Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Moderatorzy: anwaz, admin

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez Aga1988 » 14 Wrz 2020, 20:32

Witam, tak się od dłuższego czasu zastanawiam nad życiem poza grą. Czytając dużo i rozmawiając z ludźmi wiem już że najważniejsze to chcieć się wyleczyć, podjąć terapię bo bez tego z nałogu wyjść się nie da. Tylko dlaczego tak ciężko uwierzyć mi że to pomoże? Chociaż po Waszych historiach wiem że tak. Ciągle w głowie mi świta że jak to możliwe że pomoże ktoś "obcy" tzn. terapeuta albo mitingi które czuję że mnie zdołują jeszcze bardziej. Piszę tak bo będąc po mitingu AA( niestety AH nie ma u mnie w mieście) wyszłam w jeszcze gorszym stanie niż weszłam bo historie innych bardzo mnie przytłoczyły. Nie wyobrażam sobie też, że po przebytej już terapii można jednak żyć, funkcjonować normalnie nie mając wyrzutów sumienia i poczucia że przegrało się życie ( w sensie finansowym ale i przede wszystkim emocjonalnym? psychicznym ? Brak mi słów by to odpowiednio nazwać). Nie potrafię wyobrazić sobie że odbuduję relacje z synem, że spłacę długi i będę potrafiła jeszcze normalnie żyć, być szczęśliwa. Mam 32 lata a wydaje mi się że już przeżyłam w życiu tyle że już nic dobrego mnie nie spotka i jedyne co mnie czeka to dalsze niszczenie swojego życia rozmyślając o tym co było a nie o tym co dobrego może mnie w życiu spotkać. Jak przestać widzieć wszystko w czarnym barwach i poukładać sobie w głowie?
Aga1988
 
Posty: 11
Rejestracja: 04 Wrz 2020, 00:50

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez miszokienka » 14 Wrz 2020, 22:17

No wiesz, w tej chwili patrzysz na wszystko z perspektywy osoby, która jest świeżo po graniu. Ja bardzo doceniam wysiłek pierwszych chwil po odstawieniu grania, bo rzeczywiście w tym czasie wg mnie jest najciężej. Najciężej jest po prostu nie grać, najciężej jest uwierzyć w lepsze jutro i w ogóle wszystko wydaje się takie trudne, niemożliwe i beznadziejne. Ja też tak to widziałem bezpośrednio po zaprzestaniu grania. Też miałem wizję słabego życia, w ciągłym poczuciu winy, w ciągłym poczuciu zmarnowanego czasu i w pozycji "tego gorszego" od innych. Tymczasem dziś żyje tak, jak nawet w najśmielszych marzeniach sobie nie wyobrażałem. I chociaż nie jest to wieczna sielanka (bo nikt tak nie ma, nawet w serialach), to jestem ogólnie zadowolony ze swojego życia.
Cieszą mnie rzeczy duże i rzeczy małe, mam też większe i mniejsze problemy i to jest właśnie normalne życie. Najważniejsze i najnormalniejsze w tym jest to, że mogę i chce przeżywać to na trzeźwo. Gdyby ktoś mi powiedział na początku zdrowienia, że będzie w moim życiu tak, jak jest dziś to bym mu nie uwierzył, tak czarne wtedy widziałem scenariusze. Także głową do góry i działaj, a będzie normalnie.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1415
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez kiedyskiedys » 15 Wrz 2020, 01:45

Odpowiedź jest prosta. Chcesz postawić Krok 9 podczas gdy nie postawiłaś pierwszego. Poczytaj o 12 Krokach Ah, są bardzo proste i nie bez powodu w takiej a nie innej kolejności.

Druga sprawa to życie w przyszłości zamiast w teraźniejszości. Lęki znikną jeśli przestaniesz planować swoje życia a zaczniesz po prostu żyć, wystarczająco uczciwie na swój sposób w danym czasie.

Pisz i nie bój się mitingów czy terapii. Pomogły one milionom ludzi na całym świecie w wychodzeniu z nałogu.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2448
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez Sowa » 15 Wrz 2020, 21:06

Aga1988, czarne scenariusze przyszłości są wpisane w naszą chorobę. Myślisz chorobowo. Będziesz zdrowieć, zaczeniesz inaczej myśleć.
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4651
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez zbysob » 19 Wrz 2020, 07:13

Aga starasz się na raz ogarnąć całość. Zdrowienie to proces który jest rozłożony w czasie. Małymi kroczkami załatwiamy to na co w danym momencie jesteśmy gotowi. Jeden szybciej i łatwiej , inni dłużej i trudniej ale we właściwym kierunku. Ja nauczyłem się że w każdym nawet największym zadaniu jest wiele małych zadań. I na tym się skupiam. Małe daje się zrobić i po czasie te mała składają się w wielkie i ważne. Długi spłacałem 10 lat kwotami na które mnie było stać. Co miesiąc , systematycznie. To były naprawdę spore pieniądze i gdy pomyślałem na początku o tym to wpadałem w deprechę. Ale małymi etapami załatwiłem sprawę. To samo było w innych dziedzinach życia. Nie da się zmieć wszystkiego od razu . Ale po kawałku, spokojnie i z głową da się. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Siądziesz wyżej i od razu wszystko będzie wyglądało inaczej. Życie jest fajne . Masz 32 lata zatem masz przewagę nade mną bo ja zacząłem coś robić mając prawie 40 . Warto było i jest warto :)
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12642
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez Aga1988 » 20 Paź 2020, 12:12

Witam, stało się to co było nieuniknione ale jak widać musiałam się sama o tym przekonać żeby zrozumieć. Osiągnęłam dna i choć bardziej spodziewałam się, że znów zagram, przegram to co jeszcze mi zostało to stało się coś zupełnie innego. Najpierw powiedziałam znajomym o swoim problemie, choć nie miałam tego w planach. Urodziny u koleżanki, znajomi zaczęli mi mówić że coś złego się ze mną dzieje no i później powiedziałam im wszystko. Czułam się z tym źle, nie mam do nich aż tyle zaufania żeby mówić o swoich problemach, ale cóż stało się już nie wytrzymałam. Następnego dnia musiałam iść do pracy, przyszła tam moja mama. Wszystko jej powiedzieli, byłam zła na cały świat. Oczywiście najpierw rozmowa o pieniądzach, ile długów itp. Wyszła bez słowa, wiem że znów ją zawiodłam. Musiała ochłonąć i dotarło do niej że to nie pieniądze są tu najważniejsze. Ale ja nadal czułam się źle, tak bardzo chciałam to przez nią ukryć, nie byłam w stanie jej tego powiedzieć i byłam zła że dowiedziała się od obcych osób. Ale może tak właśnie musiało być. Po pracy postanowiłam utopić smutki w alkoholu i chciałam rzucić się na ulicę pod jeżdżące samochody. Jedno auto się zatrzymało, o zgrozo była to siostra mojej koleżanki z bloku, jechała samochodem z mężem i dziećmi. Najpierw na mnie nakrzyczeli, a w tym wszystkim ona wyznała mi że ma problem z alkoholem, jej mąż z narkotykami i nic z tym nie robią. Byłam w szoku. Ja po próbie samobójczej spotykam ludzi z uzależnieniem, jakbym nie mogła trafić na kogoś kto jest mi w stanie pomóc. Uraczyli mnie wódką, ale chociaż doprowadzili mnie bezpiecznie do domu. Powiedziałam o tym mamie, następnego dnia mało co pamiętałam. Cały dzień spałam, ale dzień wcześniej jeszcze będąc w pracy zadzwoniłam do koleżanki której teściowe są terapeutami uzależnień prosząc o jakiś kontakt i wskazówkę co mam zrobić. Dostałam numer telefonu, zadzwoniłam porozmawiałam. Mieszkamy zbyt daleko od siebie, ale mam osobę do której mogę w każdej chwili zadzwonić i taka pomoc jest też ważna. Obdzwoniłam dziś poradnie w nim mieście, termin dopiero w następnym tygodniu. Ale udało mi się znaleźć jeszcze numer do terapeuty który przyjmuje w ramach współpracy z miastem i jutro o 18.00 mam spotkanie. Bardzo mnie to stresuje, ale nie ma na co czekać. Może macie jakieś rady dla mnie przed tym spotkaniem ?
Aga1988
 
Posty: 11
Rejestracja: 04 Wrz 2020, 00:50

Re: Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie

Postprzez chłop ze wsi » 20 Paź 2020, 21:33

Idź.
To jedyna rada.
chłop ze wsi
 
Posty: 608
Rejestracja: 26 Cze 2014, 18:04

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez zbysob » 21 Paź 2020, 06:55

Aga pierwszy krok masz za sobą . Nie było miło ale przeżyłaś zatem daje się. Na spotkanie jak pisał Chłop zwyczajnie idź BEZ oczekiwań. Pomyśl albo spisz w punktach o czym chcesz powiedzieć, zwykle terapeuta kieruje taką rozmową zatem czuj się jak "gość" - pogadacie. Z twojej strony jedyne co potrzebne to otwartość - wygląda na to że życie i uzależnienie wystarczająco Ci nadojadły i chcesz coś zmienić. Nie zaprzepaść tego . To dobry stan. Na pewno masz jeszcze możliwość skorzystania z mitingu AA, są wszędzie zatem korzystaj. Skoro powiedziałaś i znajomi wiedzą to wbrew pozorom będzie łatwiej . Trzymaj się i powodzenia . Napisz potem jak było u terapeuty.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12642
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez Aga1988 » 21 Paź 2020, 22:01

Byłam u terapeuty, nie było to łatwe ale mały kroczek do przodu zrobiony. Obym znalazła siłę żeby stawiać kolejne kroki...Mam mieszane uczucia i dużo pytań wynikających z mojej rozmowy z terapeutą, ale to już napiszę jutro. Jutro zadzwonię też do Poradni Leczenia Uzależnień umówić kolejną wizytę z innym terapeutą, gdyż ten jak się okazuje ma tylko dyżury w tym Punkcie Interwencji Krzyzysowej w którym byłam.
Aga1988
 
Posty: 11
Rejestracja: 04 Wrz 2020, 00:50

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez Aga1988 » 22 Paź 2020, 17:55

Jakież jest moje rozgoryczenie, bo nie mogłam się dodzwonić do Poradni, nikt nie odebrał. A dwa dni temu dodzwoniłam się bez problemu. Zadzwonię jutro, moja mama pracuje w szpitalu jeśli nikt nie odbierze poproszę żeby tam poszła. Co do wczorajszej rozmowy z terapeutą, była to jak wiecie pierwsza rozmowa więc cudów tu nie oczekiwałam. Terapeuta polecił mi terapię zamkniętą, co faktycznie było by dla mnie dobre ale...zawsze jest jakieś ale w moim przypadku również, dziecko, praca, długi itd., może to i jest wymówka chociaż ja tak nie uważam. Myślę że nikomu nie jest łatwo rzucić wszystkiego i jechać na terapię. I tu pytanie do Was, czy naprawdę jest konieczna taka izolacja, czy taka terapia indywidualna na miejscu z terapeutą, grupowa i mitingi również mi pomogą? Terapeuta twierdzi że tak, ale mówił że taka zamknięta będzie szybsza jakkolwiek to rozumieć i bardziej skuteczniejsza. Nie wiem co robić, jak to wszystko poukładać. Dziś znów czuję że nie uda mi się ze wszystkim poradzić...Chcialam poruszyć jeszcze kwestię mówienia o wszystkim dziecku, moje dziecko ma 14 lat jeden z terapeutów twierdził że skoro dziecko nie wie o niczym to nie musi wiedzieć, drugi zaś mówi że najlepiej będzie poważnie z dzieckiem o tym porozmawiać, oczywiście nie teraz tylko za jakiś czas ,trzy tygodnie, miesiąc, dwa miesiące. Ja wiem że może dziecko nie wie tego co się dzieje z jego matką, ale napewno to czuje i widzi po mnie że coś jest nie tak. To jest już nastolatek, nie małe dziecko. Czy ktoś miała podobną sytuację i może się wypowiedzieć?
Aga1988
 
Posty: 11
Rejestracja: 04 Wrz 2020, 00:50

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez zbysob » 23 Paź 2020, 06:30

Aga polecam zamkniętą. Dlaczego ? Otóż na takiej byłem :) Też wydawało mi się że firma, długi , praca rodzina, zlecenia i milion jeszcze innych rzeczy determinuje moje działanie. To nie do końca tak. Jasne, to jest ważne i trzeba to uwzględnić. Ale kilka tygodni poświęconych na zajęcie się sobą BEZ myślenia o wszystkich przyziemnych acz bardzo absorbujących rzeczach to naprawdę luksus. I z tego powodu warto. Nic nie rozprasza i szybciej można przyswoić to co potrzebne. Bez zmian, bez ogarnięcia choć w podstawowym zakresie uzależnienia nie zajdziesz daleko.Rozumiem obawy , miałem identyczne i nie były prawdziwe. Myślałem że świat stanie w miejscu a tymczasem świat w zasadzie nie zauważył mojej nieobecności. Natomiast ja zauważyłem postępy . To mi dało podstawy do dalszych działań i zmian. Gorąco polecam
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12642
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Dlaczego tak ciężko uwierzyć że można jeszcze normalnie żyć?

Postprzez kiedyskiedys » 28 Paź 2020, 16:41

Terapia indywidualna czy mitingi pomoga Ci na tyle na ile pozwolisz sobie pomoc. Ze stacjonarna terapia nie jest tak ze odbebnisz 6 tygodni i jestes zdrowa jednak ta forma jest bardzo skuteczna bo pozwala skupic sie na poczatkowym etapie tylko na wlasnych sprawach.
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2448
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39


Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości