Witam wszystkich

Moderatorzy: anwaz, admin

Witam wszystkich

Postprzez Hazardzista93 » 08 Lip 2019, 18:43

Hej wam, mam na imię Michał mam 26 lat. Hazard zaczął się w wieku 18 lat, uczyłem się jeszcze wtedy w technikum, jak to z początku się wygrywało w głowie siedziała już myśl jak łatwo mogę sobie dorobić a marzenia miałem duże. Po technikum zacząłem studia i staż i tutaj zaczęły się już pierwsze straty oraz nadmiar czasu poświęcany na hazard (pamiętam jak na wykładach sprawdzałem wyniki i obstawialem mecze). W około pół roku od rozpoczęcia studiów narobiłem sobie długów na jakieś 20 tys zł i zawaliłem semestr. O wszystkim poinformowałem rodzine oraz dziewczynę którzy jakoś to przyjęli ale nie podjąłem się wtedy żadnego leczenia. Zrezygnowałem ze studiów i wyjechałem za granice byłem tam 4 miesiące splaciłem długi i jeszcze nawet coś zaoszczędziłem. Nie wiem czy by tak było jakby moja dziewczyna nie miała dostępu do mojego konta. Poprostu nie odwazyłem się zagrać. Po powrocie do Polski żyło mi się super znalazłem dobra prace związek się układał, nie grałem i tak trwało to 1.5 roku aż zacząłem więcej pić zaniedbałem związek i siebie straciłem zainteresowania jakby uszło ze mnie wszystko przez następne pół roku 5 letni związek sie rozpadł. A ja co zrobiłem? Oczywiście dałem sobie przyzwolenie na grę bo przecież spotkało mnie coś strasznego. Miałem w sumie 2 lata przerwy. Przez pierwszy miesiąc nawrotu niesamowite wygrane i poczucie mocy to były najszczesliwsze i pełne wrażeń dni w moim życiu. A po miesiącu zaczęły się straty po kilku miesiącach wyczerpalem swój limit kredytowy zacząłem się obwiniac za wszystko i wpajac że muszę coś wymyślec i się odegrać. W międzyczasie poznałem drugą miłość która wiedziała że grałem mam długi ale nie wiedziała że robię to dalej... Zacząłem kraść by mieć pieniądze na grę wyszła z tego niezła suma ale udało się te przedmioty odzyskać ale dług pozostał. Jak wszystko przegrałem i przyznałem się swojej dziewczynie pierwszy raz uznałem że jestem bezsilny i osiągnąłem dno. Zapisałem się na terapię dzienna i chodziłem na mitingi, ale to nie był chyba jeszcze czas na mnie bo w 5 tyg terapii zacząłem grać i nie przyznałem się do tego. Zakończyłem terapię i grałem dalej oklamujac przy tym wszystkim prosto w oczy ze wszystko jest ok i nie gram. Dalej zwiekszałem swoje długi to była już kwota klikuset tysięcy zł. Moja dziewczyna miała już mnie dosyć w końcu często musiała mnie sponsorować a nawet pozyczałem od niej pieniądze na grę oklamujac ja ze to na coś potrzebnego. Jak chciała przerwy to coś we mnie pękło doszło do próby samobójczej, która na szczęście nie była skuteczna ale trafiłem do szpitala tam przyznałem się znowu do wszystkiego. To był chyba najcięższy okres w moim życiu straciłem wszystko i nie wiedziałem co z kobietą która kocham. Ona dała mi kolejna szansę a ja na dwa miesiące wyjechałem na terapię zamkniętą. Przez pierwszy miesiąc byłem zamknięty w sobie nie mogłem się z tym wszystkim pogodzić a w szczególności z brakiem kontaktu z dziewczyną. W drugim miesiącu zacząłem korzystać z terapii na 100% i naprawdę czułem efekty lecz brakowało tej kropki na i. Teraupeci doradzali żebym przedłużył terapię ja jednak zdecydowałem inaczej bo w planach miałem już wyjazd za granicę i ratowanie związku. Tak więc po wyjściu z ośrodka 2 tygodnie byłem jeszcze w Polsce i wyleciałem za granicę do pracy. Nie kontynuował em leczenia nie ma tu takich możliwości jest tylko mitingi AA, mogłem jedynie brać konsultacje przez internet ale tego też nie zrobiłem. I po ponad 2 miesiącach znowu się zaczęło... Co najlepsze dziewczyna zdecydowała że przylatuje do mnie bo ja do tego namowilem a o tym że zagrałem nie powiedziałem. Zaciagnalem niewielka pożyczkę zaczęły przychodzić listy ona to widziała i wszystko wyszło na jaw, pewnie jakby miała gdzie to by już odeszła a tak że mieszkała ze mną to umówiliśmy się że będę przelewal pieniądze na jej konto i sprobojemy jeszcze raz. I nie grałem 2-3 miesiące ale byłem bez życia w dodatku piłem czyli to samo co przed rozstaniem z poprzednia dziewczyna. Moja dziewczyna poznała kogoś przez koleżankę zaczęła się z nim spotykać a ja robiłem awantury i nie wpuszczalem jej do domu. Rozstalismy się wyprowadziła się i jest z tym facetem ją zacząłem znów grać przegrałem cała wypłatę i nie opłaciłem nawet czynszu. Chcę przestać grać ale nie potrafię się cieszyć z życia bez grania. Nie radzę sobie z negatywnymi emocjami szczególnie z samotnościa i złością. Wiem że hazard przynosi mi szkody a mimo to dalej chce się odegrać ale prawda jest taka że ile bym nie wygrał to i tak nie byłbym szczęśliwy bo duża wygrana i spłacenie długów miała by spowodować że przestałbym grać? Oczywiście że nie, zostawilbym część pieniędzy zagrał przegrał i znowu wpadł w długi. Zrozumiałem to ale dziś jest dopiero pierwszy dzień w którym mówię że chce wytrzymać chociaż pół roku bez grania i zrobię wszystko żeby tego dokonać a zarazem grać mi się chce jak cholera. Nie wiem co robić mam tu przyjaciół którzy mówią żebym został mogą mi pomóc kontrolować moje pieniądze. Nie mając za co nie zagram ale pytanie czy będę potrafił się odnaleźć bez hazardu i z żałobą po rozstaniu, mam tylko zeszyty z poprzednich terapii i możliwość kupna konsultacji video z terapeuta przez internet. Drugie wyjście to wrócić do Polski i roczna terapia zamknięta bo myślę że tyle czasu potrzebuje żeby naprawić swój mózg. To tyle z mojej historii chętnie poczytam jak macie jakieś szczere rady.
Hazardzista93
 
Posty: 15
Rejestracja: 05 Lip 2019, 11:55

Witam wszystkich

Postprzez nocnywilku » 08 Lip 2019, 19:21

Witaj przyjacielu w niedoli. Mnie bardzo ciezko bylo wytrzymac w abstynencji na emigracji a co dopiero zmieniać myślenie, "zdrowiec". Nie przekonuje Twoje twierdzenie ze nie mam dostepu do hajsu to nie bede grał, ponieważ sam jestem hazardzistą i wiem że ZAWSZE "znalazłem" pieniadze. Myślę, że chciałbyś z tą czy inną dziewczyną stworzyć zdrowy związek, rodzinę. Mnie w utrzymaniu abstynencji pomaga to że zdalem sobie aprawe że nie ma takiej pierdo..... możliwości aby grać i stworzyć szczęśliwy związek no nie ma takiej opcji. Przypomnij sobie że głód z czasem łagodnieje. Dasz radę tylko jutro nie zagraj. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Gdyby były dwa zycia jedno oddałbym Bogu, drugie oddałbym najlepszemu ze wszystkich nałogów.
nocnywilku
 
Posty: 93
Rejestracja: 24 Paź 2016, 23:04

Witam wszystkich

Postprzez chudym » 08 Lip 2019, 20:15

Witaj na forum,

Hazardzista93 napisał(a):Chcę przestać grać ale nie potrafię się cieszyć z życia bez grania.


Czyli nie chcesz przestać grać, nie masz żadnej decyzji o pozostawieniu nałogu, bez tego nie ruszysz.

Hazardzista93 napisał(a):chce wytrzymać chociaż pół roku bez grania i zrobię wszystko żeby tego dokonać


I co po pół roku? Pozwolisz sobie znowu zagrać? W jakim celu wyznaczasz sobie taki cel? Lepiej żebyś nie grał dziś, po prostu.

Hazardzista93 napisał(a): Nie mając za co nie zagram


Przecież już kradłeś jak pisałeś, zrobisz to zatem znowu, wtedy będziesz miał za co zagrać.

Hazardzista93 napisał(a):Drugie wyjście to wrócić do Polski i roczna terapia zamknięta bo myślę że tyle czasu potrzebuje żeby naprawić swój mózg.


Roczna terapia zamknięta? Czyli już nie pół roku żeby nie zagrać?

Hazardzista93 napisał(a):Nie wiem co robić


Rozpocząć terapię, uzyskać decyzję o pozostawieniu hazardu, zacząć żyć.
Abstynencja od hazardu zaczyna się z pierwszym dniem nie grania, trzeźwość zaczyna się wtedy gdy zerwiesz z nałogiem wewnątrz siebie. - chudym, 20.05.2019
chudym
 
Posty: 58
Rejestracja: 16 Maj 2019, 14:25

Witam wszystkich

Postprzez Hazardzista93 » 09 Lip 2019, 10:17

Chcę przestać grać, wiem że najgorsze są dwa pierwsze tygodnie po ciągu, a później kolejny ciężki okres po 2-3 miesiącach. Tak więc tak sobie postanowiłem z tym pół roku jako taki cel do osiągnięcia, po tej połowie roku byłby następny okres jako cel, ale faktycznie lepiej jest mówić sobie codziennie że dziś nie zagram. Chciałbym żeby była jakaś możliwość blokady wszystkich stron bukmacherskich i związanych z hazardem. Taka blokada której nie mógł bym ominąć wtedy czulbym się znacznie bezpieczniej bo całe 8 lat grałem tylko w ten sposób.
Hazardzista93
 
Posty: 15
Rejestracja: 05 Lip 2019, 11:55

Witam wszystkich

Postprzez marcin_opolskie » 09 Lip 2019, 11:14

to nie chodzi o to żebyś nie grał bo "nie możesz" (czyli poblokowane strony, wejścia do kasyn itd.) tylko żebyś nie grał flatego że nie będxie Ci to do niczego potrsebne, nie będzie Ci zastępować czegoś, nie będzie zatykać "dziury" , nie będzie "lekiem na całe zło"...
kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji: chłopak mówi "nie grałem 3 lata, do wczoraj; wczoraj zacząłem znowu grać, do upadłego". inny przysłuchując się (był świeżo tak jak Ty dziś z chęcią na zaprzestanie grania ale nic po za tym): "wowww, 3 lata niegrałeś, suuuper, też tak chce; to dlaczego zacząłeś znowu grać??? już tak miałeś zaje.iście przecież" i wiesz co usłyszał? - "bo wczoraj wyszedłem z więzienia i mogłem zagrać...."
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4125
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Witam wszystkich

Postprzez Hazardzista93 » 09 Lip 2019, 12:06

Dzięki Marcin to mądre co napisałeś. Przerabialem całe swoje życie na terapii od dziedzinstwa i znalazłem wiele odpowiedzi ale pewnie można by było kopać dalej. Problem u mnie jest taki że nie stosowołałem się do tego czego dowiedziałem i nauczyłem się na terapii. Ciągle lekceważe ten problem pomimo tylu szkód i strat, dziś wrócę do domu to wypisze sobie straty i zyski z hazardu może to mi trochę uświadomi głowę. Mam też bardzo duży problem z pogodzeniem się z porażką to też dlatego że chciałem pokazać dla byłej że sobie radzę bez niej a wyszło jak zawsze... Czuję ogromny wstyd i nienawidzę sam siebie. Wiem że nigdy nie jest za późno żeby odbić się od dna i wziąść się za siebie, dziś napewno jest lepiej niż wczoraj bo czuje choć trochę motywacji i coś w końcu robię w kierunku żeby nie grać.
Hazardzista93
 
Posty: 15
Rejestracja: 05 Lip 2019, 11:55

Witam wszystkich

Postprzez marcin_opolskie » 09 Lip 2019, 13:35

nie masz powodu aby siebie nienawidzić; ewentualnie mógłbyś mieć do samego siebie pretensje że dopiero teraz po tylu "kopach" od choroby bierzesz się za siebie no ale te pretensje można przekuć; konkretnym działanie w kierunku zdrowienia; na satysfakcję, powód do dumy i zadowolenia że bierzesz się "w garść", zmieniasz swoje postępowanie i życie na lepsze i dobre. da się naprawdę, do tego jest to mega budujące i dające dużo radości.
ps. chcesz wypisywać "zysku" z hazardu? podaruj sobie od razu...
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4125
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Witam wszystkich

Postprzez Sowa » 10 Lip 2019, 13:41

Michał, ja jestem za opcją: powrót do Polski. Nie wiem skąd wytrzasnąłeś tę roczną terapię zamkniętą? Jak już Marcin napisał, zamknięcie nie leczy. Terapia owszem, ale taka na 100% ze słuchaniem się terapeutów i stosowaniem ściśle do zaleceń. Nie bierzesz zaleconych "pigułek"? masz nawrót choroby. Proste. Wróć na terapię. Co Cię trzyma za granicą?
za zgodność z oryginałem
Awatar użytkownika
Sowa
 
Posty: 4305
Rejestracja: 07 Lut 2007, 20:10
Miejscowość: polska

Witam wszystkich

Postprzez Hazardzista93 » 10 Lip 2019, 16:22

Co mnie trzyma za granicą?
- stała praca

- Mieszkanie

- Głupia nadzieja, że kobieta będzie chciała do mnie wrócić, a raczej chęć pokazania jej, że potrafie się ogarnąć. Przyleciałem w sumie tu dla niej ona dla mnie a poszła do innego a ja mam wracać do Polski. Boli mnie to i moje głupie ego i honor na to nie pozwala. Tak czy siak już sam nie wiem czy to była prawdziwa miłość czy uzależnienie od niej, ten związek był toksyczny jak nie grałem to było gorzej niż jak grałem. Byłem na każdym kroku krytykowany i właziłem w dupe jak się dało bo miałem poczucie winy z grania. Mimo wszystko nadal mi jej brakuję. Wiem że muszę myśleć o sobie a ona to już przeszłość, mam nadzieję, że jak najszybciej się z tego wyleczę.

- Jakbym nie miał tutaj nikogo to już bym wracał bo skończyłbym sam na ulicy to pewne. Ale przyjaciele i rodzina o wszystkim wiedzą więc mam wsparcie.

- Terapia może nauczyć mnie otwartości i oswojenia się z wyrażaniem uczuć i emocji ale reszta to będzie powtórka materiału. Roczna dlatego, że zdarzyło mi się palić maryche kiedyś dość często więc tym sposobem mogę miec uznane uzależnienie nie tylko od hazardu. Poza tym moim zdaniem powinny być roczne terapie dla hazardzistów bo dwa miesiące to za mało. Wiem, że terapia to najpewniejsza opcja że nie zagram przez ten czas który tam będę pytanie co potem, po wyjściu z terapii każdy musi zmierzyć sam ze sobą.

- Będę jednak chciał zostać tutaj i spróbować pójść z życiem na przód bez terapii (dla siebie, nie dla niej). Odnowić stare zainteresowania i hobby, odnaleść nowe i planować dzień tak żeby z każdym dniem stawać się trzeźwym. Od 20 roku życia moje życie stanęło w miejscu, nic nie osiągnąłem, niczego nowego się nie nauczyłem, niczego nie zdobyłem ani się nie dorobiłem, zaniedbałem się psychicznie i fizycznie, intelektualnie cofnąłem się w rozwoju, rozwaliłem dwa związki, a wszystko przez to, że przez te 6 lat to hazard był na 1 miejscu z wyjątkiem małych przerw na terapie. Tak więc oprócz przykrych doświadczeń z których mogę wyciągnąć wnioski i wiedzy z terapii to 6 lat straconego życia.
Hazardzista93
 
Posty: 15
Rejestracja: 05 Lip 2019, 11:55

Witam wszystkich

Postprzez marcin_opolskie » 10 Lip 2019, 18:59

Hazardzista93 napisał(a):- Będę jednak chciał zostać tutaj i spróbować pójść z życiem na przód bez terapii (dla siebie, nie dla niej).

czyli jeszcze raz dalej będziesz ćwiczył to samo...

Hazardzista93 napisał(a):Od 20 roku życia moje życie stanęło w miejscu, nic nie osiągnąłem, niczego nowego się nie nauczyłem, niczego nie zdobyłem ani się nie dorobiłem, zaniedbałem się psychicznie i fizycznie, intelektualnie cofnąłem się w rozwoju, rozwaliłem dwa związki, a wszystko przez to, że przez te 6 lat to hazard był na 1 miejscu z wyjątkiem małych przerw na terapie

chcesz kolejne 6 lat dorzucić??. jest sens??
Awatar użytkownika
marcin_opolskie
 
Posty: 4125
Rejestracja: 17 Sie 2015, 15:34
Miejscowość: opolskie

Witam wszystkich

Postprzez Krzysztof Jarzyna » 10 Lip 2019, 19:32

Hazardzista93 napisał(a):) Odnowić stare zainteresowania i hobby, odnaleść nowe i planować dzień tak żeby z każdym dniem stawać się trzeźwym

A nie da sie tego zrobić po terapii? Zawsze wieksza szansa powodzenia niż samemu. Poza tym terapia zamknięta, to taki początek dopiero. Potem są kolejne etapy, które dopiero pozwalają nie tylko przestać grać, ale zacząć odbudowywać życie. Mi to zajęło 2,5 roku.
My tu sobie tempus fugit, a czas ucieka...
Krzysztof Jarzyna
 
Posty: 230
Rejestracja: 08 Mar 2018, 20:07
Miejscowość: Szczecin

Witam wszystkich

Postprzez Hazardzista93 » 10 Lip 2019, 23:06

Obawiam się, że nie mógłbym skupić się na terapii dlatego ze nie pogodziłem się jeszcze z rozstaniem, ciągle o niej myślę jakbym był w takim stanie w ośrodku w każdym dniu myślałbym tylko o wyjściu. I boję się tego ze wrócę do Polski pójde na terapie nie wytrzymam i po miesiącu ją przerwę. Jak widzę pieniądze na koncie to cholernie mnie kusi zeby wpłacić do bukmachera, jak mam w gotówce to myślę tylko o wpłatomacie... dlatego oddam cały dostep do konta razem z kartą mojemu kuzynowi ktory mieszka razem ze mną wtedy będę miał pewność ze nie zagram jak wpłynie wypłata. Będę żył w abstynencji i próbował osiągnąć trzeźwość. Najważniejsze na ten moment dla mnie jest to zeby nie wpłacić już ani grosza do bukmachera.
Hazardzista93
 
Posty: 15
Rejestracja: 05 Lip 2019, 11:55

Witam wszystkich

Postprzez zbysob » 11 Lip 2019, 06:08

Można tak a można inaczej. To o czym teraz piszesz to półśrodki. Owszem mogą zadziałać ale tylko na krótki czas. Bez terapii nie zmienisz sposobu widzenia świata, swoich emocji i uczuć które Ci towarzyszą a to jest powodem że grasz a nie posiadanie czy brak forsy. Jeśli się tego pozbawisz a jednocześnie nic ze sobą nie zrobisz to będziesz jak tykająca bomba - wystarczy poczekać a wybuchniesz. Nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni. Trzeźwość to pewien stan umysłu a nie odcięcie sobie możliwości grania. Stan w którym akceptujesz siebie i otaczający Cię świat, gdzie potrafisz zmienić to co Ci przeszkadza i gdzie potrafisz normalnie przeżywać. To co teraz chcesz zrobić to klasyczny dupościsk i na tym się długo nie pojedzie. Idealna sytuacja w życiu hazardzisty to taka, gdy on sam nie chce już grać . Gdy gra nie jest już do niczego potrzebna. Ale żeby ten stan osiągnąć trzeba wiele zmienić . Na terapii dowiesz się co i jak zmieniać, dostaniesz wiedzę która może uratować życie. No ale skoro wiesz że to nie dla Ciebie no to jasne - walcz po swojemu i wyważaj otwarte drzwi.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12335
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Witam wszystkich

Postprzez miszokienka » 11 Lip 2019, 06:22

Jak dla mnie to trochę przygnębiająca jest perspektywa życia "byle tylko nie wpłacić pieniędzy do bukmachera", skoro gna żyć fajnie i satysfakcjonująco po terapii.
Bronisz się przed tym rękami, nogami i masz tysiąc wymówek, które z mojej perspektywy brzmią po prostu śmiesznie. No, ale taki masz etap, też taki miałem. Później żałowałem, że tak długo oszukiwałem samego siebie i że tyle czasu przez to straciłem.
Hazardzista93 napisał(a):Będę żył w abstynencji i próbował osiągnąć trzeźwość.
Założenie jest świetne. Jak chcesz to osiągnąć? Napisz konkretny plan, co będziesz robił, a czego nie.
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Awatar użytkownika
miszokienka
 
Posty: 1305
Rejestracja: 11 Cze 2013, 20:29

Witam wszystkich

Postprzez Hazardzista93 » 11 Lip 2019, 09:57

Nie da się zmienić swoich emocji i uczuć można tylko nauczyć się je na bieżąco asertywnie wyrażać i nie tłumić w sobie. A po terapii nie ma zalecenia żeby odciąć się od kasy? Oczywiście, że jest tak samo jak od wielu innych wyzwalaczy. Mam cały plan zdrowienia z terapii którą ukończyłem pod koniec listopada ze sobą co za różnica jak zacznę go teraz go stosować teraz czy jak wyjdę z terapii na której przerobie raz jeszcze to samo. Jeśli plan zdrowienia pójdzie w odstawkę i będę czuł, że sam nie potrafię sobie pomóc to mam nadzieję, że będę miał odwagę się do tego przyznać i pójść na terapie.
Hazardzista93
 
Posty: 15
Rejestracja: 05 Lip 2019, 11:55

Następna

Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości