Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Moderator: kaśka

Postprzez zbysob » 21 Lut 2011, 12:16

no i ten Chazard :oops:
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez Starszy_Brat » 21 Lut 2011, 15:12

Zbysob: ja tu nie widzę opcji, że brat nie wyzdrowieje. Nic nie chcę maskować tylko szukam punktów / haczyków, żeby coś zrobić i nie być współuzależnionym. Czy z góry mam założyć, że się nie uda ? Jako służba zdrowia myślę: "chcę go ratować", bo mam to we krwi, w sercu. Wiem, że jestem zaślepiony przez jakąś miłość braterska, poza tym od zawsze rodzice rozliczali mnie za opiekę nad bratem - jak w wojsku - on był pode mną, a ja odpowiadałem za nas obu, nawet jak mnie nie słuchał i dostawałem opier... za to że zrobił bałagan, a ja go nie zmotywowałem do porządków podczas wyjazdu starych.

Byłem u psychologa, który stwierdził "że mam problem", ale nikt nic konkretnego mi nie powiedział, poza tym: "musi sięgnąć dna". Bezradność jest straszna
Plus i minus to jedyne co widzę,
Plus i minus to jedyne co słyszę,
Plus i minus to jedyne czym żyje,
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !

Magik
Starszy_Brat
 
Posty: 14
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:27

Postprzez zbysob » 21 Lut 2011, 16:03

Wiesz to chyba jest troche tak ze rodzice zrzucili na ciebie fragment swoich zajec (wychowanie brata) a ze trafili w miekkie to przyjales to jako cos oczywistego i teraz "masz problem". Chcesz "oszukac" wspoluzaleznienie a takie figury mentalne beda cie kosztowaly sporo nieprzespanych nocy i walki ze soba. Twoj brat jest dorosly i nie odpowiadasz za to co on robi. Mozesz go na wielu plaszczyznach wspierac, ale do tego musisz wiedziec gdzi i jak mozesz a gdzie ta pomoc to przeszkoda. To jest bardzo zmudny slalom pomiedzy tym co na rozum i tym co podpowiada serce i tzw chlopski rozum. Masz do czynienia z czlowiekiem chorym ale zeby cos z ta chorba zrobic potrzebna jest profesjoanlna fachowa pomoc oraz choc minimalna chec ze strony osby chorej. Nie powiedzialem ze sie nie uda, powiedizalem ze w ten sposob sie nie uda i to jest wylacznie moja opinia a nie jakas prawda absolutna. Osoba uzalezniona powinna byc skonfrontowana z twardymi warunkami leczenia i warunki te musza byc jasno okreslone oraz konsekwenie wprowadzane. W twoim przypadku brat juz nauczyl sie jak grac na twoich emocjach i uczuciach i musisz miec swiadomosc ze wykorzysta kazda chwile slabosci oraz ze bedzie nieprawdopodobnie konsekwentny w wynajdowaniu i wykorzystywaniu najmniejszych szczelin w tym co robisz. To jest po prostu ciezka i niewdzieczna robota a emocje i uczucia do osoby uzaleznionej tylko w tym procesie przeszkadzaja. I tyle. Tak to widze i dlatego o tym pisze. Czujesz ze masz obowiazek mu pomoc i tu sie boje. Bo niewlasciwa pomoc to szkodzenie.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12304
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez Starszy_Brat » 21 Lut 2011, 16:07

Dzięki za te mądre słowa ... Mam nadzieję, że nie będzie tak źle ...
Plus i minus to jedyne co widzę,
Plus i minus to jedyne co słyszę,
Plus i minus to jedyne czym żyje,
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !

Magik
Starszy_Brat
 
Posty: 14
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:27

Postprzez cytrynka89 » 26 Lut 2011, 21:55

Starszy_Brat napisał(a):Dziękuję Ci Marku za odpowiedź ...
Doszedłem do wniosku (choć nie wiem na jak długo), że spróbuję przynajmniej zblokować mu tą kasę na jakiś czas. Jeśli nie wypali - oleję ten temat, niech przegrywa całą pensję od razu, najlepiej tego samego dnia ...

Dużo ludzi mówi mi: "niech się stoczy". OK, ale przyjmując hollywoodzki szczęśliwy koniec - po miesiącach, latach tułaczki w chłodzie i głodzie, przejrzy na oczy i wyleczy się. A co jeśli scenariusz będzie inny? Np. zakopany żywcem gdzieś w lesie, samobójstwo, czy w więzieniu zrobią mu jesień średniowiecza z wiadomo czego ...? Jest teraz taki "point of no return", może jestem zbyt naiwny, ale chciałbym go jakoś uratować ... :sad:


o to samo sie boje , co do narzeczonego...
"człowiek, który kocha, przebacza. Społeczeństwo nie przebacza nigdy"
cytrynka89
 
Posty: 109
Rejestracja: 24 Lut 2011, 13:29

Postprzez Alina 1 » 28 Lut 2011, 16:22

ja wpłacałam moje pieniążki na konto męża a potem okazywało się, że jemu one ginęły z mojego powodu (tzn. winy) - teraz już powoli mogę się z tego śmiać.
miłość własna to romans z samym sobą trwający całe życie. Oscar Wilde
Alina 1
 
Posty: 604
Rejestracja: 17 Gru 2009, 15:13

Postprzez Alina 1 » 28 Lut 2011, 16:37

O kurcze pomyliłam wątek, w którym miał być ten post, ale trudno, chociaż w temacie napisałam
miłość własna to romans z samym sobą trwający całe życie. Oscar Wilde
Alina 1
 
Posty: 604
Rejestracja: 17 Gru 2009, 15:13

Re: Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez Starszy_Brat » 16 Wrz 2012, 19:05

Witam ponownie ... Brat dalej gra. Uciekl do innego miasta, bo w miescie rodzinnym nikomu nie moze juz spojrzec w oczy (tym bardzie musi wiac). Minęło półtora roku / prawie dwa lata od mojego wpisu (początku walki z wiatrakami). Moje próby pomocy bratu,jego porażkę - utratę bardzo dobrej pracy, jego zakłamanie, wszystko przyjąłem na klate ... Poszło w somatyke, jak mówią psycholodzy. Wywalilo mi nadciśnienie, dostałem schizy ze mam raka, potem ze mam SM. Depresja, bóle brzucha, zawroty głowy, tysiące badań (bez sensu). W końcu powiedziałem sobie - mam go w nosie! Odcialem sie od niego, żadnych telefonów, smsow, tylko rodzina, praca, własne życie. Od czasu do czasu (co 2-3 miesiące jakiś krótki SMS ze żyje, w porównaniu do poprzednich sytuacji kiedy dzwonilem 10 razy dziennie jak żyje). Teraz ode mnie nie odbiera, ale całkiem często rozmawia z matką. Raz na jakiś czas jak zadzwonie to nie odbiera, oczywiście jak napisze "zadzwoń pilnie" to dzwońi, moze myśli cos z rodzicami czy cos.

No i bum! W czwartek SMS - "oddzwon pilne". 30 minutowa rozmowa, ze wisi komuś pare tysięcy i jak do piątku nie odda do dobiora mu sie do d... Nie słysząc go pare miesięcy, zmieklem prawie od razu. Zadzwoniłem do matki - "tak, trzeba mu pomoc". Przygotowałem sie na szybki przelew pocztowy na następny dzien (oszczędności parunastu miesięcy). Przespalem sie. Obudzilem sie znowu jako wspoluzalezniony brat hazardzisty, zwymiotowalem. Nakrzyczalem z byle powodu na dziecko, potem poklocilem sie z żona, która od początku odradzala mi ten ruch. Telefon do zaplakanej matki - "a co jeśli go zabija?". A ja do niej: "a co jeśli weźmie te pare tysięcy i prosciutko do kasyna?". Kasa poszła. Dopiero po 2 godzinach odpisał czy kasa dotarła "serwer sie zepsuł". Taaaa jasne.

Co dalej? Wysyłać go na przymusowe leczenie? Czy dać mu jakiś wykaz ośrodków? Co robić gdy zadzwoni znowu ze go zabija? Pomocy ...
Plus i minus to jedyne co widzę,
Plus i minus to jedyne co słyszę,
Plus i minus to jedyne czym żyje,
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !

Magik
Starszy_Brat
 
Posty: 14
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:27

Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez asia » 16 Wrz 2012, 20:39

Wy go prędzej zabijecie niż te pewnie wyimaginowane zbóje. Przecież dając mu pieniądze to tak jakbyście wlewali alkoholikowi wódkę do gardła.
A przymusowe leczenie? Czemu nie. Złóżcie wniosek. Z pewnością nie zaszkodzi.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7071
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Re: Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez Starszy_Brat » 16 Wrz 2012, 20:44

Ja nie chciałem dawać. Ale matka do mnie z płaczem ze to ostatni raz. :x
Plus i minus to jedyne co widzę,
Plus i minus to jedyne co słyszę,
Plus i minus to jedyne czym żyje,
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !

Magik
Starszy_Brat
 
Posty: 14
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:27

Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez Starszy_Brat » 16 Wrz 2012, 20:46

No i przy okazji. Według Was sprawdzanie - oddał, nie oddał to oznaka wspoluzaleznienia?....
Plus i minus to jedyne co widzę,
Plus i minus to jedyne co słyszę,
Plus i minus to jedyne czym żyje,
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !

Magik
Starszy_Brat
 
Posty: 14
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:27

Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez asia » 16 Wrz 2012, 21:03

A jak sam myślisz? Sprawdzanie dorosłego faceta jest normalne? W zdrowej rodzinie pozwalamy oddychać drugiej osobie, pozwalamy popełniać błędy, nie kontrolujemy tego co robi.
Pokaż mamie forum. Może zrozumie co to znaczy pomagać synowi aby zrozumiał problem a nie pomagać mu grać.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7071
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez lukaszw » 16 Wrz 2012, 21:06

Witaj Starszy Bracie :D
Jestem hazardzista. To o czym piszsz jest mi bardzo bliskie. Gdy gralem bardzo dlugo udawalo mi sie manipulowac rodzenstwem na potrzeby mojego uzaleznienia. Pozyczalem, kradlem, klamalem , rodzenstwo traktowalem jak "zywe bankomaty". Ponad dwa lata temu otworzylem list z banku mojego brata, zobaczylem ze ma kilka tysiecy na koncie. Zaraz wymyslilem sobie historyjke o dlugu ktory musze pilnie oddac bo bedzie zle , ze musze miec te pieniadze i ze jak mi pozyczy to juz nigdy wiecej nie zagram . Niestety mialem "pecha " okazalo sie ze moj brat byl na mitingu AH i dostal pewne wskazowki. Nie pozyczyl mi tych pieniedzy, powiedzial o wszystkim rodzinie,moim znajomym. Siostra umowila mi wizyte z terapeuta uzaleznien a na kazda moja probe manipulacji slyszalem : Musisz sie leczyc, na mnie nie licz, rob co chcesz itp. Niedlugo pozniej rozpoczelem leczenie,wstapilem do Wspolnoty Anonimowych Hazardzistow i nie gram od 27 miesiecy. Wtedy uwazalem ze rodzina chce mojej krzywdy... okazalo sie ze to byla pomoc i jdo dzis jestem im za to wdzieczny. Pozdrawiam
"To również minie"
- trzeba to sobie powtarzać we wszystkich sytuacjach w życiu:
kiedy sprawy ukladaja sie fatalnie
i kiedy wszystko jest świetnie.
lukaszw
 
Posty: 893
Rejestracja: 10 Lip 2010, 19:36
Miejscowość: Radom

Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez Starszy_Brat » 16 Wrz 2012, 22:29

Dzieki Łukaszu, ja niestety w tej walce mam jeszcze jednego przeciwnika, rodziców, którzy mnie stawiają w pierwszej linii. Niby chcą pomoc, ale to oni przerzucają odpowiedzialność na mnie ....

Wszystkiego dobrego dla Ciebie ... Na pohybel H ....
Plus i minus to jedyne co widzę,
Plus i minus to jedyne co słyszę,
Plus i minus to jedyne czym żyje,
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !

Magik
Starszy_Brat
 
Posty: 14
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:27

Jak i czy kontrolować finanse osoby uzależnionej

Postprzez lukaszw » 16 Wrz 2012, 22:43

Starszy_Brat napisał(a):ja niestety w tej walce mam jeszcze jednego przeciwnika, rodziców, którzy mnie stawiają w pierwszej linii. Niby chcą pomoc, ale to oni przerzucają odpowiedzialność na mnie ....


Ja moge tylko podpisac sie pod tym co napisala Asia
asia napisał(a):Pokaż mamie forum. Może zrozumie co to znaczy pomagać synowi aby zrozumiał problem a nie pomagać mu grać.


Pozdrawiam i zycze pogody ducha
"To również minie"
- trzeba to sobie powtarzać we wszystkich sytuacjach w życiu:
kiedy sprawy ukladaja sie fatalnie
i kiedy wszystko jest świetnie.
lukaszw
 
Posty: 893
Rejestracja: 10 Lip 2010, 19:36
Miejscowość: Radom

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron