Moja Terapia w Holandi

Moderatorzy: anwaz, admin

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 03 Gru 2012, 22:42

Witam wszystkich
Od wrzesnia jestem na terapi chcialbym przyblizyc i podzielic sie z wami jak to tutaj funkcjonuje .Mysle rowniez ze to mi pomoze gdy wroce kiedys do swoich postow ,ale o tym jutro .W ostatnim tygodniu mialem z jednej strony dola a zdrugiej stan eufori (za kilka dni minie pol roku od kad nie gram ,moim uzaleznieniem byla/jest ruletka )
Po poniedzalkowych zajeciach poszedlem do sklepu po papierosy ,wszedzie reklamy lotka ...pomyslalem sobie nie gram juz tyle nalezy mi sie prezent ,kupilem los na losowanie w sobote ,od razu mi ulzylo .Wtorek zajecia pierwsze zajecia indiwidualne z prowadzacym czulem potrzebe by mu o tym powiedziec .Zapytal czy powiedzalem w grupie ,nie bo nie bylo okazi balem sie by nie zapytal co zrobie z tym .Nie zapytal .Po poludniu zamkniecie dnia w grupie powiedzalem o tym i nagle pytanie co zrobisz z tym bedziesz czekal do soboty ? Wiedzalem ze to pytanie padnie troche sie go balem ,powiedzalem ze sie zastanowie i dam im znac w srode .I nagle powiedzalem sobie nie nie bede czekal poproslilem by poczekali przynioslem los i spalilem go (nakrecili filmik ) i to byl drugi momen ulgi
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 04 Gru 2012, 16:10

Tutaj pierwszy krokiem jest udanie sie do lekarza rodzinnego i przyznaniu sie do problemu .On daje skierowanie do instytucji zajmujacej sie uzaleznienami w moim przypadku byla to "Brijder verslavingszorg"(w innych regionach moga to byc inne innstytucje ).Po telefonicznym kontakcie czekalem jakies dwa tygodnie na pierwsza rozmowe ,podczas ktorej naswietlilem swoj problem .Ustanowilismy co tygodniowe spotkania ,po 4 wizytach dostalem skierowanie do kliniki wstepny okres pobytu mial byc ok 2 tyg max 4 tyg (od 5 tygodnia trzeba placic wlasny wklad ok 150 do 200 e na tydz za mozliwosc noclegu jest rowniez opcja dzienna bez dodatkowej oplaty )W tym okresie robione sa rowniez testy psychologiczne .
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 04 Gru 2012, 17:11

Od jakos dwoch tygodni powracaja do mnie wspomnienia ,zaczynam sobie przypominac zeczy ktore chcialem zapomniec ,to tak jak by ktos delikatnie uchylil skrzynie i powoli wyciagal z niej jakies rzeczy .Codziennie rano budze sie z jakims nowym/starym epizodem z mojego zycia ktory zapomnialem .Bylem mistrzem w ucieczkach ,zapominaniu ,nie mysleniu i nie dopuszczaniu do siebie jakichkolwiek uczuc .Po 3 miesiacach terapi wychodzi nato ze nie tylko jestem uzalezniony od hazardu ale rowniez od pracy ,seksu,jedzenia i papierosow.Dzisaj przedyskutowalem to z psychologiem musze napisac nowy zyciorys/y uwzgledniajac nowe fakty
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 05 Gru 2012, 14:58

Z perspektywy czasu moge powiedziec ze pierwszy okres mojego pobytu(pierwsze 4 tygodnie) tutaj to byl okres przygotowania do terapi ,dla mnie to bylo cos nowego ,dlatego uwazalem ze juz jestem na terapi nowe doswiadczenie , nigdy tak naprawde nie zajmowalem sie soba zawsze wolalem sie zajmowac wszystkim tylko nie mna
Wyladowalem na oddziale Detoxu ,pierwsze wrazenie bylo troche dziwne tak naprawde nikt mi nie powiedzal w pierwszych dwuch dniach co mam robic (program indiwidualny dostalem w 3-cim dniu po rozmowie z prowadzacym psychologiem to sie tutaj nazywa adaptacja)Codziennie rano wspolne sniadanie po tym otwarcie dnia w grupie (grupa liczyla srednio 12 osob )Spacery lub wycieczki piesze ,obiad ,zajecia popoludniowe (roznego rodzaju sesje terapeutyczne ),sport ,Nordic Walking,Kolacja , zamkniecie dnia w grupie i wieczorem cwiczenia relaksacyjne.Bylem jedyny w grupie ktory mial problem z hazardem .
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 05 Gru 2012, 21:24

Dzisaj na indiwidualnej "Beeldende ther"(w sumie nie wiem jak to zabardzo przetlumaczyc :wizualna lub jak kto woli kolko plastyczne)mialem za zadanie namalowac AAP (moje drugie ja ktore do tej pory prowadzilo mnie przez zycie )
W pierwszej chwili wyobrazilem sobie droge a na niej duze auto mknace w kierunku Manchatanu i tak tez narysowalem pozniej przeksztalcilo sie to w glowe ktora zajela prawie cala kartke wszystko na czarno . pytanie zabrzmialo jakie czuje emocje powiedzalem ze jestem zly przeszly mnie ciarki terapeltka zapytala co bym zrobil zeby on znikl z mojego zycia nie zastanawiajac sie zdarlem rysunek ze stelaza podarlem go na szczepy i wrzucilem do kosza .


slowo na dzisaj Ew Sw Mateusza 6.26
Spojrzcie na ptaki niebieskie ,ze nie sieja ani zna ,ani zbieraja do gumien ,a Ojciec wasz niebieski zywi je ;czyz wy nie jestescie daleko zacniejsi niz one ?
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 06 Gru 2012, 19:35

Jakos w 3 tygodniu dopadly mnie pierwsze demony ,nie moglem sie na niczym skoncentrowac fizycznie bylem tutaj a w wyobrazni siedzalem za stolem i widzalem jak sie kulka toczy bylo to tak realne ze po "wybudzeniu "przeszly mnie ciarki uzmyslowilem sobie ze mam faktycznie problem (wiedzalem o tym ale jak zawsze nie dopuszczalem tego w 100% do siebie )
Wtedy sie rowniez spotkalem z czyms nowym dla mnie jak np:Analiza problemu
1) Problem (przyznanie sie do tego )
2)przyczyna (dlaczego,po co,od kiedy,...)
3)Rozwiazanie (konkretne,pewne ,namacalne,takie ktore jestem w stanie uniesc ...)
4)Dopasowanie
5)Sukces
I w sumie mozna to przeniesc na wszystkie dziedziny zycia
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez Marek z 3miasta » 06 Gru 2012, 20:30

matis napisał(a):mozna to przeniesc na wszystkie dziedziny zycia
Tak, to było i moje spostrzeżenie na terapii. Jak przestałem mieć wątpliwości co do siebie, to drogę zdrowienia zacząłem odnosić do siebie w każdej sytuacji i każdej chwili Uzależniony jestem w każdej chwili (bo to choroba niewyleczalna lecz zaleczalna), nie tak, że w tamtej nie bylem a w tamtej bylem uzależniony. Jestem hazardzistą i przechodząc ulicą, na której jest jaskinia gier i kupując bilet na autobus, idąc do czy z pracy, czytając książkę, itp. itp.
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Moja Terapia w Holandi

Postprzez anagram » 06 Gru 2012, 20:41

Marek z 3miasta napisał(a):Jestem hazardzistą i przechodząc ulicą, na której jest jaskinia gier i kupując bilet na autobus, idąc do czy z pracy, czytając książkę, itp. itp.

Bez przesadyzmu , Marku...Trzeba znaleźć chwilę , żeby o tym zapomnieć...Takie wypuszczenie pary z gwizdka...Tak dla zdrowotności...Nie zapominać nigdy , kim się jest , ale nie rozpamiętywać tego w każdym miejscu i czasie i we wszystkich okolicznościach...Wahadło może się wychylić za daleko po OBU stronach...
NOLI ME TANGERE...Z JEDNYM , JEDYNYM WYJĄTKIEM ...
anagram
 
Posty: 3019
Rejestracja: 21 Lis 2008, 13:04

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 06 Gru 2012, 21:33

Jestem wypompowany po dzisiejszym dniu ,rano powturka z rozrywki czyli to co mialem na indiwidualnej wczoraj walkowanie w grupie ,puzniej indiwidualnie od nowa zyciorys dotarlismy do mojej 15-i mialem juz dosc .Dwa tygodnie temu mialem przeczytac kolejny list do rodzicow ale mam blokade i to mialo mi pomuc ,od jakiegos czasu przychodza wspomnienia a najbardziej wyraziste ktore mam od zawsze to gdy mialem ok 5 lat rodzice wrucili z jakiejs imprezy i poprosilem tate by ze mna zagral w tysiaca (u nas co sobota przychodzili sasiedzi i grali w karty )dal mi wtedy wygrac i dal mi chyba 5 zl rybaka zazucajacego siec to byl duzy blaszak .Nie mialem ochoty nikogo widziec i sluchac po skonczeniu ale jakos dotrwalem do 15 wtedy zaczynamy "Running therapie " w sumie chcialem to olac i sie zwolnic bo mialem jak na jeden dzien wystarczjaco emocji ale terapeutka przekonala mnie bym sprubowal ,pojechalismy na bieznie mielismy dzisaj testy na wydolnosc w ciagu 12 min trzeba przebiec ile sie da .Udalo mi sie przebiec 1760 m miesiac temu gdy zaczynalem (mamy to raz w tygodniu ) bylo to 1360 m czyli jakis postep ,w sumie byla to dobra decyzja bo poczulem ulge .

Slowo na dzisaj wyciag "12 KROKOW WEDLUG NIEBIESKIEJ KSIEGI' Krok Pierwszy
........Jednak cos zawsze przypomina nam o destrukcyjnosci naszego hazardu.Zaden inny rodzaj destrukcji nie jest taki jak ten,ktory jest choroba emocjonalna .Kiedy raz zaakceptujemy ten fakt ,nasze ludzkie bolaczki zakoncza sie (stana sie dopelnieniem,stana sie caloscia )........
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez Marek z 3miasta » 07 Gru 2012, 00:43

anagram napisał(a):Bez przesadyzmu , Marku...Trzeba znaleźć chwilę , żeby o tym zapomnieć...

Ależ mi moje uzależnienie nie uwiera, nie koncentruję się na nim i mysle, ze nie lekceważę. Jestem uzalezniony i to fakt. Obojetnie jak bedę podchodzil do tego faktu i tak on się nie zmieni. Jestem taki i takiego się lubie. Może to dziwne lecz ... jak ktoś dziwi się, przecież to nie moja sprawa.
Anagramie - ja żyję (nareszcie) a że jestem tym, kim jestem to żyje jako niegrający.
Codzienne życie, sprawy napływające na bieżąco nie pozwalają na to abym zatopił się w zdrowieniu - zdrowienie za to pomaga mi w codziennym zyciu i w sprawach praktycznie nie zwiazanych z hazardem. Tutaj mala poprawka: jestem świadomy, że jak zaniedbam się i nie bedę zważal na swoj stan to każdą sprawę mogę wykorzystać po to abym zagrał. Jeden raz, za jeden zł, ale to będzie lokomotywa, ostatni wagon przetoczy się po trupie. A ja lubię żyć :-)

PS. Dzisiaj w rozmowie przyjaciel ze wspólnoty powiedział zdanie (nie jedno i nie tylko to zdanie pamiętam) ktore bardzo mi sie spodobało. Odnosi sie to (mam nadzieję!) nie do mnie: "nie przeszkadzaj, ja zdrowieje". Co by było jasne: nie żyję by zdrowieć - zdrowieję by żyć.
Pozdrowienia! :-)
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Moja Terapia w Holandi

Postprzez anagram » 07 Gru 2012, 01:20

Marek z 3miasta napisał(a):Obojetnie jak bedę podchodzil do tego faktu i tak on się nie zmieni.

Fakt nie i mam to i go gdzieś...Ale o Ciebie się martwię...Zrób Sobie weekend bez marchewki...Zdrowa głodówka...
NOLI ME TANGERE...Z JEDNYM , JEDYNYM WYJĄTKIEM ...
anagram
 
Posty: 3019
Rejestracja: 21 Lis 2008, 13:04

Moja Terapia w Holandi

Postprzez Marek z 3miasta » 07 Gru 2012, 01:34

anagram napisał(a):Ale o Ciebie się martwię...

Szczerze i bardzo serdecznie dziekuje Tobie Anagramie. Nie czuć się obojętnym to dużo. Pamie4tam z ilu osób składał się mój swiat hazardu i dla ilu moje bycie bądź niebycie w salonie było "ważne" i jaki był prawdziwy powód ich zainteresowania się moim losem....
Prawo Katza
Ludzie i narody będą działać ra­cjonalnie, kiedy wyczerpią wszystkie inne możliwości.
Awatar użytkownika
Marek z 3miasta
 
Posty: 4779
Rejestracja: 01 Lis 2006, 13:41
Miejscowość: Gdańsk

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 07 Gru 2012, 10:54

Nastepnym zaskoczeniem bylo dla mnie zajecia "Goldstein"( wolne tlumaczenie programu - Trening umiejetnosci spolecznych )
1)rozmowa 2)sluchanie 3) dyskusja 4)potwierdzenie swojego punktu widzenia 5)Krytyka 6)wyrazenie gniewu 7)Reakcja na zlosc 8.Wyrazenie wdziecznosci lub pochlebianie 9 ) Reakcja na wdziecznosc lub pochlebianie

Przy pierwszym moim kontakcie z tym byl omawiany punkt 8 -jest puszczany film z zlym przykladem i z dobrym i analiza jak powino to byc
Jednym z uczestnikow byl obserwator ,student 4 roku medycyny mial 2 dniowa praktyke ,powiedzal ze w szpitalu w ktorym odbywa staz caly oddzial kardiologi mial przymusowe szkolenie wlasnie z tego punktu .
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 07 Gru 2012, 10:58

Zapomnialem dopisac ze naturalnie ottwarzalismy te scenu i je dyskutowalismy
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Moja Terapia w Holandi

Postprzez matis » 07 Gru 2012, 14:14

Dzisaj w miare spokojnie bez eksplozji emoci .
"Maatschappelijk herstel" ( wolne tlumaczenie -rehabilitacja spoleczna) temat dzisejszeych zajec -Jedzenie ,odzywianie :
Jaka jest roznica ,co wynieslismy z domow ,jak jest teraz ,jak bylo w trakcie grania,picia,wciagania....
Co lubisz najbardziej ,jak chcialbys by bylo i .......

W sumie sie nad tym nigdy nie zastanawialem a dzisaj nagle poczulem smak niedzielnego rosolu .....
i zupy rybnej z innej czesci europy ......

Znowu nowy dzien i nowe doswiadczenie ..
matis
 
Posty: 227
Rejestracja: 02 Wrz 2012, 09:33

Następna

Wróć do Pytania dotyczące zdrowienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość