Porozmawiajcie ze mną prosze..

Moderator: kaśka

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Elena1 » 02 Maj 2019, 20:44

Witam.
Jestem żoną hazardzisty.
Założyłam tu konto kilka lat wstecz, ale jakoś bałam sie tu zaglądać. Wydawało mi się, że my sobie oczywiście poradzimy, wręcz bałam się czytać niektóre wątki, bo zwyczajnie mnie przerażało do czego zdolni są hazardziści, jak ciężko wygląda życie z nimi.
Zaczne może od tego, że jesteśmy ze sobą 15 lat. Od siedmiu po ślubie. Jak sięgam pamięcią wstecz to mąż od zawsze pasjonował sie piłką i sportem. Oglądał mecze, sam też grał w piłkę nożną. Kiedy dokładnie zaczął obstawiać, nie wiem ale pierwszy epizod sporej wygranej w bukmaherce pamiętam zaraz przed ślubem. Wtedy ulokował wygraną na poczet ślubu. Póżniej jakoś może niecały rok przyszło upomnienie z vivusa, pożyczka na 1700 zł, zaraz potem telefon od właścicieli mieszkania, ktore wtedy wynajomaliśmy, że jest nie zapłacone. Mąż zarzekał sie , że vivusa musiał ktoś wziąć na niego, a mieszkanie napewno zapłacił. Kłamał w zaparte. Wyszły inne pożyczki i zaliczka w pracy, o której też nie powiedział, znalazłam przypadkiem umowe z pracodawcą. Przyznał sie w końcu, obiecał, że już nigdy więcej. Wtedy młoda, naiwna uwierzyłam, bo nie miałam pojęcia jak wygląda tego typu uzależnienie. Byłam pewna jego uczucia do mnie. Zawsze byliśmy szczerzy wobec siebie, więc spodziewałam się, że skoro obiecał... wyjechaliśmy za granice, zeby spłacić długi. Pracowałam z meżem łeb w łeb i po poł roku wyszedł ze wszystkich zobowiązań. Uzbieraliśmy jeszcze sporą kwote na wkład własny na nasze mieszkanie w pl. Pieniądze trzymałam na swoim koncie, do którego mąż nie ma wglądu. Sumiennie odkładaliśmy każde wypłaty. Któregoś dnia, tam za granicą sam sie przynał, że znów zaczął grać. Wtedy powodem była chęć zarobienia szybko dużych pieniędzy żeby szybciej wrócić do kraju, bo ja bardzo źle znosiłam rozłake z Polską. Spisał ile wział takich pożyczek i znów pomoglam mu spłacić. Szczerze żałował, pamiętam nawet słowa " pomóż mi " pamiętam, że sam sie wtedy zatrzymał, sam przyszedł i sam spisał ile gdzie trzeba oddać. Bardzo szybko wygrzebaliśmy sie z tego, bo kwoty były nie jakieś wygórowane. Wtedy własnie założyłam tu konto. Poczytałam, poedukowałam sie w temacie uzależnień. Wydawało mi sie, że już bedzie ok chodz wiedziałam, że nie będe już nigdy spokojna do końca.
Wkrótce potem kupiliśmy w polsce mieszkanie i postanowiliśmy wracać. Kupiliśmy je tylko na mnie. Wcześniej podpisując intercyze w ten sposób postanowiłam sie zabezpieczyć na przyszłość, zdawałam sobie sprawe, że miłość miłością, ale musze być czujna. W miedzyczasie urodziłam dziecko i żyliśmy w sumie na całkiem fajnym poziomie. Mąż dobrze zarabiał, ja spokojnie zajmowałam sie córka, zawsze mogłam liczyć na jego pomoc w opiece nad małą. W lutym zeszłego roku firma męża upadła nie wypłacając pieniędzy. Z dnia na dzień w sumie zostaliśmy bez grosza... wtedy znów zaczął grać. Podejrzewałam ale nic nie wychodziło, na pytania zawsze odpowiadał, że nie. Sam dawał do sprawdzenia telefon. Jednak zwlekał żeby znaleść nową prace. Był wściekły na poprzednią firme, probował odzyskać pieniądze bezskutecznie. Długi w końcu wyszły. Zaczeły przychodzić upomnienia chwilówek,znikneła obrączka z palca....to bolało mnie najbardziej, to że symbol naszej miłości poszedł do lombardu ma dwa tygodnie. POTWORNY CIOS! Prace w końcu znalazł, ale oczywiście długów było już na tyle, że cięzko to było ogarnąć. Jego rodzice postanowili mu pomóc i wzieli kredyt żeby spłacił zobowiązania a im oddawał rate tego kredytu co miesiąc. Niestety już pierwszej raty nie zapłacił. " szef opóżniał sie z wypłatą" później że komornik zabrał część wypłaty itp
Ostatnio odebrałam telefon od jego szefa, że mąż ukradł gotówke i czeka na niego w pracy, jeśli nie odda pieniędzy w ciągu godziny będzie musiał zgłosic kradzież na policji. Mąż wrocił po ponad godzinie z gotówka i jakgdyby nic oddał ją twierdzac, że był oddać kolejnemu komornikowi w innym mieście ale dogadał sie z nim, że jednak potrąci mu z kolejnej wypłaty. Ja oczywiście nic nie wiedziałam na ten temat. I wtedy szef powiedział mi, że to nie pierwszy raz. Miesiąc temu ponoć też na chwile pożyczył gotówke, a chwile później chciał sporą zaliczke na wymyślony cel. Sam szef powiedział, że widzi problem i tak podejrzewał, że chodzi o hazard, bo przyłapał męża na oglądaniu meczu na telefonie w pracy. Nie moge powiedzieć, że jest on jakąś ambitną osobą, przedsiębiorczą, wszystko co mamy raczej zawdzięczamy mnie. Jest leniwy, wiele mu do szczęscia nie potrzeba.
Ja jestem takim motorem napędowyn w tym związku. Mąż jest dobrym czlowiekiem, ugodowym, nigdy nie podniósł na mnie ręki czy nie skrzywdził mnie słownie. Jest naprawde dobrym mężem i fantastycznym ojcem. Ale.... ostatnie wydarzenia przerastają mnie...nigdy wczesniej nie dopuścił sie kradzieży! Mam wrażenie, że sam nie zadaje sobie sprawy z tego co zrobil.
Od razu po zwolnieniu poszedł zapisać sie na terapie, na która namawiałam go od kilku miesięcy. To ja dałam mu numer. Ja znalazłam miejsce. On poszedł...twierdzi że robi to dla mnie i dziecka.... boje się. Zamknął sie w sobie. Cokolwiek powiem odbiera to przeciw sobie. Twierdzi, że ma dość pytań i ciągłej kontorli.

Nie boje sie przyszłości bez niego, bo wiem, że mieszkanie splace dość szybko, na szczęcie zostało już nie wiele kredytu hipotecznego. Wiem, że dałabym sobie rade sama tylko, że ja nie chce go tracić. Ale też nie potrafie do niego dotrzeć. Widze, że choroba sie pogłebiła. Wiem już jaki jest mechanizm. Nie pomagam mu w spłatach. Czuje sie dość silna w tej sytuacji ale jednocześnie nie wiem co powinnam dalej zrobić.

Czy któś zechce ze mną porozmawiać?
Elena1
 
Posty: 9
Rejestracja: 26 Maj 2016, 01:27

Re: Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez chłop ze wsi » 02 Maj 2019, 21:16

Chińczycy powiadaja że żadne drzewo nie rośnie do nieba. Z hazardem jest inaczej, rośnie bez końca i zawłaszcza powoli ale skutecznie kolejne sfery życia . Pewnie wkrótce dowiesz się że mąż gra przez Ciebie właśnie .
Właściwie cała wiedza jest na forum. Pierwszy błąd pokazuje Ci mąż-
Elena1 napisał(a):Twierdzi, że ma dość pytań i ciągłej kontorli.
. Kontrola nic Ci nie da, nie upilnujesz. Sprawki wyjdą dopiero po zaistnieniu.
Proste rady- alimenty na dziecko.Dla bezpieczeństwa finansowego no i żeby mąż zobaczył że nie przelewki. Rodzice powinni sie też dowiedzieć z czego biorą się długi męża .Pilnie. Dla Ciebie osobiście - miting i wizyta u terapeuty.
Skoro mieszka , stołuje się, jest opierany i inne "niezauważalne" codzienne sprawy - zażądaj partycypacji w kosztach życia.
Zobaczysz co wyjdzie. podejmiesz decyzję co dalej.
N arazie Twój gracz ma po prostu wygodne i komfortowe warunki do grania. Trzeba mu to zburzyć, pokazać że granie rujnuje .Bo jest tak że on gra a wy - płacicie. Normalnie cieplarnia.
Powodzenia.
chłop ze wsi
 
Posty: 313
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez danutka123 » 03 Maj 2019, 21:03

Elena1 napisał(a):Ale też nie potrafie do niego dotrzeć.


I nie dotrzesz bo od gadania nic się nie zmieni.

Niestety ale nie masz wpływu na to co on robi. Nie masz i nigdy nie będziesz miała. Nie wyzdrowiejesz za niego, nie przestaniesz grać za niego. Możesz w tej sytuacji zająć się wyłącznie sobą.
Alimenty na dziecko to podstawa i krok do przodu.
Nie ukrywanie problemu to druga sprawa.
Nie spłacanie niczego za niego.
Terapia dla siebie - bardzo polecam bo wiele dobrego daje i wiele uświadamia.
danutka123
 
Posty: 125
Rejestracja: 27 Lip 2018, 11:42

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez tojatoja » 03 Maj 2019, 22:36

Elena1 witaj. Sam tytuł posta świadczy o tym ze b.potrzebujesz pomocy i wygadania. Robisz na razie 1 krok bo tu napisałaś i napisałaś to co ja i pewnie wiele innych żon przezyło i przeżywa. Czuć ze jesteś silna i twardo stąpasz po ziemi jesli chodzi o czyny. Juz nie spłacasz, maz rozdzielność, mieszkanie na siebie. Jednak emocjonalnie jestes w rozkroku. To wszystko b.przypomina mi mnie. Takie zadaniowe, racjonalne podejscie do problemu. Jednak uczuciowo jest strasznie trudno i rozsypka. Niby ok poradzę sobie, niby wiem ale NIC nie wiem. Pozwól sobie na pomoc. Na pomoc w postaci terapii, ktora pomoze Ci poukładac w głowie, wyciszyc emocje. I spotkac na zywo inne osoby ktore przechodzą to co Ty i jak nikt inny Cię zrozumieją. Nie jestes herosem, nie musisz sama dzwigac tego małzeństwa, moze jak popuścisz to zrobi się miejsce na jego decyzje i czyny. Po prostu pozwól sobie na słabośc. Moze ta kradziez przyczyni się do tego ze w koncu coś ruszy, ze zaczynasz szukac pomocy dla siebie.
A co do wizerunku, odbioru przez Ciebie Twojego meza nie jestes teraz w stanie ocenic jaki na prawdę jest. Nie bede Ci pisac czy jest dobry, czy zły, czy Cię szanuje, czy jest dobrym ojcem,czy nie okrada Ciebie i dziecka przez granie i w konsekwencji przez długi, czy odreagowuje swoją ugodowość właśnie w hazardzie. Pewne rzeczy widzisz teraz "skrzywione" mimo ze wydaje Ci sie ze dobrze widzisz.Daj sobie czas na spojrzenie na rzeczywistość taką jaka jest przy pomocy specjalistów wtedy podejmiesz decyzję.
tojatoja
 
Posty: 802
Rejestracja: 02 Maj 2015, 13:21

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez asia » 07 Maj 2019, 06:26

Czytając Twoją historię Elena, czułam jakbym czytała o Twoim synku. Malutkim chłopczyku, za którego wszystko trzeba zrobić. Ty i rodzina stwarzaliście mu luksus grania.
Może pozwólcie mu dorosnąć.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6988
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez milo » 08 Maj 2019, 08:56

Możesz zrobić kilka ruchów :
1/ terapia współuzależnienia dla Ciebie
2/ powiedzieć rodzinie o problemie (dobrze, żeby to on powiedział, ale jeśli nie , to jednak rodzina ma prawo wiedzieć, co się dzieje, by móc "Właściwie" reagować)
3/ iść na mityng Haz-Anon (http://anonimowihazardzisci.org/wsp%C3% ... -anon.html) a jeśli za daleko, do Al-Anon
4/ Czytać i Pisać na Forum , pisać Priv , brać numery telefonów do innych współuzależnionych i dzwonić... może dasz radę spotkać się osobiście
5/ czytać o współuzależnieniu
6/ alimenty na dziecko (bo przecież nie na Ciebie) by w przypadku zajęć komorniczych, miało zabezpieczone w pierwszej kolejności potrzeby finansowe (alimenty komornik ściąga w pierwszej kolejności przed innymi zobowiązaniami)

Jeśli nie znasz, to wklejam też to :

List hazardzisty

Nie pozwól mi wywołać u Ciebie złości. Jeśli zaatakujesz mnie słownie lub fizycznie, będziesz mnie tylko upewniała w złej opinii, jaką mam o sobie. Ja już wystarczająco nienawidzę siebie.

Niech Twoja miłość do mnie i lęk o mnie nie doprowadza Ciebie do robienia tego, co sam powinienem robić. Jeśli weźmiesz na siebie odpowiedzialność za wszystko, oduczysz mnie podejmowania odpowiedzialności. Będę miał coraz większe poczucie winy, a Ty będziesz się czuła urażona.
Nie przyjmuj moich obietnic, obiecam cokolwiek, by wyjść z kłopotów. Ale charakter mojej choroby powstrzymuje mnie przed dotrzymywaniem obietnic , nawet tych, o których mówię z początku serio.
Nie groź mi, jeśli nie masz zamiaru spełnić groźby. Jeśli raz podjęłaś jakąś decyzję trzymaj się jej. Nie wierz wszystkiemu, co mówię o Tobie, to może być kłamstwo.
Zaprzeczanie oczywistym faktom jest symptomem mojej choroby. Co więcej, najczęściej łatwo tracę szacunek dla tych, których zbyt łatwo można oszukać.
Nie pozwól mi mieć nad Tobą przewagi, nie daj się wykorzystywać przeze mnie. Miłość nie może długo istnieć bez wymiaru sprawiedliwości. Nie ponoś za mnie lub nie próbuj oddzielić mnie od konsekwencji mojego hazardu.
Nie kłam za mnie, nie płać za mnie rachunków i długów. Takie postępowanie zmniejsza lub zapobiega kryzysowi, który mógłby zmobilizować mnie do szukania pomocy.
Dopóki będziesz mnie ratowała z każdej opresji, będę mógł zaprzeczać temu, że mam problem z hazardem.
Ponad wszystko, ucz się wszystkiego, co tylko możliwe o uzależnieniu od hazardu i Twojej roli w stosunku do mnie.
Przychodź na otwarte zebrania Anonimowych Hazardzistów.
Uczęszczaj regularnie na spotkania Gam- Anon / Haz-Anon lub Al-Anon.
Czytaj literaturę i utrzymuj osobisty kontakt z członkami tych wspólnot. To są ludzie, którzy mogą dopomóc zobaczyć jasno całą Twoją sytuację.

Kocham Cię
Twój hazardzista




To na początku pomaga w zdrowym działaniu

Pozdrawiam
Bożena hazardzistka
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4267
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Elena1 » 19 Maj 2019, 20:42

Nm już być, że mam dość takiego życia, ciągłych kłamstw i domyślań. Widze, że gra. Widze to po zachowaniu. Błedne spojrzenie, dziwne zachowanie.
Odsunął sie odemnie juz bardzo. Prawie wcale nie rozmawiamy. W ten weekend praktycznie nie poświecił czasu dziecku. Jest zdołowany, zły i dziwny. ( wczorajszy kupon nie wszedł, sprawdziłam) ... wylałam z siebie całe moje rozgoryczenie, usłyszałam jedynie że nie jest dzis w stanie rozmawiać.
Na terapie w postaci rozmowy z psychologiem chodzi ale podkreśla, że robi to dla mnie... więc nie ma to sensu...
Widocznie nie spadł na to dno, o którym tyle tu czytam.
Widze, że jest gorzej. Kiedyś sam sie zatrzymywał, potrafił powiedzieć " pomóż mi".
Teraz juz tego nie ma. Teraz już lecą kłamstwa i słowa " myśl co chcesz i tak co bym nie powiedział to nie uwieżysz"

Wiem że teraz będziecie chcieli mnie zlinczować za to, że nie szukam terapii dla siebie, ale dajcie mi czas.
Elena1
 
Posty: 9
Rejestracja: 26 Maj 2016, 01:27

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Elena1 » 19 Maj 2019, 20:46

Niestety pierwsza połowa mojego tekstu sie skasowała nie wiem nawet czemu... pisałam w niej, że dziękuje Wam za.odpowiedzi, że list hazardzisty czytałam kilkanaście razy a i tak dziś wybuchłam i powiedziałam co czuje....
Elena1
 
Posty: 9
Rejestracja: 26 Maj 2016, 01:27

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Aga43 » 20 Maj 2019, 17:28

Elena1 napisał(a):Prawie wcale nie rozmawiamy. W ten weekend praktycznie nie poświecił czasu dziecku. Jest zdołowany, zły i dziwny. ( wczorajszy kupon nie wszedł, sprawdziłam) .

Mój mąż też zachowywał się podobnie.Myśli o graniu,samo granie zajęło jego 100%.nas nie było na ten czas.Liczyła się gra,skąd wziąć kasę itd.
Sprawdziłaś kupon i po co?żeby mieć pewność że gra,czy skąd u męża taki nastrój?
Szkoda twojego czasu na kontrolowanie,uwierz mi na słowo.
Może nie doczytałam czy alimenty i rozdzielność majątkową masz?
Elena1 napisał(a):Wiem że teraz będziecie chcieli mnie zlinczować za to, że nie szukam terapii dla siebie, ale dajcie mi czas.

Nawet nie mam takiego zamiaru!to forum pomocowe a nie linczowanie.Ale mam pytanie związane z terapią dla Ciebie:nie szkoda ci czasu na odwlekanie jej w czasie?nerwy,stresy,uszarpiesz się sama z tym okropnie.
Witaj na forum.
Aga43
 
Posty: 816
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Re: Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez chłop ze wsi » 20 Maj 2019, 20:00

Elena1 napisał(a):Wiem że teraz będziecie chcieli mnie zlinczować za to, że nie szukam terapii dla siebie, ale dajcie mi czas.

Boli ale jeszcze troche potrzymam rekę w ogniu. Tak to brzmi, a ty jestes wkurzona na twojego hazardzistę że nie przestaje grać. Jego tez boli ale jeszcze pogra.
Nic się nie zmieni jak się nic nie zmieni.
Zmiany zaczynaja sie jak to co wyczytane chocby na forum jest praktykowane .W gruncie rzeczy same proste czynności, tyle że inne niż dotychczas.
Twój czas, Twój ból , Twoje decyzje
Powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 313
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez asia » 21 Maj 2019, 12:02

Elena1 napisał(a):Wiem że teraz będziecie chcieli mnie zlinczować za to, że nie szukam terapii dla siebie, ale dajcie mi czas.

Jemu też daj czas. Przecież nigdzie się nie spieszy. Tak jak Ty.
Widzisz? Tobie trudno a jemu ma być łatwo iść na terapię ?
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 6988
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Elena1 » 21 Maj 2019, 15:02

Dziekuje za odpowiedzi.
Sęk w tym że ja czuje sie bardzo świadoma całej sytuacji. Widze co sie dzieje. Przechodze to nie pierwszy raz w życiu, dużo na tem temat sie dowiaduje tu na forum. Do tej pory sie łudziłam, że mój mąz przestanie sam z siebie. Teraz wiem że nie. Poszedl jak wspomniałam do ośrodka odwykowego. Opowiedział swoja historie i chodzi na rozmowy. Wiem, że poszedł tam dla mnie. Sam to podkreśla, ale też myśle, że nie chodzi po części dla siebie bo opowiada mi o rozmowach tam i nie neguje tego, jednak gra...
Aga 43 - kupon znalazłam zupełnie przypadkiem sprzatając auto. Nie sprawdzałam go nawet sama bo widziałam po mężu, że przegrali... nie czuje takiej potrzeby żeby sprawdzać go. To dzięki temu forum. Ps rozdzielność mam a alimenty w tej chwili jeszcze nie.

Chłop ze wsi , dziękuje za twoją odpowiedz. Chodzi mi o to, że na tą chwile czuje sie silnie z tym wszystkim. Mam swoje wypłaty, swoje mieszkanie, radze sobie finansowo i emocjonalnie. Tylko męża nie mam takiego jak w czasie kiedy nie grał.....

Asia czy absolutnie każdy musi iść na terapie współuzależnionych?
Nawet jeśli czuje że sytuacje ogarniam na tą chwile i radze sobie z waszą pomocą tu ?

Dziękuje raz jeszcze za wasze każde słowo !
Elena1
 
Posty: 9
Rejestracja: 26 Maj 2016, 01:27

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Elena1 » 21 Maj 2019, 15:08

Zapytam jeszcze was o opinie... od kilku dni nie rozmawiamy praktycznie wcale. Mąz jak pisałam w innym świecie. Wczoraj zrobił zakupy z wygranej... sam to powiedział jak spytałam skąd pieniądze miał.
Nie dotknęłam tego i powiedziałam, że nie zjem nic z tych zakupów bo brzydzi mnie hazard i wszystko co za nim idzie.
Wiem, że sytuacja nie jest normalna ale tak to wygląda u nas na dzień dzisiejszy. Teraz pytanie czy ja mam sie tak zachowywać? Mam nie rozmawiać? Nie dopytywać o nic? Żyć całkowicie swoim życiem, pracą, znajomymi, dzieckiem oczywiscie i zekać na całkowity upadek męża?
Elena1
 
Posty: 9
Rejestracja: 26 Maj 2016, 01:27

Re: Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez chłop ze wsi » 21 Maj 2019, 15:36

Elena1 napisał(a):Chodzi mi o to, że na tą chwile czuje sie silnie z tym wszystkim. Mam swoje wypłaty, swoje mieszkanie, radze sobie finansowo i emocjonalnie. Tylko męża nie mam takiego jak w czasie kiedy nie grał.....

Z tego zdania i z pierwszego wpisu wynika że na razie Ty masz problem z hazardem(chociaż gra mąż) i po części rodzina która ponosi/ponosiła koszty grania.On sobie gra , czasem wygra, częściej przegra ale nic mu to nie robi bo płacicie długi. Nie nastapi żadna zmiana dopóki hazard nie będzie problemem męża .
Ja nie mam pomysłu jak to zmienić.
Tak na pierwszy rzut oka jedynym krokiem jaki możesz zrobić jest postawienie sprawy na ostrzu noża "ja albo gra".
Ale czy jesteś na to gotowa i na skutki jakie mogą z tego wyniknąć ?
Nie jest łatwa odpowiedź na to pytanie ,, ale pewnie kiedyś je sobie postawisz. Im wcześniej tym lepiej. Jesteś materialnie niezalezna więc jakość zycia emocjonalna najbardziej cierpi z powodu hazardu. A z tym można się męczyć dłuuuugie lata.
Każda decyzja wywołuje jakieś skutki
Powodzenia
chłop ze wsi
 
Posty: 313
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Porozmawiajcie ze mną prosze..

Postprzez Aga43 » 21 Maj 2019, 15:58

Elena1 napisał(a):Teraz pytanie czy ja mam sie tak zachowywać? Mam nie rozmawiać? Nie dopytywać o nic? Żyć całkowicie swoim życiem, pracą, znajomymi, dzieckiem oczywiscie i zekać na całkowity upadek męża?

Elena1, żyć swoim życiem jak najbardziej,przecież nie jesteś przyszyta do męża.Możesz i czekać na jego upadek,możesz nie czekać. Terapeuta pomógł by znaleźć odpowiedzi na Twoje pytania.
Elena1 napisał(a):rozdzielność mam a alimenty w tej chwili jeszcze nie.

Jak czytasz forum to pewnie wiesz,że alimenty to konieczność.
Aga43
 
Posty: 816
Rejestracja: 15 Paź 2016, 09:03
Miejscowość: Toruń

Następna

Wróć do Mój bliski jest hazardzistą

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość