Refleksja Dnia- tłumaczenie Reflection of the Day

Moderator: anwaz

Refleksja Dnia- tłumaczenie Reflection of the Day

Postprzez Janusz » 22 Maj 2008, 20:17

22 maja
Refleksja Dnia

Kiedy po raz pierwszy słuchałem ludzi we wspólnocie Anonimowych Hazardzistów mówiących swobodnie i uczciwie o sobie, byłem oszołomiony. Historie ich hazardowych eskapad , skrywanych leków, nękającej ich samotności dosłownie mnie szokowały. Odkryłem – z trudem odważyłem się uwierzyć, że po pierwsze – nie jestem sam, nie różnię się od innych, i faktycznie jesteśmy tacy sami. Zacząłem czuć, że gdzieś przynależę i moja samotność zaczęła mnie opuszczać.

Czy próbuję dać innym to, co zostało dane mi w obfitości?

Dzisiaj pomodlę się.
Obym zaczął widzieć, jak historie życia moich przyjaciół w GA ujawniają, że nasze podobieństwa są daleko bardziej zaskakujące niż różnice. Gdy słucham ich relacji o kompulsywnym hazardzie i zdrowieniu, obym doznawał często małego szoku identyfikacji, “hej – to - ja”, uczucia, że jest to uderzenie w czuły punkt mojej separacji. Obym całym sercem stawał się uczestnikiem grupy, dającym i biorącym w równym stopniu.

Dzisiaj będę pamiętać.
Podobieństwa, a nie różnice.

(tekst przetłumaczony ze str. http://www.gamblersanonymous.org.au/com ... &start=400 )
Ostatnio edytowany przez Janusz, 25 Maj 2008, 20:32, edytowano w sumie 1 raz
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez Janusz » 23 Maj 2008, 11:47

23 maja Refleksja Dnia

Kiedy osoby nowoprzybyłe do wspólnoty Anonimowych Hazardzistów doświadczają na początku zaskakującego uczucia, że są naprawdę pomiędzy przyjaciółmi, zastanawiają się też – niemal z przerażeniem – czy uczucie to jest prawdziwe. Czy to będzie trwać? Ci z nas , którzy są w Programie kilka lat mogą zapewnić każdego nowoprzybyłego na mityng, że to rzeczywiście jest bardzo autentyczne i że to będzie trwać. To nie jest tylko jeszcze jeden falstart ani tylko chwilowy wybuch radości, po którym nastąpi nieuchronnie niszczące rozczarowanie.

Czy jestem przekonany że mogę mieć prawdziwe i trwałe zdrowienie z samotności mojego kompulsywnego hazardu?

Dzisiaj pomodlę się.
Boże, proszę nie pozwól mi być znowu powstrzymanym przez mój strach powracającej samotności. Obym wiedział, że otwartość, która zachęciła mnie w tej grupie nie skończy się nagle i nie zabraknie mi jej. Obym był cierpliwy z moim strachem, który jest przepełniony minionym rozczarowaniem i stratami. Obym wiedział, że wspólnota grupy będzie, z czasem , przekonywać mnie, że samotność nie jest nieuleczalna.

Dzisiaj będę pamiętać.
Samotność jest uleczalna.
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez jaro » 03 Cze 2008, 08:00

Janusz, to genialny pomysł z tymi refleksjami "pod nas".
Nie orientujesz się jak jest z prawami autorskimi?
Dostałem od kogoś kilka przetłumaczonych (koniec sierpnia/początek września), ale tych z powodu "praw autorskich" boję się czytać nawet na mitingach :wink:
Ale tak serio: warto się tym zająć.
jaro
jaro
 
Posty: 4617
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez Janusz » 04 Cze 2008, 00:29

Jaro,
cieszę się, że jesteś zainteresowany Refleksjami Dnia GA. Też uważam, że warto się zająć ich tłumaczeniem np. tutaj.
Proponuję, aby zrobic to wspólnymi siłami forumowiczów :)
Pozdrawiam i życzę 24 absty od wszelkiego hazardu.
Janusz
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez Janusz » 04 Cze 2008, 21:34

4 czerwca Refleksja Dnia

Akceptacja jest kluczem. Zbyt często nie byłem w stanie zaakceptować tego, kim byłem, więc niemożliwe było to, abym zaakceptował innych. Przed przyjściem do Anonimowych Hazardzistów ukrywałem się przed prawda, bo bałem się jej. Teraz z pomocą moich braci i sióstr, mogę przez to przejść. Dziś rzeczywiście odkrywam komfort w poznaniu prawdy. Próbuję iść we właściwym kierunku - i to mi wystarczy.

Czy mogę zaakceptować kogoś, kim byłem, ze wszystkimi moimi brakami, i kogoś, kim próbuję być?

Dzisiaj pomodlę się.
Boże użycz mi pogody ducha, aby godził się z tym, czego nie mogę zmienić - przeszłości z jej nieszczęściami i niepokojami, i obciążeń, które pozostały z moich hazardowych dni. Oby moja akceptacja rzeczy minionych była podstawą do budowania nowego życia - życia , które nie tylko akceptuję, ale i świętuję.

Dzisiaj będę pamiętać.
Akceptacja jest kluczem do zdrowienia.
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez Janusz » 04 Cze 2008, 21:57

A tak w ogole to Adi powiedział mi, że na str. http://www.gamblersanonymous.org.au/com ... &start=400
są zamieszczane Refleksje Dnia GA.
Adi, może przyłączysz się do tłumaczenia refleksji ? - tylko się nie tłumacz :)
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez jaro » 06 Cze 2008, 12:04

5 czerwca Refleksja Dnia

Program Anonimowych Hazardzistów uczy mnie, że niezbyt wielu ludzi może szczerze zapewnić, że kochają wszystkich. Większość z nas musi przyznać, ze kochaliśmy nielicznych, a byliśmy dosyć obojętni wobec wielu. A co do reszty, no cóż, tak naprawdę nie lubiliśmy lub nienawidziliśmy ich. We wspólnocie Anonimowych Hazardzistów odkrywamy, że potrzebujemy czegoś o wiele lepszego do tego, aby utrzymywać naszą równowagę. Pomysł, że zaborczo kochając kilku możemy ignorować wielu i ciągle obawiać się lub nienawidzić pozostałych powinien być zaniechany- choćby tylko na krótki czas.

Czy na mitingach koncentruję się bardziej na posłaniu niż na posłańcu ?

Dziś pomodlę się.
Obym mógł zrozumieć, że nie ma miejsca w moim zdrowieniu z kompulsywnego hazardu, ani w całym moim życiu, dla toksycznej nienawiści albo mdłej obojętności. Jedna z najważniejszych pozytywnych idei, którą muszę przekazywać , jest to, że wszyscy ludzie jako dzieci Boga są kochającymi braćmi i siostrami. Oby trudno mi było nienawidzić brata lub siostrę.

Dzisiaj będę pamiętał.
Usłyszę posłanie. Nie będę oceniał posłańca.

ps. Podziękowania dla Janusza :smile:
jaro
 
Posty: 4617
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez adi » 06 Cze 2008, 17:09

6 Czerwca Refleksja Dnia

Dostosowanie sie do rzeczy takimi jakie one sa i bycie w stanie kochac bez probowania ingerencji i kontroli kogokolwiek innego, jakkolwiek bliskiego mnie – to jedno z wazniejszych rzeczy, ktore szykam i moge znalezc w AH. Uczenie jest czasem bolesne niemniej jednak nagroda jest zycie samo w sobie, pelne i pogodne.

Czy program pomaga mi przywrocic mi zdrowy i rozsadny sposob myslenia, tak bym umial radzic sobie z relacjami miedzyludzkimi z miloscia i zrozumieniem?

Dzis modle sie:
Abym szanowal tych ktorych kocham tak, by pozostawic ich wolnymi– aby przestac kontrolowac, manipulowac, knuć intrygi, wyciagac ich z klopotow. Abym kochal ich wystarczajaco, by pozwolic im popelniac wlasne bledy i brac za ta bledy odpowiedzialnosc. Obym nauczyl sie puscic to (zostawic to).

Dzis bede pamietal:
Kochanie to zostawienie (kogos w spokoju).
adi
 
Posty: 113
Rejestracja: 25 Gru 2006, 13:32

Postprzez Janusz » 07 Cze 2008, 12:10

Widzę, że dobrze nam ruszyło to tłumaczenie refleksji:)
Może ustalimy, że każdy z nas postara się przetłumaczyć jedną refleksję raz na trzy dni. Z tego jak pisaliśmy do tej pory dzisiaj wypada moja kolej, jutro Jaro, a pojutrze Adi. Aby nie dublować się proponuję przyjąc następującą zasadę: jak mi się uda z tłumaczeniem na czas to dobrze, a jak nie wyrobię się, to postaram się to zrobić, gdy znowu nadejdzie moja kolej czyli za trzy dni- 10 czerwca.
Mam nadzieję, że dołączą do nas następni forumowicze i jakoś damy radę, aby refleksje były na bieżąco.
Co Wy na to ?

Pozdrawiam i życzę 24 h absty od wszelkiego hazardu.
Janusz
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez jaro » 07 Cze 2008, 16:36

Ok. Wpisuję w kajet 8 czerwca. Byle zdążyć przed meczem :grin:
jaro
jaro
 
Posty: 4617
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez Janusz » 07 Cze 2008, 23:36

7 Czerwiec Refleksja dnia

Niewielu z nas jest całkowicie wolnych od poczucia winy. Możemy czuć się winni z powodu tego, co powiedzieliśmy lub zrobiliśmy – tego, co przemilczeliśmy lub nie zrobiliśmy. Tak jesteśmy przyzwyczajeni do tego gryzącego nas poczucia winy, że nawet kiedy jesteśmy oskarżeni bezpodstawnie nadal czujemy się winni. Kiedy jestem zmartwiony z powodu uporczywego poczucia winy , oczywiście nie mogę wkładać w mój dzień całej energii na jaką jestem zdolny. Tak więc, nie muszę pozbywać się poczucia winy – przy pomocy spychania go na bok lub ignorowania, lecz przez identyfikowanie go i korygowanie przyczyny.

Czy w końcu zacząłem uczyć się tego, żeby “Nie komplikować"?

Dzisiaj pomodlę się.
Skoro poczucie winy jest takim znajomym uczuciem dla kompulsywnego hazardzisty, obym uczył się rozumieć, kiedy moje uczucia są po prostu naturalnym ubolewaniem na to, co zdarzyło się, a kiedy przybierają postać wiecznej winy. Liczę na Boga, że pomoże mi to rozwiązać i stanę się uwolniony od bólu oraz męki poczucia winy, które muszą być rozpoznane i usunięte z pamięci.

Dzisiaj będę pamiętać.
Orzeczenie winy nie jest za życie.
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Postprzez jaro » 08 Cze 2008, 09:58

8 czerwca Refleksja Dnia
Przyjaciel w Anonimowych Hazardzistach nauczył mnie uważać na przesadne poczucie winy na mojej nowej drodze, sugerując, że nie było ono niczym innym tylko zamiennikiem pychy. Ludzki żal z powodu tego co się wydarzyło jest w porządku, powiedział. Ale poczucie winy nie. Wtedy nauczyłem się, że potępianie się za błędy, które popełniamy jest tak samo złe jak potępianie innych za ich błędy. Nie jesteśmy doprawdy przygotowani, żeby osądzać, nawet samych siebie.

Czy ciągle czasami „dobijam samego siebie”, kiedy okazuję się być zawodny ?

Dziś pomodlę się
Obym wystrzegał się zachowywania w sobie poczucia winy długo po tym jak powinienem zostawić ją za sobą. Obym znał różnicę pomiędzy żalem i winą. Obym uznał, że długi okres poczucia winy może sugerować wyolbrzymione wyobrażenie mojej własnej ważności, równie dobrze jak obecną obłudę. Oby tylko Bóg był moim sędzią.

Dzisiaj będę pamiętał.
Poczucie winy może być rewersem pychy.
Ostatnio edytowany przez jaro, 17 Cze 2008, 22:48, edytowano w sumie 1 raz
jaro
 
Posty: 4617
Rejestracja: 21 Kwi 2008, 19:38

Postprzez mikolaj64 » 08 Cze 2008, 11:52

jaro , Janusz i adi czapki z głów znakomita inicjatywa. Wielkie dzięki ode mnie tylko ,żebyscie sie nie zniechęcili .Żałuję że nie mogę dołączyć do waszego grona , ale nie stety nie znam angielskiego.Pozdrawiam i zyczę wytrwałości
Awatar użytkownika
mikolaj64
 
Posty: 1033
Rejestracja: 17 Sie 2006, 15:30
Miejscowość: zamość

Postprzez markoz » 08 Cze 2008, 15:06

Chciałbym dołączyć do zachwytu Mikołaja niestety także nie znam Angielskiego ale chętnie korzystam z tekstów.powodzenia :lol:
Choć nikt nie może cofnąć czasu i zacząć wszystkiego na nowo,każdy może zacząć wszystko teraz i stworzyć całkiem nowy finał.
Awatar użytkownika
markoz
 
Posty: 5234
Rejestracja: 11 Maj 2008, 20:19
Miejscowość: Nasielsk

Postprzez Janusz » 08 Cze 2008, 23:43

Dzięki za życzenia wytwałości i powodzenia- na pewno się przydadzą.
A co do umiejętności językowych, to przy dzisiejszej technice tłumaczy komputerowych i słowników internetowych jest to do zrobienia. Osobiście najbardziej potrzebne mi są chęci i czas.

Pozdrawiam i życzę 24 h absty od wszelkiego hazardu.
Janusz
Nie bądź pyszny, bo zje Cię choroba- kompulsywny hazard ! :)
Janusz
 
Posty: 674
Rejestracja: 25 Mar 2006, 23:58
Miejscowość: mazowieckie

Następna

Wróć do Literatura i publikacje

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość