Nie widzę światełka w tunelu...

Moderator: kaśka

Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez Samotny_Bezradny » 15 Mar 2013, 19:55

Witam
Mam 27 lat skonczyłem 3 lata temu studia inzynierskie, magisterki nie napisalem (pewnie przez hazard). Mieszkam z Ojcem i jego zona (mama zmarla 12 lat temu), od 10 lat z przerwami siedze w hazardzie :(, Po studiach zaczalem pracowac, moja kariera jako przedstawiciel handlowy sie rozwijala... poczatkowo zarabialem 1200zl pozniej coraz wiecej i wiecej az do ponad 3000, jednak caly czas nic nie moglem odlozyc bo zawsze przegrywalem, po jakims czasie nienawidzilem tej gry... ale chcialem grac dalej (nie dla samej gry) ale zeby cos wygrac (bo co rodzina by powiedziala ze tyle pracuje a nic nie mam odlozone), wzialem jeden kredyt drugi trzeci... zaczalem przegrywac dalej, wzialem (chcialem pozyczyc nieswoje pieniadze z pracy) ktore tez przegralem. Rodzina nic nie wiedziala. Musialem powiedziec bratu to byl moj ostatni ratunek. Postanowil mi pomoc wyjsc z tych dlogow ktore sa na lata. Mialem splacac cale wyplaty, (jak mi cos brakowalo to on mi pozyczal reszte). Niestety Ojciec o niczym sie nie dowiedzial (ma 68 lat i jest takim czlowiekiem tak sie przejmuje nawet 100zl mandatem ze by zawalu dostał), minely 3 miesiace, bylem innym czlowiekiem.
... ale znowu stało sie... i zagralem ;( (nie chcialem juz od brata pozyczac, wiedzialem ze tez mu jest ciezko), a wyplata jako przestawiciel handlowy byla rozna. Pomimo tego ze rodzenstwo mi zaufalo ja dalej wdepnelem w to bagno :(, oni nic nie wiedza, jako hazardzista ukrywalem moja gre, ale kolejny raz sie wysypalem, narobilem sobie jeszcze wiekszych dlugów, pozyczylem (bez wiedzy szefa) (ukradlem bo inaczej tego nie mozna nazwac) pieniadze stracilem cala wyplate ktora miala isc na splate dlugów i wszystko przegralem. Jestem NIKIM, nie nawidze tej gry, w poniedzialek strace prace, nie mam chyba po co zyc :(
zalany lzami przepraszam, nie jestem naprawde zlym czlowiekiem, ale chorym ;( ale wiem ze nie ma dla mnie juz ratunku. Zawiodlem wszystkich i nie mam wielkiego wyboru :( jestem napietnowany ;(
Samotny_Bezradny
 
Posty: 6
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:16

Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez Samotny_Bezradny » 15 Mar 2013, 20:13

przepraszam w zlym temacie to napisalem.
Samotny_Bezradny
 
Posty: 6
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:16

Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez Romanm » 15 Mar 2013, 20:13

Samotny_Bezradny napisał(a):Jestem NIKIM

Witaj. Jesteś człowiekiem 'najprawdopodobniej" uzależnionym od hazardu. Jeśli poczytasz forum to zobaczysz, że z tym można żyć jeśli stosuje się pewne zasady. To nic trudnego - wymaga tylko pełnego zaangażowania.
Tak więc do roboty.
Romanm
 
Posty: 505
Rejestracja: 13 Gru 2012, 11:43
Miejscowość: Wałbrzych

Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez Samotny_Bezradny » 15 Mar 2013, 20:16

Ja nie widze dla siebie wyjscia :( czuje ze cala rodzina, znajomi, wszyscy sie odemnie odwróca i zmnienia zdanie o 180stopni :(
Samotny_Bezradny
 
Posty: 6
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:16

Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez zbysob » 15 Mar 2013, 23:14

Samotny_Bezradny napisał(a):Ja nie widze dla siebie wyjscia

pare lat temu tez nei widzialem. Doskonle wiedzialem co sie stanie, jak zareaguje rodzina i ze to juz koniec. Dzis zyje spokojnie, nie mam dlugow, ciesze sie zyciem i tym co jeszcze przede mna. A mam 54 latka. Zatem pomimo tego ze ja nei gram juz kilka lat to i tak masz nade mna przewage az 27 lat. Zatem masz cos co jest bezcenne i czego nie da sie kupic za zadne piniadze tego swiata. MASZ CALE ZYCIE PRZED SOBA. Nie spieprz tego. Poszukaj terapii, idz na miting, powiedz najblizszym o tym problemie nie po to zeby za Ciebie cos zrobili ale zeby bylo latwiej i trudniej.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez ktos_moze_mi_pomoc » 15 Kwi 2013, 16:21

Jestem dosc nowa osoba na forum , ale hazardzista od paru lat, dzis wiem im szybciej powiedzialbym bliskim o wszytkim tym szybciej bym sie wzial za siebie. Ja juz nie potrafie plakac, lecz lzy mega ojca (najtwardszej osoby jaka znam). Sprawily ze nie gram o 4 miesiecy. To mnie motywuje zeby kiedys mogl byc ze mnie dumny. Rozmowa jest ciezka ale potem jest wielka ulga ze juz nie trzeba klamac najblizszych.
ktos_moze_mi_pomoc
 
Posty: 27
Rejestracja: 11 Kwi 2013, 17:36

Re: Nie widzę światełka w tunelu...

Postprzez FlipFlap » 02 Wrz 2013, 13:51

ktos_moze_mi_pomoc napisał(a):Jestem dosc nowa osoba na forum , ale hazardzista od paru lat, dzis wiem im szybciej powiedzialbym bliskim o wszytkim tym szybciej bym sie wzial za siebie. Ja juz nie potrafie plakac, lecz lzy mega ojca (najtwardszej osoby jaka znam). Sprawily ze nie gram o 4 miesiecy. To mnie motywuje zeby kiedys mogl byc ze mnie dumny. Rozmowa jest ciezka ale potem jest wielka ulga ze juz nie trzeba klamac najblizszych.



No ja miałem podobnie. Gdybym się wcześniej przyznał przed samym sobą i bliskimi do hazardu, to pewnie szybciej z teygo wyszedł i narobił sobie mniej problmeów (długi, zerwane znajomości).
FlipFlap
 
Posty: 16
Rejestracja: 29 Sie 2013, 07:17


Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron