jak?

Moderator: kaśka

jak?

Postprzez niemamsiły1 » 27 Lis 2012, 18:19

Czy dla was zostawieni męża,żony w problemie z hazardem to jedyne rozwiązanie ?
niemamsiły1
 
Posty: 47
Rejestracja: 23 Lis 2012, 19:27

jak?

Postprzez Marek z 3miasta » 27 Lis 2012, 19:04

niemamsiły1 napisał(a):Czy dla was zostawieni męża,żony w problemie z hazardem to jedyne rozwiązanie ?

A kto Ci to powiedział?
Dla mnie jedynym rozwiązaniem jest ponoszenie wszystkich konsekwencji własnego postępowania. Powiem Ci, że unikałem ponoszenia (tak myslałem, że unikam) faktycznie to odsuwałem jedynie. Aż utworzyla się gora konsekwencji, ktora runeła.
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

jak?

Postprzez niemamsiły1 » 27 Lis 2012, 19:23

Nie chce zeby ktos bliski oddawał za mnie pienadze czy ponosił za mnie konsekwence. Ale chciał bym zeby była przy mnie w najgorszych chwilach mojego życia chciał bym aby wspierała mie w leczeniu a nie zostawiała mie po 8 latach sam naważyłem piwa to go wypije pooddaje długi zajmie mi to troche czasu nie bedzie to łatwe ale chce i dam sobie rade prosze boga tylko o jedno abym miał dla kogo to robic. Czytam to forum i za kazdym razem piszecie zeby hazardziste zostawic samego. Ja mam naszczescie jeszcze rodziców bo juz dawno by mie nie było
niemamsiły1
 
Posty: 47
Rejestracja: 23 Lis 2012, 19:27

jak?

Postprzez Marek z 3miasta » 27 Lis 2012, 19:37

Rozumiem Twój stan, także świat mi runał. Byl to mój swiat grania.
Teraz duzo chcesz. Mam propozycję: zamień na "mogę". No i popatrz jak teraz brzmi: mogę tak postepować aby żona zechciała być ze mną, mogę tak postepować aby zaczęła czuć się przy mnie bezpiecznie. Widzisz? Możesz duzo. Jak bedziesz tylko chciał to nic nie zrobisz w tym kierunku aby to (jedynie) moglo zaistnieć. Tylko moglo gdyz bywa tak, że partnerka (dziewczyna czy żona) osiągnęła kres wlasnej wytrzymałości, wypaliło się uczucie, zniknęla nadzieja. To także bywa konsekwencją hazardu...
Teraz możesz przestać niszczyć i możesz zacząć odbudowywać - przede wszystkim siebie. Bo to nie coś ale Ty postepowaleś więc aby choć w cześci powrócilo to, co było kiedyś pomiedzy Wami - mozesz zacząć odkłamywać siebie i uczyć się życia w realnym swiecie. Wtedy, może (bo to od niej zalezy) zawierzy Ci i zechce. Teraz co masz jej do zaofiarowania? Kolejną przysięgę? Chęc? A ile razy łamałeś przysięgi i chęci też szlag trafiał?
Zacznij wiec od siebie. Jak bedziesz miał siebie-wartościowego-czlowieka do zaofiarowania to MOŻE ktos zechce zawierzyć?
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

jak?

Postprzez niemamsiły1 » 27 Lis 2012, 19:55

Zgadzam sie z tym co napisałes starałem sie porozmawiac ze swoją dziewczyna na ten temat prosiłem ja aby poczekała na mnie az to wszystko naprawie az sie zmienie odpowiedziala mi ze chce byc sama wiem ze utracone zaufanie bedzie strasznie ciężko odbudowac bo sam go do siebie nie mam ale walcze wypłata na kąto rodziców, cała rodzine obdzwoniłem poprzepraszałem za błedy i prosiłem o nie pożyczanie mi pieniędzy sukałem terapeuty tak długo aż znalazłem, mam nadzieje ze uda mi sie pojechac na miting, zrobie wszystko zeby nie grac tylko w głebi serca czuje ze dla mojej dziewczyny to za mało
niemamsiły1
 
Posty: 47
Rejestracja: 23 Lis 2012, 19:27

jak?

Postprzez asia » 27 Lis 2012, 21:58

Ona już nie chce słów, obietnic, kłamstw i manipulacji.
Miała prawo odejść, miała prawo zwątpić i ma prawo nie wierzyć. I pozwól jej na to. Jeśli ją tak bardzo kochasz to uszanuj jej decyzję i jej wolę. Chcesz aby była szczęśliwa? A jeśli dziś dla niej to szczęście to życie bez Ciebie ? Też uszanuj. Ona nie umarła, żyje i wszystko jeszcze może się zmienić. Tylko daj czas jej i sobie na zmiany.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7071
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

jak?

Postprzez zbysob » 28 Lis 2012, 00:46

niemamsiły1 napisał(a):Czytam to forum i za kazdym razem piszecie zeby hazardziste zostawic samego.

czytasz to co chcesz przeczytac lub czego sie obawiasz. Pozostanie z hazardzista i wspieranie to TEZ ponoszenie konsekwencji. Bedziesz oddawal dlugi KOSZTEM bliskich, bedziesz wiecej pracowal KOSZTEM relacji z bliskimi, bedziesz rozdrazniony, zly z powodu konsekwencji hazardu i nie schowasz tego do piwnicy tylko to tez odbije sie na bliskich. Wreszcie zyczysz sobie zeby po raz kolejny dziewczyna czekala i wspierala bo TOBIE jest to potrzebne. A jej tez jest potrzebne? Kolejny rok, dwa czy trzy niepewnosci i zycia "na kredyt". A jak sie nie uda to jak wtedy zadoscuczynisz za czas i energie ktora ona poswieci na wspieranie Ciebie? Chyba za bardzo patrzysz przez pryzmat tego co Ty chcesz i z czym bedzie Ci w zyciu lepiej. Ona ma tez prawo do normalnego zycia. Zwlaszcza ze tu czarny Piotrus jest po Twojej stronie
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

jak?

Postprzez Agnieszka1234 » 28 Lis 2012, 08:50

Niemmasiły1 ja też kiedyś weszłam na to forum i poprosiłam o pomoc i jakoś nigdy nie przeczytałam rady żebym zostawiła mojego męża. Owszem miałam się odciąć emocjonalnie, odseparować na jakiś czas, zająć się sobą, nie przedkładać jego potrzeb nad swoje, ale to automatycznie nie oznacza że mamy się rozwieść czy coś.
Co do Twojej dziewczyny to tak jak pisze Asia: Ona miała prawo tak postąpić. Wierzę, że chcesz się zmienić, że chcesz z tym skończyć, ale tak sam sobie szczerze odpowiedz czy to pierwszy raz? Nie było już tak że bardzo chciałeś i niestety nie wyszło? Skąd ona ma wiedzieć że tym razem się uda, że to nie kolejna czcza obietnica ? Jako osoba współuzależniona baaardzo chciałam wierzyć w obietnice mojego męża i pamiętam ten ból, gdy okazywało się że znowu mnie okłamał. Potem zwyczajnie bałam się wierzyć w cokolwiek żeby znowu nie cierpieć. Nie na darmo powtarzamy tutaj dziewczynom, ze liczą się czyny nie słowa.
Zajmij się teraz sobą i swoim zdrowieniem. To jest najważniejsze :)
Agnieszka1234
 
Posty: 3144
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

jak?

Postprzez kokosek35 » 28 Lis 2012, 08:55

Dla Ciebie jej odejscie też może stanowić jakąś nową inną drogę. Nie znasz tej drogi, nie wiesz co Cie czeka tuż za rogiem. Wazne by to co teraz zobaczysz i dokąd dotrzesz było mądrze wykorzystane.
Powodzenia Ci zyczę.
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy. (Mt 6:25-34)
Awatar użytkownika
kokosek35
 
Posty: 736
Rejestracja: 26 Sty 2010, 09:18
Miejscowość: Tomaszów Maz.


Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron