Zuzek wzloty i upadki

Moderatorzy: anwaz, admin

Zuzek wzloty i upadki

Postprzez zuzek » 21 Maj 2007, 19:03

Witam wszystkich

Nie wiem od czego zaczac. Moze od tego, ze sie przedstawie. Nazywam sie Zuza, mam 31 lat, jestem z opolszczyzny. Hazard hmmm od kiedy?? Moze 4 lata, moze wiecej, sama juz nie wiem. Jednak przed tym nim wpadlam w szpony hazardu, byly rozne uzalenienia. Kiedys wydawalo mi sie ze malo szkodliwe ale to wlasnie od wtedy chyba malymi kroczkami wsyztsko sie zaczymnalo. Wiec tak w duzym skrocie od poczatku. Gralam na automatach video odkad pamietam, roznego rodzaju gry i flipery w ktore tylko wrzucalo sie monete, nie szlo nic wygrac. Potem juz mialam komputer w domu , calkowicie uzaleznilam sie od netu. No i jakies 4 lata temu stalo sie najgorsze co moglo mi sie przytrafic. Automat, kosci, wrzucasz 10 pln, mozesz wygrac ile sobie wymarzysz hehe, niestety tylko wymarzysz. Dziennie tam szlam. Oklamywalam meza ze spotykam sie tam z kolezanka byle tylko zagrac i tam isc. Poczatkowo male kwoty 20pln, 50, potem juz zaczynalam od 100pln. Przychodzilam cuchnaca papierosami z pustymi kieszeniami. Na szczescie mialam wlasnie pieniadze, ktore wydawalam, czasem cos pozyczylam gdy naraz braklo, ale w dlugi nigdy nie wpadlam. Nieraz dziennie przegrywalam 600-1000 pln. Nawet majac do przodu 100-200pn nigdy nie umialam powiedziec sobie dosc i przegrywalam wszystko i jeszcze wiecej. Ile tam przegralam?? Nawet nie chce mi sie myslec, ale kwota okolo 50tys, bylaby chyba za mala. W grudniu w tamtym roku otworzyli na moje nieszczescie mini casyno. No i tam sie zaczelo. Te automaty uderzyly mi do glowy. cfanie je ustawili na poczatku na wygrywanie. W grudniu wyciagnelam z nich okolo 10tys. w styczniu juz wrzucilam z 20tys i tak ciagnie sie za mna do dzis. Jestem tam dzien w dzien, nie moge miec ani zlotowki przy sobie, bo nic nie powstrzyma mnie przed tym zeby tam jechac i zagrac...........Rano wstaje juz z mysla jak uloze sobie dzien by chociaz na chwile tam podjechac. Na szczescie nie zadluzylam sie jeszcze, ale to idzie wielkimi krokami. Najgorsze jest to ze ja wiem ze zle robie i ze mam tam nie isc, a drugi glos podpowiada mi idz, pewnie dzis wygrasz. Nie wiem co mam pisac, chcialabym sie wykrzyczec, ale co to da, co dadza teraz lzy ktore same cisna sie do lez....... Co mam robic??
Ostatnio edytowany przez zuzek, 20 Sty 2010, 23:56, edytowano w sumie 1 raz
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Re: Przegralam swoje zycie

Postprzez Rona » 21 Maj 2007, 19:19

Co mam robic??[/quote]

Witaj Zuza.
Dokładnie rozumiem co czujesz i jak cieżko ci jest z tym co przeżywasz.Odpowiem na twoje pytanie jak ja zrobiłem.Zaczołem dzień w dzien czytać co ludzie piszą na tym forum,zaczołem chodzić na spotkania Anonimowych Hazardzistów, a w niedalekiej przyszłosći planuje terapie.I już nie gram od ponad 3 miesięcy.Krótko mowiąć , dużooooooooo czytaj i pisz też .
Pozdrawiam Rona
Awatar użytkownika
Rona
 
Posty: 1098
Rejestracja: 25 Lis 2005, 21:14
Miejscowość: London,UK

Postprzez zbysob » 21 Maj 2007, 19:46

Czesc Zuzek :)
jestes we wlasciwym miejscu , czsytaj, czytaj i pisz to na poczatek pomaga. A potem juz normalnie - miting , terapia itd. Powiem tak: hazard to choroba, wiec mozna ja leczyc. To jest dobra wiadomosc. Zla jest taka ze wymaga to od Ciebie wiele pokory i trudu. Niestety. Ale ja nie znam innej dzialajacej metody. Mnie udaje sie juz kilka lat bez gry zyc i tym zyciem sie cieszyc. A to bardzo duzo w porownaniu do okresu gdy gralem.
pozdrawam Zbyszek
p.s. szukaj na forum spisu mitingow i terapii
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12280
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez spanek » 21 Maj 2007, 19:49

Czesc Zuza

Juz wiesz ze sila ktora ciagnie Ciebie do kasyna jest silniejsza od Ciebie a jesli jest silniejsza to potrzebna jest Tobie pomoc . Terapia dla hazardzistow i mitingi to jest pomoc ktorej potrzebujesz a czy z niej skorzystasz to juz zalezy tylko od Ciebie .
Tu na tym forum znajdziesz adresy osrodkow i miejsca gdzie sa mitingi , reszta jest w twoich rekach . Ja kiedys tez szukalem pomocy ,teraz chodze na mitingi i na terapie i dzieki temu nie gram od 9 miesiecy i wiem ze bez pomocy wciaz bym miotal sie od salonu do salonu i popadal w coraz wieksze problemy. Mozna zyc bez grania tylko trzeba pozwolic sobie pomoc.
Pozdrawiam
Spanek
Jakich brakuje nam zmyslow ze nie widzimy i nie slyszymy innego swiata ktory nas otacza.
spanek
 
Posty: 989
Rejestracja: 30 Sie 2006, 09:56
Miejscowość: Gdańsk

Postprzez asia » 21 Maj 2007, 20:32

Cześć Zuzek.Pytasz, co robić.Powiem to co inni: leczyć się. Namiary dostałaś.
Znam i pamiętam łzy,o których piszesz.Ja miałam kompletne pomieszanie zmysłów.Płakałam, przeklinałam, nienawidziłam się,rano przysięgałam sobie że już nigdy nie zagram.I szłam grać, bo to właśnie ten dzień "wielkiej wygranej".Codziennie miałam taki dzień.Codziennie nadzieję.Potem to już i tego nie, szłam aby grać.
I spotkałam w swoim życiu kogoś, kto mi podał rękę. Szczęśliwie nie wypuściłam jej.
Nie gram ponad 8 lat.I można. Wywaliłam swoje życie do góry nogami i nie żałuję.
Może i dla Ciebie nadszedł czas na zmiany.Oby,czego życzę Ci z całego serca.Jak masz ochotę pogadać, daj znać na PW.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7026
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Postprzez Marek z 3miasta » 21 Maj 2007, 21:18

Witaj Zuzek.
Jakbyś o mnie pisała. Te dwie osoby we mnie. Jedna namawia i ciągnie do gry a druga rzuca złośliwo-sarkastyczne uwagi: nie dasz rady, w końcu i tak pójdziesz i zagrasz bo może dzisiaj chociaż trochę odegrasz się... I przegrywałem kolejne pieniądze. Łapałem kolejnego, większego lub mniejszego, doła. :sad: Mimo kolejnej przegranej i pełnej świadomości, że 'dziś znowu przegram' - następnego dnia szedłem i grałem. I nie miałem z tego żadnej przyjemności. Po prostu wsuwałem banknot za banknotem i bezmyślnie tłukłem w przyciski. Po przegraniu ostatnich pieniędzy pojawiała się bezmyślność, pustka w głowie i szum.
Nie chcę więcej tak czuć się jak wtedy. Nie chcę powrotu do dwóch Marków wewnątrz mnie.
Wiesz od kiedy inaczej patrzę na siebie i staram się lepiej żyjć? Od pierwszego pójścia na miting Anonimowych Hazardzistów. Opowiedziałem swoje całe życie hazardzisty i zobaczyłem, że nie jestem nierozumiany! Na mitingu są takie same osoby jak ja! Nic ich nie dziwiło w mojej opowieści, nikt nie popatrzył na mnie z pogardą. Każdy za to rozumiał!
Warto iść na miting. Na prawdę warto!
I warto iść na terapię! Mitingi i terapia pozwoliły mi zasmakować normalnego życia. :smile:

Pozdrawiam serdecznie.
Marek
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Postprzez Buzz » 22 Maj 2007, 10:20

Cześć Zuzek!! Fajnie że jesteś :grin: !!Buzz(miły)
Temet nosce. (łac.) , Gnothi seauton. (gr.) , Poznaj samego siebie.— Autor nieznany
myśl zapisana (po grecku) na fasadzie świątyni Apollina w Delfach
Awatar użytkownika
Buzz
 
Posty: 3011
Rejestracja: 23 Lut 2006, 01:10
Miejscowość: pomorskie

Postprzez caome » 22 Maj 2007, 10:22

Witaj Zuza witamy Cię serdecznie trafilas w odpowiednie miejscu :)
Ja co prawda nie jestem hazardzistka lec zcorka hazardzistki i powiem ci ze nic tak dobrze nie robi jak terapia i miting :) tak wiec nic tylko brac sie do roboty ....pierwszy krok (forum) juz wykoanlas czas isc dalej
Pozdrawiam cieplutko
caome
 
Posty: 235
Rejestracja: 22 Gru 2006, 16:52
Miejscowość: Olsztyn

Postprzez Arek » 22 Maj 2007, 13:43

Witam Ciebie Zuza serdecznie.Czytaj forum bo tu jest kopalnia wiedzy jak radzic sobie w życiu bez hazardu.I jak już poczytasz to mam nadzieje że zrozumisz,że terapia i mitingi bardzo pomagają w leczeniu.Z tego co się oriętuje to najblirzszy miting odbywa się w Rybniku na który bardzo Cię zapraszam.Powodzenia i mam nadzieje że odwiedzisz Rybnik.
Awatar użytkownika
Arek
 
Posty: 487
Rejestracja: 07 Lis 2005, 10:42
Miejscowość: rybnik

Postprzez zuzek » 22 Maj 2007, 17:38

Dziekuje wszystkim za odpowiedz. Nie myslalam ze moj post spotka sie z takim odzewem. Milo mi bardzo i jakos tak lzej na seduchu, ze sa osoby z ktorymi moge bez zadnych zachamowan o tym pogadac.


Rona :arrow: wiesz jak sie tu znalazlam?? calkowity przypadek. Tylko sie nie smiejcie...heh. Wpisalam w googlach, jak wygrac na automatach, hazard, wygrywanie...heh glupia jestem wiem.....no i calkowicie przypadkowo trafilam na to forum, zobaczylam w koncu, ze nie jestem sama ze swoim problemem i sie tutaj zarejestrowalam....

Asia :arrow: jasne ze mam ochote pogadac. Moje gg znajdziesz w profilu...

Marek z 3miasta :arrow: wiesz ja juz tam jak chodze to nawet nie cieszy mnie uderzanie w przyciski, wrzucam kase, naciskam na automat, staje z boku i obserwuje co maszyna da.....najczesciej nic.....zreszta nawet jak da, to wrzucam to w maszyne obok

Arek :arrow: poznalam juz 2 osoby z mitingu z Rybnika, mam nadzieje ze niedlugo do was dolacze....


wiecie co ostatnio mi sie przytrafilo. Byl piatek, wygralam pare groszy ( 600 pln ) i mysle sobie mysze wyjsc. Chyba nawet wbrew sobie wyszlam. Pojechalam do banku, wplacilam ta kase na konto. wrocilam do domu, zrobilam przelew na inne konto. Wiedzialam ze te pieniadze beda do poniedzialku krazyc i to mnie cieszylo. Myslalam sobie, nie bede chociaz przez week grac. Co sie stalo w sobote?? Pozyczylam od rodzicow kase, wciskajac im kolejna bajke ze na cos bardzo mi potrzeba. Swoje kroki skierowalam do salonu i przegralam wsyztsko w 10min.
:shock:
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Postprzez Andy » 22 Maj 2007, 18:38

Zuza,
ja miałem bardzo podobnie, tylko że ostatnie gry to już nie były z nadzieją, że mogę wyjść z salonu bezkarnie z wygraną kasą.
Przedostatnia gra była koszmarna - Wielka Sobota, wszedłem tylko na moment, przysięgając sobie, że przed 17:00 wrócę do domu.
Wyszedłem o 24 - jako ostatni z grających, prawie na kopach od kobitek z obsługi...:(
Od 18 modliłem się, żeby wreszcie przegrać (bo ja od dawna chodziłem tam tylko, żeby grać, wygrane owszem, wzbudzały we mnie jakąś ekscytację, ale to już nie była radość, nie wiem nawet, czy umiałem się cieszyć z wygranej - bo każda wygrana w bardzo krótkim czasie była oddawana maszynom z dużą nawiązką).
Więc w tę Wielką Sobotę wróciłem z salonu po północy - oddałem żonie wygraną kasę; a byłem tak skonany (we łbie mi się autentycznie kręciło jakbym wypił litra, kac moralny przygniótł mnie do ziemi) że nie miałem nawet siły kręcić przed żoną i wymyślać jakiejś bajki. Oddając tę kasę powiedziałem jej, że oddaję kasę, bo nie chcę grać...
Ale wiedziałem, że po wygranej mój mózg jest zaprogramowany, i że nie mam szans...
We wtorek - zaraz po Świętach - byłem w salonie - oddałem maszynom co do grosza...
Zrobię wszystko, żeby więcej nie poddać się tej iluzji....
Zrobię wszystko, żeby więcej nie zagrać, bo kolejna gra zmniejsza moje szanse na niegranie.
Pozdrawiam Zuza
Zapraszam na miting do Kielc
Andy
 
Posty: 569
Rejestracja: 09 Mar 2007, 20:12

Postprzez zuzek » 22 Maj 2007, 19:05

heh no tez tak mam, laze tam wiedzac ze i tak przegram, jesli nawet cos wyciagne to wrzucam to w maszyne obok, potem tradycyjnie po pieniadze do bankomatu i tak leci dzien za dniem. Najgorsze jest to ze jadac gdzies na zakupy, wracam z niczym, bo szkoda bylo kasy. Godzine pozniej przegrywam ja na automatach.


Kielce troche daleko, kiedys czesto tam jezdzilam, jak moja pasja byl sport , ktory czynnie uprawialam i wlasnie moj trener byl z Kielc, tam jezdzilam na zgrupowania kadry polski. Eh super czasy byly. To byl moj nalog jedyny. Teraz nie poznaje siebie i tego co sie ze mna stalo.....
Ślubujesz mi uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Awatar użytkownika
zuzek
 
Posty: 1618
Rejestracja: 20 Maj 2007, 10:45
Miejscowość: TA6 4RA

Postprzez admin » 22 Maj 2007, 19:35

Miło Cię widzieć na forum.
Bardzo miły jest fakt że po wpisaniu haseł o wygrywaniu na automatach - pojawiamy się MY :)

admin
Admin
Awatar użytkownika
admin
 
Posty: 913
Rejestracja: 05 Paź 2005, 20:00
Miejscowość: Warszawa

Postprzez zbysob » 22 Maj 2007, 21:58

A to chyba sie googlowi pomieszalo :)
Chociaz w zasadzie jedyna metoda zeby wygrac jest nie grac wiec moze i dobrze :D
pozdrawiam Zbyszek
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12280
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez Buzz » 23 Maj 2007, 07:58

zuzek napisał(a):Rona :arrow: wiesz jak sie tu znalazlam?? calkowity przypadek. Tylko sie nie smiejcie...heh. Wpisalam w googlach, jak wygrac na automatach, hazard, wygrywanie...heh glupia jestem wiem.....no i calkowicie przypadkowo trafilam na to forum, zobaczylam w koncu, ze nie jestem sama ze swoim problemem i sie tutaj zarejestrowalam....
Ciekawe , czemu nikt nie pomyślał o działaniu Siły Wyższej , bo mnie zawsze ciekawią takie niewyjaśnione przypadki :smile: .
zuzek napisał(a):heh no tez tak mam, laze tam wiedzac ze i tak przegram, jesli nawet cos wyciagne to wrzucam to w maszyne obok, potem tradycyjnie po pieniadze do bankomatu i tak leci dzien za dniem. Najgorsze jest to ze jadac gdzies na zakupy, wracam z niczym, bo szkoda bylo kasy. Godzine pozniej przegrywam ja na automatach.
Wiesz Zuzek , mnie dobrze zrobił tak mały zabieg , zacząłem mówić o grze w czasie przeszłym , a o leczeniu w czasie teraźniejszym lub planując je w najbliższej przyszłości np."łaziłem tam wiedząc , że przegram" i np. w piątek jadę do Kielc na mityng , a w sobote jadę na mityng do Rybnika" :mrgreen: Buzz(tu i teraz)
Temet nosce. (łac.) , Gnothi seauton. (gr.) , Poznaj samego siebie.— Autor nieznany
myśl zapisana (po grecku) na fasadzie świątyni Apollina w Delfach
Awatar użytkownika
Buzz
 
Posty: 3011
Rejestracja: 23 Lut 2006, 01:10
Miejscowość: pomorskie

Następna

Wróć do Nasze doświadczenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości