebne. Teraz masz jedno dziecko i drugie w drodze i to jest najważniejsze nie wspomnę o rozdzielności bo nie wiem czy ja masz oraz alimenty na dziecko aby sie zabezpieczyć.A jego już zostaw w spokoju niech sobie radzi, widać w tej drugiej partnerce ma wsparcie i z nią gra i ćpa. Jej odpowiada takie życie jemu najwidoczniej też, wiec myśl tylko o sobie i dzieciach aby Wam było dobrze.
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Zdrada

Postprzez romekgg » 16 Wrz 2013, 10:21

Witaj pokonana na forum .

zbysob napisał(a): Jak dla mnie po prostu dopelnia obrazu upodlenia jakie szykuje uzaleznienie.

Coś z mojej historii . Wszystkich obwiniałem za to ze grałem a najbardziej winna była.....( mozna tu wpisac wszystko bo taki chory miałem łeb ) . Srodki zmieniajace świadomość , kobiety ,seksoholizm to jedne z zamienników które dotyczyły mnie ... Nie chce usprawiedliwiac twojego męża bo każdy z nas hazardzistów musi wziąć pełną odpowiedzialność za swoje czyny ( te upodlenia o których pisze Zbyszek )

Przy każdej próbie zrozumienia przyczyn będziesz szukała winnych proponuje Ci coś innego ( bo piszesz ze jestes osoba wierzącą ) Modlitwę http://chomikuj.pl/swtereska/Modlitwa/M ... 981732.pdf
to pomogło mojej zonie .
pozdrawiam Romek hazardzista
Zdałem sobie sprawę jak mało zależy od nas a jak dużo od Siły Wyższej
Awatar użytkownika
romekgg
 
Posty: 1119
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:56
Miejscowość: małopolska

Zdrada

Postprzez pokonana » 16 Wrz 2013, 14:25

Zbysob:
zdrada boli mnie najbardziej tu i teraz, bo ta wiadomość jest nowa. Ale też dlatego,że do tej pory wiedziałam, że wszystko co robi mąż jest powodowane jego chorobą - kłamstwa, kombinowanie, mieszanie ludzi z błotem itp. Nie żeby go tym razem ja usprawiedliwiała, po prostu chciałam zrozumieć i to mi bardzo pomagało, w moim życiu, w troszczeniu się o siebie i wspieraniu męża w momencie kiedy trafił na terapię. Wiedziałam że walczy ze śmiertelną chorobą i chciałam jako żona być wtedy z nim. Gdyby zdradził dlatego, żeby mieć na ćpanie lub grę, to zrozumiałabym. Ale zdradził, będąc na terapii, kiedy zaczynało docierać do niego, jak bardzo skrzywdził mnie i dziecko i jak nisko upadł w swojej chorobie. Poznał tę dziewczynę na terapii, rozumieli się, zaczął planować z nią życie, kupili sobie kota. Myślę, że miał świadomość tego co robi. Że tego chyba nie mogę zrzucić na jego chorobę. Nie wiem już sama.
Natalia:
Zadbałam o wszystko. Jak tylko się wyprowadził, wpadłam w szał działań :) Dbam o siebie i moje istotki i naprawdę mało mnie obchodzi czy mój mąż będzie z tą kobietą czy nie, i tak wiem, że dopóki nie wznowi terapii, ich związek i tak nie ma sensu. I to też mi chyba pomaga. Taka zwyczajna radość, że komuś, konkretnie mężowi, nie jest w tym momencie wcale dobrze.
A tych wszystkich odpowiedzi na pytania szukam, aby znaleźć spokój i równowagę. Po jego wyprowadzce w lipcu byłam na rozmowie z księdzem, terapeutką w poradni katolickiej, moją terapeutką indywidualną - wszystko po to, by segregować, to co się dzieje.
Romek:
dziękuję :)
pokonana
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Wrz 2013, 13:21

Zdrada

Postprzez NATALIA45 » 16 Wrz 2013, 18:31

pokonana napisał(a):A tych wszystkich odpowiedzi na pytania szukam, aby znaleźć spokój i równowagę.

Jak długo chcesz szukać? jak długo się zadręczać? a jak się NIGDY to nie uda to co zrobisz?
pokonana napisał(a): mało mnie obchodzi czy mój mąż będzie z tą kobietą czy nie,

Chyba siebie i nas chcesz oszukać tym stwierdzeniem.
pokonana napisał(a): i tak wiem, że dopóki nie wznowi terapii, ich związek i tak nie ma sensu. I

Czy wznowi czy nie to takie związki i tak mają minimalną szansę na stworzenie związku. A wręcz żadne szanse.
pokonana napisał(a):. Ale zdradził, będąc na terapii, kiedy zaczynało docierać do niego, jak bardzo skrzywdził mnie i dziecko i jak nisko upadł w swojej chorobie.

Jakby zaczynało do niego docierać cokolwiek nie związałby się z drugą osobą uzależnioną, bo jest to zakazane na terapii a do tych co dociera to będzie wiedział, że taki związek nie ma szans. Więc dla mnie on NIC nie wyniósł z terapii.
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Zdrada

Postprzez zbysob » 16 Wrz 2013, 19:24

pokonana napisał(a): Myślę, że miał świadomość tego co robi.

a ja sobie mysle ze zle myslisz. Nie usprawiedliwiam ale bycie na terapii wcale nei oznacza ze cos dotalo, ze cos rozumie a to ze znalazl "bratnia" dusze rozumiem choc taki zwiazek jest jeszcze bardziej skazany na kleske niz kazdy inny. Mowia ze tonacy brzydko sie chwyta - to jest taki chwyt. Twoj maz jest chory dalej - a to co sie dzieje jest konsekwencja choroby. Co nie znaczy ze jest w tym usprawiedliwiony. To dwie rozne rzeczy. Szkoda ze tak bardzo bierzesz sobie to do serca - niepotrzebnie.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Zdrada

Postprzez pokonana » 16 Wrz 2013, 20:35

No cóż, nie potrafię z dnia na dzień zapomnieć, że miałam męża i o tym, że kocham.
Natalia- ja dopiero od tygodnia wiem o zdradzie i wydaje mi się, że i tak sobie dobrze radzę. Nie zadręczam się, po prostu przeżywam. Mam zagłuszyć uczucia i emocje? Ja wolę je przeżyć.
pokonana
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Wrz 2013, 13:21

Zdrada

Postprzez kiedyskiedys » 16 Wrz 2013, 20:45

Moze po prostu znalazl babe, ktora finansuje mu hazard. Sam miewalem takie mysli. Telefon do slawnych ludzi by splacili moje zobowiazania, bo ja taki biedny i pokrzywdzony? Czemu nie? Znalezienie bogatej baby, u boku ktorej moglbym grac swobodnie w pokera i to ona by finansowala moja gre? Jeszcze lepiej.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2261
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Zdrada

Postprzez pokonana » 16 Wrz 2013, 20:48

:) na pewno znalazł sobie kolejną opiekunkę do prania skarpetek i mówienia mu jaki jest biedny.
pokonana
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Wrz 2013, 13:21

Zdrada

Postprzez kiedyskiedys » 16 Wrz 2013, 21:00

Co z tym zrobisz? W koncu to Twoj maz
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2261
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Zdrada

Postprzez zbysob » 16 Wrz 2013, 21:03

kiedyskiedys napisał(a): W koncu to Twoj maz

w koncu napewno ale czy aby napewno maz? tu bym polimeryzowal :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Zdrada

Postprzez kiedyskiedys » 16 Wrz 2013, 21:10

Formalnie jeszcze tak :>
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2261
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Zdrada

Postprzez pokonana » 16 Wrz 2013, 21:14

Nic nie zrobię, głową muru nie przebiję, do kochania mnie nie zmuszę, zwłaszcza kogoś, kogo nałogi odarły z uczuć. Jeśli facet ze mnie rezygnuje, zdrowy czy chory, nieważne, to trudno, nie zasługuje na mnie. Poza tym, ja nie chcę być z kimś, kto jest na dnie. Jasne, że mnie ta sytuacja boli, jak każda kobieta zdradzona czuję się odarta ze swojej kobiecości w pewnym sensie, czuję, że odebrano mi wyłączność na kogoś kto był tylko mój. Ale nic z tym nie mogę zrobić.
pokonana
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Wrz 2013, 13:21

Zdrada

Postprzez pokonana » 16 Wrz 2013, 21:16

Formalnie jak formalnie, bardziej mnie rusza, że przed Bogiem.
pokonana
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 Wrz 2013, 13:21

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: MSN [Bot] oraz 1 gość