Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Moderatorzy: anwaz, admin

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez zbysob » 23 Kwi 2020, 05:21

Co do polityki to jest takie fajne powiedzenie, że nawet jak nie interesujesz się polityką to ona interesuje się Tobą.
Jako obywatele (brzmi nieco górnolotnie ale co mi tam) mamy określone prawa i obowiązki. Obowiązki na co dzień a prawa od święta (wybory). Wybieramy ludzi którzy potem meblują nam życie. A to bardzo ważny wybór. I tu również brak wyboru jest jakimś wyborem. Zatem ogólnie mówiąc starajmy się wypełniać obowiązki jednocześnie korzystając z praw.
Ja już jakiś czas temu ku swojemu wielkiemu zdumieniu zauważyłem, że wśród moich bliskich znajomych poglądy polityczne są bardzo różne. I to jakby niezależnie od wykształcenia, światopoglądu czy doświadczeń życiowych. I przestałem dyskutować o dwóch rzeczach: polityce i religii. Nie na darmo wybory są tajne :) Na ogół każda rozmowa o polityce kończyła się delikatnie mówiąc zaostrzeniem stosunków dyplomatycznych i jak dla mnie niepotrzebnymi emocjami. Powiem tylko jedno, mamy wpływ na to kto i jak nami rządzi czyli mamy wpływ na to jak to nasze wspólne życie wygląda. Trzeba się tego nauczyć i mądrze z tej wiedzy korzystać. Mądrze dla każdego z nas może wyglądać różnie. I na tym polega bardzo ostatnio modne słowo "demokracja". Jak w wielu innych sprawach to od nas zależy jak wygląda świat .
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12596
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez Andy » 23 Kwi 2020, 23:43

Zbysobie, istnieje wiele spraw, które są dla mnie ważne, ale które zachowuję dla różnych kręgów osób, w zależności od charakteru danej sprawy. Nie zamierzam np. tutaj na forum mówić o swojej orientacji seksualnej (pewnie jestem "staromodny", ale wywlekanie tajemnic alkowy na forum publiczne osobiście uważam za zwyczajnie obrzydliwe).
W rozmowie z przyjacielem poruszyliśmy dzisiaj fenomen ruchu AA; jakże jest trwały mimo różnych przeciwności losu, a także faktu że niesie posłanie ludziom z poważnymi problemami (także natury psychologicznej).
Zgodziliśmy się w jednym punkcie: swoją trwałość zawdzięcza chyba przede wszystkim żelaznej konsekwencji w przestrzeganiu 12 tradycji. Chciałbym, aby także ruch AH (GA) cechowała podobna żywotność. Myślę, że np. przestrzeganie tradycji 10: "Anonimowi Hazardziści nie zajmują stanowiska w żadnych sprawach
zewnętrznych, stąd nazwa Anonimowi Hazardziści nie może być wciągnięta w żadną publiczną dyskusję" mogłaby posłużyć za wzór dla niepisanych zasad także na naszym forum.
Ale może nie mam racji? Może powinienem ponieść tutaj jakiś sztandar rewolucji?
Na ogół przecież ludzie, nawet najbardziej niegodziwi, są naiwniejsi i lepsi, niżbyśmy w ogóle mogli przypuszczać. Zresztą i my również.
F. Dostojewski, Bracia Karamazow
Andy
 
Posty: 646
Rejestracja: 09 Mar 2007, 20:12

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez zbysob » 24 Kwi 2020, 06:11

Jasne że na forum o uzależnieniu nie ma co dyskutować o polityce. Tyle, że nałogowiec napisał bardziej o tym jaki efekt przynosi obecna sytuacja polityczno-społeczna dla niego (napisał jakie emocje w nim to budzi). Oczywiście przywołanie przykładu dziadka wiercącego się w grobie to nie jest konkretne uczucie ale ja zrozumiałem o co chodzi albo tak mi się wydaje. Okrasił ten wywód tym że to jego aktualne przemyślenia i coś co leży mu na sercu. Natomiast Ty napisałeś używając jak dla mnie zawoalowanej formy cenzury - jak ja coś takiego napiszę to proszę to natychmiast usunąć. Ponieważ masz bezpośredni wpływ na to co piszesz (są takie dwa klawisze na klawiaturze "Backspace" dla pojedynczej myśli i "Delete" dla całości pomysłu zatem Twój post odebrałem jako pewien rodzaj sugestii coby coś zielone ludziki wykasowały albo były bardziej czujne w tej kwestii. Potem zaś wpadłeś w pewien schemat typu swój-obcy dając do zrozumienia że wszystko w polityce działa na zasadzie zwolennicy - wrogowie. Kiedyś nasza była premier (ta bardziej była ) na jakimś spotkaniu polityków w Skandynawii raczyła zacząć od słów "jako głęboko wierząca katoliczka ... " i towarzystwo nieco zbaraniało bo jak napisałeś sprawy preferencji seksualnych, wiary czy religii są normalnie traktowane jako dość intymne i oficjalnie się o tym nie gada. I oni tak to odbierali.
Napisanie o tym że coś z zewnątrz ma bezpośredni wpływ na moje uczucia czy odczucia nie jest dla mnie agitacją polityczną. Nie mam zamiaru szukać na forum zwolenników czy przeciwników bo nie taka jest rola forum. Co do ekologi ... myślę że mówimy o tym sporo a robimy duuuużo za mało więc jak będzie agitka ekologiczna to mnie to nie przeszkadza . Na polityczną jestem odporny. Zresztą generalnie jestem zwolennikiem tego , aby każdy w/g siebie filtrował informacje na zasadzie potrzebna - badziewie. Nie każda myśl warta jest papieru na którym zostałą spisana.
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12596
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez Andy » 24 Kwi 2020, 08:33

Przekonałeś mnie, Zbysobie. Wg mnie czas dla mnie na odpoczynek od tego forum. A forum ode mnie.
Zaczyna do mnie docierać znaczenie abstynencji dla równowagi emocjonalnej :mrgreen: :mrgreen:
Na ogół przecież ludzie, nawet najbardziej niegodziwi, są naiwniejsi i lepsi, niżbyśmy w ogóle mogli przypuszczać. Zresztą i my również.
F. Dostojewski, Bracia Karamazow
Andy
 
Posty: 646
Rejestracja: 09 Mar 2007, 20:12

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez zbysob » 25 Kwi 2020, 06:38

oj tam oj tam zaraz odpoczynek :P
Pisz Andy bo może czasem to, co odpiszą inni Ci się przyda. Bo z tym przekonaniem to mnie nie przekonałeś :D
zaprzestalem myslenia :P
Awatar użytkownika
zbysob
 
Posty: 12596
Rejestracja: 30 Paź 2005, 19:36
Miejscowość: Szczecin

Jestem hazardzistą od ponad 20 lat

Postprzez nałogowiec » 08 Paź 2020, 11:38

Witajcie , nie sądziłem że mój ostatni wpis spowoduje aż takie reakcje , ale dziękuje za cenne zwrotki. Postaram się nie poruszać kwestii wiary , polityki czy orientacji seksualnej. Tak będzie bezpieczniej dla forum. Dzisiaj chciałem się z Wami podzielić moją radością , minęły cztery lata od kiedy przestałem grać i zatrzymałem chorobę. Bardzo szybko minął mi ten czas , choć pamiętam że początki były bardzo trudne. Cieszę się że uczestniczę w świadomym życiu mojej rodziny i najbliższych mi osób , pokonując codzienne wyzwania , trudności i problemy. Będąc wolnym człowiekiem zwracam uwagę na drobne przyjemności i staram cieszyć się każdym dniem , szczególnie w obecnych czasach. Udało mi się dzięki ciężkiej pracy i wspólnocie AH utrzymać abstynencję , wprowadzić zmiany w relacjach z bliskimi ale przede wszystkim zmienić siebie małymi krokami. Mogłem skończyć terapię i nadal mam kontakt z osobami z grupy pogłębionej , uczęszczam również do psychologa i spędzam zdecydowanie więcej czasu w domu z rodziną. Jestem świadomy swoich uczuć i zachowań , potrafię rozpoznać nawrót i przepracować go. Cieszy mnie aktywność z moim dzieckiem i obserwowanie jak pięknie się rozwija , co tak naprawdę jest dla niej istotne. Poznaję siebie i moją żonę na nowo , choć nie jest to łatwe :-) Finansowo jest coraz lepiej i za kilka lat moje długi które są konsekwęcją mojego grania będą spłacone. Na chwile obecną spłacam je w swoim tempie aby normalnie funkcjonować i nie robić tego kosztem rodziny. Choć miałem zapędy aby podjąć drugą pracę i jak najszybciej spłacić kredyty. Przestałem udawadniać sobie i innym , że jestem najlepszy. Dzisiaj nic nie muszę , tylko mogę , szanuje siebie i innych , dzięki temu ja także jestem szanowany. Staram się obserwować siebie i to aby nie pójść w zachowanie zastępcze czy inne uzależnienia , ponieważ tego się obawiam. Mogę spojrzeć w lustro i mieć satysfakcję z tego kim teraz jestem i w jakim momencie życia jestem , akceptuję to , że jestem hazardzistą i jestem dumny z wykonanej pracy. Mogę nawet zaszaleć i powiem że siebie lubię :-) Myślę , że jeśli ktoś by mi powiedział na początku mojej drogi zdrowienia , że za cztery lata tak to będzie wyglądało to bym mu nie uwierzył. Dziękuje osobą które spotkałem na swojej drodze ku trzeźwemu życiu i sile wyższej , żę mogę teraz napisać te kilka słów o mnie i mojej chorobie. Kiedy sięgnę pamięcią jak funkcjonowałem gdy grałem to robi mi się niedobrze i gorąco , na samą myśl moje serce szybciej bije. To był obłęd. Nałogowym hazardzistą będę do końca życia , oby nie grającym. Wzruszyłem się ,myśląc o tym jak ciężka jest to choroba i do czego byłem zdolny grając. Całe szczęście , że znalazłem to forum , bo to tutaj wszystko się zaczęło. Dziękuje Wam za wsparcie bracia i siostry. Pogody ducha na następne 24 godziny. Pozdrawiam serdecznie
" Świado­mość nie przychodzi bez bólu. "
nałogowiec
 
Posty: 80
Rejestracja: 13 Lip 2012, 19:05
Miejscowość: Gdańsk

Poprzednia

Wróć do Tu się witamy

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości