Wspoluzaleznienie

Moderator: kaśka

Wspoluzaleznienie

Postprzez Jagoda33 » 05 Lis 2018, 19:04

Kocham mojego męża(jest w terapii,zmienil się,jest lepiej niż kiedykolwiek przedtem) i jednocześnie nienawidzę Jego choroby. Raz za razem upadam pod ciężarem wspoluzaleznienia...wystarczy jakiś sygnał...poczucie braku kontroli uruchamia lęki z czasów Jego grania...nie radzę sobie...pomimo terapii...czy ktoś tak mial? Jak mam sobie z tym poradzić?
Jagoda33
 
Posty: 29
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Wspoluzaleznienie

Postprzez Agnieszka1234 » 06 Lis 2018, 10:34

Jagoda33 napisał(a):poczucie braku kontroli uruchamia lęki z czasów Jego grania

Może być tak dlatego, że nie kontrolujesz, bo wiesz "że Ci nie wolno", a nie dlatego, że już nie potrzebujesz. W takim wypadku w momencie kryzysu teoria bierze w łeb, bo dochodzą do głosu emocje.
Jagoda33 napisał(a):nie radzę sobie...pomimo terapii...czy ktoś tak mial?

no pewnie !
Jagoda33 napisał(a):Jak mam sobie z tym poradzić?

Ćwiczyć :) Nazywaj swoje lęki, mów o tym terapeutce, rozmawiaj z innymi współuzależnionymi. Ja często po wypowiedzeniu na głos czego się bałam sama dochodziłam do wniosku, że niewiele ma to wspólnego z rzeczywistością. Albo próbowałam sobie wizualizować, co takiego się stanie jeśli zrobię inaczej niż zwykle. I robiłam, początkowo wbrew sobie, mimo swoich oporów, albo lęku, że narażę się na śmieszność, albo na jakąś nieprzychylną ocenę, albo czyjś gniew, gdy czegoś np. odmówię. Z czasem wchodzi w nawyk.
Odnośnie swoich chorych zachowań bardzo pomagało (i pomaga) mi lustro w postaci innych współuzależnionych. To w nich widzę siebie.

Inna sprawa, że być może za szybko chcesz zmian. Ileś czasu tkwiłaś w chorych układach i ileś czasu zajmuje wychodzenie na prostą. I dla każdego to tempo jest inne. Terapia pozwala odkrywać mechanizmy wg jakich często postępujesz. Niektóre schematy są wdrukowane od dzieciństwa, niektóre rzeczy robisz z automatu, więc nie jest tak prosto sobie z tym poradzić. Ale jak już masz tę wiedzę, to możesz coś zmienić. U mnie często pojawiał/pojawia się opór. I wtedy daję sobie czas.
Choć wciąż znacznie łatwiej przychodzi mi stawiać się do pionu od bycia łagodną dla siebie ćwiczę :) Wciąż i wciąż (ale nie bez przerwy)
Pozdrowienia Jagodo.
Agnieszka1234
 
Posty: 3013
Rejestracja: 19 Lut 2011, 12:38

Wspoluzaleznienie

Postprzez tojatoja » 08 Lis 2018, 14:54

Jagoda33 napisał(a):nie radzę sobie...pomimo terapii...czy ktoś tak mial?
terapia terapią a zycie zyciem. Sama terapia nie jest gwarancją. Mialam tak, i dalej miewam mimo ukonczenia terapii jakiś czas temu.
Aga jak zwykle ujęła temat z kazdej strony. A to
Agnieszka1234 napisał(a):bo wiesz "że Ci nie wolno", a nie dlatego, że już nie potrzebujesz. W takim wypadku w momencie kryzysu teoria bierze w łeb, bo dochodzą do głosu emocje.
dla mnie oznacza takie "budowanie" siebie, swojego zaplecza emocjonalnego, czyli swojej wartosci. Łatwiej jest gdy wiesz, ze sobie ze wszystkim poradzisz (a jak nie ze wszystkim to bedziesz umiala zwrocic sie o pomoc). Tego uczy terapia, ale praktyka i dojrzewanie do pewnych rzeczy trwa. Z kazdym malym krokiem odpuszczania, nie sciągania zlych myslj i lęków (ktore sa i bedą) jest lzej. Daj sobie czas. Jestes na początku drogi wiec spokojnie.
Na poczatku wkurzaly mnie teksty "zajmij sie sobą" Nie rozumialam jak w tym wszystkim mam to zrobic. A to działo/dzieje się powoli. To Twoj spokój jest najwazniejszy i dąz do tego na tyle ile mozna pozwolic sobie w sytuacji z hazardem w tle (jesli podjęłaś decyzję o byciu razem). Powodzenia!
tojatoja
 
Posty: 770
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Wspoluzaleznienie

Postprzez joannaparzel » 25 Lis 2018, 14:38

Moja siostra miała poważny problem z uzależnieniem męża, który nadużywał alkoholu. Walczyła o jego zdrowie i swoje małżeństwo kilka lat. Odwiedziła kilka stron i ośrodków terapeutycznych np[mod A] i powoli wraca do normalności. Uzależniony człowiek nie wie ile krzywdy wyrządza osobie, która go Kocha.
Ostatnio edytowany przez Agnieszka1234, 26 Lis 2018, 08:35, edytowano w sumie 1 raz
Powód: Reklama prywatnego ośrodka
Awatar użytkownika
joannaparzel
 
Posty: 6
Rejestracja: 25 Lis 2018, 11:05
Miejscowość: Łódź

Wspoluzaleznienie

Postprzez milo » 26 Lis 2018, 10:33

joannaparzel napisał(a):Uzależniony człowiek nie wie ile krzywdy wyrządza osobie, która go Kocha.

Natomiast osoba współuzależniona nie ma bladego pojęcia, jakie krzywdy wyrządza uzależnionemu oraz własnej rodzinie, kiedy próbuje sama "leczyć" i terapeutyzować uzależnionego, daje mu "komfort taplania się w czynnym uzależnieniu", ratuje go z opresji, w jakie wpadał będąc pod wpływem lub w trakcie amoku gry, czy tez "siedząc cicho, gdy akurat nie gra, nie ćpa, nie pije, bo ma "przerwę" w ...

Terapia to za mało - wiem po sobie.

Każda terapia kiedyś się kończy.

Ważne tez, by korzystać z "właściwych" terapii, czyli "w temacie".


Ja kiedyś chodziłam przez 3 miesiące na oddział dzienny ... okazuje się, ze to w temacie zaburzeń nerwicowych i lekowych , nie miało to nic wspólnego z uzależnieniami i współuzależnieniem a już na pewno nie dotykało moich zranień , przeszłości, przyczyn moich kłopotów. PRZYCZYN. Chodziłam także na "terapię indywidualną" niestety spotkania były raz na 3 tygodnie po 45 minut :shock: Co mi to dało ? Właśnie po półtora roku TEJ terapii "uderzyłam o moje dno" hazardowe. Dopiero wtedy zaczęło się WŁAŚCIWE LECZENIE mojej rozsypanej , jak puzzle , głowy i rzeczywistości. Dopiero wtedy zaczęłam właściwe leczenie MNIE. Bo to JA byłam jak te puzzle, a hazard był jedynie objawem.
TERAZ leczę przyczyny.

Pozdrawiam słonecznie :)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4171
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Re: Wspoluzaleznienie

Postprzez Jagoda33 » 26 Lis 2018, 13:08

Tyle ile mam sił- zajmuje sie soba. Jest to o tyle trudne, że ostatnio mąż ma trudne dni/tygodnie I spedza wiele godz W toalecie ( mnie to doprowadza do irytacji bo nie mozna spokojnie korzystac Z wc).
Zastanawiam sie nad rozdzielnoscia I alimentami ale w tej sytuacji gdzie On Ma gorsze dni (ewidentnie Ma glód) to obawiam sie, że On to odbierze jako "atak"( bardzo sie boi konsekwencji prawnych).
Milo, to co piszesz...po jakim czasie terapii osiagnelas dno...zszokowalo mnie to, musze przyznać I Stad mam powazne obawy dotyczące kierunku, W ktorym zmierza moj mąż I mimo wszystko bardzo intensywnie mysle o wizycie u prawnika.
Dodajcie mi wsparcia...to takie trudne...i wyczerpujace...
Jagoda33
 
Posty: 29
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Wspoluzaleznienie

Postprzez asia » 26 Lis 2018, 14:39

I do tego WC zabiera telefon komórkowy ?

No tak nie można założyć sprawy o alimenty , bo jak ma gorsze dni to się obrazi.
Co Ty piszesz dziewczyno ??? Tatuś ma głód hazardowy, to Twoje dziecko czy dzieci mają nie mieć na jedzenie, leki, szkołę, zabawki ?
Jak w ogóle możesz brać pod uwagę jego nastrój w takiej sprawie???
Niepojętne to dla mnie.
Chciałybyście aby hazardzista się leczył, terapia , mitingi, cuda wianki a same nic nie robicie jak mówimy Wam co trzeba zrobić.
Identyczny mechanizm.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6842
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Re: Wspoluzaleznienie

Postprzez Jagoda33 » 26 Lis 2018, 15:50

Umowilam sie do prawnika...bo ostatnie czasy sa nieznosne. Racja, dostal szanse I znowu niewiele robi...
Dziekuje za wsparcie.
Jagoda33
 
Posty: 29
Rejestracja: 27 Mar 2018, 12:52

Wspoluzaleznienie

Postprzez asia » 26 Lis 2018, 15:59

No to coś w końcu do przodu.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6842
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Re: Wspoluzaleznienie

Postprzez chłop ze wsi » 26 Lis 2018, 17:16

Jagoda33 napisał(a): dostal szanse I znowu niewiele robi.

bo to jest takie proste sprzężenie zwrotne. Ty mówisz i on mówi, ty działasz - on byc może zadziała.
A że sie boi konsekwencji ? Widocznie nie do końca skoro gra, i gra, i gra.takie życie, Ty tez się boisz postarać o alimenty.
Konsekwencji, powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 229
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Re: Wspoluzaleznienie

Postprzez danutka123 » 26 Lis 2018, 21:54

Jagoda33 napisał(a):Zastanawiam sie nad rozdzielnoscia I alimentami ale w tej sytuacji gdzie On Ma gorsze dni (ewidentnie Ma glód) to obawiam sie, że On to odbierze jako "atak"( bardzo sie boi konsekwencji prawnych).


Każdy powód aby odwlekać dobry, szkoda tylko że szkodzisz sama sobie zamiast myśleć i działać we własnym i dzieci interesie, a nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Mój mąż pozew o alimenty też odebrał jako atak, jedna z gorszych rzeczy jakie mu zrobiłam (wg niego), kombinował jak koń pod górę żebym tylko to wycofała. I co? I rozprawa się odbyła, poszliśmy na ugodę (trwało to raptem 10-15 min) i świat się nie skończył. Ma minimum finansowe które co miesiąc ma mi przekazywać a ja mam większy psychiczny komfort życia i bezpieczeństwa finansowego. To była jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam.

A z szansy to on nie skorzysta bo jeśli Ty tylko gadasz a konsekwentnie nie trzymasz się swoich postanowień to on się tym za bardzo nie przejmuje. Jak zaczniesz działać to może coś do niego zacznie docierać.
danutka123
 
Posty: 75
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42

Wspoluzaleznienie

Postprzez milo » 27 Lis 2018, 21:36

Pytasz o moją terapię - ja chodziłam na terapię indywidualną w temacie DDA . Wtedy wylazło ze mnie uzależnienie - trafiło na hazard. Wiedząc, jakie mam "możliwości" trafiłam na mityngi AH a potem do Poradni Leczenia Uzależnień już w temacie uzależnienia. Znałam "zasady" działania uzależnień i zasady pomagające zdrowieć. Wiedza była w mojej głowie, tylko to było za mało.

Widzę, że ciągle zajmujesz się JEGO uzależnieniem, Jego nie leczeniem, Jego problemami, Jego stanem zdrowia itp.... A Gdzie Twoje zdrowie, Twoich dzieci, gdzie Twoje leczenie , gdzie Twoje problemy , Jaki jest Twój stan zdrowia?
Chcesz, by ON się leczył.
A co TY robisz, by leczyć siebie ?

To działa dokładnie tak samo, jak w "lustrze". Jesteś lustrzanym odbiciem
Jednak masz wpływ na SIEBIE i nie musisz zachowywać się, reagować tak samo, jak on. On albo będzie się leczył, albo nie będzie się leczył, albo nauczy się żyć w sposób zdrowy albo nie nauczy się żyć w zdrowy sposób. Jednak Twoje zdrowienie w dużej mierzy zależy od Ciebie.

Działaj
Podpowiedzi tu już dostałaś.
Cale forum jest pełne tych podpowiedzi. DLA CIEBIE.
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4171
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Wspoluzaleznienie

Postprzez tojatoja » 29 Lis 2018, 15:20

Jagoda33 napisał(a):ale w tej sytuacji gdzie On Ma gorsze dni
a Ty nie masz gorszych dni? Nie musisz dzwigac wszystkiego sama i myslec ze dasz rade ze wszystkim nawet z długami męza. Pozałuj tez siebie i dzieci, które mają ojca hazardziste ale mamę ktora moze o nich zadbac.
tojatoja
 
Posty: 770
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21


Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość