Rozmowy na Spikerii dla współuzależnionych.

Moderator: kaśka

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 08:15

ponadto powinieneś wiedzieć, ,że nie każde chwile w życiu są naszym wyborem i od razu możemy mieć na nie wpływ, ja nie wybierałam, życia z hazardzistą i nie jest to moją winą, że zostałam najwyraźniej oszukana
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez markoz » 10 Maj 2011, 08:50

moniaaa napisał(a):post miał być motywujący niestety dla mnie zabrzmiał jak atak
Poczucie winy, zadręczanie się nic tu nie da natomiast skorzystanie ze wsparcia innych/mimo że jest trudno/jak najbardziej. Przepraszam jeśli przyjęłaś to jak atak, nie było to moim celem.
moniaaa napisał(a):popełniłam błąd podlegający opiniom wycofuję się i swoje odczucia jak dotąd zachowam tylko dla siebie
wręcz przeciwnie pisz o wszystkim - to pomaga nie tylko tobie.
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5234
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 08:59

nie mam poczucia winy jeśli chodzi o "mojego" hazardzistę, staram się nie zadręczać ale w początkowym etapie mówienie, słuchanie o tym co tkwi w nas głęboko jest bolesne i tego bólu uniknąć się nie da, w pomaganiu sobie jeśli chodzi o współuzależnienie stawiam dopiero pierwsze kroki ale stawiam nie wycofuję się bez względu na to ile mnie to kosztuje i wybacz moją nadmierną emocjonalność ale po tym wszystkim też mam prawo do chwili słabości, mam dość roli tej silnej nie dającej po sobie poznać jak bardzo sobie nie radzi z sobą, tej, która była konsekwenta w egzekwowaniu bo taka była konieczność właściwej drogi, teraz kiedy już nie ma obok "mojego" hazardzisty mogę sobie pozwolić na wyrzucenie słabości, którą dotąd ukrywałam, mam w sobie wiele miesięcy skrywanych bolesnych uczuć w końcu musiały znaleźć ujście i nie użalam się nad sobą lecz chcąc pójść dalej muszę wyrzucić to co we mnie siedzi
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez markoz » 10 Maj 2011, 09:12

moniaaa napisał(a):mam dość roli tej silnej nie dającej po sobie poznać jak bardzo sobie nie radzi z sobą, tej, która była konsekwenta w egzekwowaniu bo taka była konieczność właściwej drogi,
Fajnie że jesteś prawdziwa, jest to bardzo ważne. :smile:
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5234
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez zbysob » 10 Maj 2011, 09:14

moniaaa napisał(a):,że nie każde chwile w życiu są naszym wyborem i od razu możemy mieć na nie wpływ
od razu nie i nie kazde sa naszym wyborem (choc z perspektywy czasu widac, ze sporo jednak jest a w wielu wypadkach jest to wybor poprzez zaniechania dokonanai wyboru z roznych wzgledow). Ale to co nam te chwile ROBIA, jak je przyjmujemy i w jaki sposob na nas wplywaja wynika tylko i wylacznei z naszego nastawienia. I na to mamy bardzo duzy wplyw. Po czesci sa to uwarunkowania osbnicze - tzw charakter i usposobienie - ale tez w duzym stopniu jetsesmy w stanie sami zmieniac swoje nastawienie i odbior zewnetrznego swiata. Bo onn trafia do nas do srodka "przetworzony" i na ten proces mozemy miec wplyw.
A forum to miejsce do przezywania roznych emocji w troche bardziej bezpiecznych warunkach - najbezpieczniejsze znane mi miejsce to miting i pewnie dlatego tak chetnie tam bywam. Mam teraz wolne i moglem sobie na kilka dni wyjechac juz wczoraj wieczorem - czekam do 1730 dzis, ide na miting i prosto z mitingu smigam wypoczywac (wolne bardzo meczy dlatego potrzebny jest wypoczynek ). Zatem czy trace jeden dzien wypoczynku czy zyskuje mozliwosc spotkania z innymi? To naprawde bardzo wazny czynnik w momencie gdy wiele znanych rzeczy zaczyna byc jakby nowe, nieznane i troche starszne. To miejsce gdzie wsparcie jest na wyciagniecie reki - tylko trzeba sie nauczyc brac bo to tez jest trudna sztuka ale mozliwa :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12366
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 09:28

jak na zaledwie niewiele ponad tydzień, w którym tak naprawdę w pełni zdałam sobie sprawę ze swojego współuzależnienia wcale nie spoczywam na laurach, znalazłam kierunek jaki powinnam obrać dzięki osobie z krakowskiej grupy AH, zdążyłam się spotkać z osobą z mitingów na długą realną rozmowę, sama uczestniczyłam w mitingu jak i ustaliłam termin terapii, do której coraz bliżej ponadto sporo czasu spędzam na forum, nie oczekuję, że wszystko zmieni się samo z czasem tylko działam na tyle na ile na dzień dzisiejszy potrafię, może to dużo może mało nie wiem
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez mark » 10 Maj 2011, 10:47

Monia ,ważne że chcesz i działasz , jest to w sam raz na teraz . Powodzenia.
mark
 
Posty: 890
Rejestracja: 29 Gru 2010, 15:15
Miejscowość: Wielkopolska

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 10:58

mark, dzięki, staram się do przodu nie wstecz choć sporo mnie to kosztuje wiem, że warto i że innej drogi nie ma dlatego naprzód z bólem czy bez
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez NATALIA45 » 10 Maj 2011, 11:32

Oj moniu naprawde masz zle dni.Markoz nie napisal nic zlego napisal prawde.Kazdy z nas ma jakies problemy, nie ma osob ktore od urodzenia maja z gorki.Wazne jest co ty zrobisz z przykrosciami ktore spadaja na ciebie.Albo bedziesz sie nimi zamartwiac albo zajmiesz sie czyms innym co sprawi ci radosc.Pamietaj aby tych dobrych chwil bylo wiecej zalezy tylko od nas:)
Awatar użytkownika
NATALIA45
 
Posty: 2227
Rejestracja: 20 Kwi 2010, 18:26
Miejscowość: dolnyśląsk

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 11:40

NATALIA45, masz rację ale tylko poniekąd bo problemów nie da się rozwiązać uciekając od nich do przyjemności niestety tylko trzeba stawiać im czoła
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 11:44

poza tym forma przekazania w dużej mierze zależy od tego jak się odbierze daną informację, jeśli wszyscy tutaj są całkowicie stabilni emocjonalnie to bardzo się cieszę, być może jestem mniej stabilnie a bardziej zaburzoną emocjonalnie jednostką na tym forum
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez zbysob » 10 Maj 2011, 12:10

moniaaa napisał(a):problemów nie da się rozwiązać uciekając od nich do przyjemnośc
i tak i ...... nie. Latwiej sie rozwiazuje problemy jest nie jest to jedeno nieprzerwane pasmo tylko jest pewna rownowaga i o te rownowage pomiedzy problemami a radosciami musisz sama zadbac bo pewnie nikt inny nie bedzie w stanie. Jesli nastepuje fiksacja na problemy i tylko tym sie zajmujesz to tracisz perspektywe i "zaplecze" do odetchniecia po rozwiazaniu jakiegos z nich i w pewnym momencie bedzie tego po prostu za duzo. To bardzo trudne oderwac sie od czesto bardzo waznych i bolesnych spraw na rzecz "odreagowania" w zdrowy sposob emocji i stresu. I o tym bylo powyzej. Jesli czegos jest w zyciu za duzo to zmienia to cala "optyke" widzenia siebie i swiata i ja wykrzywia.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12366
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 12:54

zbysob, nigdy nie miałam kłopotów w rozwiązywaniu problemów, nawet jeśli nie były łatwe, jest czas na problemy jest czas na wytchnienie i zabawę (choć do tego drugiego trzeba też mieć ochotę, na tą chwilę jej nie mam i nie planuję się uśmiechać na siłę- wystarczy mi rozmowa, na resztę przyjdzie czas), przeszłam w życiu sporo i nic nie położyło mnie na łopatki dopiero to fatalne współuzależnienie, także wierz mi potrafię sobie radzić z problemami a że z tym jednym mam akurat trudność (myślę, że nie ja jedyna) to szukam wsparcia i pomocy tam gdzie mogę ją uzyskać bo dla mnie problemy to problemy a współuzależnienie to nie tyle problem co choroba duszy i umysłu
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

Postprzez zbysob » 10 Maj 2011, 14:17

i znow nie do konca bo wspoluzalenienie to suma roznych problemow (wlasnie tych nierozwiazanych) albo takie a nie inne rozwiazywanie problemow (to zeby bylo trudniej ) bo czasem problemow wcale nie trzeba rozwiazywac bo nie sa twoje :D
To niei jest tak ze masz wszystko poukladane TYLKO wspoluzaleznieine sie przyplatalo jak choroba brudnych rak. To wlasnie we wspoluzaleznieniu ogniskuje sie to co w tobie niepoukladane, rozne przymusy i "schizy" i tu widac. Terapia dla osob wspoluzaelnionych, poza masa roznych umiejetnosci i poznaniem siebie, daje mozliwosc niezajmowania sie tym co nie twoje a co w pewnym momencie zaczyna dominowac.
moniaaa napisał(a): na tą chwilę jej nie mam i nie planuję się uśmiechać na siłę
popatrz na to zdanie dokladniej - po co na sile - usmiechaj sie do siebie bo jestes warta tego usmiechu i wlasnie nie na sile ale dlatego ze chcesz i mozesz - o tym decydujesz wylacznei ty sama.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12366
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Postprzez moniaaa » 10 Maj 2011, 14:34

ale ja nie miałam na myśli żadnych problemów związanych z moim hazardzistą tylko inne problemy życiowe dlaczego usilnie próbujesz przekonać mnie, że nie wiem o czym mówię? ja wiem doskonale a ktoś jeśli nie jest pewien co dokładnie miałam na myśli wystarczy, że po prostu zapyta, mnie nie obchodzą problemy mojego męża - żadne! a te o których pisałam nie mają z nim nic wspólnego, widzę jednak, że tutaj trzeba pisać dokładnie czarno na białym inaczej wszystko sprowadza się do jednego, będę bronić swoich racji
WzAjEmNe WsPaRcIe PoZwAlA
oSiĄgNąĆ nApRaWdĘ wIeLe
moniaaa
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 Maj 2011, 23:09
Miejscowość: Kraków

PoprzedniaNastępna

Wróć do Grupy samopomocowe

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość