Życie bez Hazardu

Moderatorzy: anwaz, admin

Życie bez Hazardu

Postprzez Gabriela » 31 Gru 2013, 10:46

Długo zastanawiałam się czy poruszyć ten temat. (myślałam wcześniej że to głupie) No ale może nie jestem jedyna? Nie gram już jakiś czas kilka tygodni, no ale nie gram dziś przede wszystkim.:) Tylko pojawiają się takie dni jak dziś i ostatnie 4 dni kiedy kompletnie nie wiem co z nimi zrobić? Jak je zapełnić? Sprawiam sobie dużo przyjemności, układam powoli każdą sferę życia, buduję na powrót relacje z innymi. Na początku brakowało mi czasu na wszystko tak dużo rzeczy chciałam ponaprawiać (zachłanność), teraz kiedy zwolniłam do normalnego tempa są takie godziny kiedy nie ciekawi mnie ani tv ani sprzątanie ani nic innego, przeskakuję wtedy z jednej rzeczy do drugiej, w końcu idę na mitting. Może to efekt, że mam za dużo wolnego czasu? Że jeszcze nie wróciłam do pracy?Ale mieliście tak na początku drogi, że bywały chwile kiedy nie wiedzieliście jednak jak ułożyć plan dnia? Potem sobie myślę, że przecież to chyba normalne, że przecież całymi dniami kiedyś siedziałam w kasynie, więc nie powinnam się dziwić że nie miałam innego życia i teraz chcę na powrót je budować i jak dziecko we mgle czasami nie wiem? Bo widzicie ja już nie jestem tą samą osobą co sprzed hazardu, nie lubię już tych rzeczy jakie były, tych zajęć, hobby etc.więc nie mam do czego wracać..Codziennie natomiast odkrywam inne rzeczy, jakby siebie trochę inną, lekko świeżą, jakby trochę nową inną, nie wiem czy lepszą, ale z całkiem innym myśleniem, no i przez to moje dni też są inne, jakby dobre nowe....ale jednak zdarzają się te godziny kiedy nie wiem co z nimi zrobić....Może jak wrócę do pracy to wtedy to się podzieli 24 na trzy części 8 godzin praca, 8 godzin sen, 8 godzin czas wolny? może cierpliwa muszę być?? :)
Hazard nie daje szczęścia, a tylko je pożycza.
Najlepszy rzut kośćmi to wyrzucić je.
Awatar użytkownika
Gabriela
 
Posty: 129
Rejestracja: 16 Maj 2012, 16:55

Życie bez Hazardu

Postprzez romekgg » 31 Gru 2013, 11:12

Mi nawet dzisiaj zdarzyło sie ze odpusciłem to co zaplanowałem . Ten czas poswięciłem na modlitwe i medytacje . Chwila wewnetrznego spokoju i za chwile biore sie do przycinania drzew . A jeszcze dwie godziny temu po prostu wyszło ze mnie lenistwo .
Gabriela napisał(a):może cierpliwa muszę być??

Dokładnie tak . Nadmiar wolnego czasu lepiej zapełnić, znaleść nowe przyjemności ( nie mylić z zamiennikami ) cos co sprawia mi przyjemność a nie cos do czego sie zmuszam .
Zdałem sobie sprawę jak mało zależy od nas a jak dużo od Siły Wyższej
Awatar użytkownika
romekgg
 
Posty: 1119
Rejestracja: 13 Mar 2013, 17:56
Miejscowość: małopolska

Życie bez Hazardu

Postprzez yarpen » 31 Gru 2013, 11:14

"Uwolniłaś" czas wcześniej poświęcony grze, później terapii i stąd to uczucie. Zaraz po terapii szukałem pracy, potem, gdy ją znalazłem pochłonęła mnie całkowicie. Miałem straszne ciśnienie żeby jak najszybciej odrobić straty, oddać dlugi. Skutek był taki, że zagrałem po kilku miesiącach :( Dopiero wtedy odpusciłem z pracą i znalazłem czas na odpoczynek.
Oczywiście, kończąc terapię pisałem plan na "po wyjściu" - jedyne co z niego zrealizowałem w terminie to mitingi i terapia ambulatoryjna. Dopiero teraz zaczynam robić coś dla siebie (w sensie hobby, rozwój, etc). Dojscie do tego zajęło mi dwa lata. A "torcik" z terapii zaczyna wreszcie mieć właściwe proporcje :D
A jak wygląda Twój plan dnia? I czy go konsekwentnie realizujesz? Kiedyś zapytałem terapeutkę, dlaczego gram, odpowiedziała "nie wiem. Może z nudów"...
Awatar użytkownika
yarpen
 
Posty: 153
Rejestracja: 25 Wrz 2013, 16:44
Miejscowość: w-wa

Życie bez Hazardu

Postprzez zbysob » 31 Gru 2013, 13:04

ja gdy zaczalem miec duzo wolnego czasu to poswiecalem go na to co uwazalem ze powinienem nadrobic - rodzina, czytanie o uzaleznieniu i potem proby tlumaczenia tekstow Ah, pomoc innym i nawet bylo troche czasu na moje wlasne zainteresowania (tyle ze pracowalem i to sporo) - w efekcie wiodlem zycie ktore tak do konca mi nie pasowalo - robilem to co "powinienem" albo co inni uwazali ze teraz jako zdrowiejacy pownienem robic. Gralem bylo do kitu, nie gralem i niby bylo lepiej ale fajnie tez nie bylo. I wtedy odkrylem ze czas na to zeby robic to do czego jestem przekonanny. Te wszystkie przymusy i nakazy z ktorymi sie nei do konca zgadzalem odlozylem na polke na pozniej. No bo bylem z rodzina i mialo mi to sprawiac frajde a byl to jakis kolejny obowiazek. Wtedy na nowo odkrylem wczesniejsze (szczeniackie) hobby, modelarstwo, komputery, gitara , grzyby i ryby czytanie i na poczatku tez nie potrafilem sie skupic na dluzej na czyms jednym, zmienialem jedno na drugie probowalem nowych az wreszcie znalazlem te ktore naprawde mnie dalej ciekawily i pasjonowaly. Byly moje. A pamietajac o tym ze czasem popadam w przesade troche sobie te przyjemnosci dozowalem. To byla troche forma nagrody, ciasteczko za wlasciwie zaaportowany dzien :)
Szukalem tez nowych zainteresowan, probowalem czy moze teraz "doroslem" do czegos innego czego wczesniej nie robilem. I tu brzuch a nie glowa byla przewodnikiem - jak brzuk sie zgadzal to bylo ok - glowa zbyt racjonalizowala i poddawala sie presji zewnetrznej. Brzuch byl autonowiczny :D
Jesli teraz nei masz pracy to faktycznie czasu do zagospodarowania masz sporo - korzystaj bo potem juz tak nie bedzie. Praca zabiera czas ale tez daje satysfakcje i frajde z tego ze cos robie , dobrze i z sensem a jak sa jeszcze z tego pieniadze to calkiem fajnie
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12266
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Życie bez Hazardu

Postprzez mikolaj64 » 31 Gru 2013, 16:15

I to jest cała mądrość.Dzięki Zbychu za to doświadczenie.
Awatar użytkownika
mikolaj64
 
Posty: 1031
Rejestracja: 17 Sie 2006, 15:30
Miejscowość: zamość

Życie bez Hazardu

Postprzez Gabriela » 31 Gru 2013, 18:24

Ja dziękuję za wasze doświadczenie, za wasze tu i teraz, za wasze życie bez hazardu, za nadzieję i wiarę w trzeźwe życie, bo i ono do mnie powoli przychodzi:) Ja Wam życzę w Nadchodzącym Roku:

"Nowy rok: 12 miesięcy, 52 tygodnie, 365 dni, 8760 godzin, 525 600 minut - czas, by zastanowić się nad wytycznymi, celami i działaniami. Aby wieść normalne życie, muszę sobie coś zaplanować, ale w sensie emocjonalnym, muszę ograniczyć się do codziennych dwudziestu czterech godzin - gdyż jeśli tak postąpię, to nie będę musiał podejmować postanowień na cały nowy rok! Nowym Rokiem będzie dla mnie każdy nowy dzień!Będę mógł postanowić sobie: "Dziś zrobię to i to..."

Wszystkiego tego co Najlepsze, aby każdy dzień był wyciśnięty jak pomarańcza, aby każdy dzień uczył uczył i jeszcze raz uczył właściwego działania no i oczywiście wiecznych 24 godzin bez gry:):), ale przede wszystkim Miłości od i do drugiego Człowieka:)....
Hazard nie daje szczęścia, a tylko je pożycza.
Najlepszy rzut kośćmi to wyrzucić je.
Awatar użytkownika
Gabriela
 
Posty: 129
Rejestracja: 16 Maj 2012, 16:55

Re: Życie bez Hazardu

Postprzez Gabriela » 04 Sty 2014, 19:55

yarpen napisał(a):"
A jak wygląda Twój plan dnia? I czy go konsekwentnie realizujesz? Kiedyś zapytałem terapeutkę, dlaczego gram, odpowiedziała "nie wiem. Może z nudów"...

och ja odpowiedziałam sobie dlaczego grałam, a to znów dało mi odpowiedź, że myślenie że taka wyjątkowa jestem jest iluzją. nie jestem wyjątkowa, jestem zwyczajna i jak cała reszta rzesza hazardzistów całkiem zwyczajna:)plan dnia ach wciąż zapełniam i to pomaga, codziennie robię wieczorem na kolejny dzień, spisuję bo w głowie jedno a na kartce jako żywy dowód do zrobienia:)idę według, czasami coś się nie uda....dopiero od jakiś dwóch tygodni stosuję plan dnia, więc to za krótko by nie mieć kartki z wypisanymi rzeczami....:)i nawet jak mi się nie chce i nawet jak zmęczona jestem i płakać się czasami chce to realizuję konsekwentnie,ale dopiero po kilku dniach stosowania zaczęłam odczuwać radość:)
Hazard nie daje szczęścia, a tylko je pożycza.
Najlepszy rzut kośćmi to wyrzucić je.
Awatar użytkownika
Gabriela
 
Posty: 129
Rejestracja: 16 Maj 2012, 16:55

Życie bez Hazardu

Postprzez No Fear » 04 Sty 2014, 20:04

zbysob napisał(a):Szukalem tez nowych zainteresowan, probowalem czy moze teraz "doroslem" do czegos innego czego wczesniej nie robilem. I tu brzuch a nie glowa byla przewodnikiem - jak brzuk sie zgadzal to bylo ok - glowa zbyt racjonalizowala i poddawala sie presji zewnetrznej. Brzuch byl autonowiczny :D


Siemka , o co Ci zbysob chodziło z tym brzuchem ? Nie rozumiem , pozdrawiam .
No Fear
 
Posty: 60
Rejestracja: 15 Lut 2013, 17:51

Życie bez Hazardu

Postprzez No Fear » 04 Sty 2014, 20:25

Ja nie gram od 20 listopada 2013 r. , też mam mnóstwo wolnego czasu , mimo że pracuję zawodowo . Sa chwile , momenty , że jest bardzo ciężko , powracają myśli o graniu , przychodzą , odchodzą . Jeszcze zbyt mało czasu upłyneło abym mógł wyciągnąć jakiekolwiek wnioski - nie gram tylko 1,5 m-c . Faktem jest że nie gram .
Dla mnie każdy dzień bez gry jest osiągnięciem . Pozdrawiam
No Fear
 
Posty: 60
Rejestracja: 15 Lut 2013, 17:51

Życie bez Hazardu

Postprzez yarpen » 04 Sty 2014, 21:39

No Fear, nie grasz JUŻ 1,5 m-c :D
Wyżej bylo troche liczenia, wiec ołówek w rękę i...
1,5 miesiąca to 6 tygodni po 7 dni po 24 godziny. Razem 1008 godzin... a pamiętasz jak trudne było tych kilka pierwszych?
Awatar użytkownika
yarpen
 
Posty: 153
Rejestracja: 25 Wrz 2013, 16:44
Miejscowość: w-wa

Życie bez Hazardu

Postprzez No Fear » 05 Sty 2014, 12:37

Chciałbym podzielić się z Wami jedną ale ważną uwagą . Ostatnio - mam wrażenie , że ledwie sobie radzę .
Nie wiem czy jest to wynik niegrania ( czyli odebrania sobie ulubionej zabawki ) czy nie .
Myślę , że właśnie o to chodzi - dobija mnie ta szarość i monotonia . Nie chcę wrócić do grania - bo będę się czuł jeszcze gorzej .
Przezywam jakiś kryzys . Często nachodzą mnie czarne myśli i negatywne uczucia .
Czy jest to skutek zaprzestania grania - uważam , że tak - początki są trudne .
Nie gram dopiero 6 tygodni i jest ciężko .
No Fear
 
Posty: 60
Rejestracja: 15 Lut 2013, 17:51

Życie bez Hazardu

Postprzez yarpen » 05 Sty 2014, 12:47

Pewnie tak... przestales grac, uwolniło Ci sie dużo czasu, ktorego jeszcze sobie nie zorganizowales. Miesiąc miodowy powoli się konczy, zaczyna docierac do Ciebie proza dnia codziennego. Dostrzegasz powoli to wszystko, przed czym uciekałeś grając. Bardzo niebezpieczny czas...
Co możesz zrobić, zeby się zabezpieczyć przed grą?
Awatar użytkownika
yarpen
 
Posty: 153
Rejestracja: 25 Wrz 2013, 16:44
Miejscowość: w-wa

Życie bez Hazardu

Postprzez Genezyp » 05 Sty 2014, 17:27

....jakiez to charakterystyczne....i normalne jednoczesnie No Fear, cos o czym pisalem wiele miesiecy temu....z pewnoscia przezywa to kazdy z nas z roznym natezeniem, dla mnie bylo to bardzo trudne przezycie, bo poza gra nie mialem zadnego innego wentyla, zadnej pasji, nic, pustka.....na szczescie mialem coreczke i w zasadzie jej w tamtym okresie poswiecilem sie bez reszty, dlawiac te wszechograniajaca pustke, monotonie, bylejakosc, beznadziejnosc.....i choc bylo to niesamowicie trudne, bo sama opieka nad dzieckiem wymaga wiele energii to dodatkowo mialem jej jak przywolywany kiedys przeze mnie bohater "Hazardzisty", tylko na kilka procent, i nic juz wtedy nie dawalo mi tej energii towarzyszacej grze....

stad wazne o czym przypominaja czesto terapeuci, by odnalezc swoje pierwotne pasje lub poszukac nowych, ale nic niestety No Fear nie dzieje sie jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki, wszystko wymaga czasu i ten uplyw czasu w codziennej systematycznej pracy nad soba by wykorzenic nawyki i starac sie przezyc kazdy kolejny dzien odrobine lepiej niz poprzedni, sprawi w koncu, ze tak jak niepostrzezenie z gracza stales/stalem sie uzalezniony, tak niepostrzezenie rowniez z dnia na dzien, powracala bedzie radosc chwil, ktora z czasem przerodzi sie w cos glebszego i z pewnoscia juz nigdy (jesli nie powrocisz do zachowan destrukcyjnych) nie bedziesz przezywal takiego spadku energii, w ktorym kazda chwila jawi sie jako bezmiar cierpienia.....

Pojawia sie rzecz jasna nawroty, a w nich podobne stany, ale one beda coraz rzadsze, coraz bardziej rozciagniete w czasie i nie tak bolesne jak doswiadczenia z poczatkow abstynencji....

Wiedz jednak, ze powrot do gry sprawi, ze cierpienie towarzyszace okresom abstynencji czy odsawiennym bedzie jedynie sie nasilac.....

Dla mnie ostoja okazal sie Bog, modlitwa, a pozniej drobiny nadziei zaczely napelniac moja nowa klepsydre zycia, czego i tobie zycze
Wieczność wydała mu się niczym wobec potworności istniejącej w nieskończonostce czasu całej nieskończonej przestrzeni i istniejących w niej światów
Awatar użytkownika
Genezyp
 
Posty: 324
Rejestracja: 21 Mar 2010, 23:30
Miejscowość: Polska

Życie bez Hazardu

Postprzez No Fear » 06 Sty 2014, 11:41

Dzięki yarpen i Genezyp za wasze posty . Wartościowe uwagi i spostrzeżenia , jednak warto było się zalogować na tym forum .
Jest ciężko , teraz zaczyna się czas mojej konfrontacji z tymi problemami , przed którymi uciekałem w uzależnienie .
Będzie to ciężka podróż pełna cierpienia i bólu . Za żadne skarby nie chcę wrócić do grania - byłaby to dla mnie straszna porażka - decyzją podjałem o nie graniu - nie na teraz czy na kilka dni lub tygodni - lecz na całe życie . Chcę "spróbować" tego życia bez uzależnień , patrzenia na świat trzeźwo .
Koniecznym jest "przejście" tego kryzysu i tak jak piszecie - potem będzie lepiej .

Każdy dzień bez gry jest sukcesem - pozdrawiam serdecznie .
No Fear
 
Posty: 60
Rejestracja: 15 Lut 2013, 17:51

Życie bez Hazardu

Postprzez Romanm » 06 Sty 2014, 12:28

No Fear napisał(a):Będzie to ciężka podróż pełna cierpienia i bólu


Jak będziesz tak myślał, to możesz zostać męczennikiem :lol:
Dla mnie ta podróż pełna jest fascynacji, odkryć i takich pięknych chwil, że łzy szczęścia same lecą do oczu. Są to tak piękne chwile, że nie mam zamiaru zamieniać ich na ten koszmar, który przeżywałem kiedyś.
Popatrz na to z tej strony, a zobaczysz jak piękne jest życie bez hazardu.
No Fear napisał(a):nie na teraz czy na kilka dni lub tygodni - lecz na całe życie

Nie myśl teraz o całym życiu (za duży ciężar jak dla mnie). Żyj dniem dzisiejszym, na jutro przyjdzie czas :)
Romanm
 
Posty: 505
Rejestracja: 13 Gru 2012, 11:43
Miejscowość: Wałbrzych

Następna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość