Problem z relacjami

Moderatorzy: anwaz, admin

Problem z relacjami

Postprzez SebaHazardzista » 17 Cze 2018, 11:04

Cześć !
Chciałbym się podzielić moim problemem.
Jestem już w abstynencji 3 miesiące po wyjściu z terapii.
Moja jakość życia się poprawiła, zacząłem dostrzegać różnicę między tym a przeszłym życiem gdy grałem. Aktywnie spedzam czas realizując swoje ambicję, między innymi uprawiając różne sporty. Natomiast problem jest w w relacji z ludźmi. Przed pójściem na terapię rozstałem się z dziewczyną. Gdzie tak jakby cały swój czas zawszę poświęcałem jej. Grając nie miałem dużo bliskich znajomych. Więc teraz gdy nie gram, dopiero zaczynam spotykać się z ludźmi, poznawać ludzi i budować sobie tą siatkę znajomych. Tutaj pojawia się problem, ponieważ zauważyłem, że nie mam swojej tożsamości. Wtapiam się w ludzi udając kogoś kim nie jestem, spędzam czas z ludźmi którzy tak naprawdę zupełnie do mnie nie pasują, w oni widzą we mnie najlepszego kolegę. Często poświęcam swoje wizje i wolny czas aby spędzać go z ludźmi na których mi nie zależy i ściągają mnie w dół.. Czuję się tak jakbym był uzależniony od akceptacji, każdy musi mnie lubić.... Czasami zdarza mi się być fałszywym.. Nie lubię być krytykowany..... Cały czas czuję się jakby moi znajomi snuli za moimi plecami albo postrzegali mnie źle.. A patrząc z innej perspektywy wygląda jakby mnie lubili. Najgorsze jest to, że jak czuję że relacja między nami jest dobra i coraz bardziej wkracza w moje sfery prywatności ( a ta osoba zupełnie do mnie nie pasuje i czuję, że znajomość budowana jest na kłamstwie z mojej strony ) to próbuje burzyć tą relację i odpychać tą osobę. Mam bardzo niskie poczucie własnej wartośc i nie wiem jak je odbudowywać.Czy ktoś miał podobne doświadczenia ?
SebaHazardzista
 
Posty: 6
Rejestracja: 27 Mar 2018, 08:47

Problem z relacjami

Postprzez miszokienka » 17 Cze 2018, 13:27

Ja mam ciągle mało znajomych nieuzależnionych. Większość ludzi, z którymi się teraz widuję to inni uzależnieni i znajomi, którzy razem z żoną pojawili się w moim życiu. Lubię z nimi spędzać czas i na początku, zaraz po terapii podstawowej też było mi ciężko to robić. Było tak dopóki nie wiedzieli o moim uzależnieniu. Odkąd wiedzą o wszystkim, to ja czuję się w tych relacjach komfortowo, niczego nie muszę udawać.
Generalnie muszę przyznać, że zawsze byłem typem samotnika. Staram się to zmieniać. Jednak od zawsze wolałem mieć 1-2 przyjaciół niż 15 znajomych.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1272
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Problem z relacjami

Postprzez p1977 » 17 Cze 2018, 15:16

SebaHazardzista, moje grono znajomych w czasie gdy tkwiłem w czynnym uzależnieniu, spadło prawie do zera. Teraz gdy nie gram, niewielką część dawnych relacji(z ludźmi nieuzależnionymi) udało mi się odbudować. I teraz tak sobie myślę, że skoro grałem ok.5-6 lat i w tym czasie straciłem kontakty z wieloma ludźmi, to proces nawiązania nowych znajomości i relacji też musi trochę potrwać. Ja tak to widzę. Cierpliwości, Budujesz wszystko od nowa.
p1977
 
Posty: 445
Rejestracja: 31 Lip 2015, 17:54
Miejscowość: Stolica

Problem z relacjami

Postprzez ula.h » 17 Cze 2018, 20:52

Cześć.

W ogóle mnie to nie dziwi. Przechodziłam przez to samo, może nawet w minimalnym stopniu nadal tak mam.

Kiedy doszedł do wszystkich moich zmysłów fakt, że jestem hazardzistką to poczułam się niewystarczająca. Wybrakowana. Pomyślałam, że muszę robić/mówić więcej, stwarzać pozory, pokazywać maski - inaczej nie będę zaakceptowana. Przecież to nie jest atrakcyjne, spotykać się z wybrakowanym człowiekiem.

Dodatkowo wzięłam do serca zalecenie terapeutyczne o zmianie otoczenia i nagle przestałam spotykać się z bliskimi, nawet tymi, którzy nie mają nic wspólnego z hazardem. To akurat po 2-3 miesiącach wybił mi z głowy terapeuta. Tworzenie nowych relacji jest trudne. Wsparcie ze strony tych, których już znam, którym ufam, przy których jestem bezpieczna - jest ważne w moim zdrowieniu.

W każdym razie do meritum:

Poznałam we Wspólnocie kilka osób. Wybrałam kilka z nich, może one mnie wybrały. I nagle Urszula, której definicją rozrywki jest ciepła herbata i książka w ręku, ocknęła się w klubie nocnym obserwując i uczestnicząc w dziwnych procederach. Nagle stałam się wulgarna, niemiła, wyuzdana nawet w pewnym stopniu - tylko po to, by mnie nikt nie odrzucił. Bym była zaakceptowana i lubiana. Myślałam, że muszę udawać, bo gdyby mnie ktoś poznał tak naprawdę- natychmiast by mnie odrzucił.

Co mi pomogło zmienić ten stan rzeczy?
1. Rozmowa z terapeutą.
2. Wyczerpanie udawaniem.
3. Zapisanie sobie na kartce jaką ja siebie szanuję.
4. Odpuszczenie - pozwoliłam sobie na swobodę bycia szczerą (w słowach i czynach)
5. Wsparcie innych.

Dziś nie udaję i nie robię rzeczy, których nie lubię lub na które nie mam ochoty.
Jestem Urszulką i okazuje się, że nawet można mnie pokochać. Dokładnie taką, jaką jestem.

W skrócie: sądziłam, że przyjaźnie się zdobywa - pieniędzmi, robieniem wbrew sobie, pełnym oddaniem. Okazało się, że je się buduje - zaufaniem, prawdziwością, uczciwością.

Pozdrawiam
słowa nigdy nie będą większe niż czyny
Awatar użytkownika
ula.h
 
Posty: 632
Rejestracja: 04 Lis 2017, 00:23
Miejscowość: Warszawa

Problem z relacjami

Postprzez asia » 17 Cze 2018, 22:21

Seba, źródłem uzależnienia jest niska samoocena a co idzie z tym w parze ; nielubienie siebie.
Nie da w się w trzy miesiące pokochać siebie. U mnie to był długi proces. Zakończony sukcesem. Dziś przebywam z tymi, z którymi chcę. Jak ktoś wypada z tego towarzystwa, to trudno. Znam swoją wartość. Nie muszę udawać.
Mam dla Ciebie jedną radę : cierpliwości Seba.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7014
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Problem z relacjami

Postprzez Warszawiak » 18 Cze 2018, 07:36

SebaHazardzista napisał(a):Mam bardzo niskie poczucie własnej wartośc i nie wiem jak je odbudowywać.

Pomyśl za co siebie lubisz a za co nienawidzisz/nienawidziłeś. Te zakładanie masek to typowe zachowanie dla uzależnionego. Ile razy ja strugałem kogoś kim nie jestem...Tak samo dobra mina do złej gry. Świat się wali, myśli samobójcze - ale jak ktoś spyta co u mnie to słyszał "wszystko dobrze".
asia, dobrze pisze o cierpliwości.
Ja jeszcze bym uważał z tym ocenianiem z Twojej strony SebaHazardzista, łatwo jest skreślać różne osoby ale potem można tego żałować (ktoś może mieć dobre intencje).
SebaHazardzista napisał(a):Najgorsze jest to, że jak czuję że relacja między nami jest dobra i coraz bardziej wkracza w moje sfery prywatności ( a ta osoba zupełnie do mnie nie pasuje i czuję, że znajomość budowana jest na kłamstwie z mojej strony ) to próbuje burzyć tą relację i odpychać tą osobę.

SebaHazardzista napisał(a):Cały czas czuję się jakby moi znajomi snuli za moimi plecami albo postrzegali mnie źle..

Te snucie za plecami to może być wytwór Twojego chorego łba ;)
Chciałem budować piętra nie widząc, że fundament się sypie...
Awatar użytkownika
Warszawiak
 
Posty: 902
Rejestracja: 04 Sty 2017, 20:51

Problem z relacjami

Postprzez zbysob » 21 Cze 2018, 06:28

Seba zauważyłeś i zdiagnozowałeś problem zatem tylko krok od rozwiązania ;)
Mnie pomogło przekonanie że cały świat nie musi mnie lubić. Wystarczy jak ja siebie polubię oraz kilka (słownie kilka) osób. Mam teraz takie grono ludzi wokół siebie - z nimi nie muszę się kreować. Zwyczajnie jestem sobą ze wszystkimi niedogodnościami i przywarami jakie posiadam oprócz niewątpliwej olbrzymiej ilości talentów oraz geniuszu :)
Bo mnie charakteryzują dwie cechy - jestem genialny a przy tym niesamowicie skromny :D :D :D
Nie daj sobie wmówić że jest inaczej. Każdy z nas jest wyjątkowy i ma w sobie coś. Szukanie "tego cosia" to dochodzenie do siebie. powodzenia i jak pisali poprzednicy - cierpliwości . Czas to doskonały doktor.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12266
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Problem z relacjami

Postprzez nocnywilku » 21 Cze 2018, 21:47

Seba pisząc, że w przypadku nowej relacji gdy sie zawęża to sie "dystansujesz". Tutaj opisales rowniez mnie, ale ja nie widze w tym nic złego.
Gdyby były dwa zycia jedno oddałbym Bogu, drugie oddałbym najlepszemu ze wszystkich nałogów.
nocnywilku
 
Posty: 81
Rejestracja: 24 Paź 2016, 23:04

Re: Problem z relacjami

Postprzez SebaHazardzista » 25 Cze 2018, 08:38

nocnywilku napisał(a):Seba pisząc, że w przypadku nowej relacji gdy sie zawęża to sie "dystansujesz". Tutaj opisales rowniez mnie, ale ja nie widze w tym nic złego.

Co masz na myśli mówiąc , że to nic złego? Ja ogólnie mam tak , że czuję się źle ze świeżo poznanymi znajomymi , mam odczucie jakby oni sobie o mnie źle myśleli cały czas i próbowali mnie wykorzystywać .... Zastanawiam się czy to jest tylko lęk , chore myślenie , czy po prostu tak jest ... Ja np. cały czas myślę , że co ja robię, że te znajomości gdzieś mnie wyprowadzą na manowce , że nie pasują mi Ci znajomi, ale nic z tym nie robię ... Po prostu udaję takiego jak oni i źle się z tym czuję ... I teraz ciężko mi to odkręcać i się odciąć od tego
SebaHazardzista
 
Posty: 6
Rejestracja: 27 Mar 2018, 08:47

Problem z relacjami

Postprzez ula.h » 25 Cze 2018, 11:49

Jak sam siebie nie lubisz to trudno, by ktoś Ciebie polubił - taki bonmot, ale prawdziwy i ma zastosowanie.
słowa nigdy nie będą większe niż czyny
Awatar użytkownika
ula.h
 
Posty: 632
Rejestracja: 04 Lis 2017, 00:23
Miejscowość: Warszawa


Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość