Narkoman hazardzista

Moderator: anwaz

Narkoman hazardzista

Postprzez Sunset coast » 22 Mar 2019, 03:08

Nic nie zrobiłem w kierunku zmiany, więc żadnych zmian nie ma.

Głowa zdupiona po całości. Czas leci jak szalony i pokazał mi, że chora głowa to nie rana na ciele, sama się nie zagoij nie ma się nawet co łudzić. Czy z pomocą drugiej osoby można naprawić poryty łeb? Nie wiem, nie próbowałem ale jak już zapewne tutaj wyczytałeś to pewnie już wiesz, że można.

W pojedynkę nikłe szanse, no bo jak chorą głowę leczyć za pomocą chorej głowy? Jak już coś w tej kiedyś "zdrowej" głowie się zmieni i przestanie działać w zgodzie ludzką naturą i tak jakbyśmy sami chcieli to przestawić tok myślenia chorej głowy, spowrotem na te dobre tory... nie będzie łatwo.

Toć to ludzki umysł, tego nie ogarniesz a juz napewno nie w pojedynkę. To że ktoś nie gra załóżmy 2 miesiące to działa korzystnie tylko dla jego portfela, a to co w głowie pozostanie bez zmian.

Ja jakbym teraz załóżnt dostał jakąś większą ilość gotówki, że mógłbym sobie kupić np lepsze auto to nawet by mi to nie sprawiło jakos szczególnie radości bo tym samochodem jechała by ta sama zdupiona głowa. Jeśli już się przegrało w życiu jakąś kwotę, wplacało kolejne 100zl i następne, już nawet ze świadomością w tej chorej głowie, że jest to kolejne 100zl które będzie na 100% przegrane to ta wartość jaką ma pieniądz, kompletnie gdzieś zanika, te pieniądze na które kiedyś zanim poznaliśmy hazard jakos inaczej smakowały, lepiej. A teraz to nie wiem tak jakby przegrywanie tych ciężko zarobionych pieniedzy daje większą radość niż to, że można by było coś sobie za nie kupić to nie, przyjemniej jest sobie pograc..

No cóż, zdrowa głowa nie ogarnie takiego mechanizmu działania
Sunset coast
 
Posty: 14
Rejestracja: 11 Lis 2018, 09:24

Re: Narkoman hazardzista

Postprzez Sunset coast » 05 Cze 2019, 00:19

Poległem totalnie i brne w to dalej, świadom tego ze gram i będę grał, że jestem jeb*anym hazardzistą i nie tylko. Nie potrafię już nad sobą zapanować to cos mną kieruje, moja samokontrola już nie istnieje wiem, że robię sobię krzywdę i świadom tego robię sobie ją dalej nie potrafię tego ogarnąć dlaczego świadom że sie sam zabijam dlaczego robie takie świństwa, już nawet nie ze sobie, innym, najbliższym rodzicom...
Widzę jak się drastycznie zmieniłem, udaje kogoś innego w relacjach z innymi wiem do jakich chorych i pojebanych rzeczy jestem zdolny, boję się sam siebie, ile jeszcze świństw jestem zdolny. Najgorsze jest to że juz nawet czadami nie widzę sensu w normalnym zyciu, wszystko jest takie nijakie, jak ja w sumie bez uczuć a jedyne co sprawia mi przyjemność to robienie sobie złego, katowanie się swoimi uzależnieniami. Nie potrafię sobie znaleźć jakiegokolwiek normalnego zajęcia które by miało dla mnie jakiś sens na dłuższą metę... mógłbym tak teraz pisać i pisać jak to sobie niszcze życie... mam doła emocjonalnego za, dzien, dwa jakby problem znika jakgdyby nigdy nic, wroci humor lepszy nastrój, myślenie się zmieni na typu:
Leczenie? Przydałoby się ale nie ma czasu jakos to bedzie, jest dobrze przecież, ułoży się... h*ja tam. Już nawet nie mówi że nie będę grał czy że nie zrobię tego czy tamtego albo, że jutro zrobię to i to nie ma sensu bo wiem ze jestem słaby i nie potrafię nad sobą zapanować ulegam swoim słabością na całej lini.

Dlaczego wiedząc jak jestem rozregulowany emocjonalnie, kierują mną uzależnienia, moimi emocjami, zachowaniem myśleniem. Ja to już nie ja nie wiem kim ja sie stałem, potrzebuje poznać siebie, na nowo nauczyć się życia, od nowa. Sam tego nie zrobię, nie potrafię.. Wiem też gdzie mogą mi pomóc wygrać ze swoimi słabościami.
Nie wiem tylko dlaczego nie korzystam z żadnej pomocy, co się musi stać, żeby wkoncu coś zmienić w swoim życiu. Czy ja się juz poprostu z tym pogodziłem jak jest i że będzie tylko gorzej? A może znajdę kiedyś jakis konkretny powód (powodów jest mnostwo) taki który ruszy coś we mnie i pokaże że warto, że można poczuć się inaczej, lepiej.
Sunset coast
 
Posty: 14
Rejestracja: 11 Lis 2018, 09:24

Narkoman hazardzista

Postprzez miszokienka » 05 Cze 2019, 05:49

Jak przeczytałem ten wpis, to zobaczyłem siebie pod koniec grania. Też już nie wiedziałem kim jestem i bardzo mi to przeszkadzało żyć. Grający, zakłamany hazardzista czy przykładny mąż i pracownik? Zmieniałem te role wiele razy dziennie. Nie wiedziałem już kim jestem tak naprawdę. Wiem, że to oklepane na forum, ale pozbierać siebie samego do kupy pomogła mi terapia. Taka jest prawda. W dodatku okazało się, że krok po kroczku możliwe jest odzyskanie uczuć, takich związanych z codziennym, normalnym życiem. I tak sobie powoli odzyskuję siebie już przeszło 2.5 roku i żyję. Fajnie żyje, bez grania.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1283
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Narkoman hazardzista

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 05 Cze 2019, 07:15

Sunset coast napisał(a):Nie wiem tylko dlaczego nie korzystam z żadnej pomocy, co się musi stać, żeby wkoncu coś zmienić w swoim życiu.

No to na to pytanie możesz sobie odpowiedzieć sam. Uruchom wyobraźnie. Zasadniczo, jeżeli nic nie zrobisz, to końcówki są najprawdopodobniej takie: Więzienie, psychiatryk, śmierć (samobójstwo lub z ręki wierzycieli). Na jakim etapie to zatrzymasz, to twoja decyzja. Im później, tym bedzie gorzej (i trudniej). Za to że jesteś uzależniony nie odpowiadasz, to choroba. Ale za to że się nie leczysz już tak. Każdy ma swoje dno, jakie bedzie twoje???
Twoja decyzja, wybieraj...
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 230
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

Re: Narkoman hazardzista

Postprzez lukaszz » 05 Cze 2019, 13:14

Cześć.

Opowiem Ci trochę o mnie.

W zasadzie przeczytaj swój post od początku, to będziesz widział
Mnie.

Narobiłem długi, dziewczyna mnie zostawiła

Osiągnąłem dno pod kazdtm możliwym względem.

Przestań pieprzyc, dlaczego nie możesz pójść na terapię, ja też nie mogłem. Robiłem sobie dalszą wygodę grania, trochę sobie ponarzekalem, pouzalalem się, lotem miałem kasę i znowu grałem. Nie jestem jakiś doświadczony, na terapię chodzę od 2 tyg, nie gram tak samo długo, kiedyś to było nie do pomyślenia, wiem, że jestem chory. Powiem Ci jedno, okres od terapii, jest moim najlepszym okresem w życiu, nagle mnie interesuje co u mojej rodziny, mam czas na piłkę, na siłownię - pod koniec już mnie interesowało tylko granie. Stracisz wszystko,dosłownie wszystko jeżeli nie pójdziesz to terapeuty.

Najgorsza była rozmowa z moją dziewczyną, wiele rzeczy mi powiedziała jak się przyznałem, i najgorsze w tym wszystkim ze nie chodzi o kasę, tylko o uczucia, zaufanie i to jak ona widziała mnie swoimi oczami- to dopiero mną wstrząsnęła.

Skończ za przeproszeniem pier***, wejdź na znanylekarz, umów się tam i po prostu pójdź, pójdź się wyglądać do terapeuty, nie jesteś sam na świcie który jest chory. ZROB TO TERAZ W TYM MOMENCIE I NAPISZ NAM ZE TO zrobiłeś. Ale zrób to dla siebie, nie dla nas.
lukaszz
 
Posty: 19
Rejestracja: 21 Paź 2018, 22:27

Narkoman hazardzista

Postprzez asia » 11 Cze 2019, 11:50

Sunset coast napisał(a):Nie wiem tylko dlaczego nie korzystam z żadnej pomocy, co się musi stać, żeby wkoncu coś zmienić w swoim życiu.

Musi być jeszcze gorzej. Dużo gorzej.
W tym miejscu wpisujemy mądre zdanie albo niemądre, ale za to koniecznie po angielsku.
asia
 
Posty: 7036
Rejestracja: 19 Paź 2005, 09:55
Miejscowość: Warszawa

Re: Narkoman hazardzista

Postprzez Sunset coast » 12 Cze 2019, 10:51

asia napisał(a):
Sunset coast napisał(a):Nie wiem tylko dlaczego nie korzystam z żadnej pomocy, co się musi stać, żeby wkoncu coś zmienić w swoim życiu.

Musi być jeszcze gorzej. Dużo gorzej.


Nie chcę tego doświadczyć:(
Sunset coast
 
Posty: 14
Rejestracja: 11 Lis 2018, 09:24

Narkoman hazardzista

Postprzez przymierze » 12 Cze 2019, 11:26

Witaj Sunset coast

Na twoją korzyść działają dwie rzeczy młody wiek i relatywnie krótki okres grania
Możesz sobie dac szansę a więc...wizyta u psychiatry i skierowanie na leczenie szpitalne
Tylko rozwój duchowy a więc zmiana daje szansę zdrowienia do tej chwili gonisz w ,, piętkę "
Przynajmniej spróbuj zapewniam Cię że w ośrodkach leczenia nie ma krat ani
porządkowych w fartuchach :)
Powodzenia...
przymierze
 
Posty: 53
Rejestracja: 05 Mar 2016, 09:47

Narkoman hazardzista

Postprzez Sunset coast » 13 Cze 2019, 11:59

Nie chodzi o to że się boję ośrodka bo wiem że tam krzywdy nikt mi nie zrobi tylko bardziej tego, jak już bym wrócił po tych załóżmy 6 tygodniach, co by mnie spotkało tu spowrotem. Te same osoby dookoła które mam teraz, najgorzej w robocie a nie chciałbym jej zmieniać. Teraz jakbym powiedział jakiemuś znajomemu (Takiemuktóry nie wie, że lubie zażywać źle rzeczy ) że, idę na leczenie z takiego i takiego powodu, to by mnie wysmial i pomyslal że to zart, bo przecież gdzie to ja takie rzeczy bym robił..
Sunset coast
 
Posty: 14
Rejestracja: 11 Lis 2018, 09:24

Narkoman hazardzista

Postprzez milo » 13 Cze 2019, 13:38

Sunset coast napisał(a):co by mnie spotkało tu spowrotem

Sunset coast napisał(a): to by mnie wysmial

Wydaje Ci się, ze nikt nie wie, że masz problemy ?
Masz rację : wydaje Ci się .

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że o pewnych sprawach rozmawia się w pracy - są sprawy tak prywatne, że nikomu (do kogo nie mam zaufania) nie mówię. A w pracy - w jakiejkolwiek - a kilka już zmieniłam - nie mówiłam . Praca to jest praca a życie prywatne to jest życie. Poza tym, czy Twoje obowiązki służbowe nie ucierpiały do tej pory z powodu Twoich problemów ? Na pewno ? Czy Twoje "życie towarzyskie" opiera się na znajomych z pracy ? A co się stanie, gdy stracisz tę pracę ? Czy znajomości z tej pracy przetrwają próbę czasu ? Czy ufasz ludziom, bo innych nie masz czy dlatego, że są godni zaufania ?
Zadawaj sobie te pytania tak długo, aż będziesz pewien odpowiedzi na Tak lub na NIE.

O moich "problemach" wie tylko garstka osób i żyje mi się dobrze, utrzymuję abstynencję od moich "wyzwalaczy" i "uzależniaczy".

Pracuję po to , by żyć a nie żyję po to, by pracować (pracoholizm odstawiłam - mam nadzieję).

Pobyt w Ośrodku jest na L4 jako leczenie szpitalne. Zwolnienie lekarskie idzie elektronicznie do ZUS a zakład pracy nie ma wglądu w symbol choroby.
Wstyd ..... hm... wstyd jest pokarmem dla uzależnień i współuzależnienia . Dopóki karmisz wstydem swoje uzależnienia, dopóty te uzależnienia mają się całkiem dobrze.

Dlatego tak ważne jest chodzenie na mityngi (poza terapią), by uleczać właśnie ten "WSTYD".
Poczytaj może "Toksyczny wstyd" , autor John Bradschaw.

Zapraszam na mityngi AH oraz NA gdziekolwiek jesteś - tak często, jak dasz radę.

Pozdrawiam słonecznie :)

Bożena
hazardzistka (i in)
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4316
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Narkoman hazardzista

Postprzez Zasti1991 » 11 Lip 2019, 17:58

Napisz na PW
Zasti1991
 
Posty: 9
Rejestracja: 20 Maj 2018, 23:09

Narkoman hazardzista

Postprzez Sunset coast » 16 Lip 2019, 04:20

Te uczcie pustki i beznadziei, braku perspektyw na przyszłość przytłacza mnie coraz bardziej, a co za tym idzie? A no to, że myślami coraz częściej jestem w ośrodku, bo już jedynie w tym pokrywam nadzieję na lepsze jutro dlatego też proszę o podanie namiaru na ośrodki które zajmują się takimi problemami jak ja czyli narkotyki i hazard.

Chociaż tyle że pojawia się we mnie ta myśl że to wszystko się wkoncu skończy i zacznę żyć i czuć że żyje, bo obecnie to nic nie czuje. Jestem już w takim wieku, że spokojnie mógłbym spełniać marzenia które miałem parę latnwczesniej, miałem też plany i marzenia do których jakoś starałem się dążyć. Nie zawsze wszystko szło po mojej myśli ale nie podawałem się i szukałem innych rozwiązań. A teraz? Nie mam nic czy to wszystko ze mnie wyparował bezpowrotnie, czy da się to jeszcze odzyskać, chociaż w połowie. Chciałbym znowu zacząć czerpać radość z życia, poczuć się choć trochę spełniony, znalec w życiu swoją drogę, pełną celow i marzeń na przyszłość. Chciałbym też żeby moja mama, mój tata patrzyli na syna który idzie przez życie do przodu z podniesiona głowa i najlepiej z kobietą przy boku...

W głębi duszy czuje, że ktoregos dnia trafię w ręce które mnie wyciągną z tej beznadziej. Zostawiajcie namiary na ośrodki bo już bliżej niż dalej, spakuje torbę i pojadę i może to być decyzją z dnia na dzień
Sunset coast
 
Posty: 14
Rejestracja: 11 Lis 2018, 09:24

Narkoman hazardzista

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 16 Lip 2019, 08:26

Sunset coast napisał(a):Zostawiajcie namiary na ośrodki bo już bliżej niż dalej, spakuje torbę i pojadę i może to być decyzją z dnia na dzień

Moja rada. Przestań czekać na jutro, przestań czekać aż ktoś ci da namiary na ośrodek, przestań jęczeć jak ci źle. Weź telefon w łapę, wpisz w przeglądarce "ośrodek terapii hazardu NFZ" (lub coś w tym stylu) i ogarnij temat SAM.
Jak zaczniesz działać, to zobaczysz jaka zmiana nastąpi w Twojej psychice. Nikt za ciebie nie wytrzeźwieje.
Pytasz sie, czy da się odzyskać to "coś" chociaż w połowie. Ja czuje że mam teraz chęć do działania dwa razy większą niż przed chorobą, a czuję że to dopiero początek :)
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 230
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

Narkoman hazardzista

Postprzez milo » 21 Lip 2019, 07:46

Sunset coast napisał(a):W głębi duszy czuje, że ktoregos dnia trafię w ręce które mnie wyciągną z tej beznadziej.

a czy chociaż przeczytałeś wszystkie odpowiedzi wpisane w tym temacie ?
Czytasz Forum czy tylko tutaj piszesz ????
Czytaj Forum ... tyle, ile dasz radę, tematów jest tu tyle, ze "RĘCE" masz przed oczami - tu piszą sami "specjaliści" w tym temacie :) Wypowiadają się tu osoby z wieloletnim doświadczeniem oraz osoby poszukujące wlasnej drogi w zyciu. Wypowiedzi sa mądre i niemądre, ale tylko czytajac je , możesz zauważyć różnicę :) i podejmować decyzje , czy chcesz tak czy inaczej.

To jak z tym ośrodkiem ? Pojechaleś ? Wrócileś ? Co dalej ?
Poczuć siebie
Pokochać...
Awatar użytkownika
milo
 
Posty: 4316
Rejestracja: 18 Cze 2011, 00:06
Miejscowość: Elbląg

Narkoman hazardzista

Postprzez kiedyskiedys » 16 Sie 2019, 14:19

Sunset coast napisał(a): podanie namiaru na ośrodki które zajmują się takimi problemami jak ja czyli narkotyki i hazard.

87 619 93 26
Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki, dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku - John Betjeman
Awatar użytkownika
kiedyskiedys
 
Posty: 2244
Rejestracja: 25 Maj 2009, 10:39

PoprzedniaNastępna

Wróć do Poszukuję pomocy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości