Prosze o pomoc

Moderator: kaśka

Prosze o pomoc

Postprzez markoz » 16 Lis 2011, 09:01

Agnieszka1234 napisał(a):Rzeczywiście tak mam, że jak nie ma problemu to często na siłę szukam czegoś do czego mogę się przyczepić byleby bolało. Potrafię z niczego zrobić aferę i skupiać się na jakimś mało znaczącym epizodzie i się umartwiać. Bo to uczucie przecież doskonale znam.

Przez długi okres poterapeutyczny brakowało mi poczucia zagrożenia. Słyszałem, że gdy zacznę się zmieniać, moją nagrodą będzie to, że osiągnę pogodę ducha i spokój czego nie miałem, gdy byłem niewolnikiem uzależnienia. Ale przecież ja wszedłem w uzależnienia aby uciec od tego spokoju ,monotonii i równowagi. ta jaka to nagroda? Dla mnie świadczy to o tym, że nabywane przez lata przyzwyczajenia nie da się tak za pstrykiem od siebie odrzucić i dopiero z czasem zaczynam doceniać właśnie to ustabilizowane w miarę możliwości życie.
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5235
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Prosze o pomoc

Postprzez Agnieszka1234 » 22 Lis 2011, 09:01

anagram napisał(a):Życie ze świadomością zagrożenia to nie życie na kredyt , a inwestycja... w Siebie i w Nas...

Przyznam, ze nie patrzyłam na to w ten sposób. Myślę że warto, bo i nazwa lepsza i skojarzenia również :)
markoz napisał(a):Dla mnie świadczy to o tym, że nabywane przez lata przyzwyczajenia nie da się tak za pstrykiem od siebie odrzucić i dopiero z czasem zaczynam doceniać właśnie to ustabilizowane w miarę możliwości życie.

Dziękuję markoz za przypomnienie :) Pewnych zachowań uczyłam się przecież latami, a chciałabym się ich pozbyć w jeden dzień. Chciałabym wszystko już, natychmiast wiedzieć, umieć, czuć . Ciągle brak mi pokory i cierpliwości.
Jestem zła na siebie, gdy coś mi się nie udaje, gdy czegoś nie rozumiem. Często jest tak, że sama sobie mówię : jaka Ty głupia jesteś. Z kolei jak coś mi się powiedzie to kwituję jednym: głupi ma szczęście. Sama nie wiem skąd mi się to bierze. Nigdy nie słyszałam żebym była głupia, czy to w dzieciństwie, czy to już w dorosłym życiu. I nawet jak teraz pojawi się w głowie jakaś pozytywna myśl o mnie samej to zaraz włącza się taki "krytyk" który sprowadza mnie do parteru. Ech pokręcone to moje myślenie.
A teraz rzeczy przyjemniejsze: wczoraj rozpoczęłam terapie grupową :) tzn. chodziłam przedtem, ale to było raczej na zasadzie pogaduch i wyżalenia się niż czas pracy nad sobą. W końcu sama się sobie dziwię że zebrałam się na odwagę i powiedziałam, że nic mi te spotkania nie dają. No i można powiedzieć zmobilizowałam troszkę i dziewczyny i terapeutów, żeby utworzyć grupę (i tu nie ukrywam jestem dumna z siebie), zmieniono nam terapeutkę i ...zaczynamy :)
Jakie moje odczucia? Początkowo miałam lekkie obawy przed spotkaniem, w końcu z częścią osób w ogóle się nie znałam. Troszkę się bałam jak mnie odbiorą :) Ale wzięłam sobie do serca radę Asi: nie bój się, idź, najwyżej zwiejesz (pozdrawiam :) ) Wczorajsze spotkanie miało że tak powiem bardziej organizacyjny charakter. Poznałyśmy się ze sobą i z terapeutką. Każda z nas opowiedziała krótko swoją historię, terapeutka powiedziała jak terapia będzie wyglądać (10 tygodni wstępna o charakterze bardziej edukacyjnym, potem pogłębiona ). I co najważniejsze, że dopilnuje abyśmy podczas spotkań skupiały się na swoich uczuciach i na swojej osobie. Muszę powiedzieć że od pierwszego momentu jak tam weszłam poczułam, ze jestem w odpowiednim miejscu. Dwanaście niesamowitych babeczek, które chcą zmienić swoje życie, są gotowe podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Wśród nich siedzę ja niesamowicie szczęśliwa, że mogę czerpać pełnymi garściami, że mogę zobaczyć i poznać siebie. Że mogę przeglądać się w nich jak w lustrze. Jestem wdzięczna Bogu za to że daje mi taką szansę. Szansę na nowe, lepsze życie.
Pierwsze rozmowy, pierwsze zwroty, ech tego się nie da opisać. No po prostu cieszę się bardzo :D
Agnieszka1234
 
Posty: 3272
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Prosze o pomoc

Postprzez marta79 » 22 Lis 2011, 10:00

Gratuluję Agniszko i podziwiam za upór i wytrwałość...Powodzenia :)
"Ze wszystkich części ciała najbardziej trzeba czuwać nad palcem wskazującym..." Josif Brodski
Awatar użytkownika
marta79
 
Posty: 1041
Rejestracja: 26 Lis 2010, 12:12
Miejscowość: łódzkie

Prosze o pomoc

Postprzez kokosek35 » 22 Lis 2011, 11:32

Tylko Ci Agusiu pozazdroscić ;) kawał ciekawej przygody przed Tobą ;)
Gratuluje
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy. (Mt 6:25-34)
Awatar użytkownika
kokosek35
 
Posty: 738
Rejestracja: 26 Sty 2010, 09:18
Miejscowość: Tomaszów Maz.

Prosze o pomoc

Postprzez NATALIA45 » 22 Lis 2011, 14:24

Ciesze sie Babojago, ze dzialasz a nie stoisz w miejscu :P duuuuza buzka :)
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Prosze o pomoc

Postprzez anagram » 22 Lis 2011, 17:18

Agnieszka1234 napisał(a):Dwanaście niesamowitych babeczek, k

Mam pytanie , czy Twoja grupa liczy 13 uczestniczek , czy może jedną z tych dwunastu , jesteś właśnie Ty ... ?
Ja stawiam wszystko na ten drugi wariant , bo wiem , że NIGDY nie byłaś głupia , a Twoje posty są tego dowodem...Mogę się z Tobą zgodzić co do zakręcenia... Nikt nie jest doskonały...
Jesteś wdzięczna Bogu ? Już widzę Pana Boga , jak czytając Twoje posty , klepie się po brzuchu z ukontentowaniem i mruczy do Siebie : " No ! Tyś to mi się naprawdę udała ! " . Zachowując WSZYSTKIE proporcje - podzielam Jego zdanie...
NOLI ME TANGERE...Z JEDNYM , JEDYNYM WYJĄTKIEM ...
anagram
 
Posty: 3019
Rejestracja: 21 Lis 2008, 13:04

Prosze o pomoc

Postprzez Agnieszka1234 » 29 Sty 2012, 15:09

Wczoraj minął dokładnie rok jak się dowiedziałam o chorobie męża. Pozwalam więc sobie na małe podsumowanie. 28.01.2011 to dzień w którym całe moje życie wywróciło się do góry nogami. Wówczas myślałam, że świat się skończył, że za chwilę zwariuję, że nie ma ratunku. Telefony, nachodzenie wierzycieli, kłamstwa i pokrętne tłumaczenia męża, moja wręcz histeria, to wszystko było ponad moje siły. Potem okres 3 tygodni gdy wzięłam sprawy w swoje ręce ;), a więc permanentna inwigilacja co robi, gdzie w danym momencie jest mój małżonek, byleby tylko nie poszedł znowu grać. Oczywiście nie muszę pisać że wszelkie próby kontroli zakończyły się fiaskiem i Jego wyprowadzką . I wtedy wejście na forum i pierwszy szok… że to taka skala problemu, drugi szok, że ktoś w ogóle zareagował i odpowiedział i że już nie jestem sama, a trzeci to już ogromy szok… że można z tym żyć, że to nie koniec świata, że ja nic nie muszę poza tym by być szczęśliwą….
Jak jest dzisiaj? Dzisiaj zajmuję się sobą, jestem dużo spokojniejsza, uśmiechnięta. Mam sporo zajęć, a w planach kolejne. Z mężem dogadujemy się, każde z nas stara się szanować granice drugiego. Cieszę się, że jesteśmy razem. Cały czas uczę się konsekwencji oraz panowania nad moją postawą: ja wiem najlepiej co jest dla ciebie dobre :roll: . Uczę się też cierpliwości i pokory, bo z tym u mnie nadal kiepsko.
Moją terapią grupową na początku byłam zachwycona, teraz jestem… dalej zachwycona. Czuję, że to jest to. Podoba mi się ta nauka, choć nie powiem, że jest lekko. Niecodziennie przecież odkrywam, że wcale nie jestem taka idealna za jaką chciałam zawsze uchodzić. Chciałam… dobre słowo, dziś już nie chcę, bo wiem że idealny jest tylko Bóg. Wiem też, że powoli odkrywam siebie na nowo i bardzo mi się to podoba.
Żeby nie było tak cukierkowo, to pewno, że doły mi się zdarzają zwykle wtedy jak sobie coś ubzduram, ale wtedy zawsze Ktoś da kopa na zachętę.
Ogólnie: idzie ku lepszemu :)
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka1234
 
Posty: 3272
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Prosze o pomoc

Postprzez markoz » 29 Sty 2012, 17:21

Agnieszka1234 napisał(a): idzie ku lepszemu

Agnieszko , kawał dobrej roboty. życie powinno przynosić zadowolenie a nie cierpienie i mamy na to duży wpływ mimo że różne rzeczy nas spotykają, że nie jesteśmy doskonali i popełniamy błędy. nie liczy się upadek ale to aby się podnieść. :D pozdrawiam Cię
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5235
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Prosze o pomoc

Postprzez NATALIA45 » 30 Sty 2012, 09:29

Brawo Baba Jago, jestem dumna z Ciebie :P Jak byłoby pięknie jak każda żona , matka, czy córka napisała takiego posta po roku :)
Ludzie nie zawsze potrzebują rady.Czasami wszystkiego czego im trzeba to dłoń do trzymania, ucho do słuchania i serce, które ich zrozumie.
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Prosze o pomoc

Postprzez Marek z 3miasta » 30 Sty 2012, 16:59

Aga,
Po prostu dajesz moc siły tym, że jesteś taka jaka jesteś :)
Jaga z Ciebie ale fajna! :)
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Prosze o pomoc

Postprzez artur0407 » 30 Sty 2012, 18:10

Świetnie Aga :) Cieszę się razem z Tobą.Serdecznie pozdrawiam :wink:
Pozdrawiam A ;) rtur.
Awatar użytkownika
artur0407
 
Posty: 1711
Rejestracja: 28 Cze 2010, 01:26
Miejscowość: warm-mazurskie

Prosze o pomoc

Postprzez dorota99 » 30 Sty 2012, 18:50

Agnieszko - dobrze się to czyta. Ja niestety po roku (minął 11 stycznia) nie mogłabym tak napisać bo zaliczam stały spadek formy - pomimo terapii. Niby dużo wiem ale jak walnie jakaś wiadomość to zachowanie jak zwykle - panika, nie wiem co robić, jak rozmawiać. Gratulacje i dziękuję za ten pozytywny post i siłę jak z niego bije.
dorota99
 
Posty: 152
Rejestracja: 08 Sty 2008, 21:37
Miejscowość: Warszawa

Prosze o pomoc

Postprzez mysza77 » 30 Sty 2012, 19:54

Jeszcze daleko mi do Ciebie, może z czasem zdobędę tyle siły do działania co Ty, podziwiam i pozdrawiam :wink:
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli...
Awatar użytkownika
mysza77
 
Posty: 427
Rejestracja: 22 Sty 2012, 00:02
Miejscowość: lubelskie

Prosze o pomoc

Postprzez fiolka0505 » 11 Lut 2012, 23:25

jak postępować z mężem hazardzistą? na dzień dzisiejszy zaproponowałam mu by poddał się leczeniu-- zaśmiał mi się w twarz.
fiolka0505
 
Posty: 17
Rejestracja: 21 Lis 2010, 18:10

Prosze o pomoc

Postprzez fiolka0505 » 11 Lut 2012, 23:27

czy chronić dzieci przed tym nieszczęściem czy jeszcze warto ratować kogoś kto nie przyjmuje pomocy?
fiolka0505
 
Posty: 17
Rejestracja: 21 Lis 2010, 18:10

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość