Niemoc

Moderator: kaśka

Niemoc

Postprzez magda89 » 05 Lis 2019, 18:39

Chyba czas na moją historię.. eh... moj mąz jest uzalezniony. z zwiazku jestesmy 4 lata, po slubie 3. No i w zasadzie teraz mogę stwierdzić, ze juz przed slubem moglam sie domyslić, ze tak jest jednak miłość slepo mnie oszolomila. Gdy poznalam tego wspanialego faceta bylo jak w niebie, masa komplementow, czułość.. no jak w bajce.. każdy zazdroscil mi faceta, i tego jak zachowywal sie w moim stosunku. No i się zaczelo. Pierwsze ciosy , że ma długi.. coś , no coż.. stwierdzilam.. kazdy je moze miec, damy rade i splacamy. ( wiekszosc splacilam ja ).
Przes slubem zaczely mi znikac jakies male kwoty pieniedzy. Zawsze odpychalam takie mysli, że może mi je podkradać on.. pozniej mojej mamie ...W telefonie gral nocami w gry hazardowe. Pozniej okazalo się, że nie tylko w telefonie. Dawalam mu tysiace szans, rozmowy, krzyki, prosby oczywiscie nie pomogly. Nasze życie zamienilo sie w parade klamstw ! Przeszlam przez depresję, w zasadzie jakby nie fakt ze urodzilam dziecko.. i to trzymalo mnie na ducho.. to nie wiem... Corka ma 2,5 roku. Jest wielce zapatrzona w tate bo przeciez nic nie rozumie. Parada klamst, przerodzila się takze w agresje slowną.. dzisiaj chyba jestem nikim dla niego, a jednak mieszkamy pod jednym dachem. Nie bije mnie, ale kłotnie sa zawsze i wszędzie. Czytam forum, i nie wiem nic.. Wiem, ze dobrze byloby wykonac rozdzielczość ? w zasadzie nie mamy majątku, on nigdy nie mial nic.. jednak boje się, że pozniej odziedziczę wszystkie dlugi. O ja glupia, tyle tego splacilam.. i chyba go przyzwyczailam do tego. Co dalej ? On oczywiscie nie widzi problemu, kazdy wokol jest winny, każdy ma jakies wady, tylko nie on. Gdzies tam czasami w chwilach skruchy coś tam mowi, że ma problem, ale na tym się konczy. Mam dość.. psychicznie jestem zmęczona..
magda89
 
Posty: 1
Rejestracja: 03 Lis 2019, 21:06

Re: Niemoc

Postprzez chłop ze wsi » 05 Lis 2019, 19:49

Witaj.
Dobrze że tu trafiłaś. Czytaj, czytaj. Zdobywaj wiedzę i ( co na początku najtrudniejsze) korzystaj z niej. My, bo piszę tu też o sobie, bliscy hazardzistów próbujemy im pomóc tak jak pomaga się człowiekowi w tarapatach. Akurat uzależnienie jest inne. Pomoc rozumiana w potoczny sposób prowadzi do jeszcze większych kłopotów. Rada na już jest taka.
1.Rozdzielność majątkowa na już.
2.Alimenty na dziecko też na już.
Już dwie rady :D
3.Żadnej pomocy finansowej hazardziście. I to dosłownie- będzie miał dziurawe skarpetki niech sobie kupi, podarte buty takoż.
Jak już się rozpisałem .Ze łzami czy bez ale powiedz wszystko rodzinie. Pewnei widzą że coś jest nie tak .Ale mają prawo wiedzieć co jest nie tak.
No i kontakt z terapeutą dla Ciebie.
Odwagi.Powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 393
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Niemoc

Postprzez marcin_opolskie » 05 Lis 2019, 20:36

magda89, Witaj na forum.
Powyższe rady - nr 1,2,3 do stosowania na "przedwczoraj". Jesteś w trudnej sytuacji ale dużo możesz, możesz zadbać o dziecko i siebie; możesz zmienić sytuację; dziś nic nie robiąc nie będziesz stać w miejscu, będziesz się pogrążać. Poszukaj grupy wsparcia w okolicy, jakis osrodek terapi.
Trzymaj się.
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4099
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Niemoc

Postprzez Marta 26 » 11 Lis 2019, 21:00

Rozdzielczośc rób z datą wsteczna w sądzie, znajdziesz o tym na forum informacje
Carpe diem!
Marta 26
 
Posty: 375
Rejestracja: 12 Lut 2013, 08:02
Miejscowość: Iława

Niemoc

Postprzez kaśka123 » 11 Lis 2019, 22:22

witaj!
Dokładnie jak pisała Marta, rozdzielność z datą ślubu w sądzie, złożenie pozwu to ok 200 zł, a długów tak naprawdę nie możesz być pewna gdzie i ile jest. Niestety jak już powiedziano, jeśli nic nie zrobisz, to będzie coraz gorzej i z Tobą i z dzieckiem. Jeśli mówisz że jest jakaś agresja chociażby słowna, to nie masz się co łudzić że dziecko obejdzie to wszystko obok, z resztą ojciec na którego nie można liczyc bo jest m.in. nieodpowiedzialny i nie ma czasu bo gra, to tez tragedia dla dziecka. trudno sobie uzmysłowić, że taka sytuacja sama się nie zmieni. jesteś jedyną osobą, która może coś zmienić. zeby nie było zbyt łatwo jest jedno ALE... nie można nic robic w kierunku uzaleznionego a trzeba robic w swoim. kazda z nas na poczatku splacała dlugi i skakala jak wokól jajka zeby tylo jakos to bylo wiec nie zarzucaj sobie ze cos z Toba nie tak.
magda89 napisał(a): krzyki, prosby oczywiscie nie pomogly

i nie pomogą. ważne jest to co robisz a nie co mowisz, jesli nie masz zamiaru czegos zrobic, (np spanie w innym pokoju), to tego nie mow. niespelnione grozby potwierdzaja ze moze robic wszystko a Ty pokrzyczysz i na tym sie skonczy.
magda89 napisał(a):Corka ma 2,5 roku. Jest wielce zapatrzona w tate bo przeciez nic nie rozumie.

jak pisalam na poczatku, grajacy hazardzista jako ojciec raczej nie przejdzie bez echa i moze miec to bardzo powazne konsekwencje w jej dalszym/dorosłym życiu
magda89 napisał(a): Parada klamst, przerodzila się takze w agresje slowną.. dzisiaj chyba jestem nikim dla niego, a jednak mieszkamy pod jednym dachem.

kłamstwa to codziennosc w zyciu z hazardzista, czasem lepiej nie żądać bezsensownych wytlumaczen. z agresja moze byc roznie, sa hazardzisci ktorzy nie wyzywaja zon jak powiedza rodzicom, tylko wychodza albo siadaja przy stole i rozmawiają. mogl byc agresywny i bez nalogu, roznie to jest, tak czy inaczej przemoc to przemoc a Ty wcale nie musisz sie na nia godzic. nie myśl ze jestes nikim, hazard to choroba i czesto ona nim kieruje wiec bierz naprawde przez pol to co on mowi. powie wszystko zeby zagrac/splacic, nie bierz tego do siebie.
magda89 napisał(a): O ja glupia, tyle tego splacilam.. i chyba go przyzwyczailam do tego.

nigdy nic juz nie splacaj. im wiecej splacisz, tym wieksza zdolnosc kredytowa ma on, a poza tym odbierasz mu konsekwencje gry. sama kiedys myslalam ze jak nie ma dlugu to nie ma problemu ale niestety to tak nie dziala. pozyczyl- niech splaci, nie ma za co-niech zarobi, nie zdazył-niech sie dogaduje z komornikiem, (miedzy innymi dlatego tak strasznie wazna jest ta rozdzielnosc) jego dlugi-jego sprawa.
magda89 napisał(a):kazdy wokol jest winny, każdy ma jakies wady, tylko nie on. Gdzies tam czasami w chwilach skruchy coś tam mowi, że ma problem, ale na tym się konczy.

jest caly system choroby ktora kieruje Twoim mezem, bardzo prosty a jednoczesnie bardzo skomplikowany. jak juz mowilam bierz przez pol to co on mowi, od dzis niech licza sie czyny a nie słowa.
pare rad juz padło, ale taka główna, najgłówniejsza to poszukaj pomocy dla siebie. to mozesz i powinnas zrobic. ten poczatek jest bardzo trudny, też przez to przechodziłam. To czego sie dowiedziałam tutaj kiedy wpisałam swój pierszy post było dla mnie bardzo ciężkie do przetrawienia a jeszcze trudniejsze w realizacji. ale małymi choc konkretnymi krokami udało sie coś zrobić.
zycze Ci duuuzo determinacji i konsekwencji w działaniu. i Fajne ze postanowiłaś coś z tym zrobić. pisz i czytaj :)
kaśka123
 
Posty: 330
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48

Niemoc

Postprzez kaśka123 » 11 Lis 2019, 22:27

a i zapomniałam. znajdź i poczytaj sobie list hazardzisty. jak juz go poznasz, to zastosuj. to takie abc na codzień
kaśka123
 
Posty: 330
Rejestracja: 27 Lip 2017, 05:48


Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości